Jest w konopiach lecznicza siła

Danuta Pawlicka 15 maja 2015

8,5 miliona złotych właśnie dostali. 1,5 miliona złotych dali sponsorzy. Teraz jeszcze tylko dwa lata badań i polscy naukowcy naukowcy stworzą z konopi tabletkę przeciwbólową. Skuteczną - pod język.

Profesor Ryszard Słomski, genetyk, lider grupy naukowo-badawczej, która pracuje nad uzyskaniem nowatorskiego preparatu na rynku farmaceutycznym

Fot.: Adrian Wykrota

Wszystko wskazuje na to, że poznańscy naukowcy osiągną swój cel, a jest nim skuteczny lek przeciwbólowy, który będzie również pomocny w leczeniu raka, astmy, jaskry, SM, choroby Parkinsona. Środek o tak szerokim zastosowaniu powstaje z konopi.


Surowcem nie jest jednak „zioło narkotyczne”, za które policja wsadza do paki, lecz „konopie włókniste”, uprawiane przez rolników na polach. W nich znaleziono to, co posłuży do opracowania tabletki umieszczanej pod językiem, która przyniesie ulgę nie tylko w bólu.

Wojna dobra ze złem


- Konopie objęte są zakazem w większości krajów na świecie, ale szacuje się, że ponad 100 mln ludzi korzysta w celach leczniczych z narkotycznych odmian pochodzących z nielegalnych źródeł. Ten fakt wymusza na rządach pewne ustępstwa na rzecz legalizacji upraw konopi medycznych, jednak trwa to zbyt wolno, szczególnie w Polsce, gdzie tego rodzaju nowości przebijają się bardzo trudno - mówi prof. Ryszard Słomski, poznański genetyk, kierownik Katedry Biochemii i Biotechnologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, lider grupy naukowo-badawczej, która pracuje nad uzyskaniem nowatorskiego preparatu na rynku farmaceutycznym.

Zadanie nie jest łatwe. Już sam temat konopi budzi kontrowersje, a naukowcy dodatkowo utrudnili sobie pracę, ponieważ wybrali odmiany włókniste, czyli ubogie w związek leczniczy interesujący medycynę. Ich decyzja była przemyślana, gdyż akurat te rośliny zawierają wyjątkowo mało również tego niepożądanego związku, który umożliwia „międzygalaktyczne podróże na haju”.

Konopie indyjskie, o których wspomina nawet Biblia, skupiają na sobie zainteresowanie przede wszystkim z powodu dwóch najważniejszych składników - nie cały czas toczy się wojna. O zakazany psychoaktywny THC walczą palacze skrętów. Im chodzi wyłącznie o chwilowe, ulotne wyluzowanie i ulgę dla skołatanego umysłu (niestety z wieloma przykrymi skutkami ubocznymi). O leczniczy kannabidiol (CBD) upominają się naukowcy, także z Poznania, widzący w nim szansę na poprawę zdrowia dla wielu chorych i cierpiących ludzi. Z poznańskiego konopnego leku, nad którego technologią obecnie pracują, zostaną prawie całkowicie wyeliminowane substancje uzależniające. I to będzie bardzo ważna karta przetargowa, która automatycznie uczyni go środkiem innowacyjnym i oryginalnym w skali światowej. Nasi naukowcy prawdopodobnie są dzisiaj jedynymi, którzy sięgają do roślin kiedyś znanych głównie z wytwarzania sznurów okrętowych, a obecnie oleju spożywczego, bielizny stołowej i osobistej.

- W naszym projekcie zaproponowaliśmy opracowanie technologii pozyskiwania kannabinoidów (CBD) z konopi o niskiej zawartości THC. Docelowo będzie to środek wspomagający leczenie pacjentów onkologicznych i obniżający odczucie bólu. Nie wyklucza to również działania leczniczego w wielu innych chorobach. Przyjęliśmy, że nasz preparat powinien mieć nowoczesną formę, którą jest tabletka przylegająca do śluzówki jamy ustnej, łatwa do stosowania i równie łatwa do usunięcia - tłumaczy prof. R. Słomski.

Selekcja i ekstrakcja


Imponujący jest skład uczestników przedsięwzięcia, które jeszcze do niedawna znane było tylko gronu wtajemniczonych. Wśród 30 osób, które intensywnie pracują nad wydarciem konopiom najcenniejszego składnika tak potrzebnego chorym, są wyłącznie eksperci w swojej dziedzinie o takich specjalnościach, jak genetycy, fizjolodzy, farmakolodzy, biochemicy, biotechnolodzy, medycy, laboranci. W program zaangażowały się znane ośrodki naukowe oraz instytuty - Katedra Biochemii i Biotechnologii Uniwersytetu Przyrodniczego, Instytut Genetyki Człowieka PAN, Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich, Pracownia Farmakogenetyki Doświadczalnej Katedry i Zakładu Farmacji Klinicznej i Biofarmacji Uniwersytetu Medycznego oraz ośrodki prywatne - laboratorium badawczo-rozwojowe PozLab i Laboratorium Genetyki Molekularnej.

Zadziwiająco szybki jest postęp prac, jaki już został osiągnięty zaledwie w ciągu kilkunastu miesięcy. Dowodem na to jest gotowy ekstrakt, zawierający takie ilości pożądanego składnika CBD, które umożliwiają badaczom osiągnięcie celu ostatecznego - leku w tabletce.

- Moim zadaniem było wyselekcjonowanie odmiany konopi włóknistych, która spełnia surowe kryteria wymagane w tej technologii - śladową zawartość THC i wysoki poziom CBD. Kolejnym krokiem było zapewnienie i przygotowanie wysuszonego surowca do dalszych badań - mówi dr Karolina Wielgus z Instytutu Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich. To krótkie wyjaśnienie nic nie mówi o żmudnych dziesiątkach prób i analiz, które wreszcie pozwoliły ustalić, które nasiona wysiewać, jakich używać nawozów, jak wreszcie na rośliny wpływa nasz kapryśny klimat, wilgotność gleby i jej skład. Tutaj chodziło o surowiec, którego skład musi być powtarzalny w każdym następnym sezonie, a w tym przypadku znacząca okazała się nawet gęstość siewu. Poszukiwanie coraz lepszej odmiany nadal jest sprawą otwartą, zapewnia dr K. Wielgus, ponieważ ta idealna powinna się wyróżniać dużą zawartością CBD, jaką można „wycisnąć” z kilograma wysuszonych liści i wiech.

Uprawiający i badający te jedyne w swoim rodzaju konopie traktują je tak jak prawdziwi rolnicy. Pierwsze, ubiegłoroczne żniwa były więc obchodzone z pompą, chociaż bez marszałka, za to z dożynkami, chociaż bez tradycyjnego bochenka chleba, za to z wiarą na pełny sukces realizowanego projektu przez 2 najbliższe lata.

Blamaż nie wchodzi w rachubę


Projekt jest skazany na sukces. Innej opcji nie ma, bo przeznaczono nań 8,5 mln zł. Wsparło go Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, które swoje fundusze czerpie z UE, więc każda złotówka jest kontrolowana, zanim się ją wyda, i ponownie będzie prześwietlona po ostatnim rachunku. W budżecie jest też 1,5 mln zł zainwestowanych z prywatnych ośrodków, których właściciele żywo i osobiście zainteresowani są tym, aby ich pieniądze w przyszłości się pomnożyły, a nie przepadły. Jednak najmocniejszym argumentem przeciwko niedowiarkom, że to się nie uda, są pierwsze próby przeprowadzone w tym roku na szczurach i świniach. Zwierzętom zaaplikowano ekstrakt w postaci płynnej, a wyniki tego eksperymentu utwierdzają naukowców w przekonaniu, iż skuteczna, przeciwbólowa i wspomagająca leczenie tabletka z konopi jest tylko kwestią czasu. Kiedy można się jej spodziewać?

Praca poznańskiego zespołu zmierza do opracowania sposobu wydobycia leczniczego surowca z konopi włóknistych i na tym zakończy się realizacja projektu. To nie wyklucza kontynuacji, którą jest uzyskanie finalnego produktu przeznaczonego na półki aptek. Może się tego podjąć, wymieniana jako uczestnik grupy, poznańska firma PozLab, która w 2013 r. uzyskała zezwolenie Głównego Inspektora Farmaceutycznego na wytwarzanie produktu leczniczego.

Obecne zainteresowanie konopiami leczniczymi w Polsce i na świecie sprzyja poznańskim badaczom. Doprowadzenie ich projektu do końca wyłoni rośliny bez tego odium, jakim jest narkotyczny składnik THC, jedyna przeszkoda stojąca dzisiaj na drodze do legalizacji. A przełomowymi argumentami za wpisaniem leku z gańdzi do sprzedaży będą mocne dowody naukowe. Nie tylko ta spektakularna korzyść przemawia za uprawą konopi włóknistych, które proszą się o szerszą popularyzację wśród rolników. Plantatorzy, na razie nieliczni, mogą już teraz liczyć na dopłaty gwarantujące im opłacalność. Konopie są odporne na suszę i szkodniki, w ich towarzystwie chwasty są bez szans, więc mają walory roślin ekologicznych, wolnych od herbicydów.

Pożytki


Nadzieją na nowe znaczenie konopi włóknistych będzie poznańska technologia zbioru i przetwórstwa, która wykorzysta je do ekstrakcji związków przydatnych w medycynie. Ale to niejedyny pożytek. Włókno uzyskane z konopi wcześniej niż tradycyjnie zbierane jest mniej zdrewniałe i ta właściwość także ma szansę znaleźć zastosowanie w lecznictwie. - Takie włókna nasycone wyekstrahowanymi substancjami mogą stanowić materiał na nowoczesne wyroby o charakterze medycznym. Jako wyroby jednorazowego użytku, ale tańsze niż obecnie stosowane, mogą wejść na stałe do ośrodków zdrowia i szpitali, domów opieki społecznej, hospicjów - zapowiada poznański profesor.

Warto wiedzieć


W trakcie badań

- Ostatnio wiele ośrodków klinicznych podjęło badania, w których wykorzystuje się ekstrakty i syntetyczne kannabinoidy - podawane wziewnie, doustnie, podjęzykowo; badane są jako skuteczny środek przeciw ostremu i przewlekłemu bólowi różnego pochodzenia w stanach spastycznych mięśni, w stwardnieniu rozsianym, zaniku kości, jaskrze, astmie, migrenie, w chorobach neurodegeneracyjnych, w alzheimerze, pląsawicy Huntingtona, w parkinsonie, cukrzycy, miażdżycy, epilepsji.