Faceci w czerni nie są trendy?

Paulina Błaszkiewicz 12 kwietnia 2015

Polscy mężczyźni boją się kolorowych ubrań. Z jednej strony, może to być efekt przywiązania do tradycji, a z drugiej, strach przed tym, że ktoś ich wytknie palcem.

Fot.: Jacek Smarz

snę”, „Odśwież szafę”, „Musisz to mieć” - to najpopularniejsze hasła reklamowe, które mają zachęcać panie do zakupu nowych ubrań. W tym sezonie, jak mówi projektantka mody Joanna Będkowska, najpopularniejsze są luźne koszule we wzory, spodnie dzwony i przede wszystkim kolory, które dobrze wyglądają w kobiecej szafie, ale co z „nimi”?
O tym, że mężczyźni w Polsce raczej nie przywiązują wagi do stroju i stylu, można się przekonać odwiedzając galerie handlowe. Dla wielu panów wizyta w takim miejscu to prawdziwy dramat. Siedzą na ławeczkach przed sklepami, idą na kawę, do sklepu z grami komputerowymi albo do kina z dziećmi. Robią wszystko, by nie wchodzić wraz ze swoimi partnerkami do sklepów z ciuchami.

Trzy kolory w szafie


35-letnia pani Agnieszka sama ubiera swojego męża. Zna wymiary, więc idzie do sklepu, kupuje, a on to później po prostu zakłada. Bez słowa sprzeciwu? - Niekoniecznie - przyznaje pani Agnieszka. - Ostatnio kupiłam Jackowi pomarańczowy kardigan. Pomyślałam, że będzie idealnie pasował do granatowych spodni. Usłyszałam, że mam to jak najszybciej oddać, bo on nigdy w życiu „czegoś takiego nie założy”.


Sweter był bardzo elegancki i przede wszystkim dobrej jakości, ale problem polegał na tym, że był... pomarańczowy. Astronomiczna wiosna trwa od 20 marca, ale niekoniecznie widać ją na ulicy. O ile w damskiej szafie można znaleźć coś kolorowego, to jednak pana w kwiecistej koszuli zobaczymy najszybciej w telewizji. Mężczyźni w Polsce boją się kolorowych ubrań jak diabeł święconej wody. W wielu przypadkach obawy są kompletnie nieuzasadnione, bo panowie rzeczywiście dobrze wyglądają w soczystych barwach.

- Jestem wielkim fanem kolorowych ubrań i bardzo ubolewam nad tym, że w męskiej szafie dominują trzy kolory: czarny, brązowy i granatowy. Ten ostatni to mój ulubiony kolor, ale uwielbiam go łączyć z innymi, bardziej wyrazistymi, np. z czerwienią - mówi Łukasz Wudarski, kierownik artystyczny toruńskiego Dworu Artusa. Jego styl można określić jako sportową elegancję. Z jednej strony, koszule i marynarki, z drugiej, dżinsy, a nie spodnie z kantem kupione w komplecie z marynarką w tym samym kolorze. Bardziej odważny w kwestii stroju od kierownika artystycznego okazuje się być toruński radny Paweł Gulewski. Nie ma nic przeciwko kolorom różowemu i pomarańczowemu:
- Lubię dobrze wyglądać i lubię się czuć dobrze w tym, co mam na sobie. Pamiętam, że byłem pierwszym radnym w Toruniu, który wprowadził modę na poszetki w marynarkach zamiast krawatów. Na początku wszyscy się ze mnie śmiali, ale później zaczęli brać przykład - mówi Gulewski. Twierdzi, że hawajska koszula nie do końca jest w jego stylu, ale zna takich, którzy mogliby w niej świetnie wyglądać. Problem w tym, że mało kto się odważy. Poza tym trzeba pamiętać, że hawajska koszula doskonale sprawdzi się w stosownej do niej sytuacji, np. na plaży, a nie jako element codziennego stroju do pracy.

Bez ekstrawagancji


- Niezwykle ważne jest dla mnie dopasowanie stroju do sytuacji, z czym wielu facetów ma problem. Myślę, że z tego powodu wolą mówić, że nie przywiązują wagi do stroju. Poza tym mężczyźni nawet jeśli chcą ubrać się modnie i kolorowo, to jednak tego nie robią. Z jednej strony, może to być efekt przywiązania do tradycji, a z drugiej, strach przed tym, że ktoś nazwie ich modnisiami albo lanserami - uważa Łukasz Wudarski.
Do lansera albo modnisia większości polskich mężczyzn jest daleko. Zdaniem kobiet, trzeba zacząć od podstaw i wielu panów przekonać do tego, że męska garderoba nie składa się z kilkudziesięciu t-shirtów i kilku par spodni.

Michał Tabaczyński z Miejskiego Centrum Kultury w Bydgoszczy twierdzi, że to stereotypy, które krzywdzą mężczyzn: - Trudno mi się wypowiadać za wszystkich, ale nie do końca zgodzę się z tym, że mężczyznom nie zależy na tym, jak wyglądają, o czym ma świadczyć te kilka par spodni i T-shirtów w szafie. Ja jestem wielkim fanem męskiej mody i w swojej garderobie mam kilka marynarek w dosyć ekstrawaganckich kolorach. Jest też dużo poszetek, do których mam słabość.

Eleganckiego faceta, zdaniem wielu pań, poznaje się po trzech rzeczach: zadbanych dłoniach, zegarku i butach. Można ewentualnie dodać czarną koszulę, ale podobno tej wiosny faceci w czerni nie do końca są trendy. Może warto więc postawić na białą lub błękitną koszulę albo akcesoria w postaci słynnej już poszetki, która zastępuje krawat. Może być modnie i wygodnie - zwłaszcza jeśli pan zdecyduje się na ubrania z lnu, które nie tylko są eleganckie, ale też doskonale sprawdzają się podczas gorących dni. Wiosną czy latem nie ma gorszego widoku niż mężczyzna w czarnych dżinsach, skórzanej kurtce albo zwykłym T-shircie. O skarpetkach do sandałów nie będziemy wspominać, bo chyba zniknęły - tak jak białe kozaczki z kobiecej szafy.