Z głową w chmurach. Kim są polscy łowcy burz?

Katarzyna Bogucka 6 kwietnia 2015, aktualizowano: 07-04-2015 10:43

Burza - ich przedmiot pożądania, najlepiej z intensywnymi wyładowaniami. Z chmur najwyższe notowania mają potężne chmury szelfowe, na widok których zwykły śmiertelnik woli się szybko przeżegnać i uciec, a łowca burz woli najpierw szybko zrobić zdjęcie.

Małgorzata Telus

Z Małgorzatą Telus, założycielką grupy Kujawsko-Pomorscy Łowcy Burz spotykamy się w wymarzonym dla miłośnika meteorologii momencie. Aura jest upiorna. Pada deszcz ze śniegiem, wieje silny wiatr, a burza wisi w powietrzu. O czym w takich warunkach rozmawiać? Tylko o pogodzie. Na kawiarnianym stoliku otwarty laptop pani Małgorzaty, na monitorze mapy pełne czerwonych i żółtych plamek. - Burze? Najwięcej ich śladów mamy obecnie w Wielkopolsce, u nas były dwa wyładowania na północ od Włocławka i na zachodzie w okolicy Więcborka, ale może jeszcze coś się u nas wydarzy - ma nadzieję szefowa KPŁB.

Straszna pasja


Od lat jest w swoim żywiole. Właśnie pisze pracę magisterską o burzach na południu Polski na przykładzie Wrocławia i Kasprowego Wierchu (studiuje geografię fizyczną w Instytucie Geografii UKW w Bydgoszczy), od roku prowadzi popularny burzowy profil na Facebooku, a od prawie szesnastu lat - obserwacje meteorologiczne nieba. Przygoda z meteorologią zaczęło się od... strachu.


- Gdy byłam dzieckiem, sądziłam, że piorun może mnie zabić - wspomina Małgorzata Telus. - Apogeum tej obsesji nastąpiło podczas pewnej intensywnej burzy. Babcia nerwowo biegała po pokoju ze świętymi obrazkami i z gromnicą, gdy wtem grom uderzył niedaleko naszego okna. Strach szybko zamienił się jednak w ciekawość, zaczęłam dużo czytać o chmurach, o burzach, robiłam także trzy razy dziennie zapiski stanu pogody. Jakiś czas później płynęłam stateczkiem po Zalewie Koronowskim. Nagle rozpętała się burza z piorunami. Jeden z nich trafił w maszt statku. Wrażenie było nomen omen piorunujące, a radość z tego zjawiska (i z faktu, że żyję) ogromna. I wtedy zrodziła się pasja.

Zdjęcie z 10 sierpnia ubiegłego roku. Dwa pioruny doziemne uderzyły najprawdopodobniej w okolicy Miedzynia

fot. Karol Woźnicki

Zdjęcie z 10 sierpnia ubiegłego roku. Dwa pioruny doziemne uderzyły najprawdopodobniej w okolicy Miedzynia


Kujawsko-Pomorscy Łowcy Burz sympatyków mają co najmniej kilkuset, wielu przysyła własne zdjęcia chmur (piękne, acz nie zawsze zapowiadające piekielną pogodę; ku rozczarowaniu ich autorów), albo zamieszcza informacje o trąbie powietrznej, a tymczasem chodzi o wiatr prostoliniowy. - Zdarzyło mi się pędzić do Białych Błot po informacji o trąbie, której nie było, była za to chęć zaistnienia publicznego takim newsem - wzdycha łowczyni burz. Innym kwiatkiem są zdjęcia z widokiem imponujących rozmiarów trąby powietrznej... wklejonej za pomocą programu fotograficznego.

Zdradliwa „mamuśka”


Łowcy swoich zdjęć nie upiększają, bo chmury są piękne same z siebie. Na przykład mammatusy (znane także jako zjawisko mamma). Skojarzenia z mamą są jak najbardziej trafne. Chmura przypomina piersi albo bardziej wymiona. Mammatusy, choć wyglądają słodko, bywają zdradliwe i niekiedy zwiastują burze. Fachowo zjawisko to opisuje Wikipedia: „Występuje zwłaszcza przy chmurach stratocumulus i cumulonimbus u ich podstawy lub, jak to ma najczęściej miejsce u cumulonimbusa, w dolnej części kowadła. Tę odmianę obserwuje się też czasem u chmur cirrus, prawdopodobnie wówczas, gdy pochodzą one z rozpadającego się kowadła chmury cumulonimbus”. Szczegóły można wypatrzyć na zdjęciu powyżej (Małgorzata Telus na pierwszym planie). Inną ciekawą chmurą jest virga.

W okolicach Chełmna - chmura burzowa cumulonimbus z rozbudowanym kowadłem

fot. Krzysztof Kujawa

W okolicach Chełmna - chmura burzowa cumulonimbus z rozbudowanym kowadłem


- Niesie z sobą deszcz, który... nigdy nie spada na ziemię - mówi łowczyni burz. - Dzieje się tak najczęściej, kiedy dolna część atmosfery ma niską wilgotność. Z virgą związane są ciekawe efekty meteorologiczne, np. „zasiewanie” niskich chmur wodnych przez opad z wysokich chmur lodowych, wskutek czego powstaje deszcz. Ponadto parujący deszcz traci ciepło i mogą w związku z tym powstawać obszary zmniejszonej temperatury, napędzające zstępujące prądy suchego powietrza, tworząc tzw. mikrorozbłyski.

Głowa do góry!


Małgorzata Telus mówi także o chmurach podobnych do żelazka, do pióropusza, grzyba atomowego, kalafiora, wreszcie o potężnych ścianach chmur (wall cloud), czyli o chmurach stropowych. Jest to jednostka zbyt skomplikowana do opisania w dwóch zdaniach. Najważniejsza informacja: obracające się chmury stropowe są źródłem najsilniejszych tornad, ale nie wszystkie produkują tornada. O szczegóły można pytać na Facebooku Kujawsko-Pomorskich Łowców Burz, w których szeregach są przecież specjaliści, poza Małgorzatą Telus, m.in. Bartłomiej Zastawny, student geografii na UMK, prognosta KPŁB, Tomasz Fajfer, członek Pracowni Komet i Meteorów, oraz Jakub Furman, specjalista od detektorów burzowych. I pasjonaci, amatorzy, trzymający rękę na pulsie pogody...

Warto wiedzieć


Morze obłoków...

Cirrus - chmury pierzaste; cirrocumulus - pierzasto-kłębiaste, tzw. baranki, jeden z rodzajów chmur lodowych; altocumulus lenticularis - chmura kłębiasta soczewkowata (lub wrzecionowata) z przechłodzonej wody; stratocumulus - chmura kłębiasto-warstwowa z kropelek wody; stratus - gęsta, szara okrywa, może obniżyć się do podłoża atmosfery jako mgła; nimbostratus
- chmura deszczowa bądź śniegowa - ciemna, gęsta, ciągnie się nawet dziesiątki kilometrów; cumulonimbus - kłębiasto-deszczowa, może przekształcić się w chmurę burzową, z kowadłem zbudowanym z kryształków lodu.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.