Stowarzyszenia, fundacje to często kobieca działka

Dorota Witt 23 marca 2015

Dziecko zapada na rzadką chorobę. Mama często instynktownie szuka kontaktu z innymi rodzicami chorych maluchów, prosi o radę, z czasem - radzi kolejnym. To prosta droga do założenia formalnej grupy, w której raźniej jest walczyć z własnym problemem.

Kujawsko-pomorskie stowarzyszenia można liczyć w tysiącach. Wśród nich: Stowarzyszenie Urologów Toruńskich na rzecz Promocji Zdrowia, Stowarzyszenie „Ze Zbożem za Pan Brat” czy Stowarzyszenie Sołtysów Województwa Kujawsko-Pomorskiego. W kraju dwa lata temu było ich już 78 tysięcy. Przeciętny budżet każdego to 15 tys. zł. Zgodnie ze statystykami, najwięcej stowarzyszeń zajmuje się sportem, rekreacją, hobby. I jeszcze jedno, też zgodnie ze statystykami,

często szefują im kobiety,


zdeterminowane i gotowe do działania.
Bydgoskie stowarzyszenie wspierające rodziców dzieci z ADHD założyła mama nadpobudliwego dziecka, na wsi pod Bydgoszczą właśnie powstaje stowarzyszenie, które ma dawać zajęcie rodzinom z dziećmi, a na pomysł ten wpadła mama, która po łyk kultury jeździ z córką kilkadziesiąt kilometrów do miasta. W Toruniu działa stowarzyszenie, którego założycielka, prowadzi zajęcia z artterapii dla dzieci. Kobiety organizują się, bo mają silną potrzebę społecznego działania, często impulsem jest własny problem albo czas, którego na emeryturze, gdy dzieci żyją już własnym życiem, nagle robi się za dużo. Coraz częściej powdem jest naturalna

chęć rozwoju


i podejmowania nowych wyzwań. - Kobiety zdecydowanie łatwiej skłonić do wyjścia z domu i do działania niż mężczyzn - mówi Anna Kaźmierczak, prezeska bydgoskiego Stowarzyszenia Miłośników Tańców w Kręgu, Tańców Etnicznych oraz Terapii Tańcem „Ajde Jano”, która razem z Danutą Trzebińską-Kapczyńską założyły je z miłości do tańca. - Chcę pokazywać piękno tańców etnicznych, tworzyć wspólnotę pląsających w kręgu. W tej dziedzinie raczej trudno o panów, choć bywa, że i oni z nami tańczą. Kiedy kobieta przestaje być aktywna zawodowo, często rodzi się potrzeba robienia czegoś dla siebie i innych.
Pani Ania stworzyła też zespół „Taneczny Krąg”, który działa na Uniwersytecie Trzeciego Wieku: - To wszystko daje mi niesamowity zastrzyk energii - wyznaje. - Trudno sobie wyobrazić, jak bardzo kobiety zmieniają się, podejmując takie działania,

pięknieją.


- Rzeczywiście w momencie zakładania stowarzyszenia były ze mną same kobiety, przez lata funkcji prezesa nie pełnił żaden kolega - wspomina Ewa Głodowska-Morawska, inicjatorka toruńskiego Stowarzyszenia Inicjatyw Niemożliwych „Motyka”. - Może rzeczywiście kobietom łatwiej się zorganizować... Na pewno więcej ich w organizacjach, które działają społecznie, stowarzyszenie ma być odpowiedzią na problem i często obserwuję, że pomysł jego założenia powstaje podczas poszukiwań rozwiązania własnego kłopotu, np. gdy szuka się kontaktu z rodzicami dzieci z rzadką chorobą. Tak zawiązują się i kluby, i grupy wsparcia, i

fundacje, i stowarzyszenia.


Pani Ewa, zakładając stowarzyszenie, była aktywna zawodowo, pracowała w fundacji. „Motyka” pracuje z młodzieżą i na rzecz młodych.
Jak podkreślają eksperci, działalność społeczna i wolontariacka nie tylko pomaga wypełniać czas na emeryturze, ale i na starcie - w budowaniu silnej pozycji w oczach pracodawcy.
- Kobiety lubią angażować się w projekty związane z pomocą chorym, biednym, potrzebującym. Mają smykałkę do społecznikowskich przedsięwzięć - potwierdza Daria Wojtulewicz, bydgoska koordynatorka projektu „Przedsiębiorcza kobieta”. - Być może wynika to z tego, że

one są wielozadaniowe,


z powodzeniem łączą różne obowiązki, lepiej organizują sobie czas, oni działają zadaniowo, realizują postawione im cele, ale najchętniej pojedynczo. Taką pozazawodową działalność (choć przecież pracę w stowarzyszeniu można z powodzeniem łączyć z zainteresowaniami zawodowymi) szefowie odbierają dwojako. Sama podczas rozmowy o pracę zostałam zasypana pytaniami w stylu: czy na pewno w pełni odda się pani firmie, ile czasu zajmuje pani społecznikowska działalność, czy będzie pani dyspozycyjna. Jest jednak druga, o wiele jaśniej błyszcząca strona medalu: działania w organizacjach pozarządowych czy nawet w nieformalnych grupach doskonale rozwijają, pozwalają zdobyć wiele nowych doświadczeń, takich, które ominęłyby nas, gdybyśmy wyłącznie tkwiły za biurkami czy w domu.
Eksperci wskazują też na wielki

„ruch stowarzyszeniowy” wśród mam


- często kobieta postanawia zmienić coś w swoim życiu, kiedy rodzi dziecko. - Proszę tylko spojrzeć, ile wokół fundacji, stowarzyszeń, biznesów zakładanych przez początkujące mamy - zwraca uwagę Daria Wojtulewicz.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 24-03-2015 06:37

    Brak ocen 0 0

    - abc: pozdrawiam Cie Bea... powodzenia zycze

    Odpowiedz

  2. 23-03-2015 19:20

    Brak ocen 0 0

    - Anna K.: Wyczuwam tutaj swój ślad ;) dobre pióro!

    Odpowiedz

  3. 23-03-2015 11:32

    Oceniono 3 razy 3 0

    - bea: Dobrze że matki maja teraz takie stowarzyszenia i możliwości, przed 30 laty jak mój syn zachorował, marzyłam o takiej organizacji, samopomocowej rodziców. Matki dzieci chorych tak naprawdę chorują psychicznie razem z mini, bardzo potrzebna jest odskocznia i towarzystwo ludzi mogących zrozumieć problemy i lęki takiej matki.

    Odpowiedz