Zagubieni, wściekli, okrutni

Grażyna Ostropolska 20 marca 2015

Niewielkie miasta z dużym bezrobociem to podatny grunt dla dilerów, wciągających młodzież w szpony narkomanii. Tak dzieje się m.in. w Nakle, gdzie sprawcami szczególnie brutalnych przestępstw są osoby uzależnione od używek.

To nagranie pochodzi z kamery, należącej do biura wyborczego Nowej Prawicy „Korwin” przy ul. Hallera w Nakle

O Nakle nad Notecią znów jest głośno, a to za sprawą opublikowanego w Internecie nagrania monitoringu z 9 marca. Widać na nim, jak dwaj zamaskowani mężczyźni napadają przechodnia na ulicy Hallera.


Tłuką go pałami, mierzą do niego z broni...


Ofiara to 38-letni Sławomir M., pseudonim Typek, podejrzany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, handlującej narkotykami. Latem ubiegłego roku kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bdgoszczy rozbili gang, na czele którego stali panowie B. (44 -letni ojciec i 23-letni syn) z Bydgoszczy oraz Mirosław B., ksywka Puzon, z Nakła. Policjanci zatrzymali ich na gorącym uczynku w Występie koło Nakła. W samochodzie Puzona znaleźli ok. 2 kg amfetaminy, którą diler przejął od panów B. Równocześnie kryminalni weszli do kilku mieszkań w Nakle i Bydgoszczy, gdzie znaleźli marihuanę, wagi i tzw. dilerówki, w których sprzedaje się porcjowane narkotyki. Zatrzymano 6 osób, w tym Sławomira M., ps. Typek.

W jednym z dwóch napastników, którzy 10 dni temu napadli na „Typka”, czyli Sławomira M., pokrzywdzony rozpoznał 27-letniego Bartosza S., znanego w Nakle pod ksywką Samuraj. Pan S. sam zgłosił się do prokuratury w towarzystwie adwokata i zapewniał, że z pobiciem M. na Hallera nie ma nic wspólnego. „Samuraj” też

nie ma czystej kartoteki.


Zarzucono mu udział w 5-osobowej grupie przestępczej, która 2 lata temu porwała pracownika banku w Nakle. Wywożono bankowca do lasu i zastraszano. Wyłudzono od niego 12 tys. zł i próbowano zmusić do współpracy w rozpracowaniu banku oraz rozprowadzaniu narkotyków. Śledczy ustalili, że na czele grupy stał bydgoski gangster Waldemar W. ps. Książę.

- Od kilku lat dochodzi w naszym mieście do brutalnych przestępstw, o których trąbi cała Polska, a pijaństwo i narkobiznes w Nakle kwitną - skarżą się mieszkańcy. Martwią się o swoje dzieci.

- Jaką mam gwarancję, że syn nie wpadnie w łapy dilera i nie uzależni się od narkotyków? - pyta pan Paweł, który zamierza wyprowadzić się z Nakła. - Padły tu wszystkie duże zakłady, w tym: mięsne, Polam, Spomasz i parę innych, a bezrobocie w gminie sięga 22 proc., więc młodzież stąd wyjeżdża albo kombinuje; kradnie, zarabia na rozprowadzaniu narkotyków i dopalaczy, pije lub ćpa.

Panem Pawłem wstrząsnęła historia 16-letniego Kamila G., którego w okrutny sposób zamordowali dwaj starsi koledzy: 20-letni Jakub D. i 23-letni Dawid R. Przez wiele godzin walili go tłuczkiem, dźgali nożem, gwałcili, a w końcu udusili paskiem i zamknęli w tapczanie. Do tej nieludzkiej zbrodni, której towarzyszyła alkoholowa libacja, doszło w listopadzie 2013 r. w mieszkaniu Jakuba D. przy ul. Jackowskiego w Nakle. Po zabiciu Kamila mordercy wyjechali z miasta. Złapano ich kilka dni później, gdy o północy pijani w sztok walili w kościelny dzwon w Krzyżu Wielkopolskim.

- Kamil był dzieckiem zaniedbanym, pozbawionym rodzicielskiej miłości i zagubionym, więc nic dziwnego, że sięgał po alkohol i inne używki - wspominają ci, którzy go znali. - Matka chłopca urodziła trójkę dzieci i „poszła w Polskę”, ojciec zmarł, a ciotka, która go przygarnęła i jako rodzina zastępcza dostawała za to kasę, nie dała mu miłości ani poczucia bezpieczeństwa.
Przy tej samej nakielskiej ulicy (Jackowskiego), gdzie zamordowano Kamila G., doszło też do brutalnej napaści na 17-letnią Dominikę Ś. Rówieśnik dziewczyny, Łukasz L,

oblał ją rozpuszczalnikiem i podpalił.


a potem powiedział: „nara” i wyszedł. Działo się to na zakrapianej alkoholem imprezie, a Łukasz L. był chłopakiem siostry Dominiki. Na koncie miał już przestępstwa przeciw mieniu i zdrowiu, więc przebywał w ośrodku wychowawczym, skąd przyjeżdżał do Nakła na przepustki. Dlaczego tak okrutnie postąpił? - Był nieobliczalny, ćpał i pił - mówiła nam jego ofiara tydzień po wyjściu ze szpitala, gdzie leczono jej poważne poparzenia szyi i klatki piersiowej.

Dzieciństwo Dominiki było nie mniej traumatyczne niż krótkie życie Kamila. Matka dziewczyny zniknęła, zostawiając trójkę dzieci, a kilka lat później zginęła w pożarze. Dominika w wieku 5 lat trafiła do domu dziecka, a gdy ojciec powtórnie się ożenił, zabrał ją i jej starszą o rok siostrę do siebie. - Było dobrze, dopóki dostawali na nas pieniądze, a potem trzeba było od nich uciekać - opowiadała nam ofiara podpalenia. Przerwała naukę i związała się ze starszym mężczyzną, który też miał konflikt z prawem i trafił do więzienia. Oprawca Dominiki dostał łagodny wyrok: rok w zawieszeniu na 3 lata, 700 zł grzywny i obowiązek naprawienia ofierze szkody. Zabójcom Kamila wymierzono po 25 lat pozbawienia wolności.

- Wszystko...
zaczyna się od rodziny.


Jeśli dziecko ma z nią więź, jest kochane, dowartościowane i ma możliwość rozwoju, to nie sięga po alkohol, narkotyki i dopalacze - zauważa Robert Rejniak z Polskiego Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii. Bywa na dyżurach w Nakle i widzi, jakie żniwo zbiera narkobiznes wśród jego młodych mieszkańców. Przyczynę jego rozkwitu upatruje w kryzysie wartości.

- Dziś narkotyki nie kojarzą się młodzieży ze złem, marginesem społecznym i chorobami, bo są one lansowane jako coś atrakcyjnego, dotyczącego świata celebrytów - mówi. Zauważa, że dla młodzieży z małych, ogarniętych bezrobociem miasteczek narkotyki to część wielkiego świata, który jest w zasięgu ich ręki. - Drugi aspekt to chłonny rynek, bo jeśli np. susz na dopalacze kupuje się za 2 zł i sprzedaje z dziesięciokrotnym przebiciem, to taki łatwy zarobek nęci, a dilerka kwitnie - tłumaczy Rejniak. Trafiają do niego uzależnione od narkotyków dzieciaki, namierzone przez policję lub szkolnego wychowawcę, ale... - To czubeczek góry lodowej. Jak dużej? Nie wiem, bo nikt w Nakle takich badań nie robił - zauważa. Mówi, że w Nakle jest teraz moda na palenie suszu z... kocimiętki, przysmaku kotów, który na ludzi działa halucynogennie i oczywiście szkodzi.

Henryk Vollumüller, naczelnik Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Nakle, nie uważa, by liczba dilerów, narkomanów i przestępstw z nimi związanych gwałtowanie rosła. - Za to

zmienia się charakter przestępstw.


Kiedyś wybijano szyby w aucie, by ukraść radio, dziś łatwiej jest sprzedać działkę narkotyku i mieć na alkohol - tłumaczy naczelnik. Jego zastępczyni, komisarz Klaudia Ryczek przedstawia statystykę narkotykowych przestępstw w gminie Nakło z 2 ubiegłych lat. Wynika z niej, że w liczącym ponad 31 tys. mieszkańców powiecie (w Nakle mieszka 18149 osób) wykryto w 2013 r. 118 narkotykowych przestępstw, a w 2014 r. już... 212. Podwoiła się też liczba nieletnich sprawców.

- To, że dynamika ujawniania jest wysoka, nie świadczy o tym, że rośnie problem narkomanii w Nakle, tylko że policja dobrze pracuje i łapie posiadaczy używek oraz dilerów - twierdzi naczelnik Vollumüller.

Nakło nie ma ulicznego monitoringu, więc policja często sięga po nagrania z prywatnych kamer. Tak było, m.in., z nagraniem zdarzenia przy Hallera. - Monitoring bardzo by się nam przydał, ale podobno gminy na taki wydatek nie stać - słyszymy od policjantów i mieszkańców. Ci najstarsi pamiętają, że w latach 90. kamery w mieście były, ale policja, która miała je obsługiwać, nagle przestała to robić i sprzęt zdemontowano.

- Mamy w planach monitoring wizyjny w formule radowej. Jest już pełna dokumentacja techniczna, szukamy pieniędzy. Planujemy w gminie 24 kamer, w tym 16 w Nakle - informuje Krzysztof Kopiszka, sekretarz UMiG w Nakle. Sekretarz nie postrzega tego miasta jako mekki dla dilerów i narkomanów. On czuje się w Nakle bezpiecznie, choć dostrzega związek bezrobocia ze wzrostem patologii. - W Paterku powstaje park przemysłowy, a to stwarza szansę na pozyskanie inwestorów i nowych miejsc pracy - mówi.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 13-09-2015 15:57

    Brak ocen 0 0

    - iks: bydgoska metropolia...

    Odpowiedz