Zespołowy odlot posłów

Małgorzata Oberlan 27 lutego 2015, aktualizowano: 27-02-2015 13:01

Podbijają kosmos, walczą z łuszczycą i gender, promują badmintona, a nawet bronią chrześcijan na świecie - harówka posłów w ponad stu zespołach parlamentarnych jest godna uwagi.

Fot.: Łukasz Ciaciuch

Jedne zrzeszają tylko po kilku parlamentarzystów, inne, jak choć Parlamentarny Zespół Strażaków, ponad stu. Niektórym zapału wystarcza tylko na jedno posiedzenie, w trakcie którego wybrano przewodniczącego i zastępców (patrz Parlamentarny Zespół ds. Obniżenia Cen Paliw w Polsce). Są jednak i takie, które debatują często, a nawet organizują tzw. inne wydarzenia. Przykładem Parlamentarny Zespół Brydża Sportowego, któremu przewodniczą posłowie Tomasz Latos (PiS) i Eugeniusz Kłopotek (PSL), i turniej brydżowy posłowie kontra dziennikarze. Wszystkie zespoły jednak, jak przekonują politycy, mogą coś dobrego Polsce dać.

Nie znaleźli UFO


Maciej Wydrzyński, toruński poseł Twojego Ruchu, zapewnia, że Parlamentarna Grupa ds. Przestrzeni Kosmicznej (z rozpędu nazywa ją „grupą kosmiczną”) to najważniejsza dziś grupa sejmowa. - Kogoś z zewnątrz może śmieszyć to, że zajmujemy się kosmosem. Padały już komentarze o szukaniu przez nas UFO, delegacjach na Marsa czy kosmicznych przekrętach. Ale materia jest naprawdę poważna - zapewnia poseł. - Dzięki naszej grupie powstał projekt ustawy, której owocem jest powołanie do życia Polskiej Agencji Kosmicznej. Polska NASA, czyli POLSA, otworzy naszą gospodarkę na ogromny zastrzyk finansowy. Zamówienia dla sektora kosmicznego będą płynąć z całego świata.


POLSA, jak zapowiada Wydrzyński, będzie miała siedzibę w Gdańsku. W przyszłości zamówienia dla niej mogą przyczynić się do powstania nawet kilkudziesięciu tysięcy nowych miejsc pracy. Co prawda, już w 2012 roku złośliwe media wytknęły posłom, że zagraniczne wojaże „grupy kosmicznej” kosztowały podatników 30 tysięcy złotych, ale toruński poseł odcina się od tego tematu. - Nie brałem udziału w żadnej z takich wypraw - podkreśla. - Zresztą, jestem czuły na punkcie podobnych wycieczek. Ostatnio, jako przewodniczący Polsko-Peruwiańskiej Grupy Parlamentarnej, miałem okazję służbowo polecieć na konferencję klimatyczną do Peru. Nie poleciałem.

Dla porządku dodajmy, że grupa 28 posłów, reprezentujących Kujawy i Pomorze, jakoś słabo czuje kosmicznego bluesa. W grupie kosmicznej wypatrzyliśmy, oprócz Maciej Wydrzyńskiego, jeszcze tylko Tomasza Lenza (PO) i Jerzego Wenderlicha (SLD).

Anglicy muszą poczekać


Naszym regionalnym rekordzistą, jeśli chodzi o pracę w zespołach parlamentarnych, jest poseł Tomasz Latos (PiS) z Bydgoszczy. - Nie pamiętam dokładnie, w ilu jestem członkiem - przyznaje szczerze.

My, posiłkując się oficjalną stroną Sejmu, wyliczyliśmy 12 aktualnych i 6, które pracę już zakończyły. Przynajmniej formalnie zatem parlamentarzysta działa w: Polskiej Sekcji Stowarzyszenia AWEPA (wspiera demokrację w Afryce), Zespole Poselskim na rzecz Rozwoju Społeczno-Gospodarczego im. Eugeniusza Kwiatkowskiego, Zespole Poselskim ds. Budowy Dróg Ekspresowych S5 i S3, Parlamentarnym Zespole Promocji Żużla, Zespole na rzecz Ochrony Życia i Rodziny, Zespole Miłośników Ziemi Bydgoskiej, Zespole ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski, Zespole ds. Łuszczycy, Zespole ds. Diabetyków, Zespole Członków i Sympatyków Ruchu Światło-Życie, Akcji Katolickiej oraz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich, Kujawsko-Pomorskim Zespole Parlamentarnym i Zespole ds. Brydża Sportowego.

Temu ostatniemu poseł Latos przewodniczy, zapytaliśmy więc, co wyborcy mają z jego pracy w tymże gremium? - Podobnie można by spytać, co mają w ogóle z prac Sejmu - odbija piłeczkę Tomasz Latos i cierpliwie tłumaczy: - Zespół ds. Brydża Sportowego to grupka ludzi, którzy uważają, że to fajny sport i zrzeszyła się m.in. po to, by go promować. Nie musimy się w tym celu często spotykać (od 2012 roku zespół miał tylko 5 posiedzeń, łącznie z założycielskim - przyp. red.), ale jakaś promocja z tego wynika.
Promocji brydża mogłoby być jeszcze więcej, ale - znów! - posłowie uczciwie pochodzą do sprawy. W żadnym wypadku nie chcą nadwyrężać sejmowego budżetu na źle widziane przez opinię publiczną fanaberie. - Od prawie roku mamy zaproszenie od parlamentu brytyjskiego na mecz brydżowy. Mógłbym zorganizować wyjazd posłów pod auspicjami marszałka Sejmu, ale nie podjąłem takiego ryzyka - podkreśla Latos.

Czego nie wiesz o pośle...


O ile aktywność naszych posłów w zespołach o charakterze czysto politycznym czy wręcz ideologicznym raczej nie dziwi (prawicowcy zespołowo stopują ateizację i walczą z gender, a lewicowcy domagają się racjonalnej polityki narkotykowej i świeckiego państwa), o tyle ich pozapolityczne hobby - czasem mocno zastanawia.

Ktoż by się spodziewał, że toruńska posłanka Anna Sobecka (PiS) to fanka speedway’a? A przecież działa w Zespole ds. Promocji Żużla. Natomiast posłanka Teresa Piotrowska (PO) z Bydgoszczy jest członkinią Poselskiego Zespołu Strażaków. Parlamentarzysta ze Świecia, Janusz Dzięcioł (PO), działa natomiast i na rzecz sportów motorowych, i zwierząt, i przywrócenia żeglugi na Wiśle, o tradycji łowieckiej nie wspominając. Zaskoczeniem może być też aktywność senatora Jana Wyrowińskiego (PO) z Torunia w Zespole Wspierania Języka Esperanto, który to, nawiasem mówiąc, zebrał się „aż” trzy razy.

Kompletnie nie wiadomo jednak, co porabia bydgoszczanin Łukasz Krupa (Twój Ruch) w Parlamentarnym Zespole Tenisa Ziemnego. Jak wynika bowiem ze strony internetowej Sejmu, bardzo szczegółowo relacjonującej aktywność poszczególnych gremiów, zespół ów powstał 26 marca 2014 roku i... tyle. W regulaminie postawił sobie szczytne cele promocji tej pięknej dyscypliny sportu, ale niewiele z nich dotąd wynikło.

Posucha z moczeniem kija


Jesteśmy złośliwi? Ależ! Posłowie z innych zakątków kraju też udzielają się w dziesiątkach zespołów, których tematyka może dziwić czy nawet śmieszyć. Dość wspomnieć o Parlamentarnym Zespole ds. Obniżenia Cen Paliwa, który działając od 2012 do 2013 r. zebrał się tylko raz, by wybrać prezydium (znalazła się w nim m.in. posłanka Beata Kempa z PiS). Jakoś nie pamiętamy, by zespół ów wpłynął na światowy kurs baryłek ropy lub przynajmniej wysokość akcyzy w Polsce.

Któż wie także, co osiągnąć zamierza Parlamentarny Zespół „Wolna Kuba” albo Zespół Obrony Chrześcijan na Świecie? Znane są za to cele działalności tych zespołów, które już w nazwie mają człon „do spraw promocji” (ot, choćby Parlamentarnego Zespołu ds. Promocji Badmintona).

Niepokoić może skromny udział posłów w pracach Parlamentarnego Zespołu ds. Wędkarstwa. Zdawałoby się, że moczenie kija to aktywność bliska milionom Polaków, a więc i szerokiej rzeszy ich sejmowych reprezentantów. Tymczasem w zespole zrzeszyło się tylko 14 parlamentarzystów (w tym Jerzy Wenderlich), którzy odbyli raptem dwa posiedzenia. Aż trudno uwierzyć...

Stop zespołom?


Hiperaktywny poseł Tomasz Latos przyznaje, że zespołów w Sejmie narobiło się za dużo. - Muszę już odrzucać zaproszenia kolegów. Nie może być jednak tak, że jak grzyby po deszczu wyrastać będą kolejne zespoły parlamentarne do spraw poszczególnych chorób.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 03-03-2015 08:50

    Brak ocen 0 0

    - JKM: Ocenia się że rocznie ginie ok. 170 tyś chrześcijan za wiarę. Zestawianie tego z grą w badmintona świadczy raczej od odlocie pani redaktor...

    Odpowiedz