Bo on narcyz się nazywa...

Paulina Błaszkiewicz 24 lutego 2015

- Mój były chłopak był taki nudny i przewidywalny... Zupełne przeciwieństwo pana Narcyza, który zaprosił mnie na huśtawkę - mówi 33-letnia pani Ewa.

Związek z narcyzem - kobiecie często wydaje się, iż udało jej się zdobyć „niepowtarzalny egzemplarz” i teraz musi stanąć na głowie, by jak najdłużej zatrzymać go przy sobie.

Fot.: Thinkstock

Huśtawka to rzeczywiście dobre określenie na związek z mężczyzną o narcystycznej osobowości. Może być pięknie, ale równie dobrze może być - a właściwie prędzej czy później jest - tragicznie. Pojawia się pytanie: Dlaczego kobiety wchodzą w związki z narcyzami? Na co powinny zwracać szczególną uwagę na początku znajomości, by później nie żałować?
Jak wpadają w sidła?


Przypadek pani Ewy pokazuje pewien schemat postępowania, powielany przez kobiety. Jedne od samego początku szukają emocji, bo nie znoszą nudy, drugie chcą znaleźć coś zupełnie innego niż znały do tej pory, jeszcze inne lubią mężczyzn na pierwszy rzut oka niedostępnych. W tym ostatnim przypadku jest o tyle ciekawie, że to kobieta ma poczucie, iż udało jej się zdobyć „niepowtarzalny egzemplarz” i teraz musi stanąć na głowie, by jak najdłużej zatrzymać go przy sobie.

- Warto zadać sobie i odpowiedzieć na pytanie: kto kogo zdobył? Jeśli mówimy o narcyzach, którzy z natury chcą i muszą być podziwiani, to nie ma tu nic nadzwyczajnego, ale dla mnie ciekawe jest przekonanie kobiety, że to jej udało się trafić na wyjątkowego partnera. Niestety, bardzo często takie myślenie wynika z zaniżonej samooceny. Kobieta, która nie jest pewna siebie i własnej wartości albo uważa siebie za mało atrakcyjną, jest, brzydko mówiąc, łatwym łupem dla narcyza - uważa psycholożka Monika Bronisz.

33-letnia pani Ewa w związku, a właściwie relacji, bo tak określa to, co łączyło ją z panem Narcyzem, tkwiła siedem lat. Para poznała się na koncercie, na który kobietę namówili znajomi.

- Kiedy przedstawiono mi Marcina, byłam zachwycona - przyznaje pani Ewa. - Wysoki, przystojny brunet z niskim głosem. Do tego muzyk, gitarzysta, a ja zawsze lubiłam facetów z pasją. To było zupełne przeciwieństwo mojego Kamila, który studiował budownictwo i ciągle siedział z nosem w książkach, a wieczorami pił piwo w osiedlowym barze z kumplami. Marcin gotował, znał trzy języki, uwielbiał kino i teatr, no i był świetnie ubrany. Chyba bardziej ode mnie lubił biegać po sklepach z ciuchami...
Po kilku miesiącach znajomości Marcin przestał się jednak odzywać. Brak kontaktu tłumaczył nagrywaniem płyty, opowiadał o koncertach. Kiedy koleżanki mówiły Ewie, żeby dała sobie z nim spokój, ta w ogóle nie chciała tego słuchać.

- Myślałam, że muszę przeczekać, że on się w końcu odezwie, no i miałam rację. W końcu odzywał się, ale po jakimś czasie kontakt znów się urywał. I tak tak przez siedem lat - jak gdyby nigdy nic - wspomina kobieta. - Kiedy pytałam go, co nas łączy, to właściwie nigdy nie dostałam odpowiedzi. Dopiero po jakimś czasie dowiedziałam się, że mój ukochany miał jeszcze inne dziewczyny. On się pojawiał i znikał kiedy chciał, a ja nie robiłam z tym nic. Za każdym razem przyjmowałam go z uśmiechem na twarzy, tak jakby wrócił najwspanialszy książę.

W tej relacji warunki dyktował pan Narcyz, ale właśnie na tym, że to on rozdaje karty, polega taki związek.

Syndrom kata i ofiary


- Kobieta będąca z narcyzem nie ma zbyt wiele do powiedzenia. Ma być wdzięczna za to, co dostała od losu. W psychologii nazywamy to syndromem kata i ofiary - tłumaczy Monika Bronisz. - Proszę zwrócić uwagę na to, co mówi pani Ewa: „Czekałam, aż w końcu się odezwie, no i miałam rację” albo: „On się pojawiał i znikał kiedy chciał, a ja nie robiłam nic”. Od razu wiadomo, kto jest kim. Nie ma mowy o kompromisie, który jest niezwykle ważną częścią każdego związku, bo oczekiwania kobiety w ogóle nie są brane pod uwagę. Narcyz, nieważne co zrobi, chce być podziwiany, a jakakolwiek forma sprzeciwu bądź krytyki jest dla niego miażdżąca. Kobiety, które żyją w związkach z narcyzami doskonale o tym wiedzą. Mają też świadomość tego, jak wygląda i na czym polega ich rola.
Dla wielu osób, a zwłaszcza tych, które nigdy nie tkwiły w tego typu relacjach, problem życia z narcyzem może wydawać się błahy, zwłaszcza w czasach, w których - jak się coraz częściej mówi - wszyscy są egoistami. Zdrowy egoizm rzeczywiście nie jest zły, ale w połączeniu z takimi cechami, jak m.in.: zawyżona samoocena, empatia i umiejętność manipulowania bardzo często stanowi mieszankę wybuchową. Kiedy narcyz staje się katem, a jego adoratorka ofiarą, robi się nieciekawie. Związek, zamiast wzmacniać, zwyczajnie nas niszczy.

Gdy ona kocha za bardzo


O destrukcyjnych uczuciach kobiet do mężczyzn pisze w swojej książce „Kobiety, które kochają za bardzo” amerykańska psychoterapeutka Robin Norwood.
Autorka przedstawia różne typy mężczyzn, ale przede wszystkim wskazuje na powody, jakimi kierują się kobiety, wchodząc w destrukcyjne relacje. Norwood, podobnie jak większość psychologów, przyczyn szuka w dzieciństwie i, niestety, ma rację, ponieważ to w okresie pierwszej socjalizacji przy pomocy rodziców uczymy się budować własny świat. Jeżeli w dzieciństwie nie skupiano na nas wystarczającej uwagi, czy nie zapewniono nam poczucia bezpieczeństwa, to prędzej, czy później będziemy chcieli te braki uzupełnić w dorosłym życiu. Oby nie w związku z narcyzem, który w lustrze widzi tylko własne oblicze. W jego oczach raczej się nie przejrzymy ani nie wyleczymy własnych lęków i traum, które wcześniej udawało nam się ukryć, bo narcyz sam potrzebuje terapeutki, która nieustannie będzie mu składać pokłony i zapewniać, jaki jest wspaniały.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 28-02-2015 19:26

    Brak ocen 0 0

    - jasio zyczliwy : niech wroci do tego budowlanca to ja odbuduje ze zniszczen

    Odpowiedz

  2. 25-02-2015 18:33

    Brak ocen 0 0

    - Ona_43: Wiem coś o tym , krąży taki typ po Toruniu , ponad 2 metry wzrostu i jego prawo do podziwiania go to jest tylko to , że jest .Wyssał ze mnie wszystko i zostawił , zniszczył jako człowieka,kobietę,matkę...

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

    1. 24-02-2015 15:17

      Brak ocen 0 0

      - jasio narcyz : w laciach na hustawke ? przeciez spadna

      Odpowiedz