Pierwsze dzieci trojga rodziców mogą przyjść na świat w 2016 roku

Oliver Moody 17 lutego 2015

Stało się. Brytyjska Izba Gmin przyjęła uchwałę, która zniosła zakaz stosowania techniki genetycznej, pozwalającej na to, by dziecko miało geny trojga rodziców. Uchwałę musi jeszcze przyjąć Izba Lordów

Brytyjskie prawo dopuszcza zastąpienie chorych genów jednej kobiety genami pobranymi od zdrowej osoby.

Fot.: Thinkstok

Wielka Brytania stanie się tym samym pierwszym państwem na świecie, które zezwoliło na przeprowadzenie testów klinicznych techniki transferu mitochondriów
- w uproszczeniu polega to na tym, że dziecko będzie miało geny trojga rodziców. Jeśli zmianę w prawie zaakceptuje Izba Lordów, a to, zdaniem brytyjskich politologów i dziennikarzy, jest raczej pewne, technikę będzie można stosować od października.
Zebrane na balkonie Izby Lordów rodziny dotknięte chorobami genetycznymi zareagowały entuzjazmem, gdy parlamentarzyści stosunkiem głosów 382 do 128 opowiedzieli się za zmianą obowiązującego dotychczas prawa. Zanim to się stało, najwybitniejsi lekarze przekonywali do tej metody, która pozwala na genetyczne modyfikacje, umożliwiające eliminację przyjścia na świat dziecka z poważnymi wadami.
Brytyjski premier David Cameron oświadczył, że współczuje tym, którzy cierpią z powodu chorób mitochondrialnych, dlatego też w pełni popiera zmiany w prawie. Dodał także, że nowa technika nie oznacza, że naukowcy „będą się bawić w Pana Boga”.
- Jako ojciec dziecka dotkniętego poważną niepełnosprawnością bardzo współczuję tym rodzicom - powiedział w wywiadzie dla radia LBC. - Możemy to zrobić. Badania i dowody wskazują, że

to nie jest zabawa w Pana Boga z naturą.


To bardziej jak oddanie nerki czy płuca niż jakaś fundamentalna zmiana.
Dzięki transferowi mitochondrialnemu matki, które są nosicielkami kilku rzadkich, ale czasami śmiertelnych chorób genetycznych, będą mogły rodzić zdrowe dzieci, nie przekazując im wadliwego genu. Jak do tego dojdzie?
Otóż ta technika polega na połączeniu jądra komórkowego z komórki jajowej matki z mitochondriami od zdrowej dawczyni.

Zamianie podlega niewielki tylko ułamek ludzkiego genomu,


odpowiedzialny za wytwarzanie energii przez komórki.
Dzieci, które przyjdą dzięki tej metodzie na świat, będą miały mniej niż 0,1 proc. DNA dawcy, dlatego niektórzy brytyjscy naukowcy uważają, że nazywanie ich potomstwem trojga rodziców to jednak spore nadużycie.
Dzięki podobnym technikom na świat przyszło już kilkadziesiąt dzieci - głównie w Chinach i Stanach Zjednoczonych - jednak większość państw z obawy przed wprowadzaniem zmian w ludzkim genomie zakazała stosowania tego rodzaju metod.
Zdaniem brytyjskiej minister zdrowia Jane Ellison obecna zmiana ustawy daje nadzieję tysiącom przyszłych matek, które w przyszłości skorzystają z tej procedury.
- To naprawdę wielki przełom w nauce i świadomy krok prawny - powiedziała. - Dla wielu rodzin dotkniętych chorobami to światełko na końcu bardzo ciemnego tunelu.
David Willetts, były minister nauki, podkreśla, że po 15 latach badań „nikt nie jest w stanie podać konkretnego, przekonującego argumentu za tym, że ta technika jest niebezpieczna”. Jak sam dodawał, przekonały go racje wybitnych medyków, którzy lobbowali za wprowadzeniem w życie wspomnianych procedur.
Natomiast brytyjscy parlamentarzyści przeciwni nowej ustawie zarzucali rządowi pośpiech we wprowadzaniu zmian w prawie, a także lekceważenie wątpliwości etycznych i bezpieczeństwa.

Obóz przeciwników


reprezentuje konserwatywna deputowana Fiona Bruce, która uważa, że metoda polega na „rozmyślnym stworzeniu i zniszczeniu co najmniej dwóch zarodków, po to tylko by powstał trzeci”.
- Czy pozwolimy na poświęcenie dwóch istnień ludzkich, by stworzyć trzecie? - mówiła podczas dyskusji w brytyjskiej Izbie Gmin.
- To granica, której nie można przekraczać ani w tym kraju, ani w żadnym innym na kuli ziemskiej.
Większość brytyjskich naukowców popiera ściśle uregulowaną prawnie technikę transferu mitochondriów, wielu z ogromną radością przyjęło wynik głosowania z Izbie Gmin, nazywając ten moment historycznym, dającym nadzieję na zdrowe potomstwo wielu parom.
Zdaniem Sally Davies, naczelnej lekarz kraju, dzięki zmianie prawa „Wielka Brytania będzie przodownikiem rozwoju nauki”, a kobiety dotknięte wadami genetycznymi będą miały szanse urodzić zdrowe potomstwo. Do tej pory z takiej szansy nie mogły skorzystać.
Jeśli Izba Lordów i Human Fertilisation and Embryology Authority (HFEA), brytyjski urząd, zajmujący się nadzorem procedur zapłodnienia metodą in vitro, jak się wydaje, zatwierdzą zmiany, Doug Turnbull z Uniwersytetu Newcastle, gdzie pracowano nad wspomnianymi procedurami, już jesienią tego roku będzie mógł przeprowadzić pierwszy na świecie zabieg zapłodnienia z wykorzystaniem DNA trzech osób.
- Cieszę się ogromnie ze względu na pacjentów z chorobami mitochondrialnymi - powiedział. - Pokonaliśmy bardzo poważną przeszkodę na drodze rozwoju nowej techniki zapłodnienia in vitro, ale przed nami jeszcze debata w Izbie Lordów i ważna decyzja HFEA.
Tylko jeden etyk medycyny, z jakim w tym tygodniu skontaktował się „Times”, opowiedział się przeciwko nowej technice, kilkunastu innych zdecydowanie ją popiera.

Otwarte pozostaje pytanie,


czy śladami Wielkiej Brytanii pójdą inne kraje i w podobny sposób prawnie uregulują możliwość dania kobietom szansę na rodzenie zdrowych dzieci. Opór w tej materii jest jeszcze duży, ale brytyjskie doświadczenia mogą w tej materii wiele zmienić.