Na amory - wątróbka i czosnek [wywiad]

Dorota Witt 16 lutego 2015

Przed miłosną nocą na mężczyzn dobrze wpłyną niektóre owoce morza: mają kształt i zapach, które przywodzą na myśl kobiece narządy płciowe. Na panie zadziała wizualnie korzeń żeń-szenia.

Judyta Malagowska: Zioła i przyprawy wprowadzą w dobry nastrój i rozgrzeją.

Fot.: Jacek Smarz

Rozmowa z JUDYTĄ MALAGOWSKĄ, dietetyczką, o tym, dlaczego niektóre produkty mogą doprawić miłosne uniesienia, a inne zupełnie je wyjałowić.



Na randce słyszymy czuły szept: „Posmakuj, to afrodyzjak” i czujemy podniecenie. Na czym to polega?
Afrodyzjaki są wszędzie. Ten, kto się zdrowo odżywia, wcina ich w ciągu dnia mnóstwo, ale żeby uruchomić ich magiczne działanie, potrzeba zaklęcia, czyli odpowiedniego nastroju, aromatu, kształtu. Afrodyzjaki to te produkty, które są wartościowe dla naszego organizmu: mają witaminy, minerały, odpowiednią wartość kaloryczną. Rozpalają zmysły tylko pod warunkiem, że w to wierzymy, bo ich magiczne działanie uwalnia wiara w nie, czyli psychika, nie żołądek.

Ale jednak przed upojną nocą podamy ukochanemu raczej gorącą czekoladę niż czosnek…
Błąd! Możemy z powodzeniem podać i jedno, i drugie. Mówi się, że czekolada dodaje słodyczy, a czosnek ognia. Czekolada uwalnia endorfiny, a gdy produkujemy więcej hormonów szczęścia, to i łatwiej nam się rozluźnić, zapomnieć o tym, co nas trapi i w końcu oddać się miłosnemu uniesieniu. Gorąca czekolada dodatkowo rozgrzeje ciała w chłodny zimowy wieczór, co pobudzi libido. Radzę jednak uważać z ilością, bo słodka rozkosz w nadmiarze może przynieść odwrotny skutek do zamierzonego. A czosnek ma tyle witamin i składników odżywczych, że doskonale pobudzi nas do działania. Zapach? W powietrzu będzie się przecież unosił aromat czekolady, można dołożyć do tego waniliowe świece.

Co jeść, by rozbudzić ciało i umysł?
Na pewno owoce morza. Taka śródziemnomorska dieta wpłynie pozytywnie zwłaszcza na mężczyzn. Ostrygi, małże, krewetki zawierają cynk i selen, które wchodzą w skład hormonów płciowych. Selen to ważny składnik nasienia. W szczytowym momencie zbliżenia mężczyzna traci go ze spermą, więc warto uzupełnić jego poziom przed i po stosunku, by zachować sprawność seksualną. Najbardziej bogate w ten pierwiastek są krewetki, raki i kalmary. Cynk z kolei podnosi poziom testosteronu, który rządzi popędem seksualnym. Niektóre owoce morza mają kształt i zapach, które przywodzą na myśl kobiece narządy płciowe, co dodatkowo rozpali zmysły.

A co zadziała podobnie na kobiety?
Różnimy się nie tylko biologicznie, także co innego nas podnieca. Mężczyznom często potrzeba dosłowności - wzrokowych bodźców, a kobietom potrzeba subtelnych zapachów, choć i dla nich natura stworzyła coś, co nie tylko zwiększy ochotę na seks, ale i pobudzi wyobraźnię. To korzeń żeń-szenia. Idealne dla obojga okazują się podroby, zwłaszcza wątróbka. Są bogate w witaminy rozpuszczalne w tłuszczach. Kochankowie powinni w zasadzie jeść to samo - podkreślę jeszcze raz: to, co zdrowe i wartościowe.

To naprawdę takie ważne, żeby zjeść na śniadanie musli zamiast białego pieczywa, jeśli mamy w planach upojną noc?
W diecie racjonalnie odżywiającego się człowieka jest mnóstwo produktów uznawanych za afrodyzjaki. Przed stosunkiem popęd pobudzi raczej ich magiczna moc, żeby faktycznie zadziałały na sprawność seksualną, trzeba je jeść regularnie. Kiście winogron, tace z cytrusami czy truskawki w sypialni bardzo się przydadzą, ale równie dobrze sprawdzą się warzywa - wszelkiej maści.

Babcie radziły, żeby karmić wybranka lubczykiem.
I lubczykiem, i natką pietruszki. Zioła, zwłaszcza świeże, mają silny, przyjemny zapach, a dodatkowo są doskonałym źródłem witamin. Dobrze odżywiony człowiek, bez względu na to, jak wygląda, będzie się czuł ze sobą dobrze. Niedożywiony lub przejedzony straci ochotę na łóżkowe igraszki, dlatego tak ważna jest zdrowa dieta kochanków. Do potraw warto też dodawać przyprawy korzenne: imbir, cynamon, kardamon. Rozgrzeją i wprowadzą w dobry nastrój, ale i zapewnią odpowiednie ukrwienie narządów rozrodczych, co wpłynie na odczucia pary.

Ten cynamon można dodać do grzanego wina i podać do walentynkowej kolacji?
Oczywiście, efekt rozgrzewający gwarantowany, zwłaszcza że wino to także afrodyzjak. Z alkoholem, jak ze słodyczami, nie można jednak w takich okolicznościach przesadzić.

A więc są produkty, które mają odwrotne działanie niż afrodyzjaki?
To wszystkie te, które dostarczają nam pustych kalorii, bogate w cukier. I używki: kawa, alkohol. Spożywane w nadmiarze z pewnością obniżą libido.

Czy ludzie starający się o dziecko mogą instynktownie sięgać po afrodyzjaki?
Nieświadome, instynktowne działanie ma tu duże znaczenie. Kobieta, która myśli o dziecku, chętniej wybiera to, co zdrowe, nawet się nad tym nie zastanawiając. Zdrowa dieta i pobudzenie seksualne zwiększają oczywiście jej szansę na to, że zostanie mamą.