Polska bierze na całego

Piotr Schutta 13 lutego 2015, aktualizowano: 13-02-2015 14:45

Nie ma tygodnia, by policja nie informowała o wpadce dilera narkotykowego, zatrzymaniu grupy handlarzy czy likwidacji nielegalnej plantacji. Rosnąca liczba ujawnianych przestępstw narkotykowych pokazuje, jak ogromny jest popyt na narkotyki.

Fot.: Archiwum KWP z Bydgoszczy

Rzecznik prasowy, prawnik, lekarz, lakiernik, stolarz, aktor, artysta malarz, przedstawiciel handlowy, student medycyny, grabarz, rzeźnik, mechanik samochodowy pielęgniarka, zawodowy kierowca. To nie lista najlepiej opłacanych zawodów. To skład osobowy pierwszego lepszego oddziału odwykowego dla narkomanów w Polsce.


- Nie trafiają do nas tylko księża i politycy. Pierwsi mają pewnie swój ośrodek, a drudzy szukają terapii prywatnej i dyskretnej - mówią terapueci z Wojewódzkiego Ośrodka Terapii Uzależnień i Współuzależnienia w Toruniu, do którego przyjeżdżają na leczenie narkomani z całego kraju.

Popyt i podaż


O tym, jak ogromne jest zapotrzebowanie na narkotyki, mówią choćby rosnące policyjne statystyki, dotyczące ujawnionych przestępstw.
- Łapiemy jednych, w ich miejsce przychodzą następni. To nie ma końca. Wszystko przez ogromny popyt na środki psychoaktywne
- mówi jeden z policjantów.

W ubiegłym roku policjanci z Kujawsko-Pomorskiego puścili z dymem 114 kilogramów marihuany, amfetaminy, haszyszu, heroiny, ecstasy, MDMA, kokainy, dopalaczy, metaamfetaminy, morfiny i kilku innych substancji. O 30 kilogramów więcej niż rok wcześniej. Oprócz tego zlikwidowano 38 plantacji konopi indyjskich, na których rosło ponad 1500 krzaków. W całym regionie wszczęto ponad 1600 postępowań w sprawach o przestępstwa narkotykowe (o 300 więcej niż w roku 2013). W każdym niemal mieście województwa zauważalny był wzrost tego typu przestępczości.

- Ten wzrost wynika z naszej aktywności. Jego brak byłby niepokojący - tłumaczy nadkomisarz Monika Chlebicz. Jak dodaje, spora część narkotykowej statystyki jest efektem rutynowych kontroli, choćby policji drogowej, która często przez przypadek, ale też dzięki swojej czujności, wpada na trop dilera.
A tym ostatnim może być każdy. 44-letnia matka z 19-letnim synem z wioski. 17-letni chłopak częstujący koleżanki na ulicy, 32-letni kierowca zatrzymany za przekroczenie prędkości. Przykłady z ostatniego roku. 29-letni pasażer auta, zatrzymanego przez toruńską drogówkę, ma przy sobie niewielką ilość narkotyków, ale o wiele więcej policja znajduje w jego mieszkaniu. 18-latek z Lipna, legitymowany na ulicy, w swoim pokoju ma prawdziwą aptekę. Uwagę patrolu z Bydgoszczy zwraca 2 mężczyzn rozmawiający przy ulicy obok swoich aut. Na widok samochodu policji jeden z nich odrzuca coś w krzaki. Przywieziony na miejsce pies bez trudu znajduje paczkę, a w niej 100 tabletek ecstasy.

W majtkach i za szafą


Wielu dilerów jednak niczego nie odrzuca, ponieważ ich ulubiony schowek to własne... majtki. Tam znaleziono na przykład 50 gramów amfetaminy u pewnego 19-latka, zatrzymanego do kontroli dorgowej na trasie Nakło-Sadki w marcu 2014 roku. Takich zdarzeń jest wiele. Przypadkowa wpadka na ulicy prawie zawsze kończy się przeszukaniem miejsca zamieszkania delikwenta i wtedy policja znajduje typowy zestaw: wagi elektroniczne, woreczki strunowe, mnóstwo telefonów komórkowych, sporo gotówki, czasem broń i oczywiście arsenał narkotyków. W zamrażarce, za telewizorem, w szafie, pod łóżkiem, na półce sklepowej za czipsami, w skrytce pod prysznicem, w bidonie. Czasem są to plantacje, ukryte sprytnie pod podłogą, jak u pewnego 23-letniego szubinianina.

Grube ryby i małe płotki


Oprócz małych dilerów, detalistów i półamatorskich upraw konopi policja uderza także w dużo większe cele, jak np. gang Tomasza B. ps. Kadafi. W tym roku ruszy proces, w którym stanie przed sądem ponad 90 jego ludzi, oskarżonych m.in. o wprowadzenie do obrotu nie mniej niż: 500 kg amfetaminy, 340 kg marihuany i 300 tys. tabletek ecstasy. O czarnorynkowej wartości 21,5 miliona złotych!

W minionym roku rozbito też kilka mniejszych grupek, złożonych z bardzo młodych ludzi, m.in. w Koronowie (zarobili 430 tys. zł) i w Występie pod Nakłem (mieli narkotyki warte 57 tys. zł). W Bydgoszczy CBŚ zatrzymało również 13 osób sprowadzających narkotyki ze Słowacji. Handlowali w bydgoskich klubach - efedryną, amfetaminą i marihuaną. Przez 2 lata spieniężyli co najmniej 16 kg towaru.

Równie „imponujące” są liczby związane z plantacją konopi, odkrytą we wrześniu ub.r. w Toporzysku pod Toruniem. 300 potężnych krzaków (szacowana waga 1,3 tony) rosnących na polu. W pomieszczeniach gospodarczych suszarnie i kilkadziesiąt kilogramów gotowego suszu. Cały towar wyceniony na ok. 6,4 mln zł.
Do sprawy zatrzymano 44-letniego „rolnika”.

Towar od radnego


- Ludzie będą w to wchodzić, bo to jest łatwy pieniądz. Moim dilerem był radny miejski. Sam się dziwiłem że handluje, ale widocznie mu się to opłacało - mówi 28-letni mężczyzna z miasta średniej wielkości w województwie mazowieckim. - Ja obracałem się akurat w środowisku budowlańców i mechaników samochodowych. Ale towar kupowałem u radnego, a tam spotykało się różnych ludzi. Na przykład znanego lekarza, dobrze sytuowanego, mającego piękny dom, zmieniającego co rusz samochody.

- Ja wydawałem na narkotyki około 10 tys. zł miesięcznie. Miałem pieniądze, bo handlowałem. Gdybym nie wydawał na swoje ćpanie, miałbym co miesiąc 15-20 tys. zł zysku. Tyle może wyciągnąć diler detalista w dużym polskim mieście - opowiada 26-letni Piotr, były pracownik korporacji.

- Pracowałem nawalony, jeździłem samochodem, byłem nawet kilka razy zatrzymywany przez policję. Raz tylko przebadano mnie testem na THC, ale nic nie wyszło, bo byłem po mefedronie, na który nie ma testów.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 19-02-2015 11:18

    Oceniono 3 razy 3 0

    - kkk: Rosnąca liczba ujawnionych przestępstw pokazuje jak ogromny jest popyt i jak nieskuteczny jest wymiar sprawiedliwości.

    Odpowiedz

  2. 18-02-2015 16:18

    Oceniono 2 razy 2 0

    - Czysty : Najpierw ćpa potem do partii , do Sejmu ( tak zrobił Donald Tusk ) następnie na premiera , wyprzedać Polskę , zniszczyć gospodarkę i dyla w nagrodę do Brukseli. To teraz sie nie dziwię że POlska ma taką gospodarkę i taki dług który cały czas rośnie .

    Odpowiedz

  3. 17-02-2015 11:45

    Oceniono 3 razy 3 0

    - cvvcvv: Racja, widziałem ją wczoraj. Brała. A może to nie była Polska? A taka podobna.

    Odpowiedz

  4. 16-02-2015 10:36

    Oceniono 3 razy 3 0

    - Jan III: POLSKA bierze na całego...Fakt, że fiskus łupi nas najbardziej. Dziś rano, jadąc autem, słuchałem w TOK FM audycji "EKG". Dyskutanci potwierdzili to, co było tajemnicą poliszynela - mafia skarbowa z MF wprost żąda, by prawie każda (80 %) kontrola skarbowa kończyła się domiarem. Cóż, skoro nasze prawo podatkowe ("ordynarna" ustawa podatkowa) jest niezrozumiała dla najwybitniejszych prawników, żaden problem przyrąbać każdemu podatnikowi. Zaufanie do państwa, zaufanie do prawa, zaufanie do rządzących...? Śmiechu warte, na pewno nie oddam głosu na żadnego szakala partyjnego, mnie "urządzili" dostojnicy z wielu partii. oni są po jednych pieniądzach...które tylko im się należą. Sorry...walcie się !

    Odpowiedz