Alexis Tsipras - buntownik, który może wyprowadzić Grecję z euro

Damian Whitworth 6 lutego 2015, aktualizowano: 06-02-2015 12:30

W europejskich stolicach poruszenie i wyczekiwanie. Politycy zastanawiają się, czy nowy premier Grecji będzie chciał forsować swoje przedwyborcze hasła, co może zaszkodzić całej strefie euro.

Alexis Tsipras z przytupem wszedł do europejskiej polityki i już przyprawił o ból głowy światowych przywódców

Fot.: Petros Giannakouris/ap

Alexis Tsipras jeździ motocyklem. Mieszka w skromnym mieszkaniu. Z matką swoich dwóch synów pozostaje w konkubinacie. Jak na greckie standardy szef SYRIZA jest buntownikiem. To prawdziwy rebeliant.

Myśli i mówi o sobie jako

o „panu przeciętniaku”.


Człowiek, który - grając kartą zadłużenia - może poprowadzić Grecję do wyjścia ze strefy euro, nigdy nie stawiał sobie skromnych celów politycznych. Mierzył wysoko. Nawet w szkole średniej Tsipras przejawiał ów rodzaj optymizmu i upartej ambicji, który dziś przyprawia o ból głowy polityków północnej Europy.


W wieku 17 lat - według opinii wielu znajomych

- przez chwilę przypominał młodego Elvisa Presleya. Już wówczas przewodził uczniowskiej opozycji wobec rządowych planów reformy edukacji. Wtedy właśnie w 1991 r. doprowadził do szkolnego strajku okupacyjnego. Wyjaśniał przy tym, że chodzi o coś więcej niż większe dofinansowanie szkolnictwa. - Chcemy mieć prawo decyzji, czy opuścić daną klasę - mówił w jednym z wywiadów.
Gdy po ogłoszeniu wstępnych wyników wyborów wygłaszał swoje przemówienie, poprosił o puszczenie piosenki „Rock the Casbah” jednych z największych buntowników w historii rocka
- grupy The Clash.

Do miejsca, które zajmuje obecnie jako nowy premier Grecji, Tsipras nie doszedł poprzez subtelne w swojej wymowie przesłania.
Kim jest człowiek, który zapowiedział koniec drakońskich oszczędności i renegocjację greckiego zadłużenia? I może nawet wyprowadzić kraj ze strefy euro?

Urodził się w 1974 r., kilka dni po upadku junty czarnych pułkowników. Jest pierwszym współczesnym greckim przywódcą, który nie przeżywał tych czarnych dni narodowych podziałów. Doszedł do władzy na plecach innego kryzysu.

Jego zdolności polityczne są tak stare jak demokracja - w końcu grecki wynalazek. Ma niewątpliwą charyzmę. Jest demagogiem, który świetnie wie, jak uwieść wyborcę atakiem na oligarchów. To też - jak dwa poprzednie - słowo greckiego pochodzenia.
Ojciec Tsiprasa prowadził firmę budowlaną. Rodzina mieszkała w podupadającej dzielnicy Aten - Ampelokipi. Tuż obok znajdował się stadion Panathinaikosu, któremu przyszły premier gorąco kibicował. Na Politechnice Ateńskiej studiował inżynierię wodno-lądową. Podobno kontuzja kolana wyłączyła go z uprawiania siatkówki. Zwrócił więc swoje zainteresowanie w stronę polityki. W tym czasie spotkał też studiującą na tej samej uczelni Peristerę Batzianę nazywaną przez niego Betty. Od dwu dekad jest jego partnerką życiową. To ona miała namówić go do wstąpienia do młodzieżówki partii komunistycznej.

Ten polityczny romans trwał jednak krótko. Tsipras wstąpił do koalicji partii lewicowych SYRIZA.

Szybko piął się po szczeblach kariery. W wieku 33 lat został najmłodszym liderem ugrupowania politycznego w historii Grecji. Zdaniem znawcy tego kraju, wykładowcy w London School of Economics, Vassilisa Monastiriotisa, Tsipras okazał wyjątkowe zdolności w kwestii zjednoczenia bardzo różniących się od siebie frakcji SYRIZA.

- Potrafi przemawiać do różnych grup w samej koalicji, która skupia przecież partie od bardzo radykalnej lewicy do takich, którym znacznie bliżej do socjaldemokracji - mówi Monastiriotis. Osobiście zna obecnego premiera.

Tsipras doszedł do swojej pozycji także dzięki żelaznej woli. Poprzez mały pucz pozbył się uznanych w koalicji postaci. Jeden z jego dawnych kolegów politycznych nazywa go wprost seryjnym mordercą.

Nie zawsze jednak był tak zręczny i operatywny. W 2008 r. popierał rozruchy, które wybuchły po zabiciu przez policję greckiego nastolatka. W wyniku tego - według Monastiriotisa - koalicja straciła sporą część elektoratu. Tsipras jest przywódcą bardzo charyzmatycznym. Uznaje się go za zręcznego polityka. Jednak renegocjacja zadłużenia Grecji z UE i MFW stanowi zadanie, które może zniechęcić największego śmiałka. - Nikt nie wie,
na ile jest dobrym negocjatorem
- dodaje wspomniany już Monastiriotis.

Źródła z najbliższego otoczenia Tsiprasa twierdzą, że jako człowiek jest on rozluźniony, bardzo towarzyski, otwarty; niepoprawny perfekcjonista. Ma spokojne usposobienie. Ten polityczny outsider wystąpił przeciw niewielkiej liczbie zamożnych greckich rodów od dekad kontrolujących greckie dźwignie finansowe i obiecał „zderzenie z finansową oligarchią”.

- Część opinii publicznej sądzi, że dużą część obecnego problemu stanowi sama stara zasiedziała elita polityczna. Tsipras stwierdził, że nadszedł

czas zmian, zerwania z przeszłością, korupcją

i związkami między biznesem a politycznymi klanami. W Grecji panuje powszechne poczucie, że Grecy są ofiarami, które karze się bez powodu. „Wszyscy nas nienawidzą”. Do tak nastrojonej opinii przemawiają właśnie pomysły Tsiprasa - mówi Monastiriotis.
W ostatnich 2, 3 tygodniach kampanii wyborczej lider SYRIZA złagodził nieco ton wypowiedzi. Ze ściany w jego biurze zniknął nawet plakat Che Guevary. Tsipras zachował jednak barwny styl ekspresji, który zyskał mu uwielbienie młodych wyborców.
Z Batzianą nigdy nie wzięli ślubu i nie ochrzcili dzieci. W normalnych okolicznościach takie fakty przemawiałyby przeciw niemu jako politykowi. W tym przypadku jednak w ogóle się o nich nie wspomina. - Pokłada się w nim tak

potężne zaufanie


w kwestii renegocjacji zadłużenia, a uwagę Greków zaprząta to, czy wypełni obietnice w kwestii płacy minimalnej. Wielu zapewne nie popiera jego stanowiska wobec praw homoseksualistów i związków partnerskich czy tego, że jako premier nie złożył ślubnej przysięgi w kościele. Jednak w czasie wyborów problemy te były zupełnie nieobecne - dodaje Monastiriotis.

Betty unika mediów. Zawsze zresztą trzymała się w cieniu. Jej priorytetem jako pierwszej damy będzie z pewnością ochrona ich dwu synów przed wścibską prasą i telewizją. Zrobi wszystko, aby zapewnić im normalne życie. Oboje nie chcą mieć nic wspólnego z tanim efekciarstwem. - Nie chodzą do modnych knajp czy klubów. Cenią sobie prywatność. Spotkania z najbliższymi przyjaciółmi i rodziną. Przydomek „pan przeciętniak” nie wziął się znikąd. Nie są ludźmi goniącymi za władzą. Ich motywacja jest inna - mówi jeden z przyjaciół rodziny.

Inni twierdzą, że Tsipras jest całkowicie skupiony na celach politycznych. Ma moralny kręgosłup.

Blogerzy szybko dokładnie przyjrzeli się Batzianie - rzadko chodzi do fryzjera, co dla greckiej kobiety nawet w tych ciężkich czasach jest zupełnie nie do pomyślenia. Makijaż? Tylko skromny

- zupełnie nie tak jak mieszkanka Aten.

Synowie noszą imiona Febus i Orfeusz. Ten drugi w hołdzie Che Guevarze ma też drugie imię Ernesto. Para mieszka w skromnym mieszkaniu w siedmiopiętrowym bloku.

Nowy premier lubi proste greckie potrawy z mięsem. Wakacje spędza na zwykłych, wcale nie tych modnych, greckich wyspach.

Ceni powieści Jonathana Coe i filmy Theo Angelopoulosa. Jego hobby to polowanie - szczególnie na bażanty. Jednak w tym przypadku Grecji mamy zupełnie inny kontekst niż w Wielkiej Brytanii - tutaj jest to zajęcie zwykłych chłopów, a nie arystokratów.
Alexis Tsipras nigdy

nie nosi krawatów.


- Jeśli dotąd nie widziałeś mnie w krawacie, to wątpię, byś zobaczył mnie w nim jako premiera - mówi szef SYRIZA. Dyskutowano, czy założy krawat na spotkanie z kanclerz Angelą Merkel lub Komisją Europejską. - Odpowiedział: „Założę, jeśli umorzą nam dług” - mówi Monastiriotis.

Lata klasą ekonomiczną. Często można zobaczyć go na ateńskich ulicach, jak prowadzi swój motocykl BMW. Ostatnio widywano go też w partyjnym oplu. Przesiądzie się teraz do limuzyny z przyciemnionymi szybami? - Byłbym zaskoczony, gdyby zmienił się aż tak bardzo i zaczął jeździć szpanerskimi samochodami - odpowiada Vassilis Monastiriotis.cp
Tłumaczenie: Zbigniew Mach

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 27-03-2015 14:08

    Oceniono 1 raz 1 0

    - Adam: Kto by Grekami nie rządził, i tak muszą wbić sobie do głowy, że czasy życia na kredyt się skończyły. Chyba, że da im go Angela. Jak ją mocno POPROSZĄ.

    Odpowiedz