Duszny klimat dla przedsiębiorców

Sławomir Bobbe 6 lutego 2015, aktualizowano: 06-02-2015 12:13

W Toruniu lub Bydgoszczy są większe szanse na biznesowy sukces aniżeli na tutejszej prowincji. Zdaniem fachowców, tylko stymulacja działalności innowacyjnej firm jest w stanie wpłynąć na poprawę sytuacji na kujawsko-pomorskim rynku pracy.

Inowrocławski Alstal jest przykładem firmy, która choć ma siedzibę w średniej wielkości mieście i bazuje na lokalnych pracownikach, działa w całej Polsce

Fot.: Archiwum Alstalu

Dotarliśmy do nieopublikowanego jeszcze raportu Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Toruniu „Badanie podmiotów gospodarczych województwa kujawsko-pomorskiego, założonych przez osoby bezrobotne w latach 2010-2013”.


Wynika z niego jednoznacznie, że ostoją przedsiębiorczości jest podregion bydgosko-toruński, na mapie przedsiębiorczości zaznaczają się jeszcze w niewielkim stopniu większe miasta - Włocławek, Grudziądz i Inowrocław. Pozostały teren jawi się jako biznesowa pustynia.

„Z danych powiatowych urzędów pracy wynika, że najczęściej przyznawano dotacje na rozpoczęcie działalności gospodarczej w podregionie bydgosko-toruńskim, (8,1 proc. wszystkich osób, korzystających z różnych form aktywizacji w PUP), a najrzadziej w podregionie włocławskim, gdzie dotyczyło to 5,6 proc. osób. W podregionie bydgosko-toruńskim wśród osób, które otrzymały dotację, znaczącą grupę stanowili bezrobotni pochodzący z gmin miejskich (67,1 proc.) - czytamy w raporcie. - We wszystkich podregionach najniższy był udział bezrobotnych, którzy utworzyli firmy w gminach wiejskich”.

Wiele firm sobie nie radzi


Usługi, czyli branża najbardziej perspektywiczna, rozwijają się właściwie tylko w Bydgoszczy i Toruniu. W innych częściach województwa najwięcej firm stawia na handel. Co ważne, dane z WUP mówią o tym, że wiele nowych firm nie radzi sobie na rynku i po krótkim czasie, najczęściej po 2 latach (w tym okresie można korzystać z preferencyjnych składek na ZUS), likwiduje się je. I znów Bydgoszcz i Toruń idą pod prąd wojewódzkich tendencji.

„Największą trwałością cechują się podmioty utworzone w podregionie bydgosko-toruńskim - tylko w tej części województwa więcej jest firm aktywnych niż zlikwidowanych lub zawieszonych.

W części powiatów zauważamy odbiegający od przeciętnej trend związany z żywotnością firm. W przypadku takich powiatów, jak bydgoski (ziemski i grodzki), toruński (grodzki), ale także świecki, chełmiński i rypiński obserwujemy korzystne zmiany. A mianowicie w tych powiatach więcej firm przetrwało pierwsze lata funkcjonowania aniżeli zostało zawieszonych lub postawionych w stan zlikwidacji. Odwrotnie jest w takich powiatach, jak: grudziądzki (ziemski i grodzki), radziejowski, lipnowski, wąbrzeski, tucholski i toruński (ziemski), w których wyraźnie więcej firm zostało zlikwidowanych niż pozostało aktywnych” - podaje się w analizie WUP.

Siła w mikrofirmach


- W naszym regionie wśród zarejestrowanych podmiotów gospodarczych prawie 95 proc. to mikroprzedsiębiorstwa, zatrudniające poniżej 10 osób - mówi Hanna Wygocka, dyrektor biura Pracodawców Pomorza i Kujaw.

- Wśród nich występuje szerokie grono tzw. samozatrudnionych. Powstające na rynku lokalnym firmy jednoosobowe są najczęściej odpowiedzią na zapotrzebowanie w dziedzinie handlu i usług. Rzadko oferują współpracę poza powiatem, w którym mają siedzibę. Nie są to dziedziny wysokodochodowe, a lokalna konkurencja jest tu wysoka.

fot. red



Trudno więc zakładać, iż wskaźnik lokalnej przedsiębiorczości, mierzony liczbą powstających i działających mikroprzedsiębiorców, będzie znaczący. Nie można tych uwarunkowań porównywać np. z czynnikami występującymi w Bydgoszczy i gminach ościennych, bowiem tu funkcjonują rozwinięte, często innowacyjne, wysokotechnologiczne zakłady produkcyjne, które kooperują z lokalnymi mikro i małymi przedsiębiorcami w zakresie usług i dostaw towarów; oferują miejsca pracy z wynagrodzeniem często przekraczającym średnią wysokość płacy w regionie.

Styl życia mieszkańców dużego miasta zasadniczo różni się od lokalnych potrzeb i możliwości. To wzbudza podaż na różnego rodzaju usługi i potrzeby handlowe, które nie występują w mniejszych miastach i miejscowościach regionu, bądź ich skala jest marginalna.

Startujemy w start-upach


- Niestety, nasze województwo raczkuje w start-upach i daleko nam do Warszawy, Poznania czy Wrocławia, które dają potężne możliwości zaistnienia nowym firmom - mówi Justyna Ratajczak, partner zarządzający Akademickimi Inkubatorami Przedsiębiorczości w Bydgoszczy i Toruniu - U nas brakuje wsparcia instytucjonalnego, specjalnych strategii samorządowych
- zarówno wojewódzkich, jak i miejskich.

Mam wrażenie, że AIP są jedynymi instytucjami, które wspierają początkujących przedsiębiorców. Dla nas jednak nie liczy się tylko to, że dajemy możliwość płacenia niższego ZUS, oferujemy pomoc prawną i księgową, ale przede wszystkim to, że budujemy trwałe relacje i społeczność skoncentrowaną na biznesie. To procentuje także wtedy, gdy po 2 latach firmy opuszczą inkubator i zaczną działać na wolnym rynku.

Unia nie da już kasy


Problemem dla przedsiębiorczych mieszkańców regionu może być też to, że nie ma już właściwie możliwości pozyskania bezzwrotnego wsparcia finansowego na założenie i prowadzenie firmy. Część osób była dotąd rozpieszczana unijnymi funduszami, teraz ich źródło wyschło. Zamiast dotacji można otrzymać niskooprocentowane pożyczki.

Część potencjalnych przedsiębiorców to odstrasza, innych zmusza do przemyślenia własnej strategii.

- Tylko stymulacja działalności innowacyjnej firm jest w stanie wpłynąć na poprawę sytuacji na rynku pracy w Kujawsko-Pomorskiem - uważa Hanna Wygocka.

- Z jednej strony, pozwoli na rozwijanie nowych technologii, wprowadzanie nowych produktów i rozwiązań organizacyjnych oraz na ekspansję nowych rynków zbytu. To wywoła nowe inwestycje, w rezultacie - pojawią się miejsca pracy. Z drugiej strony, zaangażowana kadra będzie otrzymywać lepsze wynagrodzenia za bardziej zaawansowaną pracę. To wpłynie na zwiększenie popytu na dobra i usługi, bez którego trudno mówić o rozwijaniu przedsiębiorczości mikrofirm.

Dużo zależy od samego przedsiębiorcy i jego wytrwałości w dążeniu do celu. Dla upartych nie będzie miało znaczenia, czy firmę zarejestrują w Bydgoszczy, Toruniu czy małej miejscowości w regionie.

- Biznes nie zna granic, można działać w małej miejscowości na skalę ogólnopolską. To tylko kwestia osobowości, determinacji i dobrych pomysłów - podkreśla Justyna Ratajczak. - Oczywiście, osoba z małej miejscowości ma większe trudności, bo musi pokonać pewne zaszłości i otworzyć się na nowe możliwości. W AIP działają firmy nie tylko z Bydgoszczy i Torunia, ich właściciele pochodzą z różnych miejsc w regionie, czasem nawet spoza województwa.

To przekonanie ma też Marek Cichoń, dyrektor Zakładu Budownictwa Ogólnego Alstal z Inowrocławia: - Firma od początku działalności znajduje się w Inowrocławiu, obecnie w Jacewie - w jego okolicach. Nie spotkałem się z sytuacją, aby ten fakt wpłynął niekorzystnie na nasze kontrakty, wyniki rozmów handlowych.

Klienci doceniają nasz profesjonalizm i doświadczenie, budujemy przecież na terenie całego kraju. Siedziba firmy w mniejszej miejscowości nie jest problemem. Jest wiele przykładów biznesu o globalnym zasięgu i znaczeniu, który wywodzi się z niewielkich miejscowości - uważa dyrektor Cichoń.

- Nasza strategia zakłada budowanie naszej kadry w oparciu o „lokalnych” pracowników. Mimo to nie jest dużym problemem znaleźć osoby chętne do pracy w delegacji, do częstych wyjazdów. Stawiamy na młodych ludzi, którzy przyjmują taki tryb pracy, bo gotowi są realizować ambitne projekty. Częste zmiany miejsca zamieszkania w branży budowlanej to standard.

Szukają, znaleźć nie mogą


Mimo sięgającego 16 procent bezrobocia w naszym województwie, są firmy, także te stanowiące o sile regionu, które mogłyby rozwijać się szybciej, gdyby nie to, że nie mogą znaleźć odpowiednich pracowników. Dotyczy to zarówno specjalistów o rzadkich kwalifikacjach z branży IT, jak i wykwalifikowanych robotników, na przykład spawaczy - mimo że urzędy pracy szkolą ich naprawdę wielu, to bez trudu znajdują oni pracę za granicą za dużo wyższe niż polskie stawki.

- To prawda, spawacze z kwalifikacjami wyjeżdżają - miedzy innymi do norweskich stoczni - przyznaje Adam Horbulewicz, dyrektor PUP w Toruniu. - Zawsze jednak staramy się odpowiedzieć na zapotrzebowanie rynku. Gdy dowiedzieliśmy się, że spółka Boryszew chce inwestować na terenie Elany, od razu firmie Romana Karkosika zaproponowaliśmy współpracę. Coraz częściej jednak firmy i korporacje mają własne sposoby rekrutacji i omijają urzędy pracy.

Od wczoraj urząd przyjmuje wnioski od osób, które chciałyby założyć własną działalność gospodarczą z dotacją z urzędu (to kwota około 20 tysięcy złotych na start). - Zobaczymy, jakie będzie zainteresowanie taką formą wsparcia. Niestety, często zdarza się, że biznes plan przedstawiony we wniosku nie daje gwarancji, że firma utrzyma się na rynku - przyznaje dyrektor Horbulewicz.

Kujawsko-Pomorskie poniżej średniej


Z opublikowanych przez GUS wstępnych szacunków dochodu narodowego brutto (PKB), dotyczącego województw za rok 2013, wynika, że Kujawsko-Pomorskie znalazło się poniżej średniej.

Największy wkład


w gospodarkę kraju miało Mazowsze. Tu na jednego mieszkańca przypada 68 tysięcy 682 złote, 48 tysięcy 400 złotych przypada na głowę mieszkańca Dolnego Śląska. Województwo kujawsko-pomorskie znalazło się na 11 miejscu (35 tysięcy 584 złote na mieszkańca), tylko nieznacznie ustępując Lubuskiemu (36 tysiecy 136 złotych), Zachodniopomorskiemu (36 tysięcy 324 złote) i Małopolsce (38 tysięcy 134 złote). Tabelę zamyka Lubelskie z 30 tysiącami 477 złotymi).

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 12-02-2015 12:43

    Oceniono 1 raz 1 0

    - bezrobotny : Co za idiota podaje Toruń !!!! w Toruniu bez robocie Firmy się zwijają . Bydgoszcz to jest miasto z Potencjałem . Gdy by nie Urząd Marszałkowski oraz Całbecki to Bydgoszcz by się pięknie ROZWIJAŁA . 50% mieszkanców Torunia dojezdza do pracy w Bydgoszczy .

    Odpowiedz

  2. 06-02-2015 19:35

    Oceniono 1 raz 1 0

    - adolf: Jak w Toruniu? Przecież od nas zwija się do Ostaszewa.

    Odpowiedz