W całym województwie jest tylko jedna szkoła dla uczniów niedosłyszących

Dorota Witt 2 lutego 2015

Dzieci z niedosłuchem w zwykłych szkołach, nawet tych integracyjnych, przeżywają duży stres: nie umieją odnaleźć się w grupie, nie dostają wsparcia od nauczycieli, a od zdrowych kolegów często spotykają ich jedynie drwiny. Paula, maturzystka, przypłaciła edukację w „masówce” leczeniem w szpitalu.

Niewielka sala klasowa, a w niej kilka ławek, w których osobno zasiada nie więcej niż 6-8 uczniów. Dzięki temu nauczyciel może poświęcić czas i uwagę każdemu w klasie.

Fot.: Jarosław Pruss

W Kujawsko-Pomorskiem działa tylko jedna szkoła, w której są klasy dla uczniów słabosłyszących. Wśród nich są ci, którzy mają aż 90-procentowy ubytek słuchu, tacy, co to przypadków uczyli się z ruchu warg polonistki. I się nauczyli. Chodząc do „masówki” musieliby wkuć je w domu z mamą lub tatą, bo z lekcji w 30-osobowej klasie, gdzie materiał jest dyktowany, a nie zapisywany na tablicy, nie wynieśliby prawie nic.

Duży stres w „masówce”


Niestety, do Zespołu Szkół nr 7 na bydgoskim Błoniu wciąż trafiają niedosłyszący uczniowie, których wcześniej rodzice posyłali do zwykłych szkół, bo wydawało im się, że dziecko sobie poradzi - wystarczy przecież, że poprosi nauczyciela, żeby mówił głośniej. Paula, szczuplutka, długowłosa brunetka, od podstawówki chodziła do szkoły masowej, integracyjnej, do klasy, liczącej 32 osoby. Doświadczenia ze zwykłej szkoły były dla niej tak stresujące, a koledzy tak brutalni w komentowaniu jej wady słuchu, że edukacja tam skończyła się w szpitalu. - Było na tyle źle, że wylądowałam na oddziale z zaburzeniami odżywiania - opowiada smutno. - Skutki odczuwam do dziś. Nauczyciele dobrze wiedzieli o moim niedosłuchu, ale nie wspierali mnie.
- W szkole masowej pedagodzy nie są przygotowani na problemy takich uczniów jak my - dodaje Mateusz, który doświadczał tego w rejonowej podstawówce i gimnazjum. - Moją wadę zdiagnozowano w podstawówce, napisano o niej w dzienniku lekcji, a mimo to jeszcze pod koniec gimnazjum nauczyciele pytali z niedowierzaniem, czy mam niedosłuch.
Oboje trafili do ZS nr 7 dopiero do liceum, są w klasie maturalnej, wybierają się na studia, co wcześniej uznawali za wyczyn nie do osiągnięcia. - Tutaj uczę się dużo lepiej, bo nauczyciel ma czas dla każdego z nas - mówi Paula.

Szum zamiast rozmowy


Zdarza się i wymiana w drugą stronę. - Już kilkakrotnie po ukończeniu gimnazjum uczniowie opuszczali nasze mury, by podjąć naukę w innej, zwykłej szkole ponadgimnazjalnej - mówi Ewa Wierzbowska, wicedyrektorka szkoły, która od niemal 30 lat pracuje z dziećmi słabosłyszącymi. - Wracają do nas po kilku miesiącach. Wiedzą, że stworzyliśmy im takie warunki, żeby czuli się komfortowo, osiągali sukcesy na miarę swoich możliwości.
Dzieci słabosłyszące mają oczywiście i inne problemy poza tym, że często zamiast rozmowy słyszą szum. Choćby z wyobrażaniem sobie pojęć przestrzennych, czasowych.
- Nie krzyczymy, mówimy do dzieci normalnie, ale właśnie do dzieci: patrząc na nie, będąc blisko, tak by i one mogły się przyglądać i odczytywać słowa z ruchu warg - podkreśla Ewa Wierzbowska.
To możliwe w kolorowych klasach wielkości dużego pokoju, w których mieści się po kilka pojedynczych ławek - więcej nie potrzeba, bo uczniów jest w klasie góra ośmioro, a często mniej. Nie zawsze udaje się skompletować zespół do danej klasy, najgorzej jest z uczniami w klasach 1-3. W każdym roczniku liceum są już jednak po dwie klasy.
To wcale nie znaczy, że nie ma potrzeby, by te klasy tworzyć. W województwie jest ok. 8 procent dzieci z niedosłuchem, ale albo do szkoły stworzonej z myślą o nich jest bardzo daleko, albo rodzice zwyczajnie nie wiedzą o jej istnieniu. Choć zdarza się, że mama, która dowozi malucha do bydgoskiej szkoły z daleka (z Nakła, Kruszyna czy spod Grudziądza), czeka na niego cały dzień, by popołudniu zabrać do domu. Starsi uczniowie mogą zamieszkać w internacie.

Bez taryfy ulgowej


Wchodzimy do klasy gimnazjalnej. Każdy nastolatek z aparatem słuchowym w uchu („Brakuje dwójki, tu zwykle siedzi Dominika, o, i tu jest miejsce chłopca, który…” - spieszy z wyjaśnieniem Ewa Wierzbowska, wskazując na puste miejsca). Sześć ławek zajętych, w sali cisza. Nauczycielka pochyla się nad uczennicą i coś jej tłumaczy, pozostali pilnie studiują podręczniki. Podobnie w liceum, atmosfera na polskim jak na seminarium magisterskim na wyższej uczelni.
Choć uczniom daje się tu szansę, by żyły w swoim, „przyciszonym” świecie, nie może być mowy o izolacji od zdrowych dzieci. Na przerwach wszyscy bawią się razem (harmider wtedy tu taki jak w zupełnie zwyczajnej szkole), wspólnie biorą udział w konkursach, przygotowują szkolne uroczystości.
- Nie ma pod tym względem żadnej taryfy ulgowej. Aktorami są wspaniałymi, jak już niejednokrotnie mogliśmy się przekonać. Występują na uroczystościach szkolnych również jako muzycy, tworząc wspaniały zespół. Nie możemy im odpuszczać, musimy ich wzmacniać, dowartościowywać, wskazywać ich mocne strony, nauczyć akceptacji samych siebie - ze swoją niepełnosprawnością, a wszystko po to, żeby było im łatwiej w dorosłym, codziennym życiu - mówi Ewa Wierzbowska.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 23-03-2016 09:39

    Brak ocen 0 0

    - Artur nidziczanin : Jestem osobą niedosłyszącą od urodzenia a chodziłem do szkoły masowej od 1977 nie jest łatwo zdobyć do szkół, przeszedłem w historii PRL-u szkoły klas ośmioletnie podstawówki, zawodówki, średnie, studia wyższej i cztery podyplomówki. Państwo na rynku pracy jest trudniejsze niż przed rokiem 1999 w sytuacji zależności od mentalność pracodawcy w województwie warmińsko-mazurskie....

    Odpowiedz

  2. 29-05-2015 15:50

    Brak ocen 0 0

    - olga: Naprawde świetna szkoła. Kończyłam tam LO i do dzisiaj baardzo pozytywnie ja wspominam i polecam każdej osobie z ubytkiem słuchu.

    Odpowiedz

  3. 23-02-2015 11:46

    Oceniono 2 razy 2 0

    - Absolwent Adam: Super szkoła! Przeniosłem się tam z "masówki" gdzie skończyłem 1 rok gimnazjum. szło mi kiepsko... Drugą i trzecią klasę robiłem w waszej szkole. I sam nie wierze, ale ukończyłem gimnazjum z wyróżnieniem :) Dzięki temu gdy poszedłem do zawodówki Elektronika ale "masówki" szło mi zdecydowanie lepiej. I mogę się pochwalić, że zawodówkę druga i trzecią klasę zdałem z wyróżnieniem! Po roku przerwy zdecydowałem się kontynuować naukę w zaocznym liceum dla dorosłych w 1,5 roku ukończyłem ze średnią 4,71 i zdałem maturę a teraz kończę Technikum Elektryktryczne. Serdecznie dziękuje za życzliwość i wyrozumiałość nauczycieli i życzę dalszych sukcesów! Pozdrawiam!

    Odpowiedz

  4. 16-02-2015 10:33

    Brak ocen 0 0

    - ela: szkoda ze my niemamy takich szkoł moj syn chodzi do przedszkola integracyjnego i dowozimy go 30km dziennie w jedna strone a niewiem jak to bedzie ja bedzie musial isc do podstawowki bo integracyjna sie nie zalapie bo nie mieszkamy w dnym miejscu jestesmy z lubelskiego powiat bilgoraj tu jest dopiero problem a dzieci jest ze20pewnie z niedosluchem

    Odpowiedz

  5. 13-02-2015 18:59

    Oceniono 3 razy 3 0

    - patryk : szczerze mowiac ja sam chodizlem do szkoly masowej i mam wiele doswiadczenie nie dalem sobie tam rady bo tam ciagle same problemy mialem z nauka i akceptacji niedosluch ja tam tylko chodzilem przez pol roku i musialalem blagac mamie zeby znalazla inna szkole dla mnie bo ja bym tam nie wytrzymal dluzej wiec moja mama znalazla dla mnie szkole dla nieslyszacych wiem ze we wroclawiu jest 3 osrodki dla nieslyszacych a tak w calej w polsce sa osrodki okolo 26 posiadaja roznie rozaje pozomy edukacji ja bym polecil zeby nauczyciele poszli surdopedadogika zeby zdobyli wiecej wiedze jak pomoz osobom nieslyszacych bo jak nie to moze skonczyc tragiczne samobojtwa

    Odpowiedz

  6. 02-02-2015 21:44

    Oceniono 2 razy 0 2

    - Mrek: Cieszy mnie, iż są jesze osoby które wiedzą o mojej Szkole na Akademickeij. Kończyłem tę szkołe 15 lat temu i dużo jej zawdzięcam

    Pokaż odpowiedzi (2) Odpowiedz

    1. 02-02-2015 20:11

      Oceniono 5 razy 1 4

      - Popek: W redakcji Express brak obiektywizmu czy wiedzy? W całej Polsce wiedzą, iż Ośrodek dla Dzieci Niesłyszących i Niedosłyszący im Generała Maczka jest najlepiej wyposażoną w kraju. Posiadają tam doskonale wykształconą kadrę, a Pani redaktor Dorota Witt nic o tym nie słyszała? Gratuluję merytorycznego przygotowania do pracy. Myślę, iż szanowna pani redaktor zrehabilituje się dużym artykułem o Szkole na Akademickiej w piątkowym wydaniu...

      Pokaż odpowiedzi (2) Odpowiedz

      1. 02-02-2015 18:31

        Oceniono 5 razy 2 3

        - Karolina: Pani Redaktor Gratuluję rozeznania tematu. W Bydgoszczy działa przede wszystkim duży ośrodek Szkolno- wychowawczy dla Dzieci Niesłyszących i słabosłyszących. Jest to jen z największych w kraju! Proponuję zasięgnąć języka i poszukać więcej informacji oraz co najmnie j zmienić nagłówek artykułu

        Pokaż odpowiedzi (2) Odpowiedz