O Magdzie, co Rybnik dumą napawa

Aleksander Król 1 lutego 2015

Gdy Magdalena Ogórek miała 14 lat, zmarła jej matka. Podobno wtedy zawzięła się, chciała pokazać, że da radę w życiu. Modelka, aktorka, doktor... W porządku. Ale Magda prezydent? Kto ze starych znajomych jej kibicuje?

Fot.: Polskapresse

Na plakacie młoda dziewczyna, ubrana w białą halkę, reklamuje Dom Handlowy „Barbara” z Rybnika. Zdjęcie jest już mocno sfatygowane, prześwietlone i pożółkłe, trudno rozpoznać twarz, ale

znów budzi emocje,


prawie jak dawniej. Krąży w Internecie wśród znajomych dziewczyny w halce, którzy odkopali fotografię po tym, jak premier Leszek Miller ogłosił nazwisko kandydatki z ramienia SLD na najważniejszy urząd w RP.
„Koniec świata, Magda Ogórek startuje na prezydenta!” - pisze jeden z kolegów Magdy w komentarzu pod zamieszczonym na Facebooku jej zdjęciem z czasów licealnych. - Ten plakat wisiał w jakimś warsztacie. Magda po szkole została na chwilę modelką. Reklamowała m.in. stroje kąpielowe i bieliznę Domu Handlowego „Barbara” w Rybniku. Pamiętam, że chodziliśmy do sklepu z kolegami, żeby się trochę pogapić, a przy okazji sprawdzić, czy nie ma jakichś nowych zdjęć z Magdą - mówi nam jeden z kolegów dziewczyny z czasów, gdy chodziła do II LO w Rybniku, elitarnej „Hanki”, która dziś nosi imię Andrzeja Frycza Modrzewskiego. Chyba wszyscy chłopcy marzyli w tamtym czasie,

żeby się z nią umówić.


- „Hanka” miała wtedy na basenie przy Elektrowni w Rybniku wykupione godziny w sobotę. Wielu chodziło popływać za darmo. Gdy Magda w stroju kąpielowym wskakiwała do wody, nikt już nie grał w wodne rugby - śmieje się kolega z liceum.
- A jak ona tańczyła Michaela Jacksona! To był jej wielki idol - dodaje kolejny z klasowych kumpli.
A dziewczyny? Były takie, które nie przepadały za nią. Wiadomo - nie dość, że piękna, to jeszcze mądra. - Jeśli chodzi o oceny, to Magda była w szpicy - mówi kolega Magdy z klasy w II LO.
- Kujonka? - dopytujemy. - Nie. Po prostu nauka łatwo jej przychodziła. Poszła do klasy humanistycznej, ale i ze ścisłych przedmiotów była nie najgorsza. Inteligentna taka - dodaje nasz rozmówca.
Kolegów z rybnickiego liceum Magdalena Ogórek kupiła tymi swoimi boskimi plakatami z Domu Handlowego „Barbara” i moonwalkiem Michaela Jacksona, prezentowanym na dyskotekach w szkolnej auli. Zaś nauczycieli - wiedzą i ambicją. Trudno w mieście znaleźć kogoś, kto mówi o niej źle.
Po latach w II LO w Rybniku wystawiają jej piękną laurkę. - Uczyłem Magdę Ogórek od pierwszej do czwartej klasy historii, WOS-u w czwartej klasie, PO w pierwszej
i drugiej klasie - wspomina Krystian Tomiczek, emerytowany nauczyciel II LO w Rybniku. - Od początku uczestniczyła też w moim kółku historycznym i kółku strzeleckim (była strzelcem kadry szkoły). I w każdych
z tych przedmiotów

starała się być najlepsza,


bardzo ambitna dziewczyna - mówi nauczyciel. I dodaje, że Magda Ogórek była rok młodsza od całej klasy, a oceny miała jedne z najlepszych. - Ona była z rocznika '79, a klasa z rocznika '78. Nazywaliśmy ją Beniaminką. Zawsze siedziała w mojej sali historycznej w pierwszej ławce. Zawsze uśmiechnięta, grzeczna, kulturalna i przygotowana - mówi Tomiczek. Dodaje, że na strzelnicy też się starała osiągnąć dobre wyniki. - W swoim programie wyborczym, ogłoszonym ostatnio, wspominała nawet o gwardii narodowej, o szkoleniu młodzieży, m.in. poprzez kółka strzeleckie, chyba jej się przypomniało to nasze strzelanie w liceum - dodaje Tomiczek. Przyznaje, że już wtedy wykazywała zainteresowanie polityką na lekcjach WOS-u. - Poza tym już w liceum wykazywała

cechy przywódcze


i jako wodza traktowała ją klasa. To właśnie ją delegowano do przekładania terminów klasówek. A przecież w klasie było trzydziestu paru uczniów, a ona - najmłodsza. Miała autorytet - dodaje Tomiczek. Oczywiście maturę z historii zdała na piątkę i była zwolniona z egzaminu ustnego.
- Po maturze ucieszyłem się, że idzie na historię na Uniwersytet Opolski, zrobiła doktorat, pięknie się rozwinęła nasza „Beniaminka”
- mówi nauczyciel.
A przecież łatwo nie miała. Gdy była dzieckiem, zmarła jej matka. - Czternaście lat wtedy miała. Sama w wielkim domu została, stała się bardzo samodzielna - wspomina Emilia Demel, 94-letnia ciocia Magdaleny Ogórek. - Czasem braliśmy ją na wycieczki, bo kemping mieliśmy pod Bielskiem. Ale generalnie radziła sobie sama. Zawzięła się, chciała udowodnić, że da radę. I rzeczywiście,

przebojem przez życie


idzie, mimo że nikt jej nie dopomógł - mówi.
- Świetnie się uczyła, zrobiła doktorat, została Wicemiss Śląska - wylicza sukcesy dumna ciocia Magdy. A mogłaby wyliczać dalej, bo przecież Magda prowadziła programy telewizyjne w TVN, komentowała kwestie związane z Kościołem, pisała książki - m.in. o templariuszach (skrytykowaną raczej przez pasjonatów zakonu) i wystąpiła w kilku serialach (m.in. w „Na dobre i na złe”, „Lokatorach”, a także w filmie „Los Chłopacos”), pracowała w Kancelarii Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, Centrum Informacyjnym Rządu za czasów premiera Leszka Millera, przez trzy lata była szefową gabinetu politycznego Grzegorza Napieralskiego.
- Mądra jest bardzo. Do dziś mam wielką skrzynię z jej książkami. Było też pianino, ale je wzięła już sobie do Warszawy. Bo musi pan wiedzieć, że ona

pięknie grać potrafi


- mówi 94-letnia ciocia. Trzyma za swoją Magdusię kciuki. - Tylko żeby już jej nie krytykowano - dodaje.
A hejterów nie brakuje - bo to „za młoda”, bo to „za ładna”, bo to „nie róbmy „Vivy” z wyborów prezydenckich”, bo to „boi się rozmawiać
z dziennikarzami”, bo to jest „politycznym żółtodziobem”. A z każdym nowym „bo to” Magdalena Ogórek na swoim profilu na Facebooku co chwilę musi coś dementować.
Rozbiła rodzinę? - „Ponieważ pojawia się w tej sprawie wiele kłamstw, wyjaśniam: nigdy nie rozbiłam żadnej rodziny, nie jestem rozwódką, mojego męża poznałam kilka lat po jego rozwodzie” - napisała na swoim profilu 14 stycznia.
Nie ma doświadczenia w polityce? - „Do polityki trafiłam kilkanaście lat temu, kiedy jako bardzo młoda osoba chciałam poznać tak skrzywdzonego i zacnego człowieka jak Józef Oleksy. Moje polityczne marzenie spełniło się na oczach 3 mln ludzi w programie »Spełniamy marzenia« - spotkałam się wtedy pierwszy raz z Józefem Oleksym. Od tamtego spotkania zaczęła się nasza znajomość, a Józef na lata został moim mentorem” - napisała 16 stycznia.
W rybnickim SLD, które choć zaskoczone decyzją Leszka Millera i zarządu SLD, dotyczącą przedstawienia jej kandydatury w wyborach na prezydenta RP, to jednak za Magdą Ogórek murem stoi, przypominają, że startowała ona stąd w 2011 roku do Sejmu i zrobiła genialny wynik.
- W naszym okręgu nr 30

zdobyła ponad 3,5 tysiąca głosów


i zajęła 2. miejsce po „jedynce”, Tadeuszu Motowidle - wspomina Andrzej Dąbkowski, kandydat SLD na prezydenta Rybnika w ostatnich wyborach. Ma nadzieję, że Magda zrobi niespodziankę, wejdzie do drugiej tury, że pójdą za nią młodzi ludzie, że pójdzie za nią Rybnik i cały Śląsk. Bo przecież ojciec był górnikiem, a „Dziennikowi Zachodniemu” powiedziała kiedyś, że jedną z pierwszych książek, jakie kupił córeczce Magdzie, były „Bery i bojki śląskie” Gustawa Morcinka.
Doktor Tomasz Słupik, politolog z Uniwersytetu Śląskiego, jest sceptyczny co do kandydatury pani Ogórek. - Byłem zaskoczony, gdy SLD ogłosił kandydaturę Magdaleny Ogórek w wyborach prezydenckich. Myślałem, że wystawią bardziej doświadczonego polityka. Sama prezentacja i ostatnie wystąpienie w Sejmie pani Ogórek nie były zbyt trafne. Nie oceniam tego najlepiej. Myślę, że to jednak
falstart.
Mimo że miało to być to nowe otwarcie SLD, który szuka pomysłu na siebie, a niektórzy wieszczą dobry wynik pani Ogórek, sądzę, że nie będzie on jednak dobry. Myślę, że na kandydaturze Magdaleny Ogórek SLD może jeszcze stracić na wiarygodności - dodaje.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 16-02-2015 15:17

    Brak ocen 0 0

    - Młody - niestety tylko duchem: Nareszcie jakiś tekst po śląsku uczciwszy, a nie po warsiawsku szukający gorączkowo "haków" ( w Internecie, bo samemu się nawet tego nie chce). Młoda, piękna, mądra, przebojowa. Niech walczy i zwycięża dla młodych, dla wyrzuconych na margines, dla (oby niedoszłych) samobójców, dla emigrantów zarobkowych, dla emerytów, dla tych, którzy chcą służyć Bogu, a nie mamonie, dla Śląska, dla Polski!

    Odpowiedz

  2. 01-02-2015 11:38

    Brak ocen 0 0

    - cesarz: jak pisze Król to wrócmy do Królestwa : Kazimierz Wielki ten od "uniwersytetu"/nie mylic z modnym uni III wieku/ to nie był król ?

    Odpowiedz