Mąż z Maroka - szczęście czy kłopot?

Grażyna Ostropolska 30 stycznia 2015, aktualizowano: 03-02-2015 10:59

Poślubiły Arabów i... mają problem ze sprowadzeniem mężów do Polski, bo konsul odmawia wydania im wiz.

Daria i Nicola, mieszkanki naszego regionu, które w lutym ubiegłego roku poślubiły obywateli Maroka, miały w tym kraju wspólne wesele. - Skromne, ale niezapomniane ze względu na ciepłe przyjęcie w rodzinach mężów - twierdzą siostry.

Fot.: Archiwum Darii i Nicoli

Na weselnych zdjęciach siostry Daria i Nicola wyglądają jak rodowite Marokanki. Smagłe, ciemnowłose, ubrane w arabskie szaty, wtapiają się w obraz nowej rodziny. Ślub wzięły w ubiegłym roku. Nikola 25.02., a Daria dzień później, wesele było wspólne.


Dlaczego siostry z Kujawsko-Pomorskiego wybrały sobie na mężów obywateli Królestwa Maroka?

- Tak wyszło - mówią. Poznały swoich wybranków na portalu społecznościowym w Internecie - To nie była jakaś tam przygoda. Ponad dwa lata rozmawialiśmy na na Skypie i Facebooku, jeździłyśmy do Maroka na wakacje, poznałyśmy ich rodziny - tłumaczą.

Gdy rok temu decydowały się na ślub, wszystko wydawało się proste. Zamieszkają w Polsce, tu ich mężowie będą kontynuować naukę i pracować. - Mój Said jest dobry i uczciwy. Podoba mi się, jak traktuje swoją rodzinę oraz to, że bardzo chce mieć dzieci i żadnej pracy się nie boi - mówi Nicola.

Daria ma o swoim Younesie podobne zdanie. Wiary nie musiały zmieniać. One pozostały przy swojej, ich mężowie są muzułmaninami. Jeden chce studiować w Polsce architekturę (w Maroku studiował na kierunku: sztuka), drugi chciałby się tu sprawdzić w zawodzie elektryka. - Teraz nasze

plany legły w gruzach,


bo polski konsul w Rabacie nie chce wydać naszym mężom wiz - skarżą się siostry. Pokazują odmowne decyzje i bezradnie rozkładają ręce. - Nie wiemy, o co chodzi. Wysłałyśmy im zaproszenie, opatrzone zgodą Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy, Said i Younes dostarczyli do konsulatu niezbędne dokumenty, prowadzono z nami rozmowy, a potem była odmowa. Dwukrotna... - opowiada Daria.

„Nie uzasadnił pan celu ani warunków planowanego pobytu w Polsce” - taki był powód odmowy wydania wizy Marokańczykom w sierpniu ub.r., a w listopadzie (po złożeniu kolejnego wniosku) urząd konsularny w Rabacie miał kolejne zastrzeżenia. Pierwsze: „Okazało się, że informacje złożone na potwierdzenie celów i warunków planowanego pobytu nie są wiarygodne”. I drugie: „Nie można było ustalić, czy faktycznie zamierza pan powrócić do państwa pochodzenia przed terminem upływu ważności wizy”.

- Nasi mężowie nie ukrywali, że chcą w Polsce zamieszkać i będą się starać o kartę pobytu w naszym kraju - twierdzą siostry. Wspominają jak w listopadzie wezwano je na rozmowę do konsulatu. Były szczere i przekonane, że po tym spotkaniu konsul pozbędzie wątpliwości, tymczasem... - Następnego dnia usłyszałyśmy, że mężowie wiz jednak nie dostaną, a pracownica konsulatu, która oddawała nam paszporty, pozwoliła sobie na sugestię: „Ta

rozłąka jest dla was dobra,


bo jeszcze nie wiecie, czy chcecie być razem” - relacjonuje Daria. Poczuła się urażona, więc urzędniczka usłyszała ripostę: „To nie był fikcyjny ślub po to, by potem jakieś niestworzone historie wyprawiać” - powiedziałam, ale na jej twarzy nadal widziałam ironiczny uśmiech - wspomina Nicola. Daria zapamiętała, że kolejna odpowiedź pracownicy konsulatu była w podobnym tonie: - Na pytanie, jaką ważność mają dokumenty, dołączone do wniosku, usłyszałyśmy: „Może za pół roku trzeba je będzie wymienić, bo nie wiadomo, czy nadal będziecie małżeństwem”.

- Takie igranie z naszymi uczuciami i traktowanie nas jak potencjalnych oszustów bardzo boli - uważają siostry. Liczyły, że inaczej potraktuje je konsul Marta Sęk-Spirydowicz, ale

- Usłyszałyśmy, że jesteśmy młodzi i nie wiadomo, czy nasze związki przetrwają, więc możemy sobie pożyć na odległość, bo są takie małżeństwa, w których ona mieszka w Polsce, on w Maroku i mają dzieci, a po latach decydują się wspólnie zamieszkać - relacjonuje Nicola. Daria zapamiętała też inną wypowiedź urzędniczki: - Tłumaczyłam, że bardzo nam zależy, by mężowie dostali wizy, ponieważ nasza rodzina chce ich poznać, a pani konsul na to: „Przecież rodzina może polecieć do Maroka”.

Siostry mówią nie tylko o miłości do marokańskich wybranków, ale i o poniesionych kosztach. - Trzeba było wynająć w Polsce mieszkania, bo konsul żądał potwierdzenia, że nasi mężowie będą mieli gdzie mieszkać. Przedstawiłyśmy konta bankowe i zaświadczenia o zatrudnieniu, nasi mężowie też musieli uwiarygodnić, że są ubezpieczeni i będą w stanie się utrzymać, zanim podejmą w Polsce legalną pracę. Dodatkowo ich ojcowie zobowiązali się na piśmie do sfinansowania pobytu synów na wypadek jakichś kłopotów - wyliczają. - Czujemy się dyskryminowani. Chcemy wiedzieć, które z tych dokumentów konsul uznał za niewiarygodne, ale o tym

nikt nie chce z nami rozmawiać


- skarżą się siostry i proszą nas o interwencję.

Witold Spirydowicz, ambasador RP w Maroku, informuje, że sposób rozpatrzenia wniosków wizowych nie podlega Ustawie o dostępie do informacji publicznej. - Każdy wniosek wizowy konsul rozpatruje indywidualnie, z całą starannością oceniając, czy dana osoba spełnia wszystkie kryteria otrzymania wizy, wskazane w Ustawie o cudzoziemcach i Wspólnotowym Kodeksie Wizowym - zaznacza. Na pytanie, dlaczego mężowie Darii i Nicoli nie dostali wiz, nie odpowie, ale... - Pragnę z całą mocą zapewnić, że żadne działania naszej placówki w sprawach wizowych nie są objawem jakiegokolwiek dyskryminowania obywateli Królestwa Maroka, a fakt, że to właśnie małżonki Marokańczyków zwróciły się do waszej redakcji, można tłumaczyć tym, że liczba małżeństw polsko-marokańskich systematycznie wzrasta - wyjaśnia ambasador Spirydowicz i dodaje, że wielu marokańskich współmałżonków takie wizy dostaje.

Odpowiedź, jaką dostaliśmy z polskiego MSZ, jest równie enigmatyczna: - Decyzje w sprawach wiz należą do wyłącznej kompetencji konsula i MSZ nie ma możliwości uchylenia, zmiany bądź wysłania polecenia ponownego rozpatrzenia jego decyzji. Konsul, analizując cel deklarowanego przez cudzoziemca pobytu w Polsce, bierze pod uwagę dołączone do wniosku wizowego dokumenty; nie stanowią one jednak wyłącznej i przesądzającej podstawy do podjęcia pozytywnej decyzji - poinformowano nas w biurze prasowym ministerstwa.

- Co mamy robić, by udowodnić, że się kochamy i nasze małżeństwa nie są fikcją - pytają siostry.

Fakty


Małżeństwa z cudzoziemcami

- W 2012 r. nasi rodacy zawarli 16 tys. małżeństw z cudzoziemcami. Polki najczęściej poślubiają Brytyjczyków, Niemców i Włochów, mężczyźni wybierają: Ukrainki, Rosjanki i Białorusinki. Co roku kilka tysięcy obcokrajowców stara się zalegalizować pobyt w Polsce, podając jako powód małżeństwo. Około 200 dostaje odmowy z uwagi na fikcyjność małżeństwa.

- Za „papierowy ślub” cudzoziemiec (spoza UE), któremu zależy na legalnym pobycie w krajach Unii, płaci 10-30 tys. zł. Polskim współmałżonkom poświadczającym nieprawdę grozi kara od pół roku do 8 lat więzienia.

- Do wojewody kujawsko-pomorskiego wpłynęło od maja ub.r. 1016 wniosków o udzielenie zezwolenia na pobyt czasowy w Polsce.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 24-01-2016 19:44

    Oceniono 2 razy 2 0

    - agatajas: Nie ważne skąd jest maż chodzi bardziej o charakter wiadomo też dochodzą różnice kulturowe ale to jest do pogodzenia do tego nauka języka arabski przez skype za darmo w Preply http://preply.com/pl/arabski-przez-skype też swoje pomoże

    Odpowiedz

  2. 01-10-2015 16:47

    Oceniono 2 razy 2 0

    - XXXX ja też żona algierczyka: My nie mieliśmy większych problemów. Pierwsza decyzja negatywna druga po odwołaniu pozytywna Mieszkamy razem wszystko się układa Wniosek o przedłuzenie złozony pozytywna decyzja wydana :)

    Odpowiedz

  3. 23-09-2015 19:23

    Oceniono 2 razy 0 2

    - zona algierczyka: ja mam ten sam problem w Algierii,te same 2odmowy i uzasadnienia, dlaczego nam to robicie rodacy?

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

    1. 11-09-2015 04:10

      Oceniono 2 razy 0 2

      - zona marokanczyka: Witam serdecznie. Dziewczyny ja wspolnie z mezem przechodzimy to samo pieklo. 2 krotnie odrzucona juz meza wniosek o wizy. Dokladnie wszystkie dokumenty zlozone a na kazdym kroku Pani konsul o ktorej mowa w artykule widziala ale...jednak najgorsze jest to ,ze nasi mezowie sa dyskryminowani a przynajmniej moge powoedziec to o moim mezu. Pani konsul nie dosc ,ze nie ma ochoty w cztery oczy odpowiedzic na pytanie dlaczego nie, to pozniej przedstawia naprawde powody absolutnie bezsensowne. Dziewczyny wszystko dokladnie tak jak piszecie. Poza tym brak szacunku i rasistowskie podejscie do ludzi . Wszystkich posadzaja o slub dla wizy. Smiac sie chce po prostu. Wladze w ambasadzie sie zmienily wiec moze jest nadzieje na ludzkie traktowanie i zrozumienie ,ze nasze Panstwo doprowadza do rozpadu takich malzestw. Jak mamy zyc 4000km od siebie? Koszty lotow to nie 2 zl i nikt nie moze sobie pozwolic na kilku misieczne wakacje! Gdzie tu mowa o zalozeniu rodziny. Tata tam mama tu. Kompletny absurd. Bardzo prosilabym o kontakt do dziewczyn. Moze wspolnie uda sie jakos przezwyciezyc te niechec w polskiej ambasadzie do naszych mezow. Uwazam ,ze Panstwo polskie odnosi ogromna kleske w tej kwestii. Mi jako zonie jest zwyczajnie wstyd przed mezem za to co sie dzieje w Rabacie. Nie znajduje juz po prostu slow na cala to sytuacje. Ogromnie prosze o kontakt. Pozdrawiam

      Pokaż odpowiedzi (6) Odpowiedz

      1. 08-09-2015 13:43

        Oceniono 1 raz 0 1

        - jana zdan: to jest dziwna decyzja dlaczego moj przyjaciel tez dostal odmowe wjazdu do pPOLSKI JA tego nie rozumie ? zapewniam mu wszystko i nie narazam panstwa na straty i nie moze zobaczyc innnego kraju

        Odpowiedz

      2. 17-06-2015 11:45

        Oceniono 2 razy 2 0

        - Justyna Mifdel: Witam. Chciałabym się skontaktować z Paniami z powyższego artykułu.

        Pokaż odpowiedzi (2) Odpowiedz