Po „Charlie Hebdo” budzą się komórki Al-Kaidy w Europie

Matthew Campbell (redakcja@polskatimes.pl) 23 stycznia 2015, aktualizowano: 23-01-2015 15:43

Zamachy w Paryżu obudziły uśpione komórki ekstremistów w Europie Zachodniej. Niedoszli zamachowcy z Belgii mieli przeprowadzić jeszcze krwawsze ataki niż ten w Paryżu. Służby w połowie Europy są w stanie podwyższonej gotowości.

Fot.: @joepbertrams

W sobotę grecka policja miała aresztować domniemanego przywódcę belgijskiej siatki islamistycznej, rozbitej podczas strzelaniny w Verviers. W całej Europie zaostrzono środki bezpieczeństwa.


Wśród czterech podejrzanych aresztowanych podczas operacji policyjnej w Atenach jest mieszkający w Brukseli 27-letni Abdelhamid Abaaoud.

Wzór jego odcisków palców i próbki DNA już przesłano do Belgii.

Już w ubiegłym roku Abaaoud przyciągnął uwagę belgijskiej opinii publicznej zamieszczonymi w mediach społecznościowych nagraniami wideo obrazującymi, jak - śmiejąc się i krzycząc „Allach akbar” - ciągnie za furgonetką ciała kilku poddanych egzekucji Syryjczyków.

Miał on także wciągnąć do organizacji terrorystycznej swojego młodszego brata Younesa, który w grudniu skończył dopiero 14 lat. Na zdjęciu widać chłopca trzymającego w ręku kałasznikowa. Podpis głosi, że jest on najmłodszym zagranicznym rekrutem w szeregach Państwa Islamskiego (IS).

Wiadomość o widocznym przełomie w prowadzonej obławie nadeszła w czasie, gdy władze wysłały na ulice Brukseli i Antwerpii - w tym drugim mieście mieszka bardzo liczna społeczność żydowska - 300 uzbrojonych żołnierzy. Wszystko to dzieje się w kontekście podnoszonych na całym kontynencie ostrzeżeń przed działaniami armii europejskich „dżihadystów”, walczących przedtem w szeregach IS, a teraz siejących terror w krajach swojego zamieszkania.

Ojciec Abdelhamida Abaaouda, marokański właściciel sklepiku w Brukseli, miał według belgijskich mediów powiedzieć, że jego starszy syn zginął podczas walk w Syrii.

Jednak belgijski ekspert ds. terroryzmu Faroek Ozgunes twierdzi, że Abaaoud sfingował własną śmierć z obawy, że może zostać pociągnięty do odpowiedzialności za ewentualne zbrodnie wojenne. Jego zdaniem, miał on przebywać właśnie w Grecji.
W Europie postawiono na nogi służby odpowiadające za bezpieczeństwo. W ciągu ostatnich kilku dni - w następstwie ataku na redakcję „Charlie Hebdo” i żydowski koszerny supermarket - w Belgii, Niemczech i we Francji aresztowano dwa tuziny podejrzanych. W obu tych zamachach zginęło 17 osób.

Belgijska policja twierdzi, że dzięki wielu skutecznym operacjom udało się jej nie dopuścić do rozlewu krwi. W tym kontekście wymienia się też akcję w Vivres - dobrze znanym gnieździe radykalnego islamu. Podsłuchy rozmów telefonicznych oraz informacje dostarczone przez FBI już wcześniej wskazywały, że zbliżają się
ataki na terenie Belgii.

Zamieszanie powstało w kwestii tożsamości dwu mężczyzn zabitych podczas akcji w Vivres. Źródła policyjne zaprzeczyły, by - jak doniosły media - chodziło o 22-letniego Redouane Hagaoui i starszego o dwa lata Tarika Jadaouna.

Nie ma zapewne bezpośrednich powiązań między belgijską siatką islamistyczną a zabójcami, którzy dokonali rzezi w zamachach w Paryżu. Okazuje się jednak, że ta pierwsza planowała zgrać swoje ataki - między innymi chciała ściąć któregoś z urzędników i dokonać zamachu na budynki rządowe - z pojawieniem się w belgijskich kioskach najnowszego numeru „Charlie Hebdo”, wydrukowanego już po zamachach na paryską redakcję tego tygodnika. Na jego okładce widać roniącego łzy Mahometa - nad nim napis: „Je Suis Charlie”. Sprowokowała ona marsze protestu od Pakistanu do Nigru, w trakcie których zginęły cztery osoby.

W Niemczech aresztowano kilka osób tuż po tym, gdy pojawiły się informacje, że ekstremiści planują ataki na dworce kolejowe w Berlinie i Dreźnie - miejscu powstania antyislamskiego ruchu Pagida. Spiskowano też w celu przeprowadzenia akcji na terytorium Watykanu.

Podczas weekendu dwa tygodnie temu we Francji w marszach przeciw terroryzmowi i islamizacji wzięły udział 4 mln osób. Jednak francuskie ministerstwo spraw wewnętrznych w obawie przed gwałtownymi wystąpieniami przeciw muzułmanom nie wydało zgody na marsz zaplanowany na 18.01.

Belgijski sędzia federalny Eric van der Sypt oświadczył, że rozbita komórka terrorystyczna planowała zabijanie policjantów na ulicach i posterunkach. - Myślała też o prowadzeniu akcji na terenie całej Belgii - oświadczył sędzia.
Władze zatrzymały kluczowych członków organizacji, ale
wielu innych podejrzanych wciąż przebywa na wolności.

- Nie mogę potwierdzić, że aresztowaliśmy wszystkich członków - dodał van der Sypt.
Policja francuska podała z kolei, że aresztowała 12 osób podejrzanych o „udzielenie logistycznego wsparcia” autorom zamachu na „Charlie Hebdo” braciom Saidowi i Cherifowi Kouachi oraz Amedy Coulibaly’emu, samozwańczemu „żołnierzowi” kalifatu, który 8 stycznia zastrzelił francuską policjantkę, a następnego dnia dokonał zamachu na koszerny supermarket w Paryżu.

Pierwszego z braci w piątek wieczorem pochowano w nieoznaczonym grobie w Reims, gdzie mieszkał. W pogrzebie pod silną strażą policji wzięło udział tylko kilku członków rodziny. Drugi spoczywa na cmentarzu na paryskim przedmieściu Gennevilliers.

W ubiegłym tygodniu odpowiedzialność za ataki obu braci przyjęła mająca siedzibę w Jemenie Al-Kaida Półwyspu Arabskiego.

Niektórych ze wspólników trójki zamachowców miano zidentyfikować na podstawie próbek DNA, pobranych z kawałków pizzy, znalezionych w mieszkaniu używanym przez Coulibaly’ego. Próbki DNA pobrane z pistoletu, którego użył do zastrzelenia zakładników w koszernym supermarkecie, mają należeć do osoby podejrzewanej o współdziałanie z nim. To ona miała w celu wypróbowania sprawności broni zastrzelić przypadkowego mężczyznę uprawiającego jogging.

Dziś wiadomo już, że Coulibaly odwiedził Kretę, Malezję i Republikę Dominikany. W ubiegłym roku zawiózł też z Paryża do Madrytu swoją żonę Hayat Boumeddiene - wzięli ślub w obrządku muzułmańskim, nieuznawanym przez prawo francuskie - i cztery inne osoby. Do stolicy Francji wrócił sam. Wtedy też dopuścił się ataków.

Boumeddiene jest dziś najbardziej poszukiwaną kobietą we Francji. 2 stycznia razem z Mehdi Belhoucine, inną kobietą podejrzewaną o związki z działaniami Coulibaly’ego, wyleciała ona z Madrytu do Turcji. Obie przedostały się później do Syrii. Francuska policja uważa, że razem z nimi granicę przeszedł też brat Belhoucine Mohamed oraz jego żona i dziecko. Miała z nimi podróżować jeszcze inna osoba, zaangażowana w rekrutację ludzi dla celów dżihadu.

Bracia kobiety pracują jako koordynatorzy centrum rekreacyjnego, mieszczącego się w ratuszu przedmieścia Paryża Aulnay-sous-Bois.

Innych podejrzanych o współpracę z terrorystami już za chwilę ma wydać Francji Bułgaria. Chodzi między innymi o mającego haitańskie korzenie domniemanego werbownika IS Fritza-Joly Joachina.

Według zachodnich źródeł wywiadowczych, w planowanie ataków na terytorium Europy może być zaangażowanych nawet 180 islamistycznych ekstremistów z około 20 „uśpionych komórek”.

Szef Europolu Rob Wainwright oświadczył, że policji ciężko przychodzi odkrywanie kolejnych spisków, bo często biorą w nich udział jednostki, które same się zradykalizowały i wcale nie muszą działać w strukturach dowodzenia i kontroli.
W sobotę synagogi w Antwerpii strzegli już żołnierze.

Pojawiają się tu obawy, że teraz celem ataków może paść liczna społeczność żydowska. Zwłaszcza że pamięta się o zeszłorocznym zamachu na muzeum żydowskie w Brukseli, podczas którego zginęły cztery osoby.

Obecnie w Antwerpii trwają procesy niemal 50 ekstremistów, powiązanych organizacją wysyłającą do Syrii belgijskich bojowników dżihadu.

Współpraca: Louise Callaghan, Joe Mayes i Laurens Cerulus
Tłumaczenie: Zbigniew Mach

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 23-01-2015 18:21

    Oceniono 6 razy 2 4

    - jestem Ajsza: Przestańcie demonizować! Nagonka na Islam trwa w najlepsze...Komu zależy na budzeniu demona pogromów, na tle religijnym. Z tego co widac to po Charlie atakowani właśnie są Muzułmanie, nie inne nacje!

    Pokaż odpowiedzi (2) Odpowiedz

    1. 23-01-2015 18:20

      Brak ocen 0 0

      - doradca: kupcie wydanie papierowe przyda sie do owiniecia tego narzedzia extrema ciekawe EB i ekstremista zaczynaja sie na e

      Odpowiedz