Kujawsko-Pomorskie idzie na dno!

Piotr Shutta 23 stycznia 2015, aktualizowano: 23-01-2015 15:17

Żyje nam się tutaj źle. Mamy niskie wynagrodzenia, wielu z nas jest bez pracy, dostajemy jako województwo słabe dotacje unijne. W niektórych dziedzinach życia znaleźliśmy się na samym końcu ogólnopolskich rankingów.

Fot.: Łukasz Ciaciuch

Liczby nie kłamią. Przegląd różnych opracowań statystycznych z ostatnich lat nie pozostawia złudzeń co do tego, że województwo kujawsko-pomorskie w każdej niemal dziedzinie życia wlecze się w krajowym ogonie.


Można mieć zastrzeżenia do metodologii, do wyciągniętych wniosków i wszystko rozmywać. Matematyki nie da się jednak oszukać. Z tabelek dalej będą patrzeć na nas wartości liczbowe, mówiące o tym, że Kujawsko-Pomorskie w niektórych kategoriach nie dotrzymuje kroku nawet najbiedniejszym województwom w Polsce.

Weźmy stopę bezrobocia


na podstawie „Komunikatu o sytuacji społeczno-gospodarczej województwa kujawsko-pomorskiego w listopadzie 2014 r.” Urzędu Statystycznego w Bydgoszczy. Ktoś powie, że sytuacja się poprawia, bo przecież w listopadzie 2014 r. bezrobocie wynosiło u nas 15,4 proc., podczas gdy rok wcześniej 17,8. Jeszcze lepiej, gdy przypomnimy wysoką średnią stopy bezrobocia w naszym regionie za cały 2013 r. - 18,2. Jest więc poprawa? Jest.

Niestety, taki optymizm to optymizm naiwny. Stopa bezrobocia maleje w całym kraju. W listopadzie 2014 średnia krajowa wynosiła 11,4.

Patrząc w dodatku na wyniki poszczególnych województw, możemy tylko zazdrościć i rumienić się ze wstydu. Gorsze było od Kujawsko-Pomorskiego jedynie Warmińsko-Mazurskie (18,3). Do powiatów najbardziej dotkniętych tym problemem należały: włocławski (24,8), lipnowski (24,2), radziejowski (22,7). Najlepszy natomiast wynik miały dwa największe miasta. Bydgoszcz - 7,7 i Toruń - 8,6. Bardzo ładnie, ale przy 3,3 proc. Poznania to raczej słabo wygląda.

W końcu listopada mieliśmy w całym naszym regionie armię 106 tysięcy osób bezrobotnych, niemających prawa do zasiłku. To jest 85,6 proc. wszystkich zarejestrowanych pozostających aktualnie bez pracy. Niepokojące jest to, że w ciągu roku przybyło bezrobotnych znajdujących się „w szczególnej sytuacji na rynku pracy” - jak to ładnie określają statystycy. Chodzi m.in. o długotrwale bezrobotnych. W listopadzie ub.r. stanowili oni 88,6 proc. ogółu bezrobotnych. Przybyło też, niestety, osób bezrobotnych powyżej 50 roku życia.

Skoro już wiemy, że trudno u nas o pracę, zobaczmy teraz ile średnio zarabiają szczęściarze, którzy mają zatrudnienie.

Przeciętne wynagrodzenie brutto w listopadzie 2014 r., jak podaje GUS, wynosiło w Polsce 4044 zł. W naszym województwie średnia zarobków w tym czasie to 3389 zł, co daje nam czwarte miejsce w kraju, ale od końca. Dokładnie pozycję numer dwanaście. Gorzej niż u nas zarabia się jedynie w Warmińsko-Mazurskiem, Podkarpackiem, Podlaskiem i Lubuskiem. Spójrzmy też, ile zarabiają nasi bezpośredni sąsiedzi. Województwo łódzkie - 3692 zł, województwo pomorskie - 3919 zł, województwo mazowieckie - 4789 zł i wreszcie to, do którego cześć mieszkańców regionu chciałaby dołączyć, czyli wielkopolskie - 3643 zł.

Jeśli do danych o bezrobociu i przeciętnym wynagrodzeniu dodamy jeszcze dochód budżetu województwa w przeliczeniu na mieszkańca, liczbę podmiotów gospodarki narodowej na 10 tys. ludności oraz samochody i mieszkania, przypadające na 1000 ludności, otrzymamy analizę poziomu rozwoju ekonomicznego.

Tak zrobili autorzy wydanego niedawno GUS-owskiego opracowania pod nazwą
„Poziom życia mieszkańców województwa kujawsko-pomorskiego w 2013 roku”.

Wyszło im, że w kategorii ekonomicznej nasz region zajmuje przedostatnie, piętnaste miejsce w kraju, wyprzedzając tylko województwo podkarpackie. Na tak niską ocenę naszego województwa wpłynęła wysoka stopa bezrobocia, niższy od średniej krajowej wskaźnik podmiotów gospodarczych i małe wynagrodzenia. W 2013 r. statystyczny mieszkaniec Kujawsko-Pomorskiego zarabiał miesięcznie dwie trzecie pensji mieszkańca województwa mazowieckiego.

Wspomniany raport pokazuje również inne sfery życia, oprócz ekonomicznej: dostęp do infrastruktury technicznej, społecznej (m.in. szkolnictwo, kultura i ochrona zdrowia), potencjał demograficzny i ochronę środowiska. Bez rozwodzenia się nad szczegółami - jako region jesteśmy na dnie. Dość przytoczyć zdanie ze wstępu: „Województwo kujawsko-pomorskie pod względem poziomu życia w 2013 r. plasowało się na końcu listy rankingowej".

Najkorzystniej wypadliśmy w dwóch kategoriach: warunków środowiska naturalnego (stan przyrody, jej walory, nakłady finansowe na ochronę) i infrastruktury technicznej (wodociągi, kanalizacja, sieć gazownicza, mieszkania itp.). Ale nie popadajmy w euforię. Najkorzystniej, to nie znaczy, że dobrze na tle kraju. W obu dziedzinach zajęliśmy 12. miesce w rankingu. W pozostałych kategoriach było znacznie gorzej. Zajmowaliśmy miejsca 15 i 16!

Weźmy infrastrukturę społeczną. Jesteśmy tu, według wyliczeń GUS, ostatni w kraju. Kategoria ta obejmuje potrzeby mieszkańców regionu w zakresie usług świadczonych przez przychodnie, szpitale, apteki, szkoły, przedszkola, żłobki oraz ośrodki pomocy społecznej. Brana pod uwagę jest również aktywność kulturalna ludności, baza noclegowa turystyki, biblioteki, rekreacja itp.

Wyróżniamy się ponad przeciętną krajową tylko w zakresie liczby mieszkańców przypadających na jedno miejsce w kinie. Na naszej pozycji w rankingu zaważyła
słaba dostępność do placówek opieki medycznej i instytucji kultury. Na jedną przychodnię zdrowia w naszym regionie przypadało o 40 proc. pacjentów więcej niż wynosi średnia krajowa! Słabo było też z aptekami, żłobkami, komputerami, przypadającymi w szkole na jednego ucznia, bibliotekami itd. Pod względem liczby książek wypożyczonych z biblioteki jesteśmy na miejscu 3. od końca.

Na przedostatnim zaś znajdujemy się, jeśli chodzi o przeciętną powierzchnię użytkową mieszkania przypadającą na jednego mieszkańca regionu w 2013 r. Mieliśmy 23,8 m kwadratowego. Gorzej było tylko w Warmińsko-Mazurskiem, a niewiele lepiej w Podlaskiem (24 m. kw.).

Na domiar złego starzejemy się jako społeczeństwo. Analiza potencjału demograficznego regionu pokazuje, że rodzi się coraz mniej dzieci, a
przybywa ludzi w wieku poprodukcyjnym.

Szacuje się, że w 2050 r. na 100 osób w wieku produkcyjnym przypadać będzie aż 78 osób w wieku poprodukcyjnym!

Myślałby kto, że ciągnące się w ogonie województwo bardziej niż inne będzie korzystać z unijnych dotacji. Nie my. Również na tym polu jesteśmy przez pozostałe regiony bici po głowie. Jak wynika z danych zamieszczonych na stronie firmowanej przez Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju pod nazwą „Mapa dotacji UE”, nasz region dotowany jest z funduszy europejskich najsłabiej. Średnia krajowa dotacji UE na jednego mieszkańca to 9790 zł, u nas - 8859 zł. Nawet Warmia i Mazury oraz Podkarpacie są od nas lepsze.

Na koniec możemy dobić się wskaźnikiem natężenia upadłości przedsiębiorstw rejestrowanych w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Kujawsko-Pomorskie to region, w którym przedsiębiorczość stoi na niskim poziomie, za to upadłość firm na wysokim. W listopadzie 2014 r. w Polsce ogłosiło upadłość 49 firm, w tym z naszego województwa aż 6.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 15-06-2015 21:38

    Oceniono 6 razy 5 1

    - z bydgoszczy: jakie to smutne, a byliśmy takim przemysłowym województwem. Głosujcie na PO to zostaniemy WIOCHĄ .Miastem starych ludzi

    Odpowiedz

  2. 28-01-2015 12:21

    Oceniono 9 razy 8 1

    - sekretarka: Kujawsko-pomorskie to twór od początku sztuczny. Został stworzony tylko i wyłącznie po to, żeby zaspokoić ambicyjki lokalnych bonzów. A powinno być tak: Bydgoszcz do Wielkopolski, Toruń i Grudziądz do Pomorza, a Włocławek do Łodzi. Wtedy jakoś dawalibyśmy radę.

    Odpowiedz