Co zrobić, aby w 2015 roku coś zaoszczędzić?

Katarzyna Borek 4 stycznia 2015

Obok zmiany nawyków żywieniowych i podjęcia walki z nałogami jedną z najpopularniejszych noworocznych obietnic jest ta dotycząca rozpoczęcia oszczędzania.

By odkładanie pieniędzy było skuteczne, musimy być świadomi, po co to robimy. Ustalmy, na co konkretnie gromadzimy gotówkę. Dobrze

wyznaczony cel


motywuje do zrealizowania postanowienia. Warto podzielić cele na długoterminowe (na przykład oszczędzanie z myślą o emeryturze) i krótkoterminowe (remont, wyjazd na wakacje, studia dziecka, itd.).


Samotna walka o zmianę finansowych nawyków i wytrwanie w postanowieniu oszczędzania skazana jest raczej na niepowodzenie. Zaangażujmy w to wszystkich domowników. Muszą mieć świadomość tego, że np. trzeba oszczędzać gaz czy wodę, by zmniejszyć rachunki.
Uwaga! Im więcej członków rodziny włączy się do akcji oszczędzania, tym szybciej uda się odłożyć dużo większe pieniądze na wymarzony cel. Ciekawym pomysłem jest zakład - grupa osób zobowiązuje się do zaoszczędzenia określonej kwoty w danym okresie. Świadomość, że bliscy też odkładają pieniądze i że rywalizujemy w osiągnięciu jak najlepszych efektów, może solidnie zmobilizować.

Oszczędzanie nie może być przypadkowe. Spontaniczne zrywy niewiele dadzą. Pieniądze
trzeba odkładać systematycznie.

Zdecydujmy, ile chcemy odkładać, by zrealizować cel. Istotne jest to, aby wyrobić w sobie nawyk comiesięcznego odkładania tej określonej sumy. Najlepiej zająć się tym od razu po wypłacie, ponieważ z każdym kolejnym dniem, czyli z każdym kolejnym wydatkiem, będzie nam coraz trudniej odłożyć nawet drobną kwotę. Spróbujmy na początek przeznaczać na oszczędności około 10-15 proc. tego, co zostaje z naszej wypłaty po opłaceniu czynszu, rachunków i uregulowaniu stałych opłat. Jeśli planujemy w danym miesiącu większe wydatki, odłóżmy cokolwiek. Ważne jest bowiem to, abyśmy przyzwyczaili się do regularnego, comiesięcznego oszczędzania.

Podczas codziennych zakupów kierujmy się naszymi faktycznymi potrzebami, a nie zachciankami. Regularnie

kontrolujmy domowy budżet


i kupujmy tylko tyle rzeczy, ile naprawdę potrzebujemy. Róbmy zakupy, mając przy sobie wcześniej przygotowaną listę. To prosty, a skuteczny sposób. Przeanalizujmy codzienne wydatki z ostatnich miesięcy. Potem zróbmy spis rzeczy, z których możemy zrezygnować z niewielkim żalem oraz tych, które szkodzą nie tylko naszemu zdrowiu (papierosy są coraz droższe...). Przekonamy się, że wcale nie musimy robić domowej rewolucji, by mieć z czego odkładać.
Czy naprawdę potrzebujemy telefonu stacjonarnego, jeśli korzystamy z komórkowego? Czy dojazd do pracy samochodem jest dla nas bardziej korzystny finansowo niż komunikacją miejską? Także zakup żarówek energooszczędnych oraz wyłączanie nieużywanego sprzętu elektronicznego dobrze wpłynie na domowy budżet. A to tylko przykładowe zmiany, które mogą wzbudzić uśmiech i być powodem do żartów, ale po ich wprowadzeniu i po podsumowaniu wszystkich kosztów zazwyczaj okazuje się, że rocznie możemy w ten właśnie sposób zaoszczędzić nawet kilkaset złotych!
Odkładanie pieniędzy do przysłowiowej skarpety to marnowanie okazji zarobku. Może warto zainteresować się ofertą banków. Oferują produkty „skrojone” pod potrzeby oszczędzających. Mogą to być przykładowo lokaty terminowe, ale możliwości jest o wiele więcej.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 04-01-2015 14:06

    Oceniono 1 raz 0 1

    - jasio oszczedny: nie kupowac EB ani na papierze ani w szkle /opcja puszka tez jest ?/

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz