Skazani na tradycję

Tadeusz Oszubski 27 grudnia 2014, aktualizowano: 29-12-2014 15:30

Tradycja i religia, w jakich wyrośliśmy, określają nas na całe życie - nawet jeśli odrzucimy te zasady. Nauka dowodzi, że normy religijne i przesłania oraz symbole ukryte w legendach są najtrwalszą częścią kultury.

Tradycja związana z religią jest niezwykle trwała. To wyjaśnia też, dlaczego doszło do komercjalizacji świąt Bożego Narodzenia i globalnego rozpowszechnienia „gwiazdkowej” symboliki: wizerunków Świętego Mikołaja oraz choinek obwieszonych świecidełkami.

Fot.: Jacek Smarz

Nasi przodkowie, jak twierdzą uczeni, w trakcie wędrówek stykali się z przejawami działania sił natury, nieznanymi plemionami i zwierzętami. By z nieznanym się oswoić, nadawano mu imiona, wymyślano mu dzieje i związki. Według naukowców tak powstawały religie i tworzyła się tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie. Takie są też korzenie chrześcijaństwa oraz tradycji bożonarodzeniowej opartej na legendach o Świętym Mikołaju.


Religie niosą rozmaite przesłania, podobnie jak tradycyjne opowieści i obrzędy. Jak powstały judaizm, islam, chrześcijaństwo? Dlaczego utworzone tysiące lat temu zasady obowiązują do dziś pomimo wielkich zmian w stylu życia? Wyjaśniają to badania międzynarodowego zespołu naukowego przy amerykańskim National Evolutionary Synthesis Center. Mianowicie ustalono, że wiara w bóstwo, domagające się od wyznawców moralnego zachowania, jest charakterystyczna dla społeczeństw żyjących w trudnych warunkach. By to odkryć, grupa badawcza z NESC, stworzona przez biologów, ekologów, lingwistów, antropologów, historyków religii i psychologów, przeanalizowała dane dotyczące 583 społeczeństw, istniejących w przeszłości oraz obecnie.

Jak 10 listopada 2014 roku podał serwis „EurekAlert”, eksperci z NESC, kierowani przez dr. Russella Grey’a, wykładowcę na Uniwersytecie w Auckland, dyrektora Instytutu Historii i Nauki im. Maxa Plancka w Jenie w Niemczech oraz dr. Carlosa Botero, wykładającego na North Carolina State University, natrafili na taką zależność analizując religijne postawy ludów z utrudnionym dostępem do żywności i wody.

- Kiedy życie jest trudne lub gdy brak pewności co do tego, co wydarzy się następnego dnia, na przykład w okresie wojny, ludzie chętnie wierzą w wielkich bogów wskazujących, jak należy postępować - powiedział dziennikarzom dr Russell Grey. - Prospołeczne zachowania, wynikające z praktykowania takich właśnie religii, pomagają ludziom funkcjonować w trudnych i nieprzewidywalnych warunkach.

Uczeni tłumaczą, że podobnie jak adaptacja fizyczna do środowiska pomaga rozwijać się populacji, tak wiara w moralne bóstwa ułatwia przetrwanie tej populacji w niegościnnym terenie.

- Wśród naukowców występuje różnica zdań co do tego, czy kształtujące historię ludzkości nasze zachowania są określone przede wszystkim przez kulturę, czy przez środowisko - stwierdził dr Carlos Botero. - Odrzuciliśmy wszystkie wcześniejsze założenia, dotyczące tych procesów, dzięki czemu wyróżniliśmy wzorce zachowań obecne do dziś.

Zdaniem badaczy, proces, który doprowadził do rozwinięcia się judaizmu i islamu, wiązał się z wędrownym trybem życia pasterzy owiec i kóz, wpływały na niego zmienne ekologiczne, historyczne i kulturowe. Trudności życiowe wpływały też na chrześcijaństwo, bo w realiach imperium rzymskiego ta religia rozpowszechniała się początkowo wśród ubogich i niewolników. Na współczesne kontynuowanie kultu wpłynęły ustawiczne wojny oraz to, że także dziś ludzie żyjący w wielkich miastach są niepewni jutra.

Równie trwałym elementem kultury są tradycyjne przekazy zawierające symbole, na przykład wersje legendy o Świętym Mikołaju. W lutym tego roku naukowy serwis „PhysOrg” opublikował wyniki badań uczonych z Australii i Nowej Zelandii, którzy przeanalizowali tradycję i geny Europejczyków z narodów mówiących w 31 językach. Ustalono, że między różnymi ludami Europy DNA wymieniano tak często, że dziś Europejczycy są nieznacznie zróżnicowani genetycznie. Jednak wymiana kulturowa przebiegała i nadal przebiega bardzo wolno. Przykładowo, z zasady ludzie z dwóch żyjących obok siebie narodów dziesięciokrotnie częściej akceptują założenie rodziny i posiadanie dzieci z osobą mówiącą w innym języku niż przyjęcie jej kultury, a już szczególnie tradycyjnych opowieści. To sprawia, że w wielu krajach, także w Polsce, zachowały się unikatowe cechy kultury oparte na tradycyjnych opowieściach przekazywanych z pokolenia na pokolenie.

Tej formie przekazu tradycji przyjrzeli się na własnym podwórku uczeni z Wielkiej Brytanii. Z ich ustaleń, opublikowanych we wrześniu tego roku, wynika, że aż 90 proc. rodziców opowiada swemu potomstwu historie zasłyszane w dzieciństwie, lokalne wersje historyjek o Świętym Mikołaju czy Wielkanocnym Zajączku.

Tradycja związana z religią jest niezwykle trwała. To wyjaśnia też, dlaczego doszło do komercjalizacji świąt Bożego Narodzenia i globalnego rozpowszechnienia „gwiazdkowej” symboliki: wizerunków Świętego Mikołaja oraz choinek obwieszonych świecidełkami.

Fakty


Święty Mikołaj

- Pierwowzorem bożonarodzeniowego Mikołaja jest legendarny św. Mikołaj, biskup Miry, którego kult rozwijał się w Europie od X w.
Zwyczaj dawania dzieciom prezentów jakoby od Mikołaja narodził się w XII w. najpierw w Lotaryngii i Flandrii, później w Holandii i Niemczech.

- Powszechnie znany wizerunek Świętego Mikołaja jest dziełem Thomasa Nasta, który w 1836 r. wykonał ilustracje do wiersza „The Coming of Santa Claus”.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 28-12-2014 09:03

    Brak ocen 0 0

    - kandydat nauk: Bujać to My a nie nas !... panie autorze wierszówki. Już w peerelu chcieli z nas zrobić ciemną masę i wciskać nam, że to uczone Radzieckie od Uniwersytetu Łomonosowa wynalazły zupę Pomidorowa i klatkę Schodowa jak to już sama nazwa na to wskazuje. Przeleciał w 89 roku tajfun styropianowy i uczone wschodnie zamilkły, a zaczęły nas dymać dla odmiany te zachodnie od Wuja Sama zza Wielkiej Wody, uczeńsze Santa Clausy od Dziadka Mroza z kibitkowej Syberii, a wszystko PO to, aby nasz poczciwy tysiącletni Święty Mikołaj został bez pracy jak rzesze naszych bezrobotnych rodaków.

    Odpowiedz