Kwestia sumienia

Tadeusz Oszubski 19 grudnia 2014

Sumienie wydaje się być nieprecyzyjnym pojęciem z obszarów religii i etyki. Nowe badania wykazały, że wyrzuty sumienia, poczucie winy to konkretne zachowania, które pomagają utrzymać ład w społeczeństwie.

Zespół amerykańskich naukowców - dr Taya Cohen i dr Nazli Turan z Carnegie Mellon University oraz dr A. T. Panter z University of North Carolina w Chapel Hill - zbadał, czy poczucie winy rzutuje na zachowania człowieka. Jak w listopadzie tego roku podało naukowe czasopismo „Science Daily”, większość ludzi faktycznie ma psychologiczny bezpiecznik, powstrzymujący przed nieetycznymi zachowaniami. To poczucie winy wywołujące wyrzuty sumienia.


Uczeni stwierdzili, że większość osób, planujących popełnienie jakiegoś czynu nagannego moralnie, ma poczucie winy zanim jeszcze taki czyn popełnią. Takich ludzi nie trzeba pilnować, aby zachowywali się właściwie, bo czuwa nad tym ich sumienie zapobiegając złym uczynkom.

- Ustaliliśmy, że od 30 do 40 proc. dorosłych wykazuje nieznaczną lub żadną skłonność do poczucia winy - wyjaśniał mediom dr Taya Cohen. - Wykryliśmy też, że odczuwanie wyrzutów sumienia związane jest z określonymi aspektami osobowości. Ci, którzy mają poczucie winy, są sympatyczni wobec otoczenia i okazują empatię, oceniając zdarzenia także z perspektywy innych osób.

Zdaniem naukowców, osoby majce skłonność do winy rzadko decydują się na nieetyczne decyzje biznesowe czy oszukiwanie podczas negocjacji. Takie osoby nie lenią się też w pracy, nie kradną materiałów biurowych i starają się zachowywać grzecznie nawet wobec uciążliwych klientów.

Według badaczy, sumienie powstało w trakcie ewolucji ludzkich zachowań społecznych i pomaga zdobywać etycznie postępujących przyjaciół, kochanków, małżonków i pracowników.

- Poczucie winy jest swoistym narzędziem pomiaru, bo jeśli je odczuwamy, to potrafimy też przewidzieć, które osoby mogą zachować się nieetycznie czy to w kręgu znajomych, czy w miejscu pracy - stwierdził dr Cohen.

Część osób nękanych wyrzutami sumienia po tym, gdy zrobiły coś złego, twierdzi, że są przygniecione ciężarem winy. To nie tylko metafora. W październiku tego roku na łamach „Science Daily” opublikowano wyniki prac dr. Martina Daya z Uniwersytetu Princeton i dr. Ramona Bobocela, wykładowcy na University of Waterloo, dowodzące, że emocjonalne doświadczanie poczucia winy często przekłada się na doznania fizyczne.

- Poczucie winy jest regulatorem naszego moralnego zachowania, pomaga nam naprawiać nasze błędy i zapobiega nagannym czynom, jakie moglibyśmy popełnić w przyszłości - wyjaśnia dr Bobocel. - Wyrzuty sumienia wprowadzają człowieka w stan napięcia emocjonalnego, a to rzutuje na reakcje ciała. Odczuwamy wtedy fizyczne zmęczenie, złudzenie znacznego zwiększenia masy ciała, a także problemy z oddychaniem, jakby dosłownie na sercu leżał nam wielki ciężar.

Poczucie winy jest społecznie korzystne, ale w pewnych przypadkach może wyrządzić krzywdę, na przykład wtedy, gdy jest ono sztucznie wywołane u dzieci przez ich rodziców.

W ubiegłym roku uczeni z uniwersytetu w Jyvaskyli w Finlandii, dr Kaisa Aunola, dr Asko Tolvanenen, dr Jaana Viljaranta i dr Jari-Erik Nurmi, wykazali, że rodzicom w procesie wychowawczym zdarza się wyrabiać w dzieciach poczucie winy za najróżniejsze negatywne postępki. Skutek takich działań jest jednak negatywny. Okazuje się, że po stosowaniu przez rodzica takiej formy nacisku, dziecko długo odczuwa niepokój i złość, a nie uczy się, jakie zachowania są naprawdę naganne.

Zdaniem fińskich uczonych, rodzic wpływający w taki sposób na zachowanie dziecka popełnia rażący błąd, który odbija się na psychice pociechy. Eksperci radzą, by dziecku wytyczać jasne granice w postępowaniu, a nie maltretować go psychicznie, zawstydzając w obecności większej grupy osób. Skutki są bowiem poważne. Wywoływanie w dziecku poczucia winy wprowadza je w stan ciągłego stresu i zaburza wartościowanie. Dziecko traci rozeznanie, co jest naprawdę złym postępkiem, a co tylko nagannym. Przykładowo, okrutne zmaltretowanie kota sąsiadów i podebranie cukierka koledze stają się dla malucha tak samo negatywnymi postępkami.

Według Finów, takie postępowanie wobec dzieci jest charakterystyczne dla rodziców, którzy przyjęli z niechęcią narodziny dziecka lub są wyczerpani nadmiarem obowiązków i w procesie wychowawczym „idą na skróty”.

Na szczęście aż 60 do 70 proc. ludzi odczuwa wyrzuty sumienia wtedy, kiedy powinni. Dzięki temu zachowany jest wewnętrzny ład w społeczeństwach.

Fakty


Sumienie młodego

- Według ustaleń dr. Itziara Etxebarrii z Uniwersytetu Kraju Basków, wyrzuty sumienia odczuwają częściej kobiety niż mężczyźni. Poza tym poczucie winy dotyka w większym stopniu osoby starsze niż te, które dopiero stały się pełnoletnie.

- Zdaniem hiszpańskiego uczonego, nikłe odczuwanie wyrzutów sumienia przez młode osoby można zmienić na korzyść - stosując w wieku szkolnym działania prewencyjne, na przykład kursy etycznego zachowania.