Sukces na wiślanych równinach

Szymon Spandowski 5 grudnia 2014

Od kllku lat niewielkiej gminie Wielka Nieszawka przybywa rocznie średnio 600 mieszkańców, a wpływy do budżetu zwiększają się przeciętnie o milion złotych. Nieszawka kusi m.in. parkiem wodnym i korzysta ze swojej historii.

W Wielkiej Nieszawce przyszłość spotyka się z przeszłością z korzyścią dla teraźniejszości. Z lewej oddany do użytku kilka lat temu park wodny Olender, z prawej budowany właśnie skansen menonicki

Fot.: Adam Zakrzewski

Wsi spokojna, wsi wesoła..., a w każdym razie dostatnia i coraz ludniejsza. W takie ośrodki od kilkunastu lat zmieniają się miejscowości położone na obrzeżach dużych miast. Sama lokalizacja wcale nie jest jednak gwarantem sukcesu, falę uciekających na wieś mieszczuchów trzeba umieć przyciągnąć. Doskonale radzą sobie z tym gospodarze podtoruńskiej gminy Wielka Nieszawka, która została doceniona przez pismo „Wspólnota”. Wielka Nieszawka w rankingu sukces mijającej kadencji zajęła 23. miejsce wśród gmin wiejskich, w kategorii sukces ekonomiczny. Znalazła się tam jako trzecia z województwa kujawsko-pomorskiego i pierwsza z powiatu toruńskiego.



Na terenie gminy mieszka obecnie pięć tysięcy osób, liczba ta jednak szybko wzrasta. Co roku osiedla się tu przeciętnie 600 nowych mieszkańców, Wielka Nieszawka jest pod tym względem jedną z najszybciej rozwijających się gmin w regionie. Miejscowość kusi między innymi nowoczesnym centrum rozrywki z parkiem wodnym w roli głównej oraz uzbrojonymi gruntami.

Gmina uzbrojona


- Jesteśmy przygotowani na przyjęcie nowych mieszkańców - zapewnia wójt Kazimierz Kaczmarek. - Tereny są podzielone inwestycyjnie, zadbaliśmy o całą infrastrukturę: wodę, kanalizację, gaz, oświetlone drogi. Stworzyliśmy warunki, aby się budować, zatem zapraszamy, nasi mieszkańcy wciąż jeszcze mają sporo działek do sprzedania.

Korzystających z tego zaproszenia nie brakuje, co wpływa również na finanse podtoruńskiej gminy. Jej dochody, pochodzące między innymi z podatków, zwiększają się średnio o ponad milion złotych rocznie. To pozwala jej na dynamiczny rozwój. Jego symbolem jest niewątpliwie pierwszy w regionie, wybudowany na terenie gminy wiejskiej, park wodny, wzniesiony kosztem 35 milionów złotych. Oblegane m.in. przez torunian centrum rozrywek wodnych i nie tylko nazywa się Olender, co jest ukłonem współczesnych mieszkańców gminy dla osadników niderlandzkich, którzy przybyli tu w 1564 roku i zmienili okolicę w małą Holandię nad Wisłą. Te tradycje są dziś w Wielkiej Nieszawce cenione, dzięki swojej bogatej przeszłości gmina ma zamiar zapewnić sobie również dostatek na przyszłość. Na jej terenach powstaje właśnie pierwszy w Polsce park etnograficzny, poświęcony menonitom, tworzony przez Muzeum Etnograficzne w Toruniu.

- Kiedy zastanawialiśmy się, gdzie ten park ulokować i szukaliśmy dla niego terenu, dowiedziałem się, że władze Wielkiej Nieszawki mają zamiar stworzyć u siebie muzeum menonitów. Uznałem, że dobrze by było połączyć jedno z drugim, bo przecież nie ma sensu, aby w okolicy istniały dwie konkurujące ze sobą placówki tego typu - mówi Hubert Czachowski, dyrektor toruńskiego „Etnografika”. - Z taką ofertą zwróciłem się więc do wójta, który stwierdził, że to jest właśnie to, o co mu chodzi. Zyskaliśmy akceptację tego pomysłu i wszelką pomoc, współpraca jest bardzo konstruktywna.

Wieś we wsi


Gmina wniosła grunty położone zresztą w sąsiedztwie jednego z najstarszych cmentarzy menonickich w regionie, który również stanie się częścią skansenu. Zbudowała drogę, zadbała także o media. W przyszłym roku wart niemal 10 milionów złotych pierwszy etap tego przedsięwzięcia powinien być już gotowy. W sumie ma tam stanąć osiem budynków, tworzących trzy zagrody. W każdym obiekcie tej małej wsi zostanie pokazany inny aspekt życia osadników, którzy do drugiej wojny światowej zamieszkiwali wiele wsi w dolinie Wisły - od jej ujścia po okolice Warszawy. Do parku zostały już przeniesione trzy drewniane budowle, pochodzące jeszcze z XVIII wieku. Zostały one uratowane dosłownie w ostatniej chwili.

- Każdy przyjeżdżający zostawi u nas symboliczny grosz, a z tych groszy składa się dochód gminy - dodaje wójt Kazimierz Kaczmarek. - Jeżeli przyjedzie do muzeum, to pewnie skorzysta również z Olendra i coś zje. Wśród gości będą również duże grupy zorganizowane, z myślą o nich prywatny inwestor buduje właśnie obok skansenu restaurację. Kiedy ją skończy, będzie płacił gminie podatki.

Mimo wielu inwestycji, Wielka Nieszawka znajduje się w dużo lepszej sytuacji niż większość okolicznych samorządów. Nie jest obciążona długami.

- Mamy tu w zasadzie wszystko, co jest nam potrzebne - mówi pani Lucyna, która do Wielkiej Nieszawki przeniosła się z Torunia. - Jest przychodnia, szkoła, orlik, jest też park wodny. Problemem jest w zasadzie tylko transport publiczny. Autobusy do Torunia często się spóźniają, bywają również przeładowane.

Pociąg do nowoczesności


Transport i łączność z miastem, w którym pracuje wielu mieszkańców gminy, rzeczywiście od dawna jest jej zmorą. Symbolem tych problemów była przez lata zniszczona ulica Nieszawska, czyli toruński odcinek drogi nr 273. W tym roku trasa ta wreszcie została wyremontowana, a komunikacja publiczna nadal szwankuje. Pod tym względem niebawem jednak szykują się zmiany. W ramach projektu Bit-City na terenie gminy powstają trzy przystanki dla szybkiej kolei, a do tych, którzy mieszkają daleko od torów, być może w przyszłości przyjedzie gminny autobus. Zakup dwóch takich pojazdów przewidziany jest w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. Czego jeszcze w najbliższym czasie mogą się spodziewać się mieszkańcy?

Dla juniorów i seniorów


- Będziemy budowali kolejne place zabaw, parkingi i siłownie zewnętrzne, w tej kadencji chcemy też szczególnie zadbać o starszych i najmłodszych - zapewnia Kazimierz Kaczmarek. - Tych pierwszych mamy zamiar wyciągnąć z domów, tworząc dla nich dzienny dom pobytu i przygotowując specjalne zajęcia na Olendrze, a dla dzieci chcemy zbudować szkołę muzyczną. Myślimy również o powołaniu spółdzielni socjalnej dla tych mieszkańców, którzy mają problemy z pracą.

Każda inwestycja, jak mówi gospodarz Wielkiej Nieszawki, musi być przemyślana i precyzyjnie wyliczona. Budżetu trzeba pilnować przez cały rok, skrupulatnie analizując wszystkie wydatki i przychody. Taka jest cena sukcesu.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 30-03-2016 00:52

    Brak ocen 0 0

    - Rozwiedziony SQNX: Panie Wójcie 2 sprawy 1. Co z tą szkołą muzyczną? 2. Co z jakimś dyskontem w gminie Wielka Nieszawka? Wszystkie gminy pod Toruniem mają tylko tutaj nie ma.

    Odpowiedz