Osielska kłopot z bogactwem

Tomasz Zieliński 5 grudnia 2014

Podbydgoska gmina w 2002 r. liczyła nieco ponad 7 tys. mieszkańców, dziś - niemal 11 tysięcy. Przyrost ogromny, nawet jak na obszar typowo podmiejski. Nowi mieszkańcy wybudowali domy, a gmina stara się nadążyć z infrastrukturą: drogami, wodociągami, kanalizacją; rozwija się tak szybko, że dziś nowe inwestycje (na przykład rozbudowa szkoły) są jej potrzebne jak gaszenie pożarów.

Ulica Centralna, skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną - wąskie gardło Osielska, szczególnie w komunikacji na osi wschód - zachód. Dziennie przez to miejsce przejeżdża około 20 tysięcy samochodów!

Fot.: Tomasz Czachorowski

Osielsko pnie się w górę w rankingach polskich gmin. Ostatni ranking samorządowej „Wspólnoty”, poświęcony ocenie minionej kadencji, sytuuje podbydgoską miejscowość na pierwszym miejscu. Dla władz niewątpliwy powód do dumy, dla mieszkańców zachęta do zgłaszania kolejnych problemów do rozwiązania - a tych, wbrew pozorom, wcale nie brakuje.

18 lat z hakiem


Współautor tego sukcesu, wójt Wojciech Sypniewski, do Osielska sprowadził się z Bydgoszczy w 1992 roku. Po dwóch latach został gminnym radnym.


- Sąsiedzi zrobili mi niespodziankę. Pracowałem wtedy w firmie handlowej, dużo jeździłem, a po powrocie do domu dowiedziałem się, że mam iść do urzędu złożyć podpis pod moją kandydaturą, bo potrzebne podpisy już zebrali... Zostałem tym radnym, a potem już poszło. Po dwóch latach i rezygnacji ówczesnego wójta wystartowałem w konkursie i zająłem jego miejsce. Wychodzi na to, że to już ponad 18 lat - śmieje się Wojciech Sypniewski.

W pierwszej połowie lat 90. zaczynał się właśnie boom na mieszkanie za miastem. Chętni do zamieszkania pod Bydgoszczą trafiali do Urzędu Gminy i odbijali się od ściany. - Legalnie trudno było wtedy nawet budę dla psa postawić - wspomina wójt. - Brakowało przede wszystkim planów zagospodarowania, więc od nich zaczęliśmy.

Na sprzedaż trafiły pierwsze prywatne i gminne grunty V i VI klasy. Pożytek dla rolnika z nich niewielki, więc coraz więcej działek trafiało do klientów, przede wszystkim bydgoszczan. Ci często osiedlali się tu w towarzyskich grupach, po kilka rodzin, bo jeden rekomendował dobre działki drugiemu. Przybywało mieszkańców, rosły dochody gminy z podatków, a dzięki nim - inwestycje.

„Piątka” to bolączka


Dziś gmina Osielsko liczy niemal 11 tysięcy dusz; w 2002 r. - nieco ponad 7 tysięcy. Przyrost ogromny, nawet jak na obszar typowo podmiejski. Nowi mieszkańcy wybudowali domy, a gmina stara się nadążyć z infrastrukturą: drogami, wodociągami, kanalizacją.

- Gmina rozwija się w takim tempie, że dziś inwestycje to gaszenie pożarów, jak choćby rozbudowa szkoły - mówi Andrzej Matusewicz, mieszkaniec Osielska od kilkunastu lat, który właśnie został radnym. Dyrektor Loży Bydgoskiej Business Centre Club dostrzega sukces, jaki odniosło Osielsko, ale nie jest bezkrytyczny. - Niewiele jest gmin o takiej dynamice rozwoju.

Czasami mam jednak wrażenie, że brakuje gospodarskiego nadzoru nad inwestycjami. Podam prosty przykład: budujemy ulice, często z progami zwalniającymi - na każdej z dróg wyglądają one inaczej. Potrzeba nam jasnej strategii rozwoju, ale i dbałości o szczegóły.

Budżet gminy zbliża się do 60 mln zł. Na same drogi radni przeznaczyć chcą w przyszłym roku około 8,5 mln zł. Powstać ma 14 nowych odcinków dróg i projekty kilkunastu dalszych. Jednak największą bolączką jest krajowa „piątka”, przecinająca gminę na pół. Brak bezkolizyjnych skrzyżowań powoduje, że przejechanie nią w poprzek, na osi wschód - zachód, jest kłopotliwe, często - niebezpieczne.

- Podobnie jak Bydgoszcz z niecierpliwością czekamy na budowę trasy S5 - mówi Wojciech Sypniewski. - To nasze „być albo nie być”, bo dzisiejszy układ drogowy bardzo utrudnia rozwój. Mamy w swoich planach budowę drogi wspomagającej i dwóch skrzyżowań z „piątką”, bardzo pomogłaby nam też budowa planowanej obwodnicy wschodniej Bydgoszczy - od Fordonu do Niw.

Wójt, podobnie jak radni i mieszkańcy, z niecierpliwością czeka na konkretne informacje o przebiegu planowanej trasy.
- Część z tych osób, które tu żyją od rana do wieczora, mogą nawet nie zauważać problemów komunikacyjnych, bo te są bardzo dotkliwe przede wszystkim dla osielczan dojeżdżającej do pracy i szkół - dodaje Andrzej Matusewicz. - Tymczasem o tym, jak poważny wpływ mają drogi na prowadzenie interesów, nie trzeba nikogo przekonywać.

- Bez infrastruktury nie będzie ani nowych mieszkańców, ani tym bardziej biznesu - przekonuje Mirosław Ślachciak, prezes związku Pracodawcy Pomorza i Kujaw. - Jeżeli przedsiębiorca widzi dla siebie i swojej firmy możliwość rozwoju i normalnego funkcjonowania, to przyjdzie. A jeżeli spotka jeszcze życzliwego urzędnika i podatki do zaakceptowania, to zostanie. Od dawna cenię „biznesowe” podejście wójta Sypniewskiego - to dobry urzędnik, ale i dobry człowiek.

Rodzice oczekują więcej


Szkoła jest dobrym przykładem wyzwań, przed którymi stoi Osielsko.

- Kiedy obejmowałem stanowisko dyrektora, mielimy 420 uczniów, dziś 700 - informuje Dariusz Jachowski, który kieruje Zespołem Szkół w Osielsku. - Cieszymy się, bo dziś większość dzieci uczących się w podstawówkach, również w gimnazjum, zostaje u nas. Jeszcze parę lat temu wiele z nich jeździło na naukę do Bydgoszczy.

Przed dekadą był to nawet przedmiot konfliktu z większym sąsiadem. Rządzący wtedy Bydgoszczą Konstanty Dombrowicz protestował przeciwko przyjmowaniu do szkół dzieci z Osielska i innych sąsiednich gmin ze względu na dodatkowe pieniądze, które dokładać musiało miasto do subwencji oświatowej. Po kilku latach problem rozwiązał się za sprawą podniesienia jakości nauczania i w rezultacie coraz lepszej pozycji gminnych szkół w rankingach. Dzieci osielczan przynajmniej na pierwszych etapach edukacji zostają w gminie.

49. pozycja na liście sukcesu edukacyjnego wśród tysiąca polskich gmin to wynik wyremontowanych szkół w Niemczu, Maksymilianowie i Żołędowie, budowy podstawówki w Osielsku i - jak mówi Dariusz Jachowski - dopingu rodziców.
- Szkoła jest co prawda specyficzną, ale jednak instytucją usługową. Rodzice i dzieci oczekują możliwości odebrania dobrego wykształcenia, my staramy się im to zapewnić.

Kontrastów nie brakuje


Na co narzekają osielczanie? Na brud na ulicach, brak posterunku policji (został zlikwidowany, patrole przyjeżdżają z Bydgoszczy), sąsiedztwo zakładów produkcyjnych i usługowych. Na szczęście dzięki temu, że przybywa podmiotów gospodarczych (jest ich ponad 1200), a do Bydgoszczy blisko, bezrobocie jest tu stosunkowo niewielkie.

- Nie wszystkim się powiodło, nie wszyscy potrafili się odnaleźć w nowej rzeczywistości - zauważa wójt Sypniewski. - Nikt nie zaprzeczy, że jesteśmy stosunkowo bogatą gminą, jednak i u nas nie brakuje kontrastów. Musieliśmy zainwestować w mieszkania socjalne, kupując lokale od Wojskowej Agencji Mieszkaniowej. Mamy ich już kilkadziesiąt i, niestety, lokatorów przybywa. Nie oszczędzamy na pomocy społecznej, ale wolałbym, by tego problemu nie było.

Drugą, ciemniejszą stroną osielskiego sukcesu - paradoksalnie - są dziesiątki niezamieszkałych, nowych domów. To pozostałość po tych, których przygniótł kryzys i drożejące kredyty. Nie wszyscy byli w stanie je spłacić...

Co dalej?


Nowe - stare władze gminy w rozpoczynającej sie kadencji zapowiadają rozbudowę sieci kanalizacyjnej i wodociagowej oraz ścieżek rowerowych i - przede wszystkim - budowę przedszkola. Niebawem odbędzie sie przetarg. - Sukces Osielska to nie tylko dobra lokalizacja - puentuje Mirosław Ślachciak. - Dołóżmy do niej wójta i pracowitych mieszkańców, a otrzymamy odpowiedź, skąd dobra pozycja gminy w rankingach.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 10-03-2015 22:02

    Oceniono 3 razy 2 1

    - lokalny: Jak na tyle pieniędzy z podatków, to w gminie wcale nie dzieje się dobrze. Piszą o tym na http://eosielsko.pl/ Wspomiany wyżej Matusewicz, pokazał, że gmina Osielsko nie wie jak pozyskiwać pieniądze z UE

    Odpowiedz

  2. 08-12-2014 16:18

    Oceniono 6 razy 3 3

    - miejscowa: tak najlepiej osielsko dolaczyc do bydzi ...hahaha i wtedy juz nic nie bedzie sie robic w osielsku , bo bydzia wezmie kase..ja nie chce byc podlaczona do bydzi!!!!

    Odpowiedz

  3. 08-12-2014 09:30

    Oceniono 3 razy 2 1

    - emeryt21: Firmy placa podatki tam gdzie sa ich centrale czyli praktycznie nieomal wszystkie w Warszawie. Popatrzcie na rejestracje sluzbowych samochodow zaczynających się na "W"...Pracownicy tych firm mieszkają w Osielsku a zatem tam placa podatki od dochodow osobistych. Zatem tu w Bydgoszczy podatki placa tylko sklepikarze i my emeryci. Skutki takiego "okradania" naszego miasta sa widoczne. Warszawa naszym kosztem buduje sobie metro a my nawet chodnikow dla pieszych na moście uniwersyteckim nie zbudowaliśmy z braku pieniędzy....Przemyslcie ten temat przed następnymi wyborami, bo to dotyczy nie tylko władz centralnych, ale i marszalka naszego wspólnego z Toruniem wojwodztwa, które więcej bierze niż daje ze wspólnej kasy....

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

    1. 06-12-2014 08:55

      Oceniono 5 razy 5 0

      - Marek: Przecież Bydgoszcz i Osielsko to jeden obszar. Jak jedziemy DK5 to odległość między tablicami miasta i gminy to jakieś 50 m.

      Odpowiedz

    2. 05-12-2014 15:10

      Oceniono 23 razy 17 6

      - zbyszek: Taa, tam podatki płacą, a z naszej infrastruktury korzystają, u nas pracują itd. Czas pomyśleć o przesunięciu granic Bydgoszczy aby objęła swym zasięgiem Osielsko, Niemcz i Białe Błota. Chyba że będą płacić podatki tam gdzie pracują. Bydgoszcz wynędzniała przez taką migrację.

      Pokaż odpowiedzi (2) Odpowiedz