Odmienne stany duchowości

Piotr Schutta 1 grudnia 2014, aktualizowano: 03-12-2014 22:17

To paradoks naszych czasów. W świecie zdominowanym przez materializm i zmysłowość rozwinął się potężny rynek „usług” mistycznych i paranormalnych, oferujących każdemu łatwe wyzwolenie i prawdziwą szczęśliwość.

Fot.: sxc.hu

Założenie mamy proste. Dorosły człowiek, mający dość przyziemnej egzystencji, skupionej na gromadzeniu dóbr doczesnych, chce sięgnąć dalej i postanawia, że zacznie rozwijać się duchowo. Przy czym nie interesuje go żadna religia, bo religijny nie jest, ani jednorazowe machanie wahadełkiem, ponieważ pragnie zajrzeć w swą duszę naprawdę głęboko. Nasz poszukiwacz na szczęście ma Internet i wie, jak się nim posługiwać. Wpisuje hasło: „rozwój duchowy”...

Szaman w boskich pasmach


Pierwszy wita nas w alternatywnych światach Zbigniew Jan Popko z Rusinowic koło Częstochowy, który twierdzi, że ma moc uzdrawiania ciała, duszy, ducha i przestrzeni egzystencjalnej. Rekomenduje się jako „szaman w boskich pasmach pojednania”. Kasuje węzły karmiczne i uwaga: w każdym uruchamia jasnowidzenie oraz aktywny kanał ze światem duchowym. Do tego jako jedyny człowiek na świecie - jak pisze o sobie - przywraca „Pierwotne Zapisy w Matrycy Stworzenia”.

Można się z panem Popko umówić na kosultacje osobiste, ale najlepiej wziąć udział w warsztatach, na których każdy będzie mógł podobno przenieść się z płaszczyzny fizycznej na duchowy i energetyczny poziom egzystencji.


Strona internetowa szamana dostarcza tak wielu fantastycznych i „nadprzyrodzonych” informacji, że już po kilku minutach lektury człowiek nie wie, co czyta - ofertę bioenergoterapeuty, przekaz proroka czy fantasmagorię kogoś, kto odkleił się od rzeczywistości. Obok krytyki innych „ezoterycznych dyrdymałów i ustawień hellingerowskich” znajdziemy tu zapowiedzi dobrej zabawy i towarzyskich imprezek, otrzymamy obietnicę obudzenia wielkiej pani Jaźni oraz osiągnięcia w kilka miesięcy świadomości Buddy czy wreszcie podążenia ścieżką Jezusa.

Najlepsze jest to, że warsztaty są jednorazowe. To znaczy płaci się raz, a sprawę duchowości ma się załatwioną do końca życia. Zbigniew Popko pisze: „Wyczyszczony, podłączony pod Moc, możesz dalej podążać już sam”. Ceny jednorazowego strzału „oświecenia” nie podano.

- Odnoszę od jakiegoś czasu wrażenie, że pseudomistycyzm stał się w Polsce biznesem lepszym niż pornografia, handel bronią czy narkotykami. Ciekawość duchowa jest u ludzi coraz większa. Są w stanie pojechać na drugi koniec, zapłacić kilka tysięcy złotych i wierzyć w to, że naprawdę osiągnęli jakiś rozwój astralny - mówi Dariusz Pietrek, psychoterapeuta, od blisko 20 lat prowadzący w Chorzowie niezależne od Kościoła katolickiego, świeckie Centrum Informacji o Sektach i Grupach Psychomanipulacyjnych.

Wystarczy telepatia miłości


Obchodząca w tym roku 10-lecie istnienia fundacja „Świadomość Ziemi” nie robi tajemnicy z kosztów. Na przykład dwudniowy kurs „Świadoma telepatia miłości” kosztuje 260 złotych, przy czym w cenie jest książka autorstwa Mariusza Brzoskowskiego, technika budowlanego i magistra wychowania fizycznego, przewodnika dusz prowadzącego kurs. Za darmo jest też zupa wegetariańska.

A co na kursie? Trzeba mocno przytrzymać się krzesła, żeby nie spaść z wrażenia - tak efektowny jest wykaz czekających nas atrakcji. Jest oczywiście połączenie z Boską Matrycą, jest poznanie swoich nauczycieli duchowych, łącznie z Aniołem Stróżem i Kosmicznym Posłańcem, są także podróże duchowe i wprowadzenie w uzdrawianie. Jeśli uczeń okaże się pojętny i będzie praktykował na co dzień telepatię miłości (wystarczy 15 minut dziennie przez kilka miesięcy), to czeka go pakiet kilkunastu nieziemskich korzyści.

Jak zapewnia pan Brzoskowski, każdy człowiek bez większego wysiłku osiągnie w szybkim czasie połączenie z samym Stwórcą, aktywuje w sobie pole świetlne MerKaBa, spowolni proces starzenia i przeprogramuje swoją świadomość do poziomu Świadomości Chrystusowej (pisownia dużą literą zgodna z oryginałem). To tylko niewielka część oferowanych korzyści.

Drugim filarem fundacji jest Helena Nieczyporenko, uzdrowicielka, która swoich kursantów błogosławi wewnętrznym światłem. Na jej dwudniowy kurs dla pań pt. „Moc kobiety” trzeba wziąć karimatę, koc i poduszkę, ale (!) biustonosz zostawić w domu (ewentualnie zdjąć na miejscu).

Fundacja ma bogatą ofertę dla każdego, kto szuka pomocy dla duszy i ciała. Bogatą i nieszablonową.Na całotygodniowych warsztatach „Czyste ciało i umysł”, reklamowanych jako holistyczny detoks, mamy następujący zestaw metod terapeutycznych: post, zioła, glinkę, witaminy, medytacje, jogę, ćwiczenia energetyczne, obowiązkowe przeprogramowanie świadomości i - uwaga niespodzianka - detoksykację organizmu... lewatywami.

Kosmiczny Bank Danych


Dla tych, którzy łakną więcej, fundacja „Świadomość Ziemi” organizuje od kilku lat niezwykłe wczasy pod hasłem „Kosmiczne Dostrojenie”. Kosmosu zresztą dotknąć można również na wspomnianym kursie telepatii, gdzie jedną z wymienionych korzyści jest „stopniowy dostęp do Kosmicznego Banku Danych”. Natychmiastowe za to będzie wchodzenie w stany Alfa i Theta.

Podobnie jak u pana Popko, w „Świadomości Ziemi” znajdziemy wszystkiego po trochu. Trochę tajemniczego Wschodu pospołu z szamanizmem, szczyptę ekologii wymieszanej z radiestezją, a dla szukających religijności jest także odrobina Boga z Jezusem Chrystusem albo Buddą. Do wyboru.

Przegląd alternatywnych ścieżek duchowych nie byłby pełen, gdybyśmy pominęli siedmiostopniowe (co roku jeden stopień) Kursy Rozwoju Duchowego Wiesława Kornalewicza, organizowane pod Opolem w formie tygodniowych wczasów za 780 złotych. Ten 71-letni radiesteta twierdzi, że jest twórcą autorskiego programu rozwoju duchowego.

Na stronie internetowej fundacji Homo Homini Frater, założonej - jak można przeczytać - przez uczniów Kornalewicza, nie znajdziemy błyskotliwych opisów korzyści, czekających na tych, którzy wybiorą się w podróż duchową z panem Wiesławem. Tylko ogólniki, stwierdzające, że jego koncepcja jest niezwykle logiczna, prosta, a zarazem głęboko osadzona w duchowości; nie jest żadną kompilacją i nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek religią czy Kościołem. Przy okazji przeczytamy tam krytykę jezusowej medytacji chrześcijańskiej i znajdziemy ironiczną aluzję na temat człowieka Zachodu, zauroczonego duchowością Wschodu.

Nie dowiemy się, na czym dokładnie polega wychwalana autorska metoda medytacji naturalnej Wiesława Kornalewicza. Ważne, że będziemy dzięki niej skuteczni i odporni psychicznie. Musi nam wystarczyć informacja, że KRD I stopnia to 30 godzin zajęć z zakresu spraw życia codziennego, kontaktów międzyludzkich, rozumienia siebie i innych itp. Program rozwoju duchowego obejmuje takie zagadnienia, jak: psychotronika, zjawiska paranormalne, ezoteryka, radiestezja, medytacja, postrzeganie pozazmysłowe, samodoskonalenie, aż po odżywianie. Tematy niektórych wykładów podane hasłowo: cierpienie, długość życia, miłość, wiara, pokora, dobór partnerów życiowych, wolna wola.

„Te zajęcia są tak wartościowe i interesujące, ponieważ wykładowca realizuje to, co jest zgodne z jego przeznaczeniem” - czytamy trudną do zrozumienia autoreklamę na stronie fundacji. Znaleźć tu można także opinie kursantów, bezkrytycznie zachwalających wczasy rozwoju duchowego pod Opolem. „Czuję się silny, odnowiony, nastąpiła poprawa zdrowia i wzroku” - pisze Włodzimierz, który dzięki KRD zaczął się gimnastykować i medytować codziennie.

Widzimy się na kajaku


Zaskakującą ofertę ma pewna wrocławska fundacja, która na spływach kajakowych uczy „widzeń duchowych”. Nie trzeba mieć wyrobionych zdolności jasnowidzenia ani zdolności wrodzonych. Kto nie lubi kajakarstwa może wziąć udział w warsztatach na lądzie. Są sesje indywidualne i grupowe. Jak twierdzą ich organizatorzy, prowadzenie zajęć i nauka są darmowe. Spotkania odbywają się w grupach maksimum dziesięcioosobowych. Wystarczą podobno dwa, trzy tygodnie, aby nabyć pewne umiejętności. Co to daje? „Kiedyś byłam wegetarianką, potem jadłam mięso, a teraz znów nie chce mi się jeść mięsa”, pisze jedna z uczestniczek widzeń.
Apolityczne i pozareligijne warsztaty bioenergoterapeuty Pawła Zyguły z Krakowa, promowane jako projekt „Harmonia Istnienia” także są propozycją autorską. Nie ma tu mowy o Bogu ani kosmosie (podkreśla się jednak szacunek dla „kultury wyznaniowej każdego człowieka”), jest natomiast praca z podświadomością i rozmaite techniki trenerskie, dzięki którym zabiegany współczesny człowiek ma odzyskać świeżość spojrzenia na swoje życie i złapać nową energię.

W ramach projektu działa ośrodek pod nazwą Centrum Terapii i Rozwoju, gdzie mamy w ofercie: doradztwo życiowe i biznesowe, pracę z emocjami, coaching lub sesję Radykalnego Wybaczania metodą Tippinga, a także masaże, kręgarstwo, jogę Kundalini i terapie naturalne. Pierwsza sesja indywidualna kosztuje 200 złotych.
Są także zabiegi bioenergoterapeutyczne: (oczyszczanie biopola) oraz świecowanie uszu. Paweł Zyguła przedstawia siebie jako trenera rozwoju osobistego, mistrza naturoterapii i spełnionego przedsiębiorcę. Na stronie internetowej można podziwiać jego szesnaście dyplomów, zdobytych na rozmaitych kursach, głównie energoterapii.

Orgazmiczne wyzwolenie


Dla klientów ambitniejszych przygotowana została specjalna, wakacyjna edycja warsztatów pn. „Poznaj siebie - wielka podróż przez nieodkryte ja”. Dzięki nim człowiek będzie miał możliwość - jak zapewniają organizatorzy przedsięwzięcia - poznania swoich pragnień i przekonań, poczucia różnych rodzajów energii, nauki odczuwania sygnałów płynących z ciała. Tematy przewodnie: miłość, prawda i asertywność, przepływ i relacje, moc i kreatywność. Cel ogólny - podniesienie jakości życia. Informacji o kosztach warsztatów brak.

Rozwój osobisty i duchowy, m.in. poprzez „orgazmiczne uwolnienie”, oferuje z kolei ośrodek „Tu i Teraz” w Nowym Kawkowie. „Miłość, seks, oświecenie” - to tytuł trzydniowych warsztatów Amerykanki Deborah Anapol, które odbyły się tu we wrześniu tego roku. Głównym tematem zajęć była „potężna metoda integracji serca z miednicą”. Koszt: 550-700 złotych. Prócz tego w „Tu i Teraz”: „zajęcia tantryczne, joga, tai-chi, Osho, medytacja labiryntu, ustawienia hellingerowskie, warsztaty szamańskie”, a na dokładkę masaż, kąpiele i kontakt z... lasem. Twórcy ośrodka utożsamiają się z międzynarodowym, pozareligijnym i nieformalnym ruchem „Non duality”, czyli „luźną społecznością osób w pełni Przebudzonych”.
- Nie wiem, co doradzić człowiekowi szukającemu swojej drogi. Muszę przyznać, że mam dość naszej polskiej paranoi. Z jednej strony, rozmnażają się u nas rozmaite ruchy new age, a z drugiej, mamy podzielony w tej kwestii Kościół katolicki. Co ma myśleć człowiek, który widzi biskupa poświęcającego na mszy sztandar związku bioenergoterapeutów, a jednocześnie potępiającego medytację, która nie zawsze musi być „czystym złem” - nie ukrywa rozterki Dariusz Pietrek.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 10-09-2017 18:48

    Oceniono 3 razy 3 0

    - Miria4: Popko jest super, życzę mu wytrwałości w tym co robi dla Polaków

    Odpowiedz

  2. 04-05-2017 20:21

    Oceniono 4 razy 2 2

    - Lukasz: Najlepiej jak się wypowiadają ludzie, którzy którzy nie mają pojęcia... Przydało by się go oświecić

    Odpowiedz

  3. 29-04-2017 20:11

    Oceniono 6 razy 4 2

    - Krzysztof2: Popko ratuje panu tyłek choć nic pan o tym nie wie. Niech Pan zgłębi temat i się obudzi.

    Odpowiedz

  4. 15-06-2015 08:50

    Oceniono 29 razy 24 5

    - Krzysztof: No cóż panie redaktorze, postaram się skomentować część pańskiego artykułu, co do którego posiadane przeze mnie informacje przeczą pańskim słowom. Pragnę zdyskredytować pańskie słowa odnośnie Zbigniewa Popko, opisywanego w powyższym artykule jako pierwszego. Na początek zacznę od czegoś co najwyraźniej zostało przeoczone. W dziale „spis treści” jedną z pozycji jest „konsultacje oraz cennik „ Przede wszystkim strona internetowa Zbyszka Popki jest kopalnią wiedzy o zasadach fizyczno-energetyczno-duchowych rządzących tym światem i tym to właśnie bezpłatnie na swojej stronie dzieli się z nami. Każdy z nas ocenia otaczający nas świat poprzez pryzmat własnej niedoskonałości i ograniczeń. Po prostu do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć. Uczeń pierwszej klasy szkoły podstawowej nie zrozumie teorii względności. Analogicznie, jeśli nie jesteśmy gotowi na przyjęcie pewnych prawd, to nie przemówią one do nas. A tutaj już cała otaczająca nas rzeczywistość została tak sfabrykowana, abyśmy w żadnym przypadku nie potrafili odnaleźć tego, po co tak naprawdę znaleźliśmy się na tym świecie. Każdy z nas widzi ile zła i wszelkiej niegodziwości jest wokół nas. Czy nikt nie zastanawia się dlaczego?. Natomiast Zbyszek pokazuje wszystkie mechanizmy rządzące tym światem, objaśnia dlaczego i komu zależy na utrzymaniu obecnie istniejącego stanu (przede wszystkim naszej ignorancji, niewiedzy i bezmyślności). Niewielu jednak pewnie wie, że skuteczność działań przez niego wykonywanych (egzorcyzmy, uzdrowienia, naprawy stosunków międzyludzkich, czyszczenia przestrzeni, ustawiania ścieżek losu i takie tam) przekracza wszelkie rachunki prawdopodobieństwa. Pewnie niewielu też wie, że obecnie jest najzacieklej zwalczanym człowiekiem przez wszelkiego rodzaju media, sekty, świat ezoteryczny, kościół oraz prywatne osoby, którym to swoim działaniem pomieszał szyki prowadzące do osiągnięcia własnych egoistycznych celów kosztem innego człowieka. Proszę poczytać podziękowania na stronie od ludzi, którym niejednokrotnie uratował życie i zdrowie, zarówno fizyczne jak i psychiczne. Co więcej ma już wielu naśladowców, którzy starają się iść wskazaną przez niego drogą pokonywania własnych słabości i ograniczeń. Z poważaniem „zniesmaczony czytelnik”

    Pokaż odpowiedzi (2) Odpowiedz