„Niebieskie Karty” - założone tylko w tym roku - policjanci liczą już w dziesiątkach tysięcy

Dorota Witt 1 grudnia 2014

Najpierw bije, latami wmawia kobiecie, że nikt nie uwierzy, gdy powie o piekle, które jej zgotował. W końcu uderza dziecko, zdradza żonę, tłucze tak, że prawie zabija. Wtedy ona szuka pomocy.

„Więcej (z) konwencji, mniej przemocy” - pod takim tytułem odbyła się debata , zorganizowana w Bydgoszczy w Międzynarodowym Dniu Eliminacji Przemocy wobec Kobiet przez Nieformalna Grupę Inicjatywną i Ruch Kobiet Twojego Ruchu. O problemie mówiły Kazimiera

Fot.: Dariusz Bloch

- Każda historia maltretowanej kobiety budzi we mnie sprzeciw, w pamięć zapadają te najdrastyczniejsze, ale kiedy dowiaduję się, że poza biciem, wyzwiskami, znęcaniem psychicznym, wydzielaniem pieniędzy na zakupy mąż oddaje na żonę mocz, szczególnie współczuję - mówi Katarzyna Kołodziejczak z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Toruniu. - Kobiety przełamują wstyd (choć to przecież nie one, a sprawcy powinni się wstydzić!), kiedy oprawca przekroczy granicę. Przyznają, że zdecydowały się poprosić o pomoc, bo mąż bije już nie tylko ją, ale też dziecko; albo zdradził, albo bił tak, że kobieta bała się o swoje życie. Zazwyczaj dzieje się tak po 20-30 latach życia w związku przemocowym. Często też trafiają do nas kobiety, którym drogę wskazał pracownik socjalny lub policjant, zakładając „Niebieską Kartę”.


W ośrodku kobiety mają zapewnione wsparcie psychologa i pomoc prawną. Przychodzą też na spotkania grupy wsparcia, co daje im siłę do walki o siebie. Standardem jest to, że kobiety kilka razy zgłaszają odpowiednim instytucjom, że są ofiarami przemocy domowej i kilka razy się z tego wycofują.

Poszkodowane zwykle doświadczają równocześnie różnych form przemocy, spośród których jedna jest dominująca. - Przemoc ekonomiczna pojawia się w domach, w których pracuje tylko mąż, ale i w takich, w których rodzina żyje z dwóch pensji, tyle że on rządzi kasą - dodaje Katarzyna Kołodziejczak. - Pamiętam kobietę, która dostawała 20 zł dziennie na kupienie jedzenia dla pięcioosbowej rodziny. Rezygnowała z posiłku dla siebie, by wystarczyło dla pozostałych.

Do toruńskiego MOPR-u przychodzą też mężczyźni, ale znacznie rzadziej. Oni - nim poproszą o pomoc - mają do pokonania jeszcze jedną barierę: społeczne przekonanie, że to faceci krzywdzą, a poszkodowane są tylko kobiety.

Tymczasem ratyfikację konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej politycy przerzucają między sobą jak gorący kartofel. Najpierw miał go w ręce Donald Tusk. Po podpisaniu dokumentu przez rząd w 2012 roku były już premier obiecał szybką ratyfikację, ale pojawiły się głosy sprzeciwu (płyną do teraz z prawej strony sceny politycznej i od Kościoła, bo „konwencja godzi w tradycyjną rodzinę”). Potem była obawa przed wywołaniem politycznej dyskusji przed eurowyborami. Kiedy we wrześniu tego roku o konwencji miał dyskutować Sejm, ówczesna marszałek, Ewa Kopacz, postanowiła, że trzeba najpierw skupić się na kompletowaniu rządu.

- To, że konwencja stała się tematem politycznym, jest niebezpieczne - tłumaczyła Kazimiera Szczuka podczas debaty „Więcej (z) konwencji, mniej przemocy”, zorganizowanej w Bydgoszczy w Międzynarodowym Dniu Eliminacji Przemocy wobec Kobiet przez Nieformalną Grupę Inicjatywną i Ruch Kobiet Twojego Ruchu. - O ile mogę zrozumieć, że kwestiami aborcji czy nawet in vitro interesują się instytucje kościelne i prawicowi politycy, tak nie mogę pojąć, dlaczego nie chcą poprzeć światowego sprzeciwu wobec przemocy wyrażonemu w konwencji.

- Też nie rozumiem, dlaczego w Sejmie mają problem z ratyfikacją, ale sam mam małe wątpliwości, kiedy czytam tytuł dokumentu - pominięty jest w nim problem przemocy wobec mężczyzn - odezwał się męski głos z sali.
- Konwencja chroni przede wszystkim kobiety i dzieci, bo ciągle to one najczęściej padają ofiarami przemocy, ale dba o prawo do bezpieczeństwa wszystkich, bez względu na płeć, kolor skóry, orientację seksualną - odpowiedziała Anetta Kokoszewska z NGI.

Przeciwnicy ratyfikowania przez Polskę dokumentu skupiają się na kilku zawartych w nim słowach: „płeć społeczno-kulturowa” oraz na formule, którą odczytują jako przekaz, że religia jest źródłem przemocy domowej.
Według Kazimiery Szczuki ci, którzy są przeciw konwencji, choć nie mówią tego wprost, popierają uprzedmiotowienie i ubezwłasnowolnienie kobiet przez ojców, partnerów czy dorosłych synów. - To utrwala stereotypowe myślenie patriarchalne: że bicie żony to norma, że dzieci mają się słuchać, bo jak nie, to z pięści, że wrzaski za ścianą to prywatna sprawa sąsiadów - dodaje feministka. - Konwencja uświadamia, że wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za ofiary przemocy.

Już dziś mamy w Polce Kodeks karny, mamy przepisy, które pozwalają izolować sprawców. I co z tego? Statystyki pokazują, że nawet 99 proc. gwałcicieli chodzi wolno, choć przestępstwo to od niedawna ścigane jest z urzędu. Jednak nawet z tymi aktami prawnymi często nie znajdujemy sposobu, by skłonić na przykład lekarza do przeprowadzenia rzetelnej obdukcji zgwałconej kobiety z zabezpieczeniem próbek spermy, co może mieć kluczowe znaczenie podczas procesu sądowego

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 04-12-2014 11:50

    Oceniono 2 razy 2 0

    - rr: Hahaha!!! dawno się tak nie ubawiłem, te karty to jedna wielka ściema, znajomy właśnie się dowiedział, że ma taką, facet co w życiu muchy by nie skrzywdził i od lat chodził podrapany, poobijany przez żonę, ileż to razy znajomi widzieli jak jego żona 108kg żywej wagi, znieważała go publicznie, traktowała gorzej jak psa, facet przez całe swoje życie wypił może ze dwa piwa a jest roztrzęsiony i rozdygotany jak alkoholik, on już nawet nie jest człowiekiem, to tylko 60 kg mięsa pozbawionego godności i własnej osobowości. Problemy zaczeły się kiedy jego 108kg żona pojechała do siostry w UK zostawiając go z dwójką dzieci, tam poznała jakiegoś Ahmeda z Pakistanu, on potrzebuje wizy a ona jest nim zauroczona, postanowiła działać, najpierw zaczyna się od założenia niebieskiej karty, potem bazując na tej śmiesznej karcie założyć sprawę o rozwód pozbawiając jego praw do dzieci, następnie na podstawie tego wszystkiego Sąd odbiera mu prawa rodzicielskie i wydaje dziecią zgodę na zamieszkanie z matką w UK, jej na dzieciach zależy bo dzieci w UK to skarb, benefity, darmowe 4 pokojowe mieszkanie, nie trzeba pracować. Ten kraj to jeden wielki paradoks, dają kobietą kolejne narzędzie do niszczenia partnerów, mężów by one mogły rozładowywać chore emocje i realizować swoje psychiczne ułomności, mało, że facet na zasiłku ma zasądzone 1500 zł alimentów, mało, że pozbawiono go kontaktu ze swoimi dziećmi, jeszcze teraz do końca trzeba go pognębić i umieścić w więzieniu nie dlatego, że jest katem tylko dlatego, że jego żona chce Ahmeda.

    Odpowiedz

  2. 02-12-2014 13:28

    Oceniono 4 razy 4 0

    - janek: Gdy rano wróciłem z pracy żona wynosiła komputer do lombardu,na wódkę ,zabrałem komputer,wyniosłem do kolegi,gdy wróciłem do domu ,miałem już założoną niebieską kartę,zaraz poszedłem na komisariat ,żona poinformowała policje że pijany się awanturuje,na nic tłumaczenia,test trzeżwosci-trzeżwy,-żona potrzebowała papierek do sądu,sprawa rozwodowa-przypominam,patrol mnie nawet nie widział

    Odpowiedz

  3. 01-12-2014 17:10

    Oceniono 4 razy 4 0

    - ola: Bierze sie pod uwagę tylko małżeństwa a co zrobić kiedy nad babcią znęcają sie wnuki które utrzymuje.

    Odpowiedz

  4. 01-12-2014 11:20

    Oceniono 6 razy 5 1

    - biedny mąż: niebieskie karty to wielka ściema. Potwierdzi to każdy dzielnicowy. Taką kartę można założyć każdemu, bez jakichkolwiek dowodów, świadków. Wystarczy pójść na komisariat kilka razy skargą na partnera- to wszystko. Sam byłem ofiara niebieskiej karty, mimo że to ja byłem ofiarą w tym związku, a żona potrzebowała tylko podkładkę do rozwodu. To co wyprawiają te feministki razem z MOPR, przechodzi ludzkie pojęcie, gwałci to wszelkie prawa i zasady.

    Odpowiedz

  5. 01-12-2014 10:35

    Oceniono 4 razy 3 1

    - bulshit!: Temat wpisu (bo nie artykułu) piękny: „Niebieskie Karty” - założone tylko w tym roku - policjanci liczą już w dziesiątkach tysięcy Ale gdzie w treści wypowiedź rzecznika Policji wraz ze statystykami? Urządzacie pranie mózgów.

    Odpowiedz

  6. 01-12-2014 09:27

    Oceniono 5 razy 4 1

    - jaro07: Super wychodzi na to ze wszyscy mężczyźni są źli dziwne ze najwięcej krzyczą feministki...seksmisjo wroc

    Odpowiedz

  7. 01-12-2014 09:00

    Oceniono 8 razy 3 5

    - a: Sąd ma problem ze zmuszeniem sprawcy przemocy do wyprowadzki, bo przecież biedak nie może się tułać. Ale gdy kobieta z dziećmi błąka się po świecie szukając pomocy, wszystko jest OK. W moim domu też była taka patologia, więc wiem, o czym piszę.

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz