Jak zapełnić puste gniazdo?

Bartłomiej Makowski 21 października 2014

Przez tyle lat mieli swoje latorośle blisko siebie, pod opieką i kontrolą, kierowali ich poczynaniami. Aż tu nagle wieloletni rodzinny układ się sypie. Dzieci wkraczają w dorosłość, usamodzielniają się, wyprowadzają się z domu, idą na swoje. Ten moment to dla wielu rodziców istny przewrót kopernikański.

Fot.: thinkstock

Susan Forward, amerykańska psychoterapeutka, w swoim bestsellerze pt. „Toksyczni rodzice” pisze, że „rodzice, którzy akceptują samych siebie, nie muszą kontrolować swoich dorosłych dzieci. Ale toksyczni rodzice (…) działają pod wpływem głębokiego poczucia braku satysfakcji z własnego życia i lęku przed odrzuceniem”. Tym jest trudniej.


Jak rozpoznać u siebie syndrom pustego gniazda? To bardzo trudne, bo przecież tęsknota za dzieckiem nie jest niczym złym. To raczej brak tęsknoty można by odczytywać jako zjawisko niepokojące - ten sposób myślenia to świetny argument dla rodziców, którzy nie mogą pogodzić się z opuszczeniem przez swoje pociechy rodzinnego domu.

Nieprzerwana pępowina


Psycholog dr Sabina Zalewska
w publikacji „Syndrom pustego gniazda. Budowanie nowej tożsamości przez małżonków” wymienia sześć relacji rodzic - dziecko, związanych z odchodzeniem młodego człowieka z domu rodzinnego i radzeniem sobie rodziców z tą nową sytuacją. Jedną z tych relacji autorka nazywa „nieprzerwaną pępowiną”. Charakteryzuje się niedopuszczaniem przez rodziców myśli o tym, że dziecko wyprowadza się z domu rodzinnego. Symptomem takiej sytuacji jest na przykład pieczołowita dbałość o zachowanie niezmienionego stanu w opuszczonym pokoju dorosłego już syna bądź córki. Rodzice mają wówczas tendencję do krytykowania dzieci za ich decyzje, nie akceptują zięciów i synowych.

Jeśli jesteś rodzicem, który już szuka dziecku pracy w rodzinnej miejscowości, choć ono dopiero co wyjechało na studia i chce osiąść w przyszłości w nowym mieście, i jest to powodem konfliktów między wami, to prawdopodobnie jesteś na wspomnianym etapie relacji z dzieckiem.

Finansowe przywiązanie


Drugi typ relacji, unaoczniający problem syndromu pustego gniazda, oparty jest na uzależnieniu finansowym dzieci od rodziców. Zdaniem dr Zalewskiej, pomoc rodzicielska jest zjawiskiem naturalnym, ale może też przybrać niebezpieczne rozmiary i stać się liną, którą rodzice chcą przywiązać do siebie swoje dzieci.

Matka i ojciec wszystkiemu winni


Kolejny typ niezdrowej relacji to branie na siebie winy za niepowodzenia dzieci (czesto są to niepowodzenia tylko w mniemaniu rodziców, dzieci mają na ten temat odmienne zdanie). „W tej grupie znajdują się małżeństwa, których dzieci rozwiodły się, żyją bez ślubu, nie realizują oczekiwań rodziców” - czytamy w artykule dr Sabiny Zalewskiej.

Warto zaznaczyć, że poczucie pustki i frustracja związane z opuszczeniem przez dziecko domu może odbić się nie tylko na relacjach rodzic - dziecko, ale też mąż - żona. Osoby, które nie potrafią pogodzić się z usamodzielnieniem się dziecka, jego nieobecnością w domu, łatwo popadają w skrajne emocje - apatia i przygnębienie występują u nich na przemian ze zdenerwowaniem i rozdrażnieniem. Takie huśtawki nastrojów mogą wystawić na próbę cierpliwość partnera lub partnerki.

Wykorzystaj czas dla siebie


Psychologowie zgodnie twierdzą, że najlepszym sposobem na poradzenie sobie z pustką w swoim mieszkaniu jest wyjście do ludzi.
Liczy się nastawienie: usamodzielnienie się dziecka nie może stać się początek bezradnej bezczynności. Wręcz przeciwnie, wyfrunięcie dziecka z domowego gniazda oznacza, że rodzicom przybędzie wolnego czasu, a to stwarza okazję do samorozwoju. Istotne jest, żeby nie zamykać się w czterech ścianach, bo to pogłębia poczucie samotności. Warto otworzyć się na nowe znajomości. Zapisanie się do szkoły językowej, na lekcje tańca towarzyskiego albo na zajęcia Uniwersytetu Trzeciego Wieku czy do Dyskusyjnego Klubu Filmowego - to tylko przykładowe propozycje, które polepszą samopoczucie i pozwolą oderwać się od uciążliwych myśli o tym, jak dziecko radzi sobie w dorosłym świecie. Ponadto zaangażowanie w jakąś pozadomową działalność zapewni rodzicom kontakt z młodymi ludźmi, a tego właśnie może im po wyprowadzce syna czy córki brakować w sposób szczególnie dotkliwy.

Jednym słowem, najlepszym sposobem na poradzenie sobie z odejściem z domu dziecka jest poszukanie swojej drugiej młodości.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 22-10-2014 01:55

    Oceniono 1 raz 1 0

    - studio-nieruchomosci.com: Najlepszym sposobem jest zmiana mieszkania. W nowym mieszkaniu nabywamy nowe emocje, a przy okazji posprzątamy i wyrzucimy część niepotrzebnych rzeczy.

    Odpowiedz

  2. 21-10-2014 20:05

    Brak ocen 0 0

    - jasio : wynajac na magazyn z piwem EB

    Odpowiedz

  3. 21-10-2014 16:26

    Brak ocen 0 0

    - PS: Toxic mather and toxic father ... skąd my to znamy ...

    Odpowiedz