Co trzecia osoba, która ma kłopoty ze słuchem, spotkała się z nieprzyjemną reakcją otoczenia

Mariola Lorenczewska 28 września 2014

W podeszłym wieku czesto pojawia się niedosłuch. Osoby, które mają taki problem, nierzadko się wstydzą. Wolą cierpieć niż coś z tym robić, choć żyje im się coraz gorzej.

Fot.: thinkstock

Pan Leszek ma 78 lat. Od pewnego czasu jego młodsza o pięć lat żona nie może razem z nim oglądać telewizji. Mąż tak bardzo podkręca fonię, że ona tego nie jest w stanie tego wytrzymać. Zauważyła też, że mąż głośniej mówi. Sugerowała wiele razy mężowi, by poszedł do lekarza i poprosił o skierowanie do specjalisty. Mąż jednak nie chce się przyznać, że ostatnio gorzej słyszy. Obraża się.
Więcej osób w starszym wieku jest gotowych przyznać się do kłopotów ze słuchem, uczestnicząc w anonimowych badaniach ankietowych. Aż 77 proc. osób powyżej 60. roku życia twierdzi wówczas, że ma problemy ze słuchem. 31 proc. ma zdiagnozowany ubytek słuchu - wynika z najnowszego raportu „Słuch polskich seniorów 2014”, opracowanego na zlecenie portalu razemdlasłuchupl. Najbardziej powszechną przyczyną utraty słuchu jest wiek.
- Im jesteśmy starsi, tym gorzej widzimy i gorzej też słyszymy
- przyznaje dr Sławomir Czachowski, wojewódzki konsultant ds. medycyny rodzinnej. - Ktoś, kto

gorzej słyszy, głośniej mówi.


Nierzadko kłopoty ze słuchem są wynikiem powikłania po zaniedbanym przeziębieniu czy przechodzonej grypie. Przyczyną niedosłuchu może być podwyższone ciśnienie krwi. Bardzo negatywnie na nasz narząd słuchu wpływa też nadmierny hałas. Biorąc to pod uwagę, w Szwajcarii już kilka lat temu zainstalowano na ulicach mierniki natężenia hałasu. Gdy wskazują 70 decybeli, trzeba ściszyć np. uliczną muzykę.
Często nie uświadamiamy sobie, że cierpimy na niedosłuch. A może on być przyczyną wielu problemów, m.in. w pracy czy w życiu prywatnym. Kłopoty ze słuchem prowadzą do szybszego męczenia się, obniżenia nastroju, a nawet depresji.
W Polsce żyje ponad 8,3 mln osób w wieku 60 +. Według badań przeprowadzonych w sierpniu wśród osób powyżej 60. roku życia - 6,5 mln osób przyznało, że problemy, które mają ze słuchem, utrudniają im swobodną komunikację.
- Problem niedosłuchu w przypadku seniorów może prowadzić do społecznej izolacji, powodować osamotnienie, depresję, frustrację co wiąże się ze spadkiem jakości życia. Osoby takie są

uzależnione od innych


przy wykonywaniu zwykłych czynności, takich jak wizyty lekarskie czy korzystanie z telefonu - mówi Dorota Krzywicka, psycholog zajmująca się zdrowiem psychicznym osób starszych.
30 proc. badanych osób nie słyszy radia lub telewizji na poziomie głośności, przy jakim wcześniej korzystało z odbiorników lub przy poziomie głośności, przy którym inne osoby słyszą wyraźnie. 20 proc. badanych twierdzi, że z powodu problemów ze słuchem całkowicie rezygnuje z oglądania telewizji lub słuchania radia. Co trzecia osoba przyznaje, że prosi o powtórzenie tego, co ktoś powiedział, bo nie usłyszała wyraźnie. Co czwarta nie kryje, że z powodu problemów ze słuchem często

rezygnuje z udziału w rozmowie


w głośnym otoczeniu, np. na przyjęciu, w sklepie. Co piąta badana osoba twierdzi, że rezygnuje ze spotkań z rodziną, znajomymi, sąsiadami, jak też załatwiania osobiście spraw w urzędzie. 37 proc. osób, u których stwierdzono ubytek słuchu, uważa, że takiej dolegliwości można się wstydzić, a nawet ukrywać ją przed najbliższymi. Co trzecia osoba spotkała się z nieprzyjemną reakcją otoczenia, gdy nie usłyszała jakiejś informacji.
Z badań wynika, że tylko 31 proc. respondentów ma zdiagnozowany ubytek słuchu. Dlaczego? Ankieta pokazuje, że w trakcie wizyt lekarskich lekarze pierwszego kontaktu zapytali o problemy ze słuchem tylko 43 proc. pacjentów. 47 proc. osób biorących udział w badaniu nigdy przedtem nikt nie zapytał o problemy ze słuchem. Nawet podczas wizyty u laryngologa, gdy dotyczyła innego schorzenia niż to związane ze słuchem. Tymczasem u osób po 60. roku życia

badania uszu


powinny być przeprowadzane co pół roku i należy się tego domagać.
W leczeniu niedosłuchu stosuje się farmakologię, aparaty słuchowe, implanty słuchowe. Zabieg wszczepienia implantu jest refundowany przez NFZ.
Niektórzy kupują aparaty słuchowe przez internet, bez badania. Specjaliści przed tym przestrzegają. Nie można samemu się leczyć. Pacjent, który ma kłopoty ze słuchem najpierw powinien iść do lekarza pierwszego kontaktu. Jeśli istnieje potrzeba, dostaje skierowanie do laryngologa. Laryngolog, po obejrzeniu pacjenta i zbadaniu, jeśli uzna, że wskazany jest np. aparat słuchowy, doradza pójście do protetyka. Aparaty bywają różne. Refundacja dotyczy sprzętu najtańszego.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 12-03-2015 11:32

    Brak ocen 0 0

    - karol: Błąd merytoryczny w treści artykułu - refundacja jest jednakowa dla każdego , osoba dorosła otrzyma do każdego ucha 700 zł dopłaty do aparatu i 50 zł do wkładki . Niezależnie od ceny aparatu . Różnicę między ceną , a refundacją pokrywa pacjent lub inni ( PCPR , MOPS ) - w zależności od regionu , poziomu dochodów i woli oraz możliwości finansowych danej osoby . Temat szeroki , materiałów mnóstwo w sieci . A aparaty najtańsze czasem pomagają , gdy są dobrane właściwie . Droższy nie znaczy lepszy , czy też lepiej dopasowany . Pozdrawiam

    Odpowiedz

  2. 28-09-2014 15:21

    Brak ocen 0 0

    - pleylejnato: to tak się leczy ,dając mu aparat najtańszy najgorszej jakości ŻENADA nic dziwnego ze wszystko wtm kraju tak miernie funkcjonuje i jeszcze na dodatek udaja ze leczą

    Odpowiedz

  3. 28-09-2014 13:57

    Oceniono 1 raz 1 0

    - Jastasek: "Refundacja dotyczy sprzętu najtańszego".A ten sprzęt w niczym nie pomaga!!!

    Odpowiedz