Szkoła pełna lanserów?

Paulina Błaszkiewicz 23 września 2014

Okulary od Dolce&Gabbana, smartfon za ponad dwa tysiące kontra ciuchy z sieciówek albo lumpeksów i stara nokia w dłoni. Tak dziś lansuje się młodzież - każdy jak chce i za ile może. Co na ten temat myślą nauczyciele?

- Jak dziś lansuje się młodzież? Trudno mi powiedzieć, bo w szkole, w której pracuję, tego nie dostrzegam. Wydaje mi się, że młodzież jest do siebie podobna, jeśli chodzi o kwestie ubioru. Pamiętam, że inaczej było dziesięć lat temu, kiedy dostałam pierwszą klasę. Tam były gołe brzuchy i farbowane włosy, ale dziś? Zdarzy się jakiś kolczyk w nosie czy mocniejszy makijaż w klasach artystycznych, ale na pewno nie nazwałabym tego lansem - mówi Ilona Sziling, anglistka z I Liceum Ogólnokształcącego w Toruniu.


Podobne zdanie ma Oliwia Godlewska, polonistka z X LO, również w Toruniu.
- Strój nie zawsze jest odzwierciedleniem statusu społecznego. Nie sądzę, by poprzez ubiór można było rozpoznać bogatego albo biednego ucznia. Różnice wychodzą w takich sytuacjach, jak np. zbiórka pieniędzy na wyjście do kina czy wycieczkę klasową. Uczeń, którego na to nie stać, po prostu nie chce w tym uczestniczyć - twierdzi polonistka.

Gdybyśmy wzięli pod uwagę opinie nauczycieli, które się pokrywają, moglibyśmy wysnuć wniosek, że lansu w polskiej szkole nie ma. Zapytaliśmy jednak uczniów, czy dostrzegają wśród swoich kolegów i koleżanek takie zjawisko jak lans, który dawniej nazywaliśmy szpanem.

-Wystarczy wyjść na parking przed szkołą i zobaczyć, jakie tam stoją auta. To nie są samochody nauczycieli, ale uczniów. Audi Q7, białe sportowe bmw czy nowe volvo przykuwają wzrok. Moja dziewczyna jeździ fiatem bravo, ale pewnie po maturze to się zmieni. Na razie rodzice nie chcą jej rozpuszczać. Jej siostra jeździ czarną hondą, a brat alfa romeo, więc faktycznie jakaś kolejność musi być zachowana - mówi 18-letni Patryk z jednego z bydgoskich liceów. Chłopak prosi o anonimowość, ponieważ, jak mówi, nauczyciele są wyczuleni na tym punkcie. - Dziwi się pani? Oni zazdroszczą swoim uczniom i sami mają kompleksy, dlatego nie dostrzegają lansu albo udają, że go nie ma.

Ania, koleżanka Patryka z tej samej klasy, opowiada, że gdy w ubiegłym roku przyszła w kozakach z Zary na lekcję języka niemieckiego, to nauczycielka trzy razy wywołała ją do tablicy.

- Dopiero wychodząc z klasy zauważyłam, że ona miała na nogach takie same buty. Nic dziwnego, że chciała się odegrać. Chciałaby pani, żeby jakaś smarkula miała lepsze ciuchy od pani? - pyta tegoroczna maturzystka.
Buty z Zary to nic. Sporym wzięciem cieszą się okulary od Dolce&Gabbana, smartfony za ponad dwa tysiące złotych albo jeszcze droższe torebki Ives Saint Laurent. Takie gadżety mają dziś licealiści. Za najbardziej lanserskie szkoły w naszym regionie uchodzą V i X Liceum Ogólnokształcące w Toruniu oraz I LO w Bydgoszczy.

- Wydaje mi się, że wśród młodzieży i przede wszystkim rodziców panuje zasada: „Im więcej masz, tym lepiej” - mówi psycholożka Monika Bronisz. - Status świadczy o wartości człowieka. Nastolatki noszą torebki za kilka tysięcy i matują nosy pudrem w kulkach za kilkaset złotych. Jakie to będzie miało konsekwencje? Choćby skupienie tylko na sobie, które przekłada się też na relacje z innymi.

Czy taką konsekwencją może być zazdrość rówieśników? Niekoniecznie, bo uboższa, a nawet biedna młodzież potrafi się dziś świetnie maskować i wyglądać jak milion dolarów za niewielkie pieniądze.

Dziewczyny biorą przykład z Dody, którą też nie zawsze było stać na superciuchy. Gwiazda sama szyła sobie ubrania albo, jak wyznała w jednym z wywiadów, kupowała podróbki. Pojawia się pytanie: Po co? Dla lansu? Psycholożka Monika Bronisz wskazuje, że chodzi o oryginalność, przewodzenie w grupie i pewność siebie. Ta walka rozpoczyna się dziś znacznie wcześniej niż kiedyś - nie tylko w gimnazjum i liceum, ale nawet w podstawówkach i przedszkolach.

Psychoterapeuta Wojciech Eichelberger jakiś czas temu wspominał o osobowości narcystycznej i pokoleniu narcyzów. To, jak rodzą się małe i większe narcyzki, możemy sami obserwować w większości grup społecznych, a cały proces zaczyna się w dzieciństwie albo wczesnej młodości.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 23-09-2014 07:15

    Oceniono 10 razy 9 1

    - marta: A jak zdarzy się żyć za 800zł, to się powiesza, bo na razie wydają kase rodziców.

    Odpowiedz