Wojna polsko-ruska o węgiel

Grażyna Ostropolska 19 września 2014, aktualizowano: 25-09-2014 11:24

Trwa ostra gra o 40 tysięcy ton czarnego złota, składowanego w Białych Błotach, a rozgrywającymi są firmy: Kuzbaskaya Topliwnaya Kompaniya z Rosji, MM Group z Bydgoszczy i Energo z Bielska Podlaskiego.

Fot.: Dariusz Bloch

- Węgiel należy do Rosjan - przekonuje Marek Falenta, jeden z podejrzanych w aferze podsłuchowej. - To spółka Energo ma zabezpieczenie na tym węglu z tytułu długów spółki MM Group wobec naszej firmy - zapewnia dystrybutor opału z Bielska Podlaskiego.


Gra idzie o grubą kasę, konkretnie o jakieś 20 mln zł, bo tyle są warte hałdy węgla na składowisku w Białych Błotach pod Bydgoszczą. W czerwcu CBŚ zgarnęła bossów „czarnego gangu” za domniemany przekręt na 87 mln zł. Zdaniem śledczych, mogli oni wyłudzić co najmniej 35 mln zł tytułem zwrotu nienależnego podatku VAT, dopuścić się oszustw na ok. 30 mln zł i wyprać ponad 22 mln zł. Aresztowano 10 osób i zajęto majątek (w tym węgiel) paliwowych spółek, którymi

kierowali zatrzymani.


- Ustalenie i zajęcie mienia jest niezwykle istotne, ponieważ nielegalny majątek, pozostawiony w rękach podejrzanych, może zostać wykorzystany

do odbudowania przestępczej działalności


- tłumaczyła wówczas Monika Chlebicz, rzeczniczka kujawsko-pomorskiej policji. Nasze województwo jest gęsto usiane punktami sprzedaży opału, należącymi do spółki Składywęgla.pl, której jedynym udziałowcem jest grupa kapitałowa MM Group i w niej miało dojść do przestępstw. Najwięcej czarnego złota zgromadzono w Białych Błotach, gdzie jest kolejowy terminal przeładunkowy, należący do TM Group (MM Group miała 100 proc. udziałów w tej spółce). To tu przyjeżdżał tani węgiel z Rosji, tu go kruszono i sortowano.

Dziś w firmie TM jest syndyk, a białobłocki terminal przeszedł w ręce Rosjan, czyli firmy KTK Polska, której właścicielem jest Kuzbaskaya Topliwnaja Kompaniya. To przejęcie potwierdza Marek Falenta, jeden z udziałowców spółki Składywęgla.pl. O Falencie stało się głośno, gdy postawiono mu zarzut udziału w zorganizowaniu afery podsłuchowej (w restauracji „Sowa i przyjaciele”), mającej skompromitować ważne persony. Biznesmen, którego majątek wycenia się na ok. 450 mln zł, twierdzi, że jest niewinny i chce występować w mediach z nazwiska.

- Firma KTK przejęła terminale przeładunkowe od firmy TM, a węgiel na placu w Białych Błotach od zawsze należał do KTK - przekonuje Falenta i zapewnia, że nic nie wie na temat domniemanych zabezpieczeń spółki Energo na majątku MM Group w spółce Składywęgla.pl.

O sprawie stało się ostatnio głośno, bo KTK przekazała prokuraturze dowody na to, że ponad 40 ton węgla na hałdach w Białych Błotach jest jej własnością, a gdy ta zwolniła opał z zabezpieczenia, pojawił się problem... - Chcemy ten węgiel wywieźć i nie możemy, bo szefowie Prefabetu, na którego zapleczu składujemy węgiel,

zamknęli nam jedyną drogę dojazdową


i z uporem maniaka powtarzają, że mamy im zapłacić jakieś 600 tys. zł - skarży się Piotr Matuszak, prezes spółki KTK Polska z siedzibą w Gdańsku. Prezes wie jedynie, że chodzi o długi MM Group wobec Prefabetu. Ta białobłocka firma sprzedała królom węgla teren na swoim zapleczu pod skład opału. MM Group miała zapłacić należność w ratach, ale nie wywiązała się z umowy. Kierownictwo Prefabetu nie chce o tym rozmawiać, za to mieszkańcy Białych Błot pozwalają sobie na głośne komentarze: - Połasili się na forsę; nielegalnie wycięli las, zasypali staw, wyrównali teren pod składy węgla i wyszli na tym jak Zabłocki na mydle - oceniają. Od dwóch lat walczą o to, by firmy handlujące opałem wyniosły się z ich sąsiedztwa, bo tumany pyłu i węglowych zanieczyszczeń czynią ich życie nieznośnym i zagrażają zdrowiu. - Działają tu przecież nielegalnie, bo bez decyzji o warunkach zabudowy i środowiskowej - przypominają.

Dwa tygodnie temu prezes KTK spotkał się z wójtem i mieszkańcami Białych Błot. - Pani wójt obiecała, że pomoże nam załatwić sprawę wywiezienia tego węgla - informuje Piotr Matuszak.

Katarzyna Kirstein-Piotrowska, wójt Białych Błot, niekoniecznie to potwierdza. - Prezes KTK i jego prawnik próbowali nas do tego nakłonić, ale ja niczego im nie obiecałam i bez zgody mieszkańców nie podejmę się negocjacji z Prefabetem - zapewnia. Panią wójt zaniepokoiło to, że najpierw prezes KTK zapewniał, że po otwarciu drogi zabierze węgiel i wyniesie się z Białych Błot, ale po szczegółowych pytaniach mieszkańców wyznał, że spółka zamierza sprzedawać ten opał stopniowo, przez 4 lub 5 miesięcy. - Obiecują, że nie będą go kruszyć, tylko sortować, a to niczego nie zmienia. Mamy też obawy, że gdy zacznie się sprzedaż opału z hałd, KTK będzie zwozić kolejne partie węgla koleją - mówi Kirstein-Piotrowska.

- Wysłaliśmy pani wójt oświadczenie, że nie zamierzamy niczego zwozić wagonami - zapewnia Matuszak.

Szefowie Prefabetu są w poważnych tarapatach, bo za wycięcie lasu i zasypanie stawu grożą firmie poważne kary. Prokuratura ustala, jaka była wartość ściętych drzew, a gminny urząd w Białych Błotach nakazał budowlanej spółce usunięcie odpadów, którymi zasypano zbiornik.

„Na tym terenie zalegają hałdy węgla, co utrudnia dokonanie odwiertów (...) Wnosimy więc o zawieszenie postępowania do czasu ustania tej przeszkody” - pisze Dariusz Kaczmarek, prezes Prefabetu do pani wójt.

Można spekulować, że


Prefabetowi na „ustaniu przeszkody” nie zależy
i dlatego zamyka Rosjanom możliwość wywozu węgla, ale mogą być też inne przyczyny... - Przecież wyjęcie spod prokuratorskiego zabezpieczenia towaru wartego 20 mln zł poważnie zmniejsza szanse Prefabetu i innych wierzycieli na odzyskanie należności - słyszymy od poszkodowanych. - Nie można przecież wykluczyć, że zastosowano taki manewr, by wyrwać z prokuratorskiego zastawu węgiel i potem się nim podzielić - dywagują.

- To był nasz węgiel, przywieziony na początku tego roku, a firma MM Group miała nam tylko świadczyć odpłatną usługę jego obróbki - dementuje te spekulacje Piotr Matuszak, prezes spółki KMK Polska. Zaprzecza też, jakoby rozprowadzaniem zgromadzonego tu węgla miała zajmować się spółka Składywęgla.pl. - Sami sprzedawaliśmy towar - zapewnia.

Po czarne złoto, złożone na hałdach w Białych Błotach, próbuje też sięgnąć spółka Energo z Bielska Podlaskiego, należąca do Jana Michalczuka. Latem „Newsweek„ ujawnił, że w firmie paliwowej Krex, którą również kontroluje Michalczuk, podłożono pluskwę. Miał ją tam wnieść Adam D., bydgoski prawnik MM Group. Podsłuch ukryto w grzbiecie teczki, którą D. odebrał z warszawskiego biura Marka Falenty, udziałowca Składówwęgla.pl. Prawnik nie chce tej sprawy komentować, a Falenta zapewnia, że nie ma z tą aferą nic wspólnego. - Prowadzimy postępowanie, dotyczące próby nielegalnego nagrywania jednej z firm - potwierdza Tadeusz Marek, szef Prokuratury Okręgowej w Białymstoku.

Spółka Energo twierdzi, że dysponuje umową przewłaszczenia opału, należącego do Składówwęgla.pl, ponieważ MM Group, jedyny udziałowiec tej firmy, jest jej dłużnikiem. - Przewłaszczenie ma dotyczyć węgla wartości 17 mln zł, czyli mniej więcej 40 tys. ton a właśnie tyle leży na hałdach w Białych Błotach - słyszymy od naszego informatora.

- To jakaś paranoja, bo może oni mają zabezpieczenie w Składachwęgla.pl, ale my nie mamy z tą spółką nic wspólnego, bo nawet teren w Białych Błotach, z którego korzystamy, należy do MM Group, a nie do Składówwęgla.pl - twierdzi prezes KTK.
Nasz informator uważa, że MM Group i KTK zawiązały spisek, by

wyciąć silną konkurencję

,
a ta jest silna, bo na polski rynek weszło ostatnio sporo firm z rosyjskim kapitałem. Polska spółka Energo miała do tej pory mocną pozycję, bo importem węgla ze Wschodu para się od kilkunastu lat.

- MM Group zamawiała w Energo spore ilości węgla i za niego nie płaciła, a KTK poszła krok dalej: zamówiła w Energo 150 tys. ton węgla, a gdy ta firma sprowadziła go z Rosji i złożyła towar na swoich składach, KTK wycofała się z transakcji, zostawiając polską konkurentkę na lodzie - słyszymy. W tej sprawie toczy się w białostockim sądzie cywilny proces, który rozstrzygnie, czy można było umowę unieważnić. Energo próbuje dowieść, że nie, bo już samo wystawienie faktury i odprowadzenie podatku VAT przeniosło własność na kupującego, czyli KTK. 150 tys. ton węgla, które Energo traktuje jako depozyt, zawala jej składy i nie pozwala zrobić własnych zapasów na zimę, zaś rosyjski dostawca domaga się zapłaty.

Iskrzy też między Michalczukiem i Falentą. - Mamy zawiadomienie spółki Energo, wskazujące na możliwość popełnienia przestępstwa przy przejęciu udziałów w Składachwęgla.pl. przez spółkę Falenta Investments Limited - potwierdza prokurator Jan Bednarek, ale szczegółów nie zdradza. Nasz informator twierdzi, że to doniesienie dotyczy misternej gry wierzytelnościami węglowych spółek. - MM Grup była winna spółce Energo kilkadziesiąt milionów za dostarczony węgiel, a ten dług był zabezpieczony na udziałach firmy MM Group w Składachwęgla.pl - mówi. - W marcu Marek Falenta odkupił od Energo połowę tej wierzytelności, a Energo zwolniła udziały, przekazując je nikozyjskiej spółce WBS Limited, nowemu udziałowcowi Składówwęgla.pl. Właściciel Energo nie przewidział, że biznesmen wykona sprytny fortel i zamiast pieniędzy przekaże mu umowę, poświadczającą wykup długu Energo od rosyjskiej KTK z tytułu nierozliczonych dostaw węgla - słyszymy.

Marek Falenta uważa, że nie złamał prawa, a Piotr Matuszak, prezes KTK, przekonuje: - W tym, co rozpowiada w mediach Energo, jest minimum prawdy.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 22-10-2014 02:04

    Brak ocen 0 0

    - studio-nieruchomosci.com: Jest tyle alternatywnych źródeł energii, które moglibyśmy wykorzystać, ale... najtrudniejszą zmianą jest zmiana myślenia....

    Odpowiedz

  2. 25-09-2014 15:08

    Brak ocen 0 0

    - muchi: tak jest! sam pracowałem w firmie córce w fordonie składachopału.com jako kierownik więc wiem co tam się działo...

    Odpowiedz