Panie wójcie, nic się nie stało?

Małgorzata Oberlan 12 września 2014, aktualizowano: 12-09-2014 10:17

Tadeusz G., wójt gminy Bobrowniki w powiecie lipnowskim, prowadził pijany auto. Usłyszał już prokuratorskie zarzuty, ale ani on sam, ani inne znaczące osoby w gminie, problemu nie widzą. W końcu „nikt nie zginął”...

W gminie Bobrowniki alkohol jest poważnym problemem. Tylko w Urzędzie Gminy wiszą trzy ogłoszenia, namawiające uzależnionych do szukania wsparcia

Fot.: Jacek Smarz

To był 15 sierpnia 2014 roku


- Święto Wojska Polskiego. Przed godz. 14.00 funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Lipnie odebrali zgłoszenie o wypadku drogowym w Bobrownikach. Na miejscu zastali rannego motocyklistę oraz terenową kię, należącą do wójta. On sam wrócił do auta dopiero „po nawoływaniu”, jak zrelacjonują później funkcjonariusze. Wbrew twierdzeniom rannego motocyklisty, wójt zapewniał, że to nie on kierował samochodem. Policja jednak od razu zabrała mu prawo jazdy.
Nietrzeźwi byli obaj. Jak wykazały pomiary, i Tadeusz G., i poszkodowany Włodzimierz Politowski, mieli w organizmie po 1,5 promila alkoholu.

„Prędzej śmierci doczekam”


- Mąż mi opowiadał, że wszyscy czterej mężczyźni (wśród nich wójt), którzy jechali tym samochodem, wracali z polowania. Ubrani byli po myśliwsku, mieli ze sobą broń i naboje - mówi Grażyna Politowska. (To, że broń była w aucie, potwierdziła policja.)

Od chwili wypadku Włodzimierz Politowski, ze skomplikowanym złamaniem nogi i nie tylko, przebywa w szpitalu we Włocławku. - W podudzie wszczepiono mu implanty. Pięty praktycznie nie ma. Lekarz mówi, że to martwica i że konieczny będzie przeszczep - relacjonuje Grażyna Politowska.

Siedzi przy kuchennym stole blada i zdenerwowana. Mówi, że od sierpniowego wypadku i ona podupadła na zdrowiu. A wójt? Niedługo minie miesiąc, a nie wykazał żadnego zainteresowania. Nie odwiedził jej męża w szpitalu. Nie zapytał jej ani razu, jak się czuje. Przeprosiny?

- Nie mam złudzeń. Prędzej śmierci doczekam, niż przeprosin od wójta. Mam tylko nadzieję na sprawiedliwy wyrok w sądzie. Owszem, mój mąż był nietrzeźwy, ale jechał prawidłowo prawą stroną drogi od strony Bobrownik. Samochód wójta jechał z naprzeciwka, od Lipna, i zjechał na lewą stronę. To on jest sprawcą - twierdzi kobieta.

„Jako osoba prywatna”


Prokuratura Rejonowa w Lipnie nie przesądza, kto spowodował wypadek. Śledztwo trwa. Jak jednak informuje Alicja Cichosz, prokurator rejonowa, zebrano tyle dowodów, że przedstawiono wójtowi zarzut prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu. Najprawdopodobniej podobny zarzut usłyszy Włodzimierz Politowski, kiedy tylko opuści szpital.

Wójt Tadeusz G. rządzi gminą Bobrowniki trzecią kadencję. Po pierwszej musiał władzę oddać Annie Charzewskiej, ale od 2006 roku wójtuje już nieprzerwanie. Czy będzie ubiegał się o reelekcję w zbliżających się wyborach samorządowych? - Tak, będzie kandydował z tego samego ugrupowania, co przed czterema laty, czyli Gminnego Forum Wyborczego - informuje nas pracownica Urzędu Gminy Bobrowniki, zajmująca się m.in. wyborami samorządowymi.

Od chwili wypadku wójt nie opuścił w pracy ani jednego dnia. Jego zastępczyni, Beata Domagalska, nie musiała więc przejmować jego obowiązków. Co sądzi o kandydowaniu Tadeusza G. w kontekście prokuratorskich zarzutów?
- Odmawiam komentarza. Samochodem wójt jechał jako osoba prywatna - mówi długowłosa brunetka, z trudem kryjąc wyraźną ulgę, gdy opuszczamy jej gabinet.

„Odmawiam komentarza”


Sam wójt nie czuje się w obowiązku niczego tłumaczyć. Do jazdy po pijanemu oraz spowodowania wypadku się nie przyznaje. - Nie mam nic do powiedzenia w tej sprawie. Proszę zajrzeć do komunikatów policji i prokuratury. Tam znajdują się informacje - ucina rozmowę. Jeśli chodzi o kandydowanie, to może dodać, że decyzji jeszcze nie podjął. Ma około miesiąca na zastanowienie.

Identyczną strategię obiera Marian Gajewski, przewodniczący Rady Gminy Bobrowniki (PSL). Chcemy odwiedzić go w rodzinnym Gnojnie, gdzie - jak twierdzą urzędniczki - najprędzej go zastaniemy, ale twierdzi, że „nie ma go na gospodarce i nie wie, kiedy wróci”. Pytamy więc przez telefon, czy po usłyszeniu prokuratorskich zarzutów wójt nie powinien reelekcyjnych planów zawiesić na kołku.

- Nie będę komentował tej sprawy. Nie jestem sędzią. Nie byłem na miejscu wypadku, więc nie wiem, w jakim stanie pan wójt się tam znajdował - mówi radny Marian Gajewski. - Kandydowanie w wyborach? Nie mam zdania na ten temat.

„To nie moja sprawa, tylko brata”


Odwiedzamy Szkołę Podstawową im. Karola Wojtyły w Bobrownikach. W nowoczesnej i obszernej placówce uczy się 99 proc. dzieci z gminy - w sumie 220. W holu - portret papieża Polaka. W gabinecie dyrektora - gobelin z jego podobizną. W szkolnych witrynach pieczołowicie wykończone prace plastyczne z jasnym przekazem: „Nie pij! Alkohol zabija!”.

- W gminie Bobrowniki problem alkoholizmu jest zauważalny. Prawdopodobnie ma związek z poziomem bezrobocia. My, jako szkoła, robimy wiele, by temu problemowi przeciwdziałać. Program profilaktyczny koordynuje szkolny pedagog. Odbywają się pogadanki z dziećmi, zapraszamy na rozmowy policjantów, utrzymujemy kontakt z Poradnią Psychologiczno-Pedagogiczną w Lipnie. Stawiamy też na sport, oferując dzieciom zajęcia dodatkowe, a więc uczymy zdrowego trybu życia i spędzania wolnego czasu - wylicza dyrektor szkoły.

Dyrektor nazywa się Anatol Grzegorzewski i jest młodszym bratem wójta. - Co do zasady, nikt nie powinien prowadzić samochodu po alkoholu. Nie wiem jednak, czy mój brat był pijany, czy nie. Nie byłem przy nim na miejscu wypadku. Nie rozmawialiśmy też na ten temat. To nie moja sprawa, tylko brata - twierdzi Anatol Grzegorzewski. - Co do polowań, to wiem tyle, że myślistwo pasjonuje brata od trzech-czterech lat. Nie wiem nawet jednak, jakiej broni używa.

„Powinien się wstydzić”


W Bobrownikach opinia publiczna nabiera odwagi, gdy ma zapewnioną anonimowość. - Bez nazwisk? To powiem pani tyle, że obaj jechali pijani. Codziennie ktoś tak jeździ. Co jakiś czas ktoś ginie. A tym razem przecież nikt nie zginął - komentuje klientka sklepu spożywczego w centrum wsi, lat około 50.

Młodsza o połowę sprzedawczyni jest innego zdania. - Byłam niedawno we Włocławku odwiedzić znajomego w szpitalu. Ten motocyklista cały czas tam leży, widać, że cierpi. I tak ma szczęście, że przeżył. Uważam, że to wójt, któremu przedstawiono zarzuty, powinien się wstydzić i zrezygnować ze stanowiska - mówi młoda kobieta.

Na stronie internetowej gminy Bobrowniki internauci mogą zamieszczać komentarze. Można tam znaleźć m.in. takie: „Widzę, że społeczność bobrownicka milczy na ten temat. Jak plotkować pod sklepami i na ulicach, to tacy wszyscy zbulwersowani i wygadani na ten temat. Szkoda gadać” (~Bober) oraz „To niedopuszczalne, by ludzie demokratycznie wybierali takiego osobnika (inaczej nie piszę, bo jeszcze nie opublikują wpisu). Ludzie, zbierzcie się i pogońcie go, a nie tylko po kątach dyskutujecie!” (~Natalia).

* * *

Za kierowanie autem po pijanemu grozi kara od grzywny do 2 lat więzienia. Samorządowiec traci funkcję (lub mandat), gdy zostanie skazany prawomocnym wyrokiem. Nic dziwnego zatem, że wielu przyłapanych robi wszystko, by ten moment odsunąć w czasie.