Kto oszczędza na pogotowiu?

Grażyna Ostropolska 5 września 2014

- Ograniczenie załogi podstawowej karetki do dwóch osób jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa pacjenta! - ostrzegają ratownicy z naszego regionu i nie kryją rozczarowania projektem nowelizacji ustawy o państwowym ratownictwie medycznym.

Fot.: Tomasz Czachorowski

Oszczędności w służbie zdrowia nie omijają pogotowia. Łączy się stacje ratownictwa ze szpitalami, tworzy duże centralne dyspozytornie pogotowia, zmniejsza załogę ambulansów. - Ta reforma nie idzie w dobrym kierunku - uważa Wojciech Werbicki, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego, który 30 lat przepracował w pogotowiu.

Do takich przemyśleń skłania związkowców nowelizacja ustawy o państwowym ratownictwie medycznym. - Nie uwzględniono w niej naszych postulatów - twierdzą. Chcieli mieć własny samorząd i ustawę o zawodzie ratownika, czego ustawodawca nie uwzględnił, ale najbardziej boli ich pozostawienie bez zmian zapisu,zgodnie z którym zespół karetki podstawowej ma się składać z co najmniej dwóch ratowników. - Złe jest określenie: „co najmniej”, bo oszczędności w pogotowiu zaczyna się od krojenia załogi karetki, a to

godzi w dobro pacjenta.


- uważają ratownicy medyczni z Bydgoszczy, Torunia i Włocławka. Tylko bydgoska Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego jest nadal samodzielną jednostką, ponieważ toruńską i włocławską, na mocy uchwały Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego włączono w strukturę miejscowych szpitali wojewódzkich. Włocławscy związkowcy najdłużej opierali się reformie. Były protesty i skarga na uchwałę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego: „Uchwała Sejmiku narusza zasadę sprawiedliwości społecznej, stosując zasadę równania w dół przez łączenie biednej jednostki, jaką jest zadłużony na miliony włocławski szpital, z niemającą finansowych problemów, sprawnie funkcjonującą stacją pogotowia”. Skargę WSA oddalił. Dziś włocławscy działacze różnie mówią o fuzji. Ci ze Związku Pracowników Pogotowia Ratunkowego obstają przy swoim. - Połączenie to był zły ruch, bo szpital chce na naszych usługach oszczędzać, a to nic dobrego dla pacjentów nie wróży - twierdzą.


- Są niezadowoleni, bo obniżono im pensje, a ja uważam, że urząd marszałkowski zrobił dobre posunięcie, bo poprzednia ekipa zarządzająca szpitalem dołowała tę placówkę, a nowa wzmacnia jej rangę - przekonuje Bartosz Gryglewski ze Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego we Włocławku.

- W jednych miastach łączenie pogotowia ze szpitalem się sprawdza, a w innych nie - konkluduje Wojciech Werbicki z centrali tego związku.

Jacek Gulczyński, szef Związku Zawodowego Ratowników Medycznych w Toruniu mówi, że na rozmowę o fuzji zdecyduje się w styczniu, bo... - Do końca roku mamy podpisane porozumienie społeczne ze szpitalem - tłumaczy. Gwarantowało ono pracownikom przyłączonego pogotowia dwuletnią stabilność etatów i innych świadczeń. - Zachowano też trzyosobowe zespoły w karetkach „P”, czyli podstawowych, i uważam, że tak powinno pozostać - zaznacza Gulczyński.

Wojciech Werbicki twierdzi, że już trzy czwarte karetek „P” w kraju jeździ z dwuosobową załogą. - Z zespołów

wyeliminowano głównie kobiety,


powołując się inne normy pracy fizycznej, przewidziane dla tej płci, więc znalezienie pracy przez ratowniczkę graniczy teraz z cudem - twierdzi związkowiec. Przekonuje, że pewnych czynności ratujących życie człowieka nie dadzą rady wykonać dwie osoby. - I wtedy ratownik z karetki „P” wzywa karetkę specjalistyczną z lekarzem, co powoduje, że do pracy są zaangażowane dwa zespoły, a inni pacjenci dłużej czekają na pomoc - tłumaczy Werbicki.

Na forach internetowych pojawiają się listy różnych stowarzyszeń oraz Społecznego Komitetu Ratowników Medycznych. Ich autorzy alarmują, że cięcie załogi karetek (także specjalistycznych z 4 osób do 3) poskutkuje błędami ratujących i roszczeniami pacjentów. Powołują się na badania, przeprowadzone w pogotowiu ratunkowym w Edynburgu, które wykazały, że jakość reanimacji prowadzonej przez dwuosobowy zespół ambulansu jest nawet o 60 proc. niższa od tej wykonywanej przez 3 osoby i ostrzegają: „Krojenie załogi karetki zmniejsza szansę pacjenta na przeżycie!” - Podobne zdanie mają wojewódzcy konsultanci ds. medycyny ratunkowej - twierdzi Werbicki.

W Kujawsko-Pomorskiem taką funkcję pełni dr Przemysław Paciorek. Pytamy, czy podziela obawy związkowców. - Nie popieram koncepcji tworzenia zespołów 3-osobowych w karetkach „P” oraz 4-osobowych w „S” w sposób ustawowy - odpowiada. Od kilkunastu lat dr Paciorek lata śmigłowcem pogotowia lotniczego w 3-osobowym składzie. - Pilot nie ma przygotowania medycznego, więc mam do pomocy tylko ratownika medycznego. Czasem jest to kobieta i świetnie daje sobie radę, a ja nie pamiętam, kiedy nosiłem nosze - mówi. Paciorek jest zastępcą dyrektora ds. lecznictwa w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy, a tam, jak twierdzi, kobiet się nie dyskryminuje. - Nie mam nic przeciw temu, by w zespole ratunkowym były nawet dwie kobiety, jeśli mają odpowiednie uprawnienia - oznajmia.

Projekt nowelizowanej ustawy zakłada, że ratownik medyczny musi mieć

wykształcenie akademickie


i półroczny obowiązkowy staż w pogotowiu. - To nam pozwoli zwiększyć załogi karetek o stażystów bez ponoszenia dodatkowych kosztów - tłumaczy Paciorek.

W Polsce naprodukowano ratowników medycznych (głównie w szkołach pomaturalnych) co niemiara. Jest ich dwa razy więcej niż etatów, z czego skrzętnie korzystają prywatne spółki, oferujące szpitalom... transport pacjentów. - Zatrudniają ratowników medycznych za najniższe stawki, a lekarzy mają na zamówienie telefoniczne, więc wygrywają szpitalne przetargi i kto na tym cierpi? Pacjent! - słyszymy w państwowym pogotowiu.

O tym, że przewóz prywatną karetką nie zawsze jest bezpieczny, świadczy podróż 3-letniego Mateuszka Ramy z bydgoskiego szpitala dziecięcego do poznańskiej lecznicy. Przewóz dziecka w ciężkim stanie, bo po tracheotomii, zlecono spółce LTM Med z Torunia, z którą bydgoski szpital miał kontrakt. Szczegóły tej podróży Tomasz Rama, ojciec Mateuszka (o tajemniczej śmierci dziecka pisaliśmy przed tygodniem w publikacji: „Dlaczego zmarł Mateuszek?”) poznał z prokuratorskich akt.

Wyszło na jaw, że przy jego synku siedział wtedy... kierowca ambulansu, przy kierownicy - ratownik medyczny, a obok niego (w kabinie kierowcy) jechał lekarz. Warto, ku przestrodze, poznać ich zeznania złożone w prokuraturze. „Lekarz Andrzej B. bez żadnego komentarza ani wydania poleceń od razu usiadł w kabinie obok kierowcy, choć, jak mi się wydaje, jego miejsce jest w karetce przy pacjencie” - zeznał kierowca Andrzej Z. Tłumaczył, że zanim lekarz tam siadł, on poprosił ratownika Piotra B., by usiadł przy kierownicy, bo czuł się zmęczony jazdą. „Byłem przekonany, że lekarz usiądzie przy dziecku” - wyjaśnił. Choć stało się inaczej, nie zwrócił lekarzowi uwagi. „Nie komentowałem tego, bo

obawiałem się utraty pracy


i nie słyszałem, by to zrobił kierujący karetką ratownik” - zeznał Z. Wyjaśniał, że między kabiną kierowcy a miejscem, gdzie leżał mały pacjent, nie ma przejścia, tylko małe plastikowe okienko, które można odsunąć. „Ja całą drogę byłem zestresowany, że jadę z dzieckiem, które ma w szyi rurkę tracheotomijną, bo gdyby się coś stało, to nie wiedziałbym, co zrobić” - wyznał kierowca do protokołu. Tłumaczył, że gdyby z dzieckiem było źle, karetka musiałaby się zatrzymać, a lekarz wysiąść i wejść do pacjenta z innej strony. Gdy wracali, podzielił się swoimi obawami z ratownikiem Piotrem B., a ten wzruszył ramionami i powiedział, że nic nie można na to poradzić, bo to lekarz jest w karetce szefem.

Przy okazji wyszło na jaw, że Andrzej Z. był karany, ponieważ sfałszował zaświadczenie o ukończeniu szkoły średniej, by zdobyć uprawnienia ratownika, a gdy się to wydało, musiał odejść z bydgoskiego pogotowia. Podjął wtedy pracę w toruńskiej spółce.
Lekarz Andrzej B. zeznał, że w firmie LTM-MED w Toruniu pracował niespełna rok. „Zwolniłem się z uwagi na fakt, że spółka nie płaciła wynagrodzeń.” - zeznał. Jeździł jako lekarz w karetkach, wykonujących usługi dla szpitali w Toruniu, Bydgoszczy i we Włocławku. „Dyrektorem zarządzającym był wówczas Waldemar Achramowicz. Nie wiem, na czym polegały problemy finansowe tej firmy; podobno któryś ze szpitali przestał im płacić.”- tłumaczył śledczym. Twierdził, że przy dziecku nie siedział, bo była przy nim matka i… ratownik. „Zanim odebrałem dziecko ze szpitala, prosiłem, by je odessać, bo w zestawie karetki nie mieliśmy takiego małego cewnika. Gdyby w trakcie podróży była potrzeba interwencji, można byłoby odessać dziecko większym cewnikiem, ale byłoby to technicznie trudniejsze” - zeznał lekarz.

- Ssaka, co potwierdziła kontrola z NFZ, w karetce w ogóle nie było, a Mateuszek dotarł do Poznaniu z odmą płucną i od razu trafił na operacyjny stół - wspomina Tomasz Rama, który stara się wykazać wszystkie błędy lekarskie i zaniedbania, które, jego zdaniem, doprowadziły do zgonu synka. Chcemy porozmawiać o tym przypadku z kierownictwem LTM-MED. Telefonujemy pod wskazany w Internecie numer, a tam... niespodzianka. Zgłasza się dyspozytor spółki LTM MED-Clinic i tłumaczy: - My przejęliśmy wszystkie kontrakty na świadczenie usług dla szpitali od firmy LTM-MED oraz ich telefoniczny numer.

Prośba o kontakt z Wojciechem Lewandowskim, prezesem LTM MED-Clinic okazuje się bezskuteczna. Nie udaje się nam też porozmawiać z byłym prezesem i zarazem udziałowcem tej spółki Waldemarem Achramowiczem, byłym marszałkiem województwa.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 14-01-2015 01:20

    Oceniono 3 razy 2 1

    - fan ltm oraz J.Rz.: Jesli chodzi o firme ltm to jedna wielka zenada. A co do wychwalanego pod niebiosa niejakiego Jozefa Rz. to jest em przekonany, ze sam pisze te posty. Oczywiscie zaraz zostanie wziety w obrone przez... Wlasnie, przez kogo? Oczywiscie przez siebie samego, podpisujac sie roznymi nickami. A teraz do ciebie panie Jozef- wiesz, ze wiekszosc zainteresowanych wie, ze sam sie wychwalasz w komentarzach. Zastanawiam sie tylko po co? Jestes doroslym facetem a zachowujesz sie jak dziecko. Hmmm... Moze to wlasnie przez brak faceta??? I znow musze dodac, ze wiekszosc zainteresowanych wie o czym mowa. A jesli ktos nie wie to trzymam kciuki, ze sie dowie. Tak wiec reasumujac: ltm to porazka totalna. I nie wazne czy to ltm med czy ltm clinic- jedno paskudztwo. Oczywistym jest, ze zmiana jest tylko po to, zeby uciekac jak najdluzej przed wierzycielami i probowac odbudowac mocno, a wrecz do granic mozliwosci zepsuta reputacje. No a co do osoby jozefa (celowo z malej litery) to, moim zdaniem, jest to kretacz, klamca, szantazysta i czlowiek absolutnie nie godny zaufania. A orientacja seksualna... Hmmm... Mamy 21 wiek, i chyba nie nalezy tego poruszac ale kon jaki jest kazdy widzi:-)

    Odpowiedz

  2. 27-09-2014 13:50

    Brak ocen 0 0

    - Bydgoszczanin: Sam artykuł mnie nie zaskakuje wiem że wszystko co się napisze to papier przyjmuje szkoda tylko że nie słyszymy i nie widzimy jak ktoś taki jak pan Achramowicz zostaje ścigany z urzędu przez odpowiednie służby , ale wiemy dla czego bo kolesie z partii na to nie pozwolą ten człowiek ma startować teraz w wyborach samorządowych nie będę komentował tej decyzji partii SLD gdyby na moje to pan Achramowicz dawno powinien zostać odstawiony na boczny tor ten człowiek nie powinien mieć władzy gdyż est to człowiek nie obliczalny z chorobą którą powinni zająć się specjaliści w żaden inny sposób nie powinien robić dalej ludziom krzywdy bo jak świat światem przyjdzie kryska kiedyś to ludzie odpłacą jak zawsze głosowałem na SLD i z jej listy typowałem kandydatów tak teraz na pewno nie zagłosuje Na SLD na partie która popiera takich ludzi wolę już postawić krzyżyk na PO no trudno ???????????????????????????????????????? ????

    Odpowiedz

  3. 18-09-2014 20:33

    Brak ocen 0 0

    - Rad MED : Boże ludzie nie wymieniajcie tego nazwiska Achramowicz niech nam odda pieniądze które jest nam winien jak zarządzał LTM to psychopata dziwię się Józefowi że jeszcze wytrzymuje . Pan Achramowicz kazał nam pracować na nie sprawnych samochodach brak hamulców , opony zdarte że samochód tańcował po jezdni żeby nie Józef to byśmy się pozabijali czasami wyciągał swoje pieniądze żeby samochód był sprawny a ten wariat kazał na niego nam jeszcze donosić panie Achramowicz pan to Józefowi do pięt nie sięgasz a jeśli chodzi o wiedzę i planowanie w służbie zdrowia to pan jesteś zero nie masz pojęcia żadnego pamiętam tylko jedną sytuację kiedy to Pan Marszałek Waldemar Achramowicz chciał błysnąć i wpada rano gdzie jest karetka S słyszę pojechali na Reanimację i tu ludzie pada pytanie ze strony Waldemara A GDZIE TO JEST myślałem że się obalę ścięło mnie z nóg ten człowiek miał zarządzać firmą medyczną boże widzisz i nie grzmisz . Tyle razy co on naubliżał Józefowi i niektórym osobą to się tylko dziwię że ma twarz ok. CZŁOWIEKU JAK MASZ WSTYD TO SCHOWAJ SIĘ W MYSIA DZIURĘ NIKOMU ŹLE NIE ŻYCZĘ ALE TOBIE JAK NAJ GORZEJ CAŁE ZŁO W TEJ FIRMIE TO PAN ACHRAMOWICZ W TEJ NOWEJ TEŻ SŁYSZAŁO SIĘ CO NIE CO O WYCZYNACH PANA EX MARSZAŁKA MAM NADZIEJĘ ŻE NIKT NIE JEST TAK NIESPEŁNA ROZUMU ŻEBY POZWOLIĆ MU RZĄDZIĆ . JAK TO POSPOLICIE MÓWIĄ PROŚCI LUDZIE DO BUDY PANIE ?

    Odpowiedz

  4. 10-09-2014 12:52

    Oceniono 5 razy 2 3

    - Pacjent : Ratownicy powinni być tylko i wyłącznie po studiach a nie kierowcy , którzy na silę skończyli wieczorowe średnie w jakiejś szkole rolniczej . Dwoje prawdziwych fachowców w obsadzie doskonale sobie poradzi ! ! !

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

    1. 06-09-2014 10:07

      Oceniono 6 razy 2 4

      - RAD-MED: Co do pana Bartka to raczej się nie wypowiadam bo bladego pojęcia nie ma o połączeniu Pogotowia ze szpitalem we Włocławku sprzedał swoich kolegów z Włocławka i sam dostał ciepłą posadkę od pana dyrektora to co ma mówić źle broń Bóg wszystko jest ok panie Bartku pan się niech nie wypowiada i wstydu oszczędzi sobie co do zespołów zespół P powinien być 3 osobowy i nie składać się ze stażystów jak sugeruje Pan dr Paciorek to nie worki z piaskiem tylko życie ludzkie i w takich zespołach powinni znajdować się najlepsi , ratownicy po szkole policealnej to ludzie bardzo dobrze wykształceni w swoim zawodzie chylę przed nimi czoła pasjonaci i od nich ratownicy po Licencjacie powinni się uczyć to stara doświadczona kadra która kiedyś pracowała w starym systemie i sprawdzali się są i będą najlepsi z najlepszych to ludzie bardzo mądrzy i znający swój fach i nie obrażajmy ich ja cenię ich bardzo bo dużo się nauczyłem . Co do firmy LTM MED znam tam tylko jednego człowieka pan Józef Rzepka to człowiek wielkiego honoru człowiek który jak rzadko, kto zna się na ratownictwie medycznym wiem bo miałem okazję z nim pracować spotykamy się do dziś przed nastaniem pana Achramowicza ta firma była wzorem i tak powinno to wyglądać niestety pan prezes Bartosiński postawił na osobę Achramowicza wstyd mówić to nazwisko nie kojarzy się w Toruniu zbyt dobrą opinią to człowiek bez skrupułów bez honoru , człowiek któremu nie można się sprzeciwić moja rodzina tego doświadczyła bo on wie najlepiej nim mam nadzieję że zajmą się odpowiednie służby państwowe PANIE MARSZAŁKU KOŃCZ WAŚĆ WSTYDU SOBIE OSZCZĘDŹ TO MOJA SKROMNA RADA DLA PANA DOSYĆ KRZYWDY Z PANA STRONY

      Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

      1. 05-09-2014 10:51

        Oceniono 6 razy 3 3

        - Ratownik: dobry artykuł kto oszczędza na Pogotowiu jak boli ratowników którzy kończyli szkolę policealną w czym oni są gorsi od tych co kończą studia proponuję aby mieli taki sam egzamin państwowy jak Ratownicy ze szkoly policealnej a nie że piszą sobie prace licęcjacką i ktoś zadaje im pytania z tego co napisali albo i nie to wstyd że dyskryminuje sie ratowników po szkole policealnej a teraz goru po licęcjacie co do firmy LTM MED może czas poprosić NFZ o protokół pokątrolny i wszystko się wyjaśni co byl za sprzęt pracowałem w tej firmę i znam temat w karetce sprzęt był i matka dziecka przyznała że ssak byl w karetce może byśmy zaczeli od tego że to pan Achramowicz był czlowiekiem zarzadzającym w firmie LTM MED a jak państwo chcecie więcej się dowiedzieć to należy zapytać czlowieka ktory jeszcze tam pracuje ale niestety niemoże nic powiedzieć bo boi sie że straci prace i tak jest poniżany i oczerniany przez pana Achramowicza czlowieka ktory zna sie na wszystkim to RZ.J zapytajcie jego co teraz tam sie dzieje może uchyli wam rąbka tajemnicy

        Odpowiedz