Dopasuj język obcy do siebie

Bartłomiej Makowski 31 sierpnia 2014

Bez znajomości języków obcych trudno dziś o dobre zatrudnienie. Wymaga się, aby ta znajomość była w stopniu „komunikatywnym” - mowa o tym niemal w każdym ogłoszeniu o pracę.

Fot.: Thinkstock

Nic zatem dziwnego, że dorośli często podejmują decyzję o poprawieniu swoich umiejętności w posługiwaniu się angielskim, niemieckim czy rosyjskim, a rodzice jak najwcześniej posyłają dzieci do szkół językowych.

Im szybciej, tym lepiej, ale...


Metodycy nauczania są zgodni: im szybciej dziecko zacznie przyswajać (świadomie bądź nie) język obcy, tym lepiej. Już trzyletnie dzieci skutecznie osłuchują się z językiem obcym, co więcej, nawet jeśli nie potrafią jeszcze płynnie mówić, to są w stanie odpowiadać na polecenia nauczyciela za pomocą ruchu (ta metoda nosi nazwę TPR - Total Physical Response, czyli metoda całkowitego reagowania). Wiedzą o tym również doskonale polscy emigranci, którzy wychowują dzieci za granicą. Szkraby bardzo szybko uczą się posługiwać oboma językami - tym, którym mówią rodzice, i tym, który znają z podwórka. W ambitnej pogoni za tym, żeby dziecko jak najszybciej poznało język, nie można jednak popadać w paranoję.


- Chociaż mówi się, że małe dzieci najlepiej przyswajają języki obce, to lekcje języka w okresie przedszkolnym i wczesnoszkolnym powinny opierać się na zachęcaniu do uczenia języka w postaci gier i zabaw - wyjaśnia Katarzyna Stalkowska, konsultantka ds. języków obcych w Pracowni Dydaktyki, Doradztwa i Innowacyjnej Edukacji w Centrum Edukacji Nauczycieli.

Sześcioletnie dziecko potrafi skupić się jedynie przez 15 minut. Warto sprawdzić, czy lektor ma tego świadomość i czy zajęcia są zaplanowane z odpowiednimi przerwami.

W tym roku szkolnym po raz pierwszy sprawdzian po szkole podstawowej będzie obejmował również język obcy. Wielu rodziców zapewne z tego powodu pośle swoje dzieci na dodatkowe lekcje.

- Dużo szkół może reklamować kursy przygotowujące do sprawdzianu szóstoklasisty. Nie dajmy się jednak namówić na kurs polegający wyłącznie, albo w dużej mierze, na rozwiązywaniu testów, bo za jakiś czas dziecku niewiele po takim kursie zostanie w głowie - przestrzega specjalistka z CEN. - O wiele lepsze w tym przypadku jest uczenie się w myśl metody zintegrowanego nauczania językowo-przedmiotowego, czyli uczenie się przedmiotów w języku obcym.

Uwaga na „innowacyjne” metody


Z osobami dorosłymi sprawa jest trochę bardziej skomplikowana.
- O ile u dzieci i młodzieży najważniejsze jest ćwiczenie czterech umiejętności językowych (tj. pisania, czytania, mówienia i słuchania), o tyle w przypadku dorosłych najważniejszy jest cel nauki. Jeśli ktoś szkoli język przed wyjazdem za granicę, to powinien przede wszystkim skupić się na ćwiczeniach konwersacji. Z kolei jeśli ktoś pragnie podnieść swoje kompetencje przed pójściem do pracy, powinien sprawdzić, czy w ofercie szkoły jest kurs profilowany, obejmujący swoim zakresem język specjalistyczny dla danej branży i oparty na odpowiednich materiałach: tekstach i podręcznikach - wyjaśnia dr Katarzyna Piątkowska, zastępca kierownika do spraw dydaktyki Zakładu Akwizycji i Dydaktyki Języka Angielskiego Katedry Filologii Angielskiej UMK w Toruniu.

Szkoły oferują cały wachlarz różnych metod i technik nauczania. Doktor Piątkowska ostrzega, że część z nich, choć reklamowana jako „innowacyjne”, to reaktywowane stare metody. Co gorsza, niektóre, zdaniem anglistki, są zupełnie nieskuteczne.

- Jedną z takich technik jest metoda audiolingwalna. Jest oparta na nawyku i częstym powtarzaniu odpowiedzi i słówek. Skutkiem nauki za pomocą takiej metody jest wyuczenie prostych odpowiedzi, ale nie jest wyćwiczona umiejętność stosowania języka w sytuacjach, które nie były przećwiczone w trakcie zajęć - wyjaśnia Katarzyna Piątkowska.

Z dystansem podchodzi też do nowej, coraz popularniejszej metody nauczania w formie zajęć prowadzonych poza szkołą, polegających na integracji grupy uczniów podczas wspólnych wieczornych wyjść. - To sposób na budowanie pozytywnej relacji między słuchaczem a lektorem - wyjaśnia Piątkowska. - Oczywiście dobra atmosfera pomaga w uczeniu się języka, ale, moim zdaniem, z równym powodzeniem można o nią zadbać w ławach szkoły.

Dobra diagnoza to podstawa


Metodycy podkreślają, że najważniejsze przy wyborze szkoły językowej - nieistotne, czy dla dziecka, czy dla dorosłego - jest sprawdzenie jej przed podjęciem decyzji o zapisie. - Warto rozeznać, czy szkoła oferuje lekcję pokazową, czy przed przydzieleniem do grupy diagnozuje się poziom zaawansowania w postaci testu lub rozmowy - wylicza Katarzyna Piątkowska.- W każdej szkole powinien być też metodyk. Warto wypytać o jego kompetencje: to musi być osoba odpowiedzialna tylko za nadzór nad nauczaniem, doświadczona i z odpowiednim wykształceniem.

Nic nie zastąpi też tradycyjnego sposobu sprawdzenia szkoły - zasięgnięcia opinii kogoś, kto kurs w danej szkole już przeszedł.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 31-08-2014 10:09

    Oceniono 2 razy 2 0

    - zainteresowany : Szkoda że tak mało jest szkoleń i darmowych kursów dla dorosłych. Sam stanąłem przed tym problem. Mam propozycję zmiany pracy ale muszę podszkolić język angielski. Koszty nie są niskie. Myślę że byłaby spora grupa chętnych.

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

    1. 31-08-2014 09:43

      Oceniono 2 razy 1 1

      - jan : nie klamcie tusk bez jezyka dostal awans .mozna .kaczynskiego z klerykami nawet w polsce nie rozumie

      Odpowiedz