Ruszamy na podbój świata nowych technologii

Bartłomiej Makowski 26 sierpnia 2014

Rozmowa z BEATĄ YOUNG, organizatorką toruńskich spotkań Geek Girls Carrots, społeczności zrzeszającej kobiety otwarte na nowe technologie, dążącej do złamania męskiej dominacji w branżach związanych z technologią informacyjną

Fot.: Sławomir Kowalski


Jeśli mam problem z jakimś nowoczesnym gadżetem, to raczej o pomoc zwrócę się do mężczyzny, niż kobiety...
Jeśli będzie miał pan jakiś problem z nowymi technologiami, to jestem do dyspozycji. A tak na poważnie, to, owszem, panuje taki stereotyp. Jest tak również z kobietami za kierownicą: podobno nie nadają się do prowadzenia auta. Tymczasem, jak pokazują statystyki, kobiety jeżdżą bezpieczniej, powodują mniej kolizji. W naszych umysłach znajduje się wiele wytartych ścieżek, z których trudno i niewygodnie jest schodzić. Naszym celem - jako Geek Girls Carrots - jest właśnie udowodnienie, że kobiety również mogą odnieść sukces w branży nowych technologii. Myślę, że kobiety, które zasiadają w zarządach takich firm jak Google, Yahoo czy Apple, świetnie sobie radzą. I to dzięki własnej pracy, a nie parytetom. Co więcej - według artykułu, który ukazał się niedawno w „Time”, kobiety znacznie łatwiej odnoszą sukces jako przedsiębiorcy na platformach crowdfundingowych (strony zajmujące się crowdfundingiem, czyli finansowaniem społecznościowym, to platformy, na których osoby prywatne zbierają drobme sumy od internautów na realizację swoich projektów - przyp. red.). Okazuje się, że projekty kobiet wygrywają najczęściej, i to im udaje się częściej doprowadzić projekt do końca. Nie wynika to tylko z kobiecej solidarności, ale też z kobiecych cech pań: mierzymy siły na zamiary, jesteśmy bardziej pragmatyczne. Chociaż z drugiej strony, jesteśmy też mniej skłonne do ryzyka - nad tym musimy popracować.

Mężczyźni jednak nadal stanowią i pewnie jeszcze długo stanowić będą siłę dominującą w nowych technologiach...
To nie tylko problem Polski. Jest on zauważalny na całym świecie. Byłam ostatnio na spotkaniu deweloperów Androida (system operacyjny dla urządzeń mobilnych, który daje możliwość stosunkowo łatwego tworzenia nowych aplikacji - przyp.red.) w Londynie i okazało się, że wśród zgromadzonych jestem jedyną kobietą. Plus był taki, że nie musiałam czekać w kolejce do toalety. Myślę, że właśnie dlatego Geek Girls Carrot z małej polskiej inicjatywy podjętej w 2011 roku przez Kamilę Sidor, rozrosło się na cztery kontynenty. Jesteśmy już w Seattle, Londynie, Berlinie, Luksemburgu, niedługo spotkania zaczną się też w Sydney. Myślę, że sukces Karotki zawdzięczają temu, że prócz spotkań organizowane są też warsztaty. Mają one na celu praktyczne przybliżenie problematyki tym paniom, które miały już do czynienia z tworzeniem oprogramowania albo - wręcz przeciwnie - do tej pory sporadycznie stykały się z nowymi technologiami. Chcemy przekonać kobiety, że to nie jest fizyka kwantowa, wystarczą chęci, wśród nas są zapaleńcy, którzy pomogą np. stworzyć aplikację.

Jeśli jesteśmy już przy aplikacjach, to - cokolwiek mówiliby radykałowie od równości płci - kobiety i mężczyźni różnią się sposobem myślenia. Jak kobiecy sposób myślenia może poszerzyć świat nowych technologii?
Lepiej potrafimy się komunikować, lepiej nazywamy swoje potrzeby i problemy. Po zasadniczej części spotkania Karotek dyskutujemy o swoich problemach i używamy do tego prostego języka bez skomplikowanej terminologii. Jedna z Karotek stworzyła aplikację, która odnosi wymiary ciała do rozmiarówek w różnych sieciach sklepów i sklepach internetowych. Nasze toruńskie „marchewkowe pole” też ma się dobrze: torunianki opracowują swoje projekty, tworzą autorskie aplikacje. Stworzyliśmy między innymi aplikację z przewodnikiem po Toruniu.

Nowe technologie przyciągają zapewne głównie młode kobiety...
Niekoniecznie. Mamy w naszej grupie panią, której synowie są już na studiach. Przyszła na spotkanie, bo chciała się dowiedzieć, jak zarządzać swoją prywatnością na Facebooku. Dziś tworzy już własne aplikacje w systemie Android oraz prowadzi stronę firmową na portalu społecznościowym.

Panie w wieku 40+ świetnie sobie radziły do tej pory bez aplikacji, smartfonów itp. Dlaczego miałyby teraz po nie sięgać?
Choćby dla samej frajdy tworzenia czegoś nowego. Z tym jest trochę tak, jak z szydełkowaniem albo robieniem na drutach - możemy odczuwać satysfakcję z kolejnego szalika dla wnuka czy syna. Czy podoba się synowi/wnukowi to już inna sprawa. Ale pomyślmy na przykład o zrobieniu własnej strony internetowej z drzewem genealogicznym rodziny. Taka strona może spodobać się na tyle wnuczkowi, że będzie kontynuował nasze dzieło, zaangażować się w nie może także bliższa i dalsza rodzina.
Na spotkanie toruńskich Karotek zapraszam 2 września o godz. 18 w Hanza Cafe (ul. Piekary 28). Dowiemy się, jak budować swoją karierę, będzie też można wziąć udział w warsztatach grafiki komputerowej. Z kolei spotkanie Geek Girls Carrots w Bydgoszczy odbędzie się 26 września o godz. 18.30 w Cafe Kino przy
ul. Długiej 32.