Przychodzi facet do lekarza

Paulina Błaszkiewicz 19 sierpnia 2014

Mężczyzna unika lekarza jak ognia? To kobiety dbają o zdrowie mężczyzn? To nadal prawda, ale na szczęście coś się pomału zmienia - panowie coraz częściej sami zaczynają się o siebie troszczyć.

Wzrasta świadomość zdrowotna mężczyzn. Coraz częściej korzystają z badań profilaktycznych i coraz rzadziej prowadzą je na nie kobiety.

Fot.: Thinkstock

- Dbanie o zdrowie będzie wkrótce jedną z najbardziej palących kwestii w dyskusji wokół mężczyzn i męskości - uważa Jacek Masłowski - prezes Fundacji „Masculinum”.


Dbanie o zdrowie czy dbanie o siebie? Może Jackowi Masłowskiemu chodzi o mężczyzn metroseksualnych? Przecież powszechnie wiadomo, że mężczyźni o siebie nie dbają. Im wystarczy rosły wygląd, lekarzy, którzy wymyślają choroby, nie potrzebują. Ileż to razy słyszeliśmy wypowiadane z aprobatą zdania w stylu: „Spójrz na niego, to chłop jak dąb” albo „On na nic się nie skarży, jest zdrowy jak koń”. Tymczasem ten „chłop jak dąb” to raczej mężczyzna z przeszłości, kiedy to nadwaga świadczyła o dostatku. Niestety, dziś nadmiar kilogramów może być przyczyną zbyt wysokiego cholesterolu, cukrzycy, a nawet początków miażdżycy. Nadwagę u mężczyzny widać na pierwszy rzut oka (zwykle chodzi o tzw. mięsień piwny), więc od razu można się spodziewać problemów ze zdrowiem. Jednak i szczupli panowie nie są wolni od chorób. Dobry wygląd nie zwalnia z wykonywania badań profilaktycznych, takich jak: rentgen klatki piersiowej, badanie cholesterolu, morfologia, poziom glukozy, kontrola wzrostu i wagi, pomiar obwodu w pasie, badanie stomatologiczne, badanie jąder przez lekarza raz na trzy lata. Co na to mężczyźni?

- Mężczyźni bardzo chętnie korzystają z badań profilaktycznych, które są do nich kierowane. Traktują to po prostu zadaniowo - mówi Jacek Masłowski.

A to rewelacja! Czyżby w przeciwieństwie do kobiet, które rezygnują z bezpłatnej cytologii czy mammografii? Na to pytanie Masłowski nie odpowiedział, ponieważ Fundacja „Masculinum” kobietami się nie zajmuje, ale dr Anna Wójtewicz, socjolożka zajmująca się socjologią ciała i problematyką kobiecą z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika przyznaje, że coś jest na rzeczy: - Kobiety dbają o siebie mniej niż mężczyźni, bo zawsze mają mnóstwo innych obowiązków na głowie. Decyzję o pójściu na mammografię odkładają na później, dopiero na końcu ich listy zadań do wykonania jest dbałość o własne zdrowie. Zaryzykuję stwierdzenie, że może dzięki męskiej hipochondrii, która tak drażni kobiety, mężczyźni są w stanie szybciej o sobie pomyśleć - mówi dr Wójtewicz.

Wysoka temperatura to niejedyny powód wizyty mężczyzny u lekarza. Okazuje się, że problemy zdrowotne bardzo często przeszkadzają panom w osiągnięciu perfekcyjnego wyglądu. Pomiędzy dbaniem o zdrowie a dbaniem o wygląd jest dziś bardzo cienka granica.

- Powoli kończy się nasz kulturowy narcyzm, a zaczyna dbanie o zdrowie. Potwierdzają to m.in. badania CBOS sprzed trzech lat. Zaczynamy na przykład rozumieć, że stan cery czy włosów też świadczy o naszym zdrowiu lub może być sygnałem, że w organizmie zaczyna się dziać coś niepokojącego - mówi dr Anna Wójtewicz.

Co różni mężczyzn od kobiet, jeśli chodzi o podejście do zdrowia? Mniejsza odporność na ból. Mężczyzna nie potrafi w tej materii znieść tyle, ile może wytrzymać kobieta, dlatego szybciej niż ona skorzysta z fachowej pomocy. Oczywiście najpierw przetestuje całą gamę leków przeciwbólowych, ale gdy te nie pomogą, nie będzie się dłużej męczyć i powie: „No, trudno, muszę iść do lekarza, jak trzeba to trzeba.” Dodatkowym bodźcem, który skłania panów do dbania o siebie, są media, a konkretnie reklamy, które coraz częściej są adresowane do mężczyzn.

- Proszę zwrócić uwagę na reklamy środków przeciwbólowych. Kto je podaje mężczyźnie? Oczywiście kobieta - uśmiecha się dr Wójtewicz.
To, że żonaci mężczyźni żyją dłużej, dlatego że dbają o nich kobiety, to akurat prawda, ale na szczęście są panowie, którzy sami zaczynają się o siebie troszczyć. Mężczyźni tak samo jak oswoili się z reklamą szamponów na łysienie czy leków wspomagających erekcję, oswoili się też z lekarzem. Dotyczy to szczególnie panów mieszkających w mieście i wykształconych. Współczesny facet nie jest już tak bezrefleksyjny jak jego ojciec czy dziadek. Uważnie czyta ulotki, korzysta z porad doktora Google, ale nie po to by leczyć się samemu, tylko - być świadomym pacjentem. Nie wstydzi się też intymnych problemów, bo zdaje sobie sprawę (jak pisała Manuela Gretkowska), że ma tylko jedną dźwignię, o którą musi zadbać.