Małżeństwo przereklamowane

Dorota Witt 10 sierpnia 2014

Pary kłócą się o czas poświęcany na sprzątanie i gotowanie, o wzajemne niesprawiedliwe traktowanie, aż przestają rozmawiać w ogóle, a wtedy na odbudowanie relacji może być za późno.

Fot.: Thinkstock

- Małżonkowie przychodzą do poradni najczęściej z kłopotami związanymi z komunikacją, kiedy nawzajem się nie rozumieją, albo gdy jedna z osób czuje się nieuczciwie traktowana przez drugą - mówi Kamilla Daroszewska, terapeutka rodzinna, prowadząca warsztaty dla par. - Bardzo często też słyszę: „Ona mnie nie szanuje” albo „Ja robię w domu wszystko, on nic.”


W 2013 r. polskie sądy 66 tys. razy orzekły rozwód, o 2 tys. więcej niż przed 2 laty. Winy nie można już winy zrzucać na wścibską teściową, bo młode małżeństwa coraz częściej od początku mieszkają same. Zawodzi komunikacja, choć na początku związku zakochani świetnie się dogadują. - Bo na początku partnerzy się reklamują, wykazują bardzo dużą chęć porozumienia, a kiedy stają się małżeństwem, a potem rodzi się dziecko, nagle pojawiają się wymagania względem drugiej osoby - mówi Kamilla Daroszewska. - Wtedy małżonkowie zastanawiają się, o co chodzi tej drugiej stronie. Jakie zmywanie po kolacji, skoro w narzeczeństwie nigdy o to nie prosiła, a teraz zarządza, że ona usypia dziecko, a ja zmywam i jeszcze koszulę mam sobie wyprasować? Skąd pomysł, że skoro on gotuje obiad i robi zakupy, to ja jadę na przegląd auta?

O pomoc często proszą kobiety, ale też wielu mężczyzn. - Przychodzą i mówią: „Coś jest nie tak, ona się zmieniła, bo kiedyś się uśmiechała, a teraz nie” - opowiada Kamilla Daroszewska. - Podczas terapii uczą się, że ona nie uśmiecha się, bo jest niezadowolona, czegoś jej brakuje, a coś przeszkadza. Problem z kobietą w związku jest często taki, że nie umie wyrazić wprost swoich potrzeb czy frustracji. Daje mężowi sygnały, których ten nie umie rozszyfrować. Znów wychodzi problem komunikacji!

Główne przyczyny rozwodów są trzy. Po pierwsze: niezgodność charakterów. Co to takiego? Wydaje się, że jedynie termin prawniczy. Jeśli para nie wykazuje chęci, by zejść się na sądowej rozprawie pojednawczej, adwokaci próbują ubrać w słowa wzajemne pretensje i roszczenia małżonków, które doprowadziły do rozstania, więc piszą, że wszystkiemu winna niezgodność charakterów. - Każdy z nas ma inny charakter, a w udanym małżeństwie nie chodzi o to, by dobrać identyczne połówki, ważne, żeby partnerzy kierowali się w życiu tymi samymi wartościami - podkreśla Kamilla Daroszewska. - O nich zwykle przed ślubem nie rozmawiają, na początku dyskutują o nieistotnych sprawach, a potem stają przed codziennymi problemami, że ona odpocząć woli w domu, a on chętnie dla relaksu wyszedłby gdzieś.
Po drugie: zdrada. Nie da się o niej zapomnieć, ale jeśli małżonkowie chcą powalczyć o związek, osoba zdradzona musi umieć wybaczyć, a oboje powinni zrozumieć, że skok w bok z czegoś wyniknął: - Pierwszym powodem jest znowu brak komunikacji - zauważa Kamilla Daroszewska. - To prowadzi do rozdzielności życia emocjonalnego małżonków, zwyczajnie, przestają mówić sobie o emocjach, odczuciach, dzielić się przemyśleniami. Potem następuje rozdzielność w sferze fizycznej: oziębłość, brak seksu. I po prostu dochodzi do zdrady. Mówię „po prostu”, bo to tak się dzieje. Nawet sobie nie wyobrażamy, jak bardzo zdrada jest przypadkowa, to odpowiedź na jakiś chwilowy, emocjonalny impuls. Okazuje się, że ktoś jest bardziej czuły niż mąż, bardziej wyrozumiały niż żona. Podczas terapii trzeba pamiętać, że nie tylko osoba zdradzona cierpi, bo zdradzająca też czuje się źle z tym, co zrobiła.

Po trzecie: alkoholizm. W tym przypadku o rozpoczęciu małżeńskiej terapii nie może być mowy, zanim nałogowiec nie zacznie się leczyć, ale problem pojawia się i wtedy, gdy partner jest trzeźwy, bo z takim druga osoba może sobie nie poradzić, okazuje się, że to zupełnie inny człowiek.
Specjaliści podkreślają, że małżeństwa z wieloma konfliktami radzą sobie same, ale do poradni powinny przyjść, gdy zamiera komunikacja. Widmo dużego konfliktu ciąży nad młodym małżeństwem co najmniej dwa razy: tuż po ślubie, kiedy każdy z małżonków musi odseparować się od swojej rodziny, by zbudować tożsamość nowej rodziny ze swoim parterem, i kiedy pojawia się pierwsze dziecko. Młodzi zdają sobie sprawę, że przestają panować nad swoim czasem, a zaczyna nim zarządzać mały człowiek. Teraz coś, co było normalne (oboje spali po 8 godz.), jest luksusem nie do osiągnięcia, bo maluch płacze co 3 godziny. Kto do niego wstanie? Problemem jest organizacja czasu, sprawiedliwe zaangażowanie w życie rodzinne, dochodzi zmęczenie i kłótnia wisi w powietrzu.

Socjologowie podają trzy powody, dla których polska rodzina jest w rozsypce: bezkompromisowość, egoizm i jej wyidealizowany model. - Powiedziałabym, że problemem jest raczej żaden model rodziny - ocenia Daroszewska. - Na początku terapii pytam parę, jak wyobrażała sobie życie w małżeństwie. W odpowiedzi słyszę: „Nie wiem”, „Myślałem, że jakoś to będzie.”

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 10-08-2014 12:54

    Oceniono 2 razy 1 1

    - takitampiecia: no i niestety dochodzą sprawy finansowe - może się mylę, ale kobiety (dodatkowo teraz w dobie emancypacji, równouprawnienia itp.) chcą więcej, bo..mogą wydać na więcej (kosmetyki, ubrania, wycieczki, mieszkanie itp.) - mężczyznom, po za chyba samochodem czy gadżetem elektronicznym, nie są potrzebne aż tak finanse, ale...chcą mieć w domu kobietę-przyjaciela-kochankę', a po krótkim nawet czasie widzą...źródło wydatków i problemów braku pieniędzy, a brak tej 3w1 a pojawia się coś nowego... akie dziś niestety czasy, ze wsząd jesteśmy atakowani i kierowani w kierunku 'kup - musisz to mieć, musisz tam być, musisz tak wyglądać, musisz .....musisz.....' gie prawda - nic nie musisz!

    Odpowiedz

  2. 10-08-2014 12:22

    Oceniono 1 raz 1 0

    - yes: Życie na nowo! Pani Kamillo, Pani słowa napisane na wizytówce (jak utracilam prace): "koniec jest początkiem czegoś nowego", będą zawsze moim mottem, gdyż.... straciłam zdrowie....i to mnie umocnilo, straciłam męża....i odzyskałam siebie, straciłam prace....i żyje na nowo wśród ludzi cieszących sie życiem, mających pasje i czas na wspólne małe szaleństwa. Pani Kamillo dziękuję. Również dziekuje mojej rodzinie która zawsze we mnie wierzy, daje mi siłę i wsparcie....bezcenne :) ps.teraz wiem, że jeśli coś sie dzieje w życiu, to dzieje sie z jakiegos powodu....należy usiąść i przemyśleć i nie podejmować decyzji pochopnie i nie w emocjach. Sprawdzilam...to działa ;)

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz