Co się kryje w butelce wody

Wojciech Mąka 7 lipca 2014

Kilkaset gatunków butelkowanej wody sprzedaje się w polskich sklepach. Ale jedynie ok. 30 z nich to prawdziwe, wartościowe wody mineralne. Na co uważać i jak się nie dać nabić w butelkę?

Zawarty w wodzie mineralnej magnez wzmacnia układ odpornościowy, reguluje pracę układu krwionośnego, obniża też poziom cholesterolu

Zanim zdecydujemy się na zakup jakiejkolwiek wody, musimy nieco wiedzieć i pewne rzeczy rozstrzygnąć. Po pierwsze - czy kupujemy wodę mineralną czy źródlaną. Po drugie - jaki skład wody jest dla nas korzystny, a jakiego lepiej unikać. Po trzecie - czy woda ma być gazowana czy nie.


Woda mineralna, żeby była dla zdrowia korzystna, powinna zawierać ok. 1000 miligramów składników w litrze. Najlepiej, jeśli pochodzi z podziemnych źródeł, które nie są narażone na zanieczyszczenia i gwarantują odpowiednie odfiltrowanie. Szczegółów musimy szukać na etykiecie. Muszą na niej znaleźć się także dwie inne informacje - że woda ma atest Państwowego Zakładu Higieny i zgodę Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej.

Na wielu etykietach można dziś spotkać określenie „naturalna woda mineralna”. Co to znaczy? Praktycznie nic, bo z określeniem tym nie wiążą się żadne limity zawartości minerałów. Jest to jedynie ogólna informacja, że woda pochodzi z ujęcia podziemnego i ze względu na swój skład może pozytywnie wpływać na fizjologię człowieka.

Unikamy sodu, lubimy magnez


Zacznijmy od chemii, czyli składników mineralnych, występujących w butelce. Trudno w domowych warunkach testować wodę, by sprawdzić, jak wpływa ona na nasz organizm. Warto jednak wiedzieć, że jednymi z najistotniejszych jej składników są sód i magnez. Ten pierwszy minerał nie jest zbyt pożądany. Sód podwyższa ciśnienie krwi i zatrzymuje wodę w organizmie. Z kolei magnez to same pożytki - wzmacnia układ odpornościowy i reguluje pracę układu krwionośnego, obniża też poziom cholesterolu. Jeżeli w litrze wody jest go 50 miligramów, to już jest bardzo dobrze.
A inne składniki? Jeśli w litrze wody występuje powyżej 150 miligramów wapnia, to może być ona nawet zalecana jako wspomagająca leczenie osteoporozy. Pożyteczny składnik to także wodorowęglany - wpływają kojąco na dolegliwości żołądkowe. Najlepiej jeśli jest ich ok. 600 miligramów. Siarczanów powinno być powyżej 250 miligramów.

Źródełko jedynie nawadnia


O wodach źródlanych można powiedzieć wiele dobrego, ale są one nie dla każdego - wiele tu zależy od stanu zdrowia. Cechą charakterystyczną tych wód jest to, że nie mają zbyt wielu minerałów - zawierają ich od 150 do 500 miligramów w litrowej butelce. Skutek działania tak nisko zmineralizowanego płynu jest taki, że jedynie nawadnia organizm. Wodę źródlaną można wykorzystywać do przygotowywania posiłków niemowlętom, ale młodzież, kobiety w ciąży czy osoby starsze pić już jej raczej nie powinny, bo ich organizmy potrzebują większej dawki minerałów.

Ostatnią, najmniej liczną grupą wód, które rzadko, ale jednak można kupić w sklepach, to wody lecznicze (np. woda „Jan” albo „Zuber”). To te, które piją kuracjusze w sanatoriach i które traktowane są jako wspomagające kurację. Jak to się dzieje? Są po prostu bardzo wysoko zmineralizowane. Mogą pomagać w chorobach układu moczowego, nerek czy wątroby. Niektóre odmiany łagodzą objawy choroby wrzodowej żołądka, wspomagają leczenie cukrzycy. Z tego też powodu korzystanie z tych wód powinno, a nawet musi być konsultowane z lekarzem. Trzeba pamiętać, że można je pić w ściśle określonych ilościach - jednorazowa dawka maksymalnie powinna wynosić ok. 200 mililitrów.

Z bąbelkami jest lepsza?


Nie do końca, ale nie jest też całkowicie szkodliwa - wszystko zależy od tego, kto ją pije i w jakich ilościach. Bąbelki w wodzie - jeśli będziemy pić bardzo dużo - mogą powodować rozpychanie jelit i wzdęcia, co wiąże się z dużym dyskomfortem. Woda gazowana nie jest polecana osobom z problemami gastrycznymi, nadkwasotą czy kłopotami z krtanią i strunami głosowymi. Nie jest także wskazana w stanach pooperacyjnych.

Jeszcze jedna uwaga - woda gazowana wodzie gazowanej nie jest równa. Różnica tkwi w stopniu nasycenia dwutlenkiem węgla. To on decyduje o tym, czy i w jakim stopniu woda jest kwaśna - im woda ma więcej dwutlenku węgla, tym mniejszy jest jej tzw. współczynnik pH, czyli woda jest kwaśniejsza. W praktyce związane jest to m.in. z szybkością rozwoju bakterii w wodzie - im więcej bąbelków, a pH niższe, tym bakterie wolniej się rozwijają - przynajmniej nie tak szybko jak w wodzie niegazowanej.
Na koniec coś, co może nas uspokoić. Obowiązujące w Polsce przepisy zabraniają napełniania tzw. jednostkowych opakowań wodą z sieci wodociągowej. Na kranówkę w plastikowej butelce nie powinniśmy się więc w sklepie natknąć.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 24-08-2014 17:00

    Brak ocen 0 0

    - asdf: kraniczanka najlepsza: https://www.youtube.com/watch?v=Se12y9hS OM0

    Odpowiedz