Nałóg w blasku słońca

Tadeusz Oszubski 4 lipca 2014

Zwykle uważa się, że jesień i zima to pory złego nastroju, kiedy łatwiej popaść w rozmaite uzależnienia, np. od leków lub alkoholu. Jednak uczeni wskazują, że w czasie słonecznego lata też zagraża nam straszny nałóg.

Nadmiar kąpieli słonecznych latem może nas zmienić w tanorektyków, osoby uzależnione od promieniowania UV

Lato to czas kąpieli słonecznych. Okazuje się, że i od opalania można się uzależnić. Naukowcy takich nałogowych opalaczy określają mianem tanorektyków.


Pod koniec czerwca tego roku kierowany przez dr. Davida E. Fishera zespół uczonych z Massachusetts General Hospital upublicznił odkryty mechanizm uzależnienia się od opalania. Zdaniem badaczy, długotrwałe wystawienie na działanie promieniowania słonecznego podwyższa w organizmie poziom beta-endorfiny. Gdy organizm przyzwyczajony do wysokiego nasłonecznienia zostaje odcięty od promieniowania, występują objawy zespołu abstynencyjnego, takiego jak u narkomanów lub alkoholików.


- Ustaliliśmy, że w skórze istnieją szlaki, za pośrednictwem których promieniowanie słoneczne powoduje produkcję i uwalnianie beta-endorfiny oraz efekty przypominające uzależnienie od opiatów - stwierdza dr Fisher. - To wyjaśnienia potrzebę niektórych osób do częstego wystawiania się na słońce.

Skąd jednak wzięło się upodobanie do kąpieli słonecznych?

- Przypuszczamy, że mechanizm wystawiania się na słońce rozwinął się w toku ewolucji, bo w ten sposób organizmy syntetyzują potrzebną im witaminę - wyjaśnia amerykański uczony. - Niestety, niektórzy ludzie uzależniają się od kąpieli słonecznych i w tej grupie jest wysoki odsetek chorych na nowotwory skóry.

Uzależnienie od opalania rzeczywiście można nazywać nałogiem. Dowodzą tego wcześniejsze badania dr Catherine E. Mosher z Memorial Sloan-Kettering Cancer Center w Nowym Jorku i dr Sharon Danoff-Burg z University of Albany, opublikowane przez serwis naukowy EurekAlert. Według tych uczonych, być może tym uzależnieniem można tłumaczyć gigantyczny rozwój sieci solariów w krajach Zachodu. Mianowicie osoby uzależnione od promieniowania słonecznego starają się poza sezonem uzyskać jego namiastkę. Dr Mosher i dr Danoff-Burg nie mają wątpliwości, że wiele osób intensywnie korzystających z solariów należy zdiagnozować jako jednostki uzależnione.

Rekreacyjne opalanie jest najpopularniejsze wśród młodych, którzy wydają się ignorować informacje o niebezpiecznym dla zdrowia nadmiernym wystawianiu się na słoneczne i sztuczne promieniowanie UV. Okazuje się, że mniej istotne jest deklarowane poprawianie wyglądu opalenizną. Tak naprawdę chodzi o poprawienie sobie nastroju, gdy pod wpływem promieniowania w organizmie zaczyna buzować jeden z naturalnych uszczęśliwiaczy - beta-endorfina.

- Często powtarzane wystawianie skóry na promieniowanie ultrafioletowe - czy to słoneczne, czy w solarium - prowadzi do zachowań przypominających uzależnienie od substancji psychoaktywnych - zapewnia dr Mosher.

Seria eksperymentów amerykańskich badaczek wykazała, że wśród osób często korzystających z solariów ok. 35 proc. to ewidentni nałogowcy. Ludzie ci przyznawali, że jeśli długo nie korzystają z kąpieli w promieniowaniu UV, to dopadają ich stany lękowe, poza tym mają zamiłowanie do alkoholu i marihuany.

Inne badania, prowadzone przez naukowców z uniwersytetu stanowego Missouri, wykazały, że w mózgu ludzi uzależnionych, począwszy od tanorektyków poprzez zakupoholików, seksoholików po alkoholików i narkomanów, zachodzą takie same procesy. Z ustaleń amerykańskich uczonych wynika, że w mózgowym centrum nagrody nałogowca powstaje nadmiar neuroprzekaźnika, kwasu glutaminowego. Pod wpływem tej reakcji chemicznej w mózgu przestają działać wewnętrzne mechanizmy kontroli i regulacji, co włącza nadmierną produkcję rozmaitych naturalnych uszczęśliwiaczy. Dlatego łatwo popaść w jakiś nałóg, na przykład opalania się, a następnie trudno wyrwać się ze szponów uzależnienia.

Nie wiadomo, czy to już koniec odkryć na tym polu, bo mogą istnieć jeszcze letnie uzależnienia nieznane nauce. Taką możliwość wskazują ustalenia chińskich uczonych, którzy w DNA człowieka zidentyfikowali prawie 400 genów zwiększających podatność na uzależnienie, począwszy od narkotyków poprzez alkohol i inne substancje psychoaktywne po nałogowe zachowania, takie jak zakupoholizm. Zdaniem ekspertów, wykryte geny odpowiadają za aż 60 proc. podatności na uzależnienia. Prawdopodobnie w tej grupie znajdują się też nałogowi opalacze.

Fakty


Lodoholik

- Z ustaleń dr. Kyle Burgera z Oregon Research Institute w Eugene (USA) wynika, że wiele osób jest uzależnionych od zjadania lodów. Im więcej lodów tacy nałogowcy zjadają, tym bardziej mają na nie ochotę, a w ich mózgach zachodzą takie same procesy, jak u ludzi regularnie zażywających kokainę.

- Według dr. Burgera, człowiek może uzależnić się od pokarmów o dużej zawartości cukru i tłuszczu, bo nadmiar tych substancji działa na mózg, jak narkotyk.