Dobry czas na zmianę branży

Dorota Witt 29 czerwca 2014

Badania pokazują, że kobiety częściej studiują kierunki humanistyczne, a po studiach częściej są skłonne zmienić branżę, ale po pięćdziesiątce dużo rzadziej niż mężczyźni znajdują pracę. Bo uczyć, w każdym wieku, też trzeba się z głową.

W urzędach pracy możemy starać się o dofinansowanie własnej działalności, albo szukać ofert staży i szkoleń

Fot.: Tymon Markowski

W trzecim kwartale 2013 roku pracowało 52,4 proc. mężczyzn w wieku 55-64 lata i tylko 31,5 proc. kobiet, podczas gdy dla wszystkich osób w wieku produkcyjnym wskaźniki te wynosiły odpowiednio 67,5 proc. i 53,9 proc. - takimi informacjami bombarduje prowadzona właśnie rządowa kampania „Wyrównywanie szans na rynku pracy dla osób 50+”.


Bydgoski Uniwersytet Kazimierza Wielkiego i toruński Uniwersytet Mikołaja Kopernika przygotowały nawet specjalną ofertę dla pracujących studentów w sile wieku. Popołudniami zapraszają ich na bezpłatne studia z politologii. - Ale to kierunek, po którym nie ma pracy - powiedzą sceptycy. I będą mieli rację, ale połowicznie, bo wystarczy wybrać atrakcyjną dla pracodawców specjalizację, by móc uczyć się praktycznych i potrzebnych umiejętności. Na UKW można wybierać z czterech: reklama i public relations, studia brytyjskie, współpraca z Chinami oraz prawa człowieka. Każda na czasie. Dodatkowo uczelnia podjęła współpracę z Powiatowym Urzędem Pracy, chcąc poszerzać kwalifikacje bezrobotnych i tych, którzy chcą się przekwalifikować. Dla zainteresowanych dostępna będzie za darmo cała oferta edukacyjna uczelni, jednak w grę wchodzą zajęcia dzienne w tradycyjnym układzie, a nie studia popołudniowe.

- Znaleźć pracę jest stanowczo łatwiej, kiedy się pracuje - pracodawcy wolą zatrudnić kogoś, kto chce zmienić pracę na bardziej satysfakcjonującą, niż kogoś, kto jest bezrobotny - przypomina Maria Szuster, doradca zawodowy. - Lepiej po zwolnieniu podjąć pracę na niższym stanowisku i uzupełnić wykształcenie niż czekać na ofertę idealną. Tylko nie traktujmy tej pracy jako ogromnej krzywdy, nie wykonujmy jej „z łaski” - będzie to dla nas bardzo stresujące. Korzystniej wytłumaczyć sobie, że to pewien etap w naszym życiu, na który się zdecydowaliśmy, aby osiągnąć dalsze cele.

Humaniście, który traci pracę po dziesiątkach lat spędzonych w jednej firmie, trudno kompletnie zmienić zawód, ale może z powodzeniem „uwspółcześnić” swoje kompetencje. Poloniście, który kończył studia 30 lat temu, nie mogła nawet śnić się specjalizacja z edytowania mediów elektronicznych, a taka rusza w październiku na toruńskim UMK. Historykowi, który pracy magisterskiej bronił w latach 80., nie mogło przejść przez myśl, że w przyszłości pracodawca będzie od niego oczekiwał projektowania gier komputerowych, których akcja toczy się w antycznej Grecji. Dziś i takie zajęcia można znaleźć w krajowych ośrodkach akademickich. Regionalne uczelnie mają też coś dla socjologów: specjalizację pod nazwą: polityka rozwoju obszarów wiejskich Europy, a dla historyków: studia bałtyckie i wojskoznawstwo (UMK). Dla kulturoznawców nośna specjalizacja na UKW - kultura popularna. Tam też można zdobyć licencjat z pedagogiki- na specjalizacji: bezpieczeństwo i zarządzanie kryzysowe.

Maria Szuster, doradca zawodowy: Warto szukać takich studiów, które będą łączyć się, nawet w odległy sposób, z najbardziej rozwijającymi się sektorami gospodarki - branżą IT, biznesem, prawem.

- Warto szukać takich studiów, które będą łączyć się, nawet w odległy sposób, z najbardziej rozwijającymi się sektorami gospodarki - branżą IT, biznesem, prawem - przekonuje Maria Szuster. - To, jaki kierunek rozwoju wybierzemy, zależy od naszego wykształcenia bazowego, ale i od naszych predyspozycji. Nie polecałabym przebranżowienia się w kierunku gier komputerowych historykowi, który nie ma zacięcia artystycznego. Natomiast jeśli lubi zajmować się liczbami i statystykami, mógłby zająć się analizą baz danych. Zachęcałabym do przyjrzenia się sobie, każdy z nas, oprócz tego, co robi zawodowo, ma hobby, zainteresowania, uzdolnienia w różnych kierunkach. Ktoś lubi pracować z ludźmi, ktoś inny z urządzeniami, a jeszcze inny z danymi. Pamiętajmy, że jeśli robimy to, co lubimy, to jesteśmy w tym dobrzy. Bardzo przydatna przy podejmowaniu decyzji o kierunku kształcenia jest wizyta u doradcy zawodowego.

Trudno mieć ochotę na rozpoczynanie nauki, gdy jesteśmy rozgoryczeni wyrzuceniem z firmy, do której chodziliśmy przez wiele lat, ale dzisiejszy rynek pracy wymaga od nas ciągłego doszkalania się i zmian. Pracodawcy najbardziej cenią w przyszłych pracownikach właśnie aktywność, więc podejmując dodatkowe studia mamy kolejny argument na naszą korzyść w rozmowie z nowym szefem. Pracodawcy szukają u pracowników odpowiedzialności, szacunku dla pracy, dobrej organizacji. Osoby dojrzałe, które już pracowały, mogą się takimi cechami wykazać. - Ważne są oczywiście kompetencje, wartości, umiejętność logicznego myślenia, ale także zdolności, które można podszkolić na studiach i warsztatach: umiejętności komunikacyjne, znajomość języków obcych, zdolność szybkiego uczenia się, elastyczność, otwartość na zmiany - wymienia Maria Szuster.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 29-06-2014 09:39

    Oceniono 3 razy 2 1

    - Jan III: Żadnego znaczenia nie ma wiek, wykształcenie, osiągnięcia, czy płeć...jeżeli pracodawcą jest sołtys partyjny, "chłop", który sam swojego stołka dochrapał się ciężką, partyjną pracą wazeliniarza, podszeptacza, potakiwacza, krzykacza, kłamcy i chama. Zasługi wasze będą docenione mówi "chłop", tylko dlaczego przedtem trzeba się unurzać w gnoju, jak przysłowiowa świnia ?

    Odpowiedz