Zawód: nałogowa oszustka

Grażyna Ostropolska 27 czerwca 2014

Dwa wyroki w zawieszeniu niczego Magdy S. nie nauczyły, kolejny raz weszła na przestępczą drogę. - Tej kobiecie brakuje sumienia, a kłamstwo ma we krwi - mówią ci, którym zmarnowała życie. Jest wśród nich pani Anna, która sprzątała dom S. i opiekowała się jej dziećmi.

Tak miał wyglądać luksusowy DPS w Niwach. Magda S. chętnie pokazywała tę wizualizację, zamówioną u nagradzanego za swoje projekty architekta

Fot.: nadesłane

- Tak bym chciała Magdę dorwać, spojrzeć jej w oczy i zapytać: „Dlaczego mnie tak okrutnie skrzywdziłaś?” - wyznaje zdesperowana kobieta. Była pracodawczyni namówiła panią Annę na zaciągnięcie trzech kredytów, a jej córkę na... pięć. Pieniądze przekazały Magdzie S., bo kreująca się na bogatą bizneswoman bydgoska celebrytka była w nagłej potrzebie. Tłumaczyła, że właśnie kupuje atrakcyjne grunty w Kruszynie, które szybko przekształci w budowlane działki, dobrze sprzeda i natychmiast spłaci kredyty. To był jej chwyt, który zawsze się sprawdzał. Zwykle odpalała upolowanym ofiarom kilka procent z wyłudzonej kwoty. - Ja nie dostałam ani złotówki! - zapewnia pani Anna. - Zgodziłam się jej pomóc, bo do głowy mi nie przyszło, że kobieta nazywająca mnie „ciocią”, której przez cztery lata niańczyłam dzieci, może mnie oszukać - tłumaczy.



W podobny sposób 40-letnia Magda S. naciągnęła kilkadziesiąt osób z całej Polski. Są wśród nich mieszkańcy Bydgoszczy, Torunia, Włocławka, Gdańska, Katowic, Wrocławia, Łodzi, Zgierza i Świecia.

Patent na wabienie ofiar


S. opanowała do perfekcji. Żyjąc z oszustwa, czyli za cudzy kredyt, bardzo dbała o swój wizerunek. Jeździła złotym jeepem, nosiła markowe ubrania i brylowała na salonach, nawiązując nowe przyjaźnie. Żerowała na bogatych i na biednych. Jej ofiarami są znani lekarze, prawnicy, przedsiębiorcy, a także... bezrobotni. Wypełniała za nich kredytowe wnioski, preparowała lewe zaświadczenia o zarobkach i dostarczała do banku fikcyjne dane o ich zatrudnieniu.

- Musiało to być ustawione, bo kredyt przyznawano mi od ręki, a z niektórymi pracownikami banku Magda S. była na „ty” - zauważa pani Anna. Wspomina panią Natalię z banku „G”, która przyjeżdżała z Magdą do jej mieszkania, by dopiąć kredytowe formalności. I wizytę w inowrocławskim oddziale banku „P”, gdzie przyznano jej kredyt w dniu złożenia wniosku. - Magda przyjechała rano i powiedziała: „Ciociu, zabieram cię na wycieczkę” - tak pani Anna zapamiętała wyjazd do Inowrocławia, gdzie musiała tylko złożyć

podpis pod umową z bankiem

.
Zwykle przez pierwsze miesiące Magda S. wywiązywała się z obietnic i spłacała za kredytobiorców raty, a potem zostawiała ich... komornikowi.

- Ja i mój mąż wzięliśmy dla Magdy kredyty na około 200 tys. zł. Część spłaciła, a potem zostawiła nas z długami. Nie mamy nawet bankowych umów, bo trzymała je Magda - mówi pani Anna. Komornik wszedł jej na emeryturę i kobieta dostaje teraz na rękę około 600 zł, a jej mąż z chorym kręgosłupem i usuniętą nerką musiał podjąć pracę i wszystko, co zarobi, przeznacza na spłatę kredytów. - Boimy się, że jak straci pracę, to bank zajmie nam mieszkanie. Córka też przeżywa tragedię, bo ciąży na niej pięć kredytów i nie jest w stanie ich spłacać. Co mamy robić? Odebrać sobie życie? - pyta zrozpaczona kobieta.
- Magda to zawodowa oszustka, która uznała, że warto oszukiwać ludzi i wyłudzać od nich pieniądze, bo kara za to, czyli wyrok w zawieszeniu i grzywna

to dla niej „pryszcz”


- twierdzą znajomi S. i radzą zajrzeć do jej sądowej kartoteki. Ta faktycznie jest bogata. W styczniu 2006 r. sąd skazał Magdę S. za fałszerstwa, związane z wyłudzaniem kredytów, na pół roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata oraz 400 zł grzywny. W 2008 r. ukarano ją grzywną (20 tys. zł) za przestępstwa skarbowe, a w czerwcu 2011 r. wymierzono Magdzie S. wyrok za kolejne fałszerstwa, związane z wyłudzaniem kredytów; tym razem: dwa lata w zawieszeniu na pięć i 44 tys. zł grzywny.

Wcale się tym nie przejęła. Zmieniła nazwisko na panieńskie matki i kontynuowała przestępczą działalność, ale już na większą skalę.

Wpadła w sierpniu ubiegłego roku przy próbie wyłudzenia kolejnego kredytu, tym razem z banku we Włocławku. Od tego czasu Magda S. siedzi w areszcie (na razie do 6 sierpnia), a śledztwo w jej sprawie jest rozwojowe. - Oprócz aresztowanej Magdy S. mamy 34 osoby podejrzane o współudział w wyłudzeniu 127 kredytów na ok. 10 mln zł. Te osoby brały na siebie po kilka kredytów w wysokości od 40 do 100 tys. zł - słyszymy od Jana Bednarka, rzecznika Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy.

Aresztowanie celebrytki spowodowało popłoch na salonach, gdzie Magdę S. uważano za przedsiębiorczą bizneswoman. Zapracowała na taki wizerunek bujną fantazją. Zamówiła u jednego z najzdolniejszych lokalnych architektów wizualizację ekskluzywnego Domu Pomocy Społecznej, który miała rzekomo budować w Niwach pod Bydgoszczą (to ta na zdjęciu). Woziła świeżo pozyskanych znajomych na miejsce przyszłej budowy, a po pewnym czasie

prosiła ich o przysługę

.
Mieli zaciągnąć dla niej kredyty na swoje nazwisko, bo Magdzie S. zabrakło „drobnej kwoty”, by zrealizować skalkulowaną na 48 mln zł inwestycję.

Jedni szli na taki układ, w zamian za kilkuprocentową prowizję, innym Magda S. obiecała atrakcyjną pracę w swoim DPS. Zapewniała, że o zdolność kredytową nie muszą się martwić, bo ma w bankach swoich ludzi. Ani o raty, bo spłaci ich kredyt w ciągu kilku miesięcy. Miała wtedy u boku atrakcyjnego partnera: Rafała F., ówczesnego sponsora koszykarzy bydgoskiej Astorii, który dziś uważa się za ofiarę S. Twierdzi, że za jej namową zaciągnął 1,6 mln zł kredytu na zakup i remont kamienicy, w której Magda S. miała otworzyć klinikę urody. Przywoziła tam znanych lekarzy, proponując im zatrudnienie. Ilu przy tej okazji naciągnęła na kredyt, nie wiadomo, bo niektórzy wstydzą się przyznać, że płacą frycowe.

Osoby oskarżone o współudział we wcześniejszym przekręcie Magdy S., który dla niej zakończył się w 2011 r. wyrokiem w zawieszeniu (poddała się tej karze dobrowolnie, bez procesu), nadal walczą w sądach o oczyszczenie z zarzutów. Zarzucane im wyłudzenia, fałszerstwa i poświadczenia nieprawdy są związane z utworzeniem Ośrodka Leczenia Uzależnień i Terapii Dzieci i Młodzieży w Przyjezierzu. Już sam zakup na ten cel zniszczonego wczasowego budynku wyglądał podejrzanie. Najpierw nieruchomość w Przyjezierzu nabył od syndyka Jacek F., życiowy partner Magdy S., i sprzedał ją Barbarze D. Od niej kupiła budynek Danuta H.-Sz., matka Joanny Sz.-K., wspólniczki Magdy S., a ta jeszcze tego samego dnia sprzedała go... swojej córce Joannie Sz.-K., Magdzie S. i Barbarze K., córce Barbary D. Była to zapewne

papierowa transakcja,


bo Barbara D. zeznała w sądzie, że nigdy nie otrzymała 850 tys. zł uzgodnionej zapłaty. Pieniądze, które jej obiecano, miały pochodzić z kredytu, zaciągniętego przez nowe właścicielki.

Jedną z nich była jej latorośl, którą D. „wkręciła” do spółki, by zabezpieczyć swój interes i bardzo tego żałuje, bo córkę oskarżono o współudział w wyłudzeniu kredytu. I nie był to kredyt na ośrodek w Przyjezierzu, bo tego bank wspólniczkom nie przyznał, choć Magda S. zrobiła wiele, by „biznesplan” dotyczący ośrodka był wiarygodny.

Mimo, że świeżo zakupiony budynek wczasowy nie przeszedł remontu ani adaptacji na ośrodek leczniczy, Magda S. podpisała z Kujawsko-Pomorskim NFZ umowę na „kompleksowe organizowanie i wykonywanie świadczeń opieki zdrowotnej w warunkach stacjonarnych lub ambulatoryjnych w zakresie leczenia psychiatrycznego uzależnień”. Na 2005 r. dostała kontrakt na ok. 600 tys. zł, a na rok 2006... prawie milion.

W sierpniu 2006 r. działalności Magdy S. i Joanny Sz.-K. przygląda się Urząd Kontroli Skarbowej.„Magda S., podpisując umowę z NFZ, nie dysponowała zapleczem, umożliwiającym realizację usług medycznych. Istnieje też podejrzenie, że rachunki bankowe wykorzystuje się tu

w charakterze prania brudnych pieniędzy”


- taka informacja trafiła wówczas do prokuratury. UKS zbadał też inną transakcję z udziałem trzech wspólniczek z Przyjezierza. Kupiły one za 1,7 mln zł kamienicę w centrum Bydgoszczy. Pan N., jej właściciel, otrzymał 100 tys. zł w dniu sprzedaży, a reszta miała do niego trafić po uzyskaniu przez kupujące: Magdę S., Joannę Sz.-K. i Barbarę K. kredytu, tymczasem... UKS ustaliła, że na konto N. wpływa tylko milion, zaś 570 tys. zł wędruje na konto Bronisławy H., schorowanej babci Joanny Sz.-K, do którego wnuczka ma pełnomocnictwo. Babcia umiera, a matka Joanny zasłania się depresją, by rok później wyznać śledczym, że babcia była tylko figurantką, a ona robiła wszystko pod dyktando córki.

Śledczy ujawniają, że w Przyjezierzu byli zatrudniani na fikcyjnych etatach krewni i znajomi wspólniczek. Nabijali spółce koszty, a do NFZ trafiały kolejne „grube” faktury. Spółka wystawiała też lewe zaświadczenia, dotyczące zatrudnienia i zarobków, które posłużyły do wyłudzania kredytów.

Sądowy wyrok: dwa lata w zawieszeniu na pięć (z czerwca 2011 r.) Magda S. przyjmuje ze spokojem i dalej robi to samo. Zakłada kolejne firmy, w których fikcyjnie zatrudnia ludzi, biorących dla niej kredyty. - Chciałabym, żeby za krzywdy, które wyrządza ludziom, spotkała ją zasłużona kara, bo jeśli znów dostanie wyrok „w zawiasach”, uwierzę, że w tym kraju warto kraść i oszukiwać - mówi pani Anna.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 22-10-2016 01:30

    Oceniono 3 razy 2 1

    - Pan.Marius: Poszukujący drogi kredyt!!! Możesz w każdej trudnej sytuacji finansowej? Czy chcesz rozpocząć własny biznes? Spółka ta pożyczka została organizacji ustanowionych praw człowieka na całym świecie z wyłącznie w celu pomocy ubogim i ludzi z trudności finansowych życia. Jeśli chcesz ubiegać się o pożyczkę, wracaj do nas ze szczegółami poniżej e-mail: g.marius95@hotmail.com Nazwa: Kwota pożyczki: Czas trwania kredytu: Numer telefonu komórkowego: Dziękuję i Bóg błogosławi ZAUFANIE Pan.Marius

    Odpowiedz

  2. 05-02-2016 22:53

    Oceniono 3 razy 3 0

    - ONA: NIE POJĘTE JAK TAKA OSOBA MOŻE PO RAZ KOLEJNY UNIKNĄĆ WYSOKIEGO WYROKU !!!!!!!!!!!!

    Odpowiedz

  3. 28-01-2015 11:42

    Brak ocen 0 0

    - xxx: Banda kretynów myślących ze coś wiedzą na ten temat

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

    1. 15-08-2014 06:21

      Oceniono 1 raz 1 0

      - Pomocny: Jej brat mieszka na ul.gołebiej 12 Bydgoszcz

      Pokaż odpowiedzi (2) Odpowiedz

      1. 05-08-2014 09:23

        Oceniono 1 raz 1 0

        - arek stefaniak: chętnie podzielę się moimi doświadczeniami z Paniami Barbara Magda bratem Pani Magdy , córka Pani Barbary i jej mężem JackAs77@interia.pl

        Odpowiedz

      2. 05-08-2014 09:22

        Oceniono 2 razy 2 0

        - arek stefaniak: Sam padłem ofiarą przekrętów Magdy S - byłem pracownikiem ośrodka w przyjezierzu. Miałbym dużo do opowiedzenia. Najlepiej wymiksowała się z tego Pani Barbara D , która brała czynny udział w mistyfikacji

        Odpowiedz

      3. 27-06-2014 07:30

        Oceniono 1 raz 1 0

        - asia: nie dajcie sie nabierac! Pierwszy alarm, jak ktos chce od ciebie pozyczyc pieniadze!!!!!!!!!!!!

        Odpowiedz