Dziewięciu na dziesięciu Polakom brakuje witaminy D, bo mamy za mało słońca

Dorota Witt 15 czerwca 2014

Rak, cukrzyca, niepłodność i wiele innych chorób to po części wina niedoboru witaminy D, a w naszym klimacie o taki deficyt nietrudno.

Na pozyskanie witaminy D przez skórę mamy w Polsce szansę od końca kwietnie do początku września w słoneczne dni między godziną 10 a 15. Żeby się udało, trzeba jednak przebywać na słońcu codziennie przez kwadrans i odsłonić co najmniej 18 proc. powierzch

Fot.: Thinkstock

Tuż po narodzinach dziecka lekarze przestrzegają rodziców o konieczności podawania maluchowi witaminy D aż do jego trzecich urodzin. Co potem? Tu już zdania są podzielone. Pewne jest to, że ponad 90 proc. dorosłych Polaków ma niedobory tej witaminy. Winne są klimat i zła dieta. A konsekwencje zgubne:
- Rośnie liczba badań wskazujących, że deficyt witaminy D ma nie tylko negatywny wpływ na układ mięśniowo-szkieletowy, ale stanowi czynnik ryzyka wielu ostrych i przewlekłych chorób, w tym chorób infekcyjnych, chorób autoimmunizacyjnych, choroby sercowo-naczyniowej, cukrzycy, kilku rodzajów raka, zaburzeń neuropoznawczych i chorób psychicznych, a także innych schorzeń, jak niepłodność czy niepomyślny przebieg ciąży i porodu - wylicza prof. Paweł Płudowski z Zakładu Biochemii, Radioimmunologii i Medycyny Doświadczalnej Instytutu „Pomnik Zdrowia Dziecka” w Warszawie, który przewodniczył międzynarodowej grupie ekspertów, opracowujących rekomendacje na temat suplementacji witaminy D dla mieszkańców Europy Środkowej.

Kwadrans w pełnym słońcu


Sztuczne podawanie tej witaminy jest konieczne, bo w naszym klimacie zaopatrzenie w nią osób zdrowych przez większą część roku jest bardzo niskie. - Osiąga wartości jedynie zbliżone do optymalnych, ale dopiero pod koniec lata, potem sytuacja szybko się pogarsza - mówi prof. Paweł Płudowski.


Naturalnymi źródłami witaminy D jest właśnie synteza skórna pod wpływem promieniowania słonecznego i dieta. Tryb życia Europejczyka wyklucza jednak i jedno, i drugie. Za mało jemy jaj, morskich ryb, za mało pijemy mleka, a żywność nie jest wzbogacana w witaminę D. Na pozyskanie witaminy przez skórę mamy w Polsce szansę od końca kwietnia do początku września w słoneczne dni między godziną 10 a 15. Żeby się udało, trzeba jednak przebywać na słońcu codziennie przez kwadrans i odsłonić co najmniej 18 proc. powierzchni skóry (przedramiona i nogi).

Dla dzieci i seniorów


- Synteza zachodzi wyłącznie latem i tylko w dni słoneczne - przyznaje prof. Paweł Płudawski. - To dobre, bezpieczne pozyskiwanie tej witaminy dla dzieci, młodzieży i osób dorosłych, jednak naprodukowana w ten sposób witamina D wystarcza jedynie na ok. 2-3 miesiące. Trzeba też pamiętać o ryzyku związanym z nadmierną ekspozycją skóry na słońce, dlatego rekomenduje się kąpiel słoneczną trwającą 15-20 min. dziennie, a następnie nałożenie kremu z filtrem.

Osobom o bardzo jasnej karnacji, noworodkom, niemowlętom i małym dzieciom kąpiele słoneczne mogą tylko zaszkodzić. A właśnie dzieciom witamina D jest szczególnie potrzebna: - Organizm wykorzystuje ją do wzrostu komórek, mineralizacji kości, ochrony immunologicznej - wymienia dr Danuta Kurylak, dyrektorka do spraw lecznictwa Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy. - Witamina D „pilnuje” składu wszystkich tkanek organizmu, dlatego jej niedobór osłabia odporność, powoduje problemy ze skórą, otyłość, choroby przewlekłe. U dorosłych - osteoporozę, u dzieci - osteopenię. Więcej przypadków ostrych deficytów występuje jednak u dorosłych pacjentów, rodzice niemowlaków pilnują suplementacji, a do tego mleka modyfikowane są wzbogacane o tę witaminę.

Zawsze przy uzupełnianiu niedoborów trzeba wysłuchać opinii lekarza. Bombardowanie się witaminą D jest pozbawione sensu, może tylko zaszkodzić, m.in. dlatego, że zaczyna ona działać korzystnie na organizm po 6 tygodniach stosowania, dlatego podczas terapii trzeba często mierzyć jej poziom w organizmie (badanie płatne).

Przyjmowanie witaminy D zaleca się wszystkim, niezależnie od wieku, a więc od poczęcia, a nawet już w momencie planowania ciąży, aż do późnej starości, której jakość może być lepsza u ludzi, którzy regularnie przyjmowali i nadal przyjmują witaminę D w dawkach dedykowanych ich grupie wiekowej. Trzeba przy tym pamiętać, że osoby otyłe powinny zapotrzebowanie na tę witaminę omówić z lekarzem. Potrzebują jej więcej, bo tkanka tłuszczowa działa jak gąbka, wchłania witaminę i uniemożliwia jej trafienie do krwioobiegu.

Dobra porcja witaminy


Zgodnie z rekomendacją ekspertów, niemowlakom do szóstego miesiąca życia trzeba podawać 400 jednostek międzynarodowych (IU) witaminy D na dobę. Dzieci w wieku od pół roku do 12. miesiąca życia powinny dostawać od 400 do 600 IU witaminy D, a do 18 urodzin trzeba przyjmować ją w dawce 600-1000 IU. Dawki dla osób dorosłych zostały wyznaczone na 800-2000 IU. Kobiety w ciąży muszą przyjmować nawet 2000 IU witaminy D. U seniorów synteza skórna zachodzi gorzej, dlatego bezwzględnie przez cały rok muszą dostawać tę witaminę w dawce od 800 do 2000 IU przez cały rok.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 24-06-2014 15:58

    Brak ocen 0 0

    - mag: Ania, masz rację, właściwie każdy dorosły człowiek powinien uzupełniać witamine D w swoim organizmie, a nie mówi się o tym i niektórzy nie wiedzą jak to jest ważne, moja cała rodzina bierze dvitum

    Odpowiedz

  2. 18-06-2014 12:40

    Oceniono 1 raz 1 0

    - Ania: Ja nie lubię się opalać, do tego jestem w 5 miesiącu ciąży, więc odpada zupełnie. Biorę D-Vitum Forte by uzupełnić zapotrzebowanie na wit. d

    Odpowiedz

  3. 15-06-2014 12:44

    Oceniono 1 raz 1 0

    - oj jasio, jasio: Bądź takim facetem, to będziesz miał taką laskę ;)

    Odpowiedz

  4. 15-06-2014 10:17

    Brak ocen 0 0

    - jasio : bardziej brakuje takiej laski

    Odpowiedz