Trzeba mieć odpowiedni pazur [ZDJĘCIA]

Tomasz Bielicki, zdjęcia: Jacek Smarz 6 czerwca 2014

W modzie nie wystarczy się wyróżnić. Należy to jeszcze zrobić ze smakiem. Spragnionych alternatywnych rozwiązań ściągnął do klubokawiarni „Muza” pierwszy toruński „Alternative Fashion Show”. Przyszły tłumy.

Fot.: Jacek Smarz

Bez zbędnego budowania napięcia, kłaniania się w pas sponsorom i wychwalania samych siebie. Padło krótkie „Zaczynamy” i oto wybieg usytuowany w jednej z piwnic Ratusza Staromiejskiego ugościł na czerwonym dywanie pierwsze modelki. Błysnęły flesze aparatów, a ci, którzy siedzieli najbliżej trasy, na której prezentowano alternatywną modę, automatycznie podkurczyli nogi lub zrobili drobny krok do tyłu. Zabrzmiała muzyka. Zaczęło się.


Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii (11) »




Pięć regionalnych projektantek i pięć różnych podejść do tego, co można założyć na swoje ciało. Od gotyckich koronkowych sukni, strojów elfickich, skórzanych uprzęży, po opinające uda lateksowe spodnie z dodatkami, które nadawały poszczególnym stylizacjom odpowiedni charakter. Czasem dość drapieżny, a czasem wprost przeciwnie. Prawdziwa kobiecość lubi koronki, opięte talie, wyeksponowane biusty... No może nie prawdziwa kobiecość, ale na pewno męskość. Przynajmniej w sferze wizualnej.

- O, zobacz znowu idzie ta z białym włosami... - szeptano. Ta z białymi włosami to Silverrr. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych modelek alternatywnych. I to nie tylko w Polsce. Jej stronę założoną na Facebooku, popularnym portalu społecznościowym, polubiło już prawie 120 tys. osób. Torunianka przydomek zawdzięcza charakterystycznej barwie włosów. Jej fotografia zwyciężyła w konkursie magazynu „Women Alternative” na patriotyczny pin-up, stylizowany na lata 40. plakat dziewczyny, który żołnierze wieszali sobie nad łóżkiem.

Silverrr wystąpiła podczas pokazu w podwójnej roli. Modelki, a także projektanki. - Lubię, gdy strój ma odpowiedni pazur - wyznała naszemu dziennikarzowi. Jej pewne podobieństwo do serialowej Daenerys Targaryen z „Gry o tron” sprawiło, że podczas jednego z jej wyjść na wybieg, wykorzystano nawet muzykę pochodzącą z tego właśnie serialu. Widzowie docenili to mrucząc z aprobatą. Poza projektami Silverrr Craftworks mogliśmy jeszcze obejrzeć alternatywne kreacje spod szyldu Unicorn, Lady Sariel, Deathless Corsets oraz Gotwear.

Marka Gotwear powstała 11 lat temu. Wtedy to Julia Widlińska postanowiła stworzyć w Internecie miejsce, gdzie zaczęła prezentować wszystko to, co udaje jej się wyczarować w swojej pracowni. Wykształcenie żadnego w tym zakresie nie ma. Jest samoukiem. Ale za to z pasją. - Pierwszą maszynę do szycia dostałam od babci - opowiadała w finale pokazu. - Teraz możecie sami obejrzeć, czy udaje mi się dobrze ją wykorzystywać.

Wspomniana babcia również miała okazję gościć w klubokawiarni „Muza”. Można zgadywać, że raczej nie zaryzykowałaby, aby wybrać się w prezentowanych strojach po zakupy, ale talent wnuczki na pewno docenia. Na pokazie trzymała za nią kciuki. Nie przeraziła ją nawet jedna ze stylizacji na Maleficenta, czyli złą czarownicę z bajki o Śpiącej Królewnie.

Organizatorzy przewidzieli dodatkowe atrakcje. Ci, którzy kupili cegiełki Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, mogli wylosować nagrody. Ta główna - czarny opinający kibić gorset - trafiła do... mężczyzny. Odbierając upominek, obiecał, że będzie go nosić.