Syn powinien się wyhasać

Dorota Witt 3 czerwca 2014

Chłopaki nie płaczą, bo… nie umieją radzić sobie z emocjami. Później niż dziewczynki zaczynają mówić i pisać. Tak działa testosteron, spowalnia rozwój lewej półkuli mózgu, odpowiedzialnej za język i myślenie. Ale czy na pewno?

Fot.: thinkstock

Do szóstego tygodnia życia płodowego każdy zarodek rozwija się w kierunku płci żeńskiej. Jeśli po tym czasie rozpocznie się produkcja testosteronu, po kolejnych niespełna 8 miesiącach rodzi się syn. I problem, bo przez lata walki z niesprawiedliwym traktowaniu dziewczynek w procesie edukacyjnym i wychowawczym, walki o prawo dziewcząt do swobody, wolności wyboru i poważnego traktowania, zapomnieliśmy o prawach chłopców do wyładowania energii, nieradzenia sobie z emocjami, uczenia się w swoim tempie. Od chłopców wymaga się tego, czego od ich rówieśnic: mają być zorganizowani, spokojni, cierpliwi, grzeczni, empatyczni. Oczywiście są tacy, którzy na takich wyrośli, ale ciągle agresja, przemoc i rywalizacja to głównie męska domena.


W szkołach pełnych kobiet i domach bez ojców (którzy na obczyźnie zarabiają na chleb lub odeszli od rodzin) trudno o przedstawienie chłopcom męskiego wzoru do naśladowania. A to konieczne dla pełnego rozwoju: - W pierwszym etapie życia dziecko bardziej potrzebuje matki z prozaicznego powodu - ona je karmi, ale ojciec powinien już wtedy być przy maluchu, bo w ten sposób tworzy się między nimi więź. Im dziecko starsze, tym bardziej potrzebuje taty - przekonuje dr Patrycja Rusiak, psycholog dziecięca.
Jeśli nie ma ojca, warto

poszukać innego pozytywnego męskiego wzorca


- kogoś, kto z szacunkiem traktuje kobiety, a siłę wykorzystuje do osiągania szlachetnych celów, jak np. obrona słabszych. Tata jest bardzo potrzebny, gdy dziecko przestaje być już tak silnie związane z matką i jest w stanie funkcjonować niezależnie od niej: - Wtedy ojciec może zacząć pokazywać maluchowi świat - mówi dr Patrycja Rusiak.
- Wtedy też taty potrzebuje mama, bo kiedy on zajmuje się maluchem, ona także ma okazję do kontaktu ze światem.

Dzieci ciągle jednak wyrastają
głównie wśród kobiet,


w czym niektórzy specjaliści doszukują się przyczyn kryzysu męskości. Irena Koźmińska, szefowa fundacji ABCXXI - Cała Polska Czyta Dzieciom i założycielka Internetowego Instytutu Mądrego Wychowania, zachęca rodziców do zrobienia internetowego kursu „Wychowanie chłopców” (www.iumw.pl). „Na kursie dowiesz się, dlaczego sposób postrzegania i przeżywania świata przez chłopców i dziewczynki oraz przez mężczyzn i kobiety tak bardzo się różni” - czytamy na stronie. A różni się ze względów biologicznych - u chłopców wolniej rozwija się lewa półkula mózgu, odpowiedzialna za język i myślenie, to za sprawą testosteronu. Zgodnie z tym poglądem, chłopcom powinno się dać inne warunki do rozwoju niż dziewczynkom, a ich rodzicom wytłumaczyć m.in. to, jak odkryć i rozwijać zainteresowania chłopca, co zrobić z jego niespożytą energią, jak rozmawiać z chłopcem, aby nas słuchał i wiedział, czego od niego chcemy, co robić, gdy nie reaguje na nasze prośby i polecenia, boi się, płacze, jest przygnębiony, jak reagować na jego zaczepki słowne?
Specjaliści podczas kursu mówią o skutkach braku matki lub ojca w życiu dziecka, tłumaczą różnice w reakcji chłopców i dziewcząt na stres i przestrzegają rodziców przed popełnianiem najczęstszych błędów w wychowaniu synów.

Błędy najgorsze w skutkach


to wymaganie od syna opanowania, poskromienia agresji i niespożytej energii. Rodzice często uważają, że takie żywiołowe zachowanie malucha wynika z jego nieposłuszeństwa i bycia złośliwym. Z lenistwa z kolei ma wynikać wolniejsze uczenie się chłopców czytania, mówienia, pisania. Mentorzy podczas szkolenia przekonują, że przyczyną są naturalne warunki biologiczne. Ale czy na pewno? Psycholodzy jako winowajców wskazują stereotypy („Nie przejmuj się, chłopcy później zaczynają mówić” - tę życzliwą przestrogę słyszała chyba każda mama dwulatka) i przyuczanie do pełnienia określonych ról społecznych.

- Mam wątpliwości, co do tej metody, bo skoro z jednej strony, mamy stworzyć chłopcu warunki do wyhasania się, to czemu z drugiej, poleca się, by ojciec siadał z synem i czytał mu? Każdemu dziecku trzeba czytać, do każdego mówić, każde potrzebuje aktywności do właściwego rozwoju - mówi dr Patrycja Rusiak. - I z drugiej strony, każde dziecko może być nadaktywne, każde wymaga indywidualnego podejścia, każde rozwija się w swoim tempie. Nie dotarłam do badań, które stwierdzałyby, że chłopcy ze względu na lewą półkulę mózgu rozwijają się wolniej. Znam 2,5-letnią dziewczynkę, która jeszcze nie mówi, a na pewno wszystko z nią w porządku.

Mózg rozwija się do 25. roku życia. Pytanie, czy o tempie decyduje biologia, sposób wychowania czy może siła stereotypów i przyzwyczajenie do utartych ról społecznych, ciągle jest nierozstrzygnięte.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 03-06-2014 21:26

    Oceniono 1 raz 1 0

    - pedagog: Jeśli 2,5-latek (dziewczynka/chłopiec) nie mówi, warto pójść do logopedy.

    Odpowiedz

  2. 03-06-2014 09:30

    Oceniono 1 raz 0 1

    - sprawdzamsprawdzam: internetowy kurs „Wychowanie chłopców” - koszt 150zł

    Odpowiedz