Do dzieci trzeba mówić po ludzku

Katarzyna Słomska 2 czerwca 2014, aktualizowano: 02-06-2014 22:01

Rozmowa z ALINĄ SIEMIANOWSKĄ-BLOCH, logopedką, specjalistką w zakresie neurologopedii i surdologopedii (rehabilitacja osób niedosłyszących), koordynatorką Dni Bezpłatnych Diagnoz Logopedycznych.

Fot.: Tomasz Czachorowski


W ostatnich kilkudziesięciu latach coraz więcej dzieci ma problemy z zaburzeniami mowy. Co jest tego powodem?
Medycyna pozwala nam ratować wcześniaki, niestety, dzieci te najczęściej mają później problemy z mową. Jeśli dziecko jest z tzw. grupy ryzyka, np. rodzi się przedwcześnie, może to budzić obawy. Należy je bacznie obserwować. Niepokojącym objawem bywa bardzo słabe ssanie. Przejawia się to, m.in., trudnościami w utrzymaniu brodawki lub smoczka, wyciekaniem mleka kącikami ust, małą dynamiką ssania i połykania. Silne, rytmiczne ruchy ssania oraz połykania pokarmu powinny wynosić ok. 42-44 taktów na minutę. Ma to niebagatelne znaczenie, gdyż w pierwszych 3-4 miesiącach są one dominującą aktywnością życiową dziecka. W razie obaw nie tylko można, ale i trzeba udać się do logopedy. Przywiązujemy do tego, o czym mówię, ogromną wagę, ponieważ te same narządy, które biorą udział w jedzeniu, później służą także mówieniu. Właściwy sposób przyjmowania posiłków pozwala dziecku na utrzymanie odpowiedniego poziomu napięcia mięśniowego, precyzji i dynamiki ruchów, tym samym przygotowując je do poprawnej wymowy. Nawyk ssania niemowlę rozwija skutecznie wtedy, kiedy jest ono prawidłowo skoordynowane z wciąganiem płynu, przełykaniem i oddychaniem.

Jak wygląda logopedyczna terapia takiego malucha?
Przede wszystkim logopeda skupia się na instruktażu - informuje rodziców, jakie ćwiczenia powinni ze swoimi pociechami wykonywać w domu, wskazuje miejsca odnoszące się do bodźców, które uaktywniają odruch ssania. Pobudza obszary odpowiedzialne za rozwój odruchu ssania. Jest to głównie stymulacja dotykowa okolic ust i jamy ustnej, szczególnie języka i podniebienia. Uczymy także poprawnych technik ułożenia dziecka do karmienia. By osiągnąć efekt, potrzebna jest powtarzalność, a więc systematyczne, prowadzone z określoną częstotliwością ćwiczenia. Pierwsze takie wskazówki bardzo często mama noworodka dostaje już na oddziale neonatologii. Nie zapominajmy jednak, aby być w stałym kontakcie z logopedą. Będzie on kontrolował, czy ćwiczenia są odpowiednio wykonywane, a także zmieni je na kolejnych etapach rehabilitacji.



Czy wcześniak z problemami ssania przez kolejne kilka, kilkanaście lat będzie musiał być pod opieką logopedy?
Może to, co teraz powiem, będzie banalne, ale maksyma „Im wcześniej, tym lepiej” także w logopedii ma swoje odzwierciedlenie. Wcześ-
niej rozpoczniemy rehabilitację - wcześniej ją zakończymy. Jeśli dziecko zaczyna poprawnie ssać, później jeść pokarmy półpłynne z łyżeczki, pić z kubka i w końcu żuć, to na tym etapie najczęściej wizyty u logopedy można zakończyć.

Jakie są najczęstsze błędy rodziców, które Pani dostrzega w swojej pracy?
Dużo miejsca poświęcamy poprawnej wymowie, ale warto też zwrócić uwagę na słownictwo dzieci, które, niestety, staje coraz bardziej ubogie. Przede wszystkim nie poświęcamy wystarczająco dużo czasu swoim pociechom, zbyt mało z nimi rozmawiamy. Dzieci czas spędzają przed ekranem telewizora bądź komputera. Nie czytamy im bajek. Częściej w prezencie dostają grę komputerową niż książkę. Ponadto bywa, że zwracając się do maluchów sami „spieszczamy” słowa i uczymy niewłaściwych wzorów. Do dzieci mówimy językiem prostym, zrozumiałym i poprawnym. Bez nadmiernego zdrabniania. Na bazie języka domowników tworzy się u dzieci wzorzec słuchowy, który jest zapamiętywany i odtwarzany. Najbliżsi to pierwsi nauczyciele dziecka, są dla niego wzorem.

Czy istnieją zabawy rozwijające u dziecka aparat mowy?
Jako że wiek od urodzenia do trzeciego roku życia nazywamy złotym okresem rozwoju mowy, nie zmarnujmy ani chwili. Bawmy się przed lustrem w śmieszne minki, w języczek wędrowniczek, który zwiedzi całą naszą buzię, parskajmy, kląskajmy jak konik, naśladujmy kotka pijącego mleczko. Zabawy, które dzieci wręcz uwielbiają, związane są z dmuchaniem np. baniek mydlanych. Dzieci chętnie bawią się gwizdkiem, dmuchają w instrumenty muzyczne (im węższy ustnik, tym lepiej). Naśladujmy i odgadujmy odgłosy zwierząt, pojazdów, otoczenia. Jeżeli nasze zabawy przybiorą formę rywalizacji, to efekty będą jeszcze lepsze. Mogę zapewnić, że dzięki tym z pozoru banalnym zabawom usprawnimy i wzmocnimy wargi, język, pogłębimy oddech, wzmocnimy fonację. Zapraszam także do skorzystania z bezpłatnych diagnoz logopedycznych, w ośrodku Braille’a w Bydgoszczy, najbliższe spotkanie odbędzie się już 2 czerwca.