Kultura ceni biznes, bo ten daje pieniądze

Dorota Witt 13 maja 2014

Dlaczego tak trudno wskazać przykłady bardzo dobrej współpracy przedstawicieli świata kultury i biznesmenów? Odpowiedź jest prosta - między tymi środowiskami po prostu nie ma dialogu.

Fot.: Thinkstock

Kultura może napędzać gospodarkę. I, owszem, napędza - biznesy ludzi na Zachodzie. - U nas przedsiębiorcy często traktują artystów i animatorów kultury jak petentów, którzy przychodzą do nich tylko po pieniądze - mówi Joanna Scheuring-Wielgus z toruńskiej Fundacji Win-Win, zajmującej się, m.in. budowaniem relacji między twórcami kultury i przedsiębiorcami.


Podczas niedawnej debaty w Toruniu, zorganizowanej przez Kujawsko-Pomorską Organizację Pracodawców „Lewiatan” i Kongres Kobiet, w której głos zabrali ludzie kultury i biznesu, stało się jasne, że do współpracy brakuje dialogu. Biznesmeni nie wiedzą i nie mają gdzie się dowiedzieć, w jakie projekty kulturalne mogą się włączyć, także myśląc o sponsorowaniu ich, a artyści nie mają gdzie przedstawić swoich pomysłów i potrzeb, by poznali je przedsiębiorcy.

- Problem polega na tym, że mówimy różnymi językami, a żeby nawiązać relacje, musimy się do siebie zbliżyć - tłumaczy Joanna Scheuring-Wielgus. - Ta debata była chyba pierwszą w regionie okazją do wspólnego spotkania i wymiany zdań. I przyniosła efekt - postanowiliśmy stworzyć internetową platformę dla przedsiębiorców i artystów z województwa. Dla pierwszych będzie to miejsce, dzięki któremu odkryją, że w ich miastach odbywa się wiele kulturalnych wydarzeń, w które warto się włączyć. Drudzy zaś będą mieli okazję zaprezentować tam swoje przedsięwzięcia, zwłaszcza te, których realizacja jest możliwa bez wsparcia biznesu.

Artyści też coś oferują


Ale zanim nastąpi dialog, słychać monolog artystów, którzy zabiegają w firmach o finansowe wsparcie:
- Czasem chodzą do biznesmenów wręcz na kolanach, ale ci i tak odsyłają ich z kwitkiem - mówi Piotr Wielgus z Pracowni Zrównoważonego Rozwoju w Toruniu. - Jako środowiska się nie znamy i nie rozumiemy.

Współpraca biznesu i kultury nie musi kończyć się na sponsorowaniu imprez przez lokalne firmy. W przedsiębiorstwach jest miejsce dla ludzi kultury: zajmują się m.in. promocją i grafiką. Artyści i animatorzy wymieniają jednym tchem zyski płynące ze wspólnego działania dla przedsiębiorców: angażując się w wydarzenia kulturalne budują swoją markę i pozycję w oczach potencjalnych klientów, uczą się od twórców kreatywności, otwartości, spełniają w ten sposób założenia idei społecznej odpowiedzialności biznesu. Twórcy mają też coś do zaoferowania firmom i coś na sprzedaż.

- Wyobrażam sobie biznesowe szkolenie, którego atrakcją jest performance czy koncert - mówi Joanna Scheuring-Wielgus. - Ciekawym rodzajem współpracy i szansą na lepsze zrozumienie się jest praca wolontariacka pracowników firm w organizacjach i fundacjach zajmujących się kulturą i twórców w lokalnych zakładach.

- Wystarczy spojrzeć, ile promocyjnych czy prezentowych gadżetów zamawiają firmy i jakiej są one jakości - dodaje Piotr Wielgus. - Projektem ciekawych kalendarzy, designerskich kubków czy oryginalnych długopisów mogliby zająć się animatorzy kultury i artyści. Zyski i korzyści będą obustronne. Na razie jednak artyści podchodzą do ludzi biznesu z dużym dystansem, a to działa w dwie strony. Na pikniku dla pracowników i ich rodzin też nie zawsze trzeba ustawiać dmuchane zjeżdżalnie i serwować kiełbaski z grilla. Alternatywą może być wydarzenie kulturalne.

Festiwale i koncerty


W regionie organizowane są festiwale i imprezy sponsorowane przez lokalne firmy. W ten sposób swoją markę budują, m.in. Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych - przekonali się o tym wszyscy goście Bella Skyway Festival. - Tyle, że znacznie chętniej przedsiębiorcy wspierają imprezy masowe, takie jak koncerty gwiazd i gwiazdeczek - zauważa Piotr Wielgus. - Pora zainteresować ludzi biznesu także wydarzeniami niszowymi, sztuką wysoką.

17 maja o znaczeniu współdziałania kultury z biznesem przekonają się rodzice, biorący udział w debatach i warsztatach pod hasłem „Mamo, zrób sobie wolne” w Bydgoszczy, które organizuje Nieformalna Grupa Inicjatywna, a wspierają, m.in.: bydgoski Park Hotel, mBank i Karate Kyokushin Bydgoszcz.