Polskie Święto Pracy to 3 Maja!

Krzysztof Błażejewski 2 maja 2014, aktualizowano: 07-05-2014 18:44

W międzywojennej Polsce władza nie zabraniała organizacji pochodów pierwszomajowych. To rozłam w szeregach lewicy umniejszał ich znaczenie. Prawica z kolei sprytnie apelowała, aby Święto Pracy obchodzić... 3 maja.

Najwcześniejsze pierwszomajowe pochody w naszym kraju otwierały zwykle zwarte oddziały nazywane bojówkami PPS. Miały chronić demonstrujących przed atakami zarówno policji jak i formacji wrogich politycznie

Fot.: Wikimedia

Pierwsze wiece i pochody pierwszomajowe związane ze Świętem Pracy zorganizowano na ziemiach polskich pod koniec XIX wieku. W Bydgoszczy i Toruniu wiece odbywały się corocznie począwszy od 1910 roku, a organizowali je miejscowi Niemcy.


W pierwszych latach II RP na Pomorzu i Kujawach radowano się przede wszystkim z odzyskania niepodległości. Lewica miała tu znikome wpływy. Jej apele, aby corocznie 1 maja porzucać pracę i wychodzić z fabryk na ulice, nie znajdowały odzewu.

Na początku był Grudziądz


Pierwsze większe zgromadzenie uliczne, a właściwie przemarsz pod czerwonymi sztandarami w naszym regionie odbył się 1 maja 1925 roku w Grudziądzu. Na ulice wyszło wówczas kilka tysięcy miejscowych robotników, którzy przemaszerowali od „Flory” przy ul. Rybackiej na rynek. Stamtąd udali się na akademię do „Tivoli”, gdzie świętowali do późnego wieczora.

Pomiętając to wydarzenie, wojewoda pomorski w następnym roku zawczasu wydał tajną instrukcję dla starostów i prezydentów miast, w której apelował m.in. o „przytrzymanie osób, co do których zachodzi uzasadnione podejrzenie co do ich wywrotowych zamierzeń w dniu 1 maja”. Takie obławy pod koniec kwietnia odbywały się w kolejnych latach także i w innych miastach regionu.

W 1926 roku doszło do pierwszych publicznych pierwszomajowych wystąpień w Bydgoszczy. Wiec zorganizowała Polska Partia Socjalistyczna na placu Piastowskim. Zebrało się około 1200 osób. W późniejszych latach organizowano zwykle dwa odrębne wiece - pepeesowski i związkowy - przeważnie na Nowym Rynku i placu Piastowskim.

Także w 1926 roku pierwszy pochód z okazji Święta Pracy odbył się w Toruniu. Około 500 socjalistów po południu przemaszerowało przez miasto. Od 1927 roku w Toruniu utrwalił się zwyczaj rozpoczynania manifestacji wiecem w „Concordii” (zwanej później „Nowym Światem”) przy Szosie Chełmińskiej, wieczorem pochód szedł ulicami Chełmińską, Szeroką, Królowej Jadwigi do pl. św. Katarzyny i z powrotem do „Concordii”.

Święto 1 Maja było całkowicie ignorowane przez prawicę. Usiłowała ona przeciągnąć na swoją stronę masy robotnicze. W jej organie, „Głosie Robotnika”, ukazującym się w Toruniu, Bydgoszczy i Grudziądzu, 1 maja 1923 roku całą pierwszą stronę zajęła inwokacja: „Nasze Święto Pracy. Wiwat, majowa jutrzenko!”, w której wyjaśniano, dlaczego Polacy powinni Święto Pracy obchodzić 3 Maja. „Dla polskiego robotnika Trzeci Maj jest Świętem Pracy”.
„Socjaliści nawołują od kilku dni „towarzyszy” do przygotowania się i uczczenia fałszywego święta 1 maja, które jak się to głośno gardłuje, ma być „świętem robotniczem” - wtórowało „Słowo Pomorskie”. - Cały zaś naród polski gotuje się do wielkiego święta 3-go maja (...) W którym to dniu ma świętować polski robotnik? Czy dzień 1 maja, dzień fałszu i obłudy, dzień zdrady mas robotniczych?”.

Krew na czerwonych sztandarach


W obszernym wywodzie podkreślano, że idee socjalistyczne skompromitowały się całkowicie w ZSRR, gdzie istnieje „ludożerstwo i straszny terror”. „Obiecany przez socjalistów raj zamienił się w najokropniejsze piekło dla samego stanu robotniczego. I ciż sami socjaliści mimo wszystko mają czelność bojkotwać święto narodowe i zachęcać do udziału w świętowaniu w dniu 1 maja?”.

W 1926 roku ten toruński endecki dziennik odwoływał się do patriotycznych uczuć swoich czytelników: „1 maja rosyjskie czerezwyczajki zalane krwją pomordowanych miljonów współbraci przystroją się w czerwone sztandary (...) My, stary naród polski, dumny ze swojej cywilizacji, gardzimy tymi, którzy czczą 1 Maja, my czcić będziemy polskie święto, nasz 3 Maj”.

Inny razem, w 1931 roku, podkreślano, że „w Bolszewji zaanektowano 1 maja przez wyznawców leninizmu jako święto proletarjatu, a tymczasem pod reżimem krwawych zbirów moskiewskich panuje ucisk i terror, jakiego dotąd historia świata nie zanotowała (...) Miałby więc robotnik polski sam sobie na szyję pętlę założyć? Po tysiąckroć - nie!”.

„Nasze święto to Trzeci Maja!”
- dużym drukiem obwieszczał „Dziennik Bydgoski” jeszcze w 1936 roku. Kręgi narodowo-katolickie usiłowały dodatkowo wprowadzić jako Święto Pracy... Dzień Robotnika Katolickiego, wyznaczony na 21 maja, na Święto Wniebowstąpienia. Tego dnia organizowano w Bydgoszczy pochody robotników.

Niewiele to pomagało. Zwyczaj gromadzenia się 1 maja na wiecach i manifestacjach nasilił się na przełomie lat 20. i 30. w związku z kryzysem, kiedy to szeregi bezrobotnych szybko się powiększały.

„Okrzyk na cześć Polskiej Partii Socjalistycznej podchwycony przez parotysięczny tłum odbijał się echem daleko, niosąc wieść rozpoczęcia obchodu” - tak patetycznie pisała w swoim majowym numerze w 1931 roku „Pochodnia”, organ PPS na Pomorzu, wydawana w Grudziądzu. Według jej wyliczeń, w pochodzie w tym mieście brało udział 5 tys. osób. „Tak to Pomorze całe gromadzi się pod czerwonym sztandarem” - dodawano z emfazą.

Rok później pochody odbyły się także w Świeciu, Wąbrzeźnie, Chełmży i Tucholi. W 1935 roku przez centrum Torunia przeszły dwa pochody: przedpołudniowy ZZZ (Związku Związków Zawodowych) i popołudniowy PPS-u.

W 1936 roku najliczniejszy w naszym regionie był pochód w... Świeciu (1200 osób) i Grudziądzu. Ulicami Torunia przeszły aż trzy odrębne grupy.

„To tylko żydówki”


W ostatnich latach II RP propaganda wmawiała Polakom, że 1 maja świętują wyłącznie Żydzi i komuniści. „Czerwone „święto” jakoś dziwnie wyblakło - pisał w 1938 roku „Dziennik Bydgoski”. - Nikt go poważnie nie bierze, chyba parę komunizujących z braku zajęcia żydówek, które ze względów ideowych mocniej niż zwykle „zrobiły” sobie usta. Socjalistyczna manifestacja wypadła bardziej niż żałośnie. Aż się płakać chciało z litości”.

Liczący ok. 200 osób pochód przeszedł od lokalu przy IV śluzie ulicami Grunwaldzką, św. Trójcy, by przy Ogrodzie Patzera zawrócić do ul. Dolina, gdzie znajdowało się kasyno robotnicze, w którym manifestanci zamknęli się we własnym gronie.

Z kolei we Włocławku w tym samym roku na pochód na placu Dąbrowskiego napadła bojówka narodowców. Doszło do rękoczynów, zniszczono i połamano transparenty, powybijano szyby. Po raz pierwszy też od lat nie zorganizowano pochodu w Świeciu, a to ze względu na stanowczy zakaz miejscowych władz i obstawienie miasta wzmocnionymi siłami policyjnymi.

Warto wiedzieć


W Chicago strzelano 3 i 4 maja

- Święto Pracy na dzień 1 maja ustanowiła II Międzynarodówka (zrzeszenie partii i organizacji socjalistycznych) podczas założycielskiego zjazdu w Paryżu w 1889 roku na pamiątkę krwawych zajść w Chicago trzy lata wcześniej podczas strajków i demonstracji.
- Robotniczy protest w Chicago 1 maja 1886 roku przebiegł jednak spokojnie. Pierwsze strzały do tłumu, które spowodowały śmierć kilku osób, padły 3 maja tego roku podczas drugiej manifestacji, a bombę w stronę policji, co sprowokowało strzelaninę, skutkującą dziesiątkami ofiar, rzucono dopiero 4 maja.
- W Polsce 1 Maja jest świętem od 1950 roku.