Co dalej z bydgoską starówką?

Jarosław Jakubowski 20 kwietnia 2014

Bydgoskie Stare Miasto, jakie jest, każdy widzi. Nie żyje za dnia, śpi po zmroku. Sprawdzamy, czy jest szansa na przebudzenie tej najciekawszej i najbardziej niedocenianej części Bydgoszczy.

Fot.: Dariusz Bloch

Stare Miasto wyludnia się. Od 1998 do 2010 roku liczba mieszkańców zmniejszyła się z ok. 30 do 20 tysięcy osób. Skutkiem tego są pustostany, które straszą choćby przy Starym Rynku czy przy najbardziej reprezentacyjnej (kiedyś) ulicy starówki - Długiej. Tylko w październiku 2011 roku przy Długiej naliczono 26 zamkniętych lokali na parterach kamienic. Sytuacja się nie zmienia - w marcu tego roku „Express Bydgoski” stwierdził na tym obszarze 20 lokali do wynajęcia.

Coś tu nie zadziałało


A jeszcze na początku 2012 roku wydawało się, że wszystko zmierza w kierunku odrodzenia starówki. Rada Miasta przyjęła dwa ważne dokumenty: miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla Starego Miasta oraz „Kierunki działań służące rewitalizacji” tej części Bydgoszczy.


Miało być pięknie. Obniżenie stawek za zajęcie pasa drogowego przez letnie kawiarenki, zmuszanie prywatnych właścicieli do remontów starych kamienic, specjalny projekt, przygotowany przez Miejską Pracownię Urbanistyczną - urzędnicy ratusza twierdzą, że dla mało którego miejsca w mieście zrobiono aż tyle, żeby je ożywić. Nic takiego nie nastąpiło. Dlaczego?

Socjolog dr Michał Cichoracki przyczyn upatruje w nieodwracalnych zmianach społecznych, jakie nastąpiły nie tylko w Bydgoszczy: - Tradycyjne centra miast, jakimi były rynki, straciły swoją funkcję na rzecz centrów handlowych. To do nich przeniósł się handel, gastronomia i rozrywka. Myślę, że charakter bydgoskiego rynku, naznaczonego tragicznymi wydarzeniami historycznymi, nie ma wpływu na to, że miejsce „nie żyje”. To także kwestia znalezienia optymalnej polityki samorządu wobec Starego Miasta - mówi dr Cichoracki.

Podobnie rzecz widzi Jerzy Derenda, prezes Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy: - W sobotę po południu czy w niedzielę zgłodniały turysta daremnie szuka bułki czy wody mineralnej. Nie każdego stać na wejście do lokalu. Latem jesteśmy skazani na ogródki z piwem i nocne awantury podchmielowych piwoszy.

Ta przeklęta historia


Zdaniem Dariusza Laskowskiego, przedstawiciela Stowarzyszenia na rzecz Odbudowy Teatru Miejskiego w Bydgoszczy, obumarcie bydgoskiej starówki jest wynikiem globalnych zmian w zachowaniach warstwy średniej i mieszczaństwa. - Z jednej strony, telewizja i Internet albo w ogóle komputer, a z drugiej, aktywność utożsamiana dzisiaj z mobilnością i szybkością, co powoduje, że spacer i siedzenie w knajpkach nie jest tak atrakcyjne jak kiedyś - uważa Dariusz Laskowski.

Zwraca także uwagę na uwarunkowania historyczne. - Okres II wojny światowej i „robotniczy” rozwój powojenny Bydgoszczy nie tylko zniszczyły część warstwy mieszczańskiej Bydgoszczy, ale i nie sprzyjały kultywowaniu jej tradycji. Utrata charakterystycznych elementów miasta, takich jak Teatr Miejski czy zachodnia pierzeja, spowodowała utratę ikon, wokół których bydgoszczanie mogliby kultywować swoją tradycję, mieszczańskość czy odrębność. To, co ma Kraków czy Poznań - dodaje zwolennik odtworzenia Teatru Miejskiego i zachodniej pierzei Starego Rynku.

Zmiany, jakie w obrębie bydgoskiego Starego Miasta nastąpiły w trakcie ostatniej wojny, jak i bezpośrednio po niej, wielu bydgoszczan traktuje jak okaleczenie miasta, wręcz pozbawienie go serca.

- Po pierwsze, Stary Rynek jest okaleczony przez zbrodnię niemiecką. Zresztą władza zlekceważyła to, rok temu stawiając europejskie centrum rozrywki, co okazało się kiczem i dzięki Bogu pogoda wtedy nie dopisała - mówi Bartłomiej Bogucki, miłośnik bydgoskiej historii, autor robiącego furorę w Internecie bloga „Wspominaj Bydgoszcz”.

- Po drugie, rynek jest osamotniony, bo przestał pełnić funkcję rynku. Plac Piastowski aż tętni życiem, szczególnie ekonomicznym. Stary Rynek i Długa umierają, bo tu są wysokie czynsze. Miasto powinno coś z tym zrobić, poluzować ceny wynajmu, a prywaciarzom wytłumaczyć, że zachłanność i pieniądze to nie wszystko. Trzeba odciągnąć ludzi od marketów - hangarów... Poza tym - odbudować zachodnią pierzeję, niekoniecznie z kościołem, ale to dałoby impuls do rozwoju starówki. Pojawiłaby się dominanta. Konieczne jest odpowiednie zagospodarowanie nowych lokali w pierzei. W efekcie pojawiłyby się konkurencyjne ceny wynajmu na starówce. Zresztą, dlaczego nie kościół? Zawsze przyciąga ludzi - zastanawia się Bartłomiej Bogucki.

Bydgoscy „społeczniacy” kosym okiem patrzą na ratusz, który zapełniają, ich zdaniem, ludzie nie czujący klimatu Bydgoszczy. Z kolei „ratuszowcy” utyskują na niechęć do współpracy ze strony lokalnych środowisk.

Dyrektor Miejskiej Pracowni Urbanistycznej twierdzi, że miasto robi wiele, żeby ściągnąć inwestorów na starówkę. Temu mają służyć między innymi artykuły Anny Rembowicz-Dziekciowskiej w ogólnopolskiej prasie specjalistycznej. - Wy, dziennikarze, często sobie nie zdajecie sprawy z waszej siły sprawczej. Dziesięć artykułów, które mówią coś pozytywnego o mieście, w mojej ocenie przyciągnie jednego inwestora. Ale jeden „zły” artykuł odstraszy dziesięciu - twierdzi dyrektor MPU.

Przyleci „Biedronka” i ożywi?



Co nas czeka w najbliższym czasie? - To nie jest tak, że samorząd przyjdzie i uszczęśliwi wszystkich. To musi być współpraca właścicieli nieruchomości, wynajmujących, stowarzyszeń, artystów. Wszyscy muszą zmierzać w tym samym kierunku - mówi dyrektor Rembowicz-Dziekciowska.

I następuje wyliczanka: poprawa bezpieczeństwa, wyeliminowanie pustostanów, uruchomienie ADM-owskich lokali dla konkretnych celów.

Jak szefowa miejskich urbanistów ocenia policyjną łapankę urządzaną na ludzi, którzy wychodzą ze staromiejskich pubów z piwami w ręku? - Nie chciałabym, żeby jakikolwiek właściciel był przez kogokolwiek ścigany. Raczej oczekiwałabym pomocy dla ich działalności i chciałabym, żeby na Długiej pojawiły się ogródki gastronomiczne.

Czy „Biedronka” ożywi Stary Rynek? Dla niektórych dyskont w tym miejscu to policzek (jakby zapomnieli o PRL-owskiej „Kaskadzie”). Ale nie wolno zapominać o potrzebach mieszkańców Starego Miasta, którzy też muszą gdzieś robić zakupy. - Jeżeli to nie zakłóca estetyki, to ja nie mam nic przeciwko temu - zapewnia Anna Rembowicz-Dziekciowska.

Edward Syka, prezes honorowy Stowarzyszenia „Bydgoska Starówka” jest dobrej myśli: - Życie na Długą wróci, kiedy wrócą mieszkańcy. To ,na szczęście, się zmienia, choć zbyt wolno. Żeby tylko jeszcze coś zrobić z „trójkątem bermudzkim”: Długa 42, 44 i 46... Ratusz powinien bardziej zdecydowanie egzekwować od właścicieli przeprowadzenie remontów.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 02-02-2015 05:02

    Brak ocen 0 0

    - hens: TRZY kościoły w promieniu 100 metrów czy to panie Bogucki nie jest przerostem formy nad treścią ? Tradycyjnej Starówki to my chcemy ale takiej z lat 90-tych gdy ul.Długa tętniła życiem. A teraz co mamy ? Ano spacerniak dla prominentów z ratusza. W domu taki warchoł chodził w gnoju po kolana, to jak dorwał się do żłobu, to sobie zrobił za nasze pieniądze........trakt bez durnoty.

    Odpowiedz

  2. 16-06-2014 18:31

    Brak ocen 0 0

    - bydgoszczanka: Dlaczego na deptaku w miejscu "Kaskady" jest bardzo uszczuplony chodnik -- Ciasny przesmyk . - .Przez dużą budowlę .Kto na to pozwolił Moi goście z zagranicy byli bardzo zdziwieni my też.

    Odpowiedz

  3. 21-04-2014 16:46

    Brak ocen 0 0

    - bandera rossa : A, zwłaszcza wie to towarzyska Ciemna, że Stary Rynek to bydgoska Starówka, bo podczas Euro 2012 kibice AZZURICH się tam zgromadzili, a ona z ratusza do nich wyszła witając przystojnych makaroniarzy piwem na Polskiej Fladze.

    Odpowiedz

  4. 21-04-2014 12:32

    Oceniono 2 razy 2 0

    - mika: Fontanna,zieleń,ławeczki,kawiarenka z muzyką na żywo...

    Odpowiedz

  5. 21-04-2014 05:28

    Oceniono 2 razy 2 0

    - josef: Jak iść wieczorem na starówkę jak tam po zmroku ludzi mordują? Ciekawe ile było nie zgłoszonych i nie opisanych pobić...

    Odpowiedz

  6. 20-04-2014 22:32

    Oceniono 1 raz 1 0

    - iks: Trzeba odciągnąć ludzi od marketów - hangarów... hehehe.

    Odpowiedz

  7. 20-04-2014 21:56

    Oceniono 1 raz 1 0

    - JUan2: Ma nie tylko starówkę. Ma nawet ratusz. I to z XI wieku. Wtedy jeszcze twego Torunia nie było na mapie.

    Odpowiedz

  8. 20-04-2014 21:52

    Brak ocen 0 0

    - Uan: Nic. Klątwa Twardowskiego działa.

    Odpowiedz

  9. 20-04-2014 20:57

    Oceniono 1 raz 1 0

    - Ernest: Zgadzam się z opiniami w artykule. Mam nadzieję, że władze miasta zmądrzeją i przywrócą życie na Starym Rynku. Będzie to łatwiejsze szczególnie w okresie letnim ;-)

    Odpowiedz

  10. 20-04-2014 20:16

    Oceniono 4 razy 4 0

    - MAX OBSERWATOR: SKORO POLICJA po 22 -ej DRUGIEJ WSZYSTKICH GANIA ŁĄCZNIE Z TAXÓWKAMI i wali mandaty BEZ POUCZEŃ Panowie ganiajcie dalej z mandatami a Sami zostaniecie na starówce w dziurawych butach rozpadających się samochodach i podartych skarpetkach....... NA Garbatym Bruku Biedne społeczeństwo nie zapłaci bo NIE MA GDZIE ZAROBIĆ W MIEŚCIE KASY Sadu to nie obchodzi wiec : DOJDZIE DO ETAPU ZAMYKANIA OBYWATELI DO ARESZTÓW TAK BYŁO Z ROWERZYSTAMI MANDATOWE CZEPIANIE SIĘ LUDZI A STARÓWKA BYDGOSZCZY TU JEST ODPOWIEDZ ! ! ! ...................................... ........................................ ........................................ pozdr dla pana naczelnika wydziału ruchu drogowego z Bydg czterema radiowozami łapankę zrobił na Taxówkarzy Kolorowo było jak w dyskotece Jak zajdzie wymagana odpowiednia potrzeba to będzie pan miał to udowodnione panie Naczelniku wrd bydg ze to pan wydał tą decyzję w danym dniu itd itp w Odpowiednim Urzędzie Robi Pan nagonki na spokojnych ludzi .....

    Odpowiedz

  11. 20-04-2014 18:18

    Oceniono 7 razy 7 0

    - wry: Ale mi mysliciele kazdy mieszkaniec wie ze starowka a wraz z nia sklepy i ludzie sa w Auchan,Fokus,Realach i diabli wiedza gdzie a najbardziej wiedza wladze ktore sprzedawaly tereny zamiast na rogatkach miast to w srodku !!!

    Odpowiedz

  12. 20-04-2014 17:01

    Oceniono 12 razy 4 8

    - Jara: Ale się ubawiłem Bydgoszcz ma starówkę

    Odpowiedz