Życiem i seksem kierują te same zasady

Paulina Błaszkiewicz 13 kwietnia 2014

Rozmowa z JOANNĄ KESZKĄ, założycielką najseksowniejszego portalu dla kobiet - Barbarella.

Fot.: youtube

Od kiedy prowadzi Pani Barbarellę i skąd wziął się pomysł na założenie takiego portalu?
Barbarella.pl oficjalnie działa od końca 2009 roku, ale dla mnie nie jest to taka oczywista data. Powstanie Barbarelli liczę zgodnie z wiekiem mojego dziecka, czyli od ośmiu lat. Pomysł na stworzenie kobiecego portalu narodził się w mojej głowie dużo wcześniej. Przez wiele lat pracowałam jako dziennikarka w magazynach kobiecych. Kiedyś naczelna poprosiła mnie do siebie i zapytała: „Joanno, o czym chciałabyś tak naprawdę pisać: o kosmetykach czy o seksie i pracy?”. Wybrałam to drugie i tu zaczęły się schody...


Dlaczego? Chciała być Pani polską Carrie Bradshaw czy Samanthą Jones?
Trochę tak. Chciałam pisać o seksie z kobiecej perspektywy i wtedy usłyszałam: „Nasze Czytelniczki tego nie potrzebują”. Barbarella powstała z mojej niezgody na to, że kobiety są ciągle uciszane. Chciałam stworzyć miejsce przyjazne dla kobiet i pokazać im, że nasza seksualność to coś więcej niż tylko kwestia wyglądu i techniki, jak to się nam wmawia. Seksualność to wspaniałe narzędzie, które z jednej strony uczy nas, kobiety, jak opiekować się sobą, a z drugiej daje wyzwolenie.

Mam wrażenie, że w dużej mierze same siebie ograniczamy, a seksualność wykorzystujemy do tego, żeby znaleźć faceta...
Nasze relacje i nasz seks to kwestia wyboru. Kobiety marnują sobie życie w związkach, szukając bijącego serca pod twardą skorupą. Jeżeli brakuje szacunku i otwartości, to warto zadać sobie pytanie: „Co ja tu robię?”. Cały czas ograniczają nas stereotypy, dotyczące męskości i kobiecości, które są ciągle żywe. Nie potrafimy tak naprawdę określić samych siebie, a przecież nie ma jedynych i słusznych wyborów, ale są własne. Życiem i seksem kierują te same zasady: jeżeli coś jest dobre i przyjemne - róbmy to, jeżeli coś wydaje nam się fałszywe lub wymuszone - wycofujmy się.

Stereotypy na temat seksu w naszym kraju dobrze się sprzedają?
Niestety, tak, a głównym powodem ich powstawania jest brak wiedzy o seksie. Dzieci zostawiamy na pastwę Internetu i rówieśników. Wpajamy im, że seks jest tematem wstydliwym i trudnym, a z takim bagażem ciężko odkrywać seksualność, którą sprowadzamy do tego, że dwoje ludzi rzuca się na siebie. Jeśli rozmawiamy o Polsce, to nie można pominąć faktu, że mężczyźni w naszym kraju mają ogromne przyzwolenie na brak wiedzy o seksie. Myślą, że oglądanie dużej liczby filmów pornograficznych i kilkanaście partnerek seksualnych w bagażu doświadczeń wystarczy, a to, niestety, ma niewiele wspólnego z otwartością. Najbardziej cierpi na tym kobieca seksualność. Boże, chroń nas od facetów, którzy mówią, że wiedzą, jak sprawić przyjemność kobiecie. Kiedy tak mówią, to zawsze pytam: „Po co oni tak naprawdę idą do tej sypialni? Czy idą po to, żeby się dobrze bawić, czy sprawdzić?”.

Stara zasada „włożyć wyjąć” nadal obowiązuje?
Powiedziałabym „Dziesięć minut ugniatania po to, by rozmiękczyć kobietę, a później pytanie: „O co Ci chodzi?”. A skąd mamy to wiedzieć, jeśli za każdym razem jest tak samo? Wiele kobiet żyje w przekonaniu, że to z nimi jest coś nie tak. Wierzą, że ich seksualność polega na tym, by zadowalać partnera i wiele z nich skupia się wyłącznie na mężczyźnie. Przez to powstaje kolejny stereotyp, mówiący że dobrą kochanką jest kobieta, która potrafi zadowolić faceta. To tak zwana porządna kobieta, która swoją seksualność wymienia na stały związek albo zabezpieczenie finansowe. Z kolei kobieta, która za ten seks nie chce nic w zamian, bo na przykład idzie do łóżka z ciekawości, staje się podejrzana społecznie. Większość osób zaspokaja swoje potrzeby na podstawowym poziomie. O wiele łatwiej jest nam wyprzeć swoje pragnienia albo zrealizować je na boku niż skonfrontować z mężczyzną, którego wybrałam na partnera.

Z czego wynika takie myślenie?
Ze wspomnianej niewiedzy i stereotypów. Kobiety nie wiedzą, jak mają wprowadzać zmiany, a trzeba zacząć od tego, żeby powiedzieć sobie głośno, że ja też się liczę i mam prawo realizować swoje potrzeby. Zamiast za pomocą wypierania się swojej seksualności udowadniać swoją mylnie rozumianą moralność, lepiej powiedzieć, że jestem fajną babką i zasługuję na dobre traktowanie w sypialni.
Jak zacząć wprowadzać te zmiany w życie?
Na początek zaakceptować samą siebie. Chciałabym, żeby każda kobieta znała swoje części intymne. Wiele pań zachowuje się tak, jakby nie istniały od pasa w dół. Dobrze byłoby usiąść przed lustrem z lampką wina w ręku i dokładnie obejrzeć swoje części intymne. Odkrywanie seksualności to proces, dlatego trzeba zacząć od podstaw.

Czyli trening autoerotyczny?
Tak, zabawa solo doskonale się sprawdza, podobnie jak gadżety, które służą nam do tego, żeby dobrze się bawić. Taki dobry gadżet powinien podążać za tym, czego jesteśmy ciekawi. Nie mówmy, że to nieprzyzwoite, albo że nie wypada, bo w ten sposób ograniczamy samych siebie.

Ograniczamy dlatego, że podchodzimy do seksu zbyt poważnie?
Tak i przez to udajemy w łóżku kogoś, kim tak naprawdę nie jesteśmy. Nasza sypialnia powinna być takim placem zabaw dla dorosłych. Nie bądźmy stateczną mamą i poważnym tatą, ale parą, która doskonale się bawi w swawolny i figlarny sposób. Dobry seks nam się nie przydarza. Jest wtedy, kiedy myślimy o nim, planujemy go, przygotowujemy się do niego i angażujemy się w to, co robimy w łóżku. Pobudźmy fantazję. Polecam napisanie scenariusza erotycznego, który daje mnóstwo radości już w trakcie pracy nad nim. To bardzo proste sposoby, które pozwalają nam się otworzyć. Spróbujmy zachęcić partnera do działania za pomocą pieprznych słów, mówiąc albo malując na ciele takie zdanie jak np. „Do boju kowboju”. Proste a działa!

Ale to wymaga odwagi, a wiele kobiet, tak jak Pani powiedziała, boi się przejąć inicjatywę...
Kobiety boją się, że spotkają się z odrzuceniem, kiedy głośno powiedzą o swoich potrzebach i pragnieniach, boją się, że partner uzna je za zbyt wymagające. Jeśli boimy się szczerości w sypialni to coś jest nie tak. Seks to powinna być przyjemność dla obu stron, także dla kobiet. Jeśli nam coś przeszkadza, albo robimy to wbrew sobie, to nie ma mowy o żadnej zabawie.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 14-04-2014 17:21

    Brak ocen 0 0

    - jasio : Czym sie rózni sex od zycia ? aby uprawiac trzeba zyc

    Odpowiedz

  2. 14-04-2014 14:34

    Oceniono 2 razy 2 0

    - jesuschrust: brawo dla tej Pani !!

    Odpowiedz