Gdy ojciec krzywdzi, matka milczy

Dorota Witt 8 kwietnia 2014

Ojciec wieczorami długo tuli córkę do snu. Matka tylko podejrzewa, że nie daje jej niewinnego całusa na dobranoc albo dobrze wie, że z nią współżyje, ale nie robi nic. Dopóki dziewczynka nie rodzi dziecka swojego ojca.

Był dojrzałym mężczyzną, miał rodzinę: córkę, żonę. Dziewczynka miała kilkanaście lat, kiedy tata zmusił ją do seksu i kiedy okazało się, że mama chroni jego, nie ją. - Poznałem tę historię niedawno: 42-letni mężczyzna współżył regularnie z córką, odkąd dziewczynka skończyła 14 lat. Żona, matka dziecka, dobrze wiedziała, co dzieje się nocami w łóżku nastolatki, ale jej nie pomogła - mówi dr Piotr Czynsz, seksuolog i androlog. - Zareagowała babcia, która od czasu do czasu odwiedzała rodzinę, to ona zawiadomiła policję.


W 95 proc. sprawcami takich zdarzeń są mężczyźni. Tyle statystyki, bo zjawisko współżycia matek z dziećmi nie jest jeszcze dostatecznie rozpoznane, nie ma wiarygodnych badań, które mogłyby pokazać, jaka jest jego skala.

- Ogromna większość takich historii ma dramatyczne skutki nie tylko z powodu okrucieństwa sprawcy, zwykle cała rodzina jest uwikłana w tę sytuację - podkreśla dr Piotr Czynsz. - Nie chodzi jedynie o sprawcę, pomagają mu partnerka i rodzeństwo krzywdzonego dziecka, czasem dalsi krewni, dlatego tak trudno dotrzeć do ofiar, dać im wsparcie i przyjrzeć się z bliska problemowi. Sprawa wydaje się z reguły wtedy, gdy córka zachodzi w ciążę z ojcem lub gdy zdarzy się coś nieprzewidzianego, np. o sytuacji dowie się przypadkiem ktoś z zewnątrz.

Kobiety często nie chcą wiedzieć, co ich partnerzy, ojcowie czy dorośli synowie robią za zamkniętymi drzwiami sypialni ich córek. Nie reagują ze strachu, bo w rodzinie, w której dochodzi do kazirodczych związków, nierzadko jest też przemoc. Jest i alkohol. „Problemy alkoholowe pojawiały się w 76 proc. badanych rodzin - w tym w 12 proc. dotyczyły także matek - czytamy w raporcie Marty Stasińskiej „Rola matki w rozwoju i utrzymywaniu się związku kazirodczego”, przygotowanym dla Fundacji Dzieci Niczyje. - Dwie matki i prawie połowa sprawców naruszyło wcześniej prawo. Przemoc emocjonalna ze strony mężczyzny występowała w 92 proc. rodzin, w 88 proc. przypadków także przemoc fizyczna. W trzech sytuacjach przemoc dotykała tylko dziecka wykorzystywanego seksualnie.

Matki wykorzystywanych dziewczynek milczą, a gdy córka przychodzi na skargę, nie dają wiary oskarżeniom. Specjaliści są zgodni: to współodpowiedzialność za krzywdę wyrządzaną dziecku. „Udział kobiety w powstawaniu związku kazirodczego może mieć charakter świadomego zachęcania czy prowokowania przez matkę sytuacji kazirodczych - pisze Marta Stasińska.
- Kobieta może także stać się źródłem frustracji seksualnej męża, na przykład odmawiając współżycia seksualnego i tym samym sprawiać, że mężczyzna szuka innego sposobu na zaspokojenie tej potrzeby. Matka jest współwinna także wtedy, gdy stosuje nieskuteczne sposoby powstrzymywania partnera od kazirodztwa i gdy jest bierna i nie podejmuje jakichkolwiek prób przeciwdziałania, mimo że ma świadomość istnienia problemu”.

Do kazirodztwa często dochodzi pod nieobecność matki - gdy wyjeżdża lub choruje. Ofiary seksualnego wykorzystywania przez ojca z reguły opisują matki jako słabe, uległe, podporządkowane, bierne, zależne, zagubione, bezradne, szukające opieki i ochrony. Bywa, że takie zachowanie bierze się z traumy, jaką kobiety przeżyły w dzieciństwie, kiedy też były molestowane.
- Trudno wydawać jakieś ostateczne opinie, bo brakuje szczegółowych badań, ale w większości przypadków problem kazirodztwa dotyczy środowisk patologicznych, choć nie tylko, bo i w dobrym domu może się to zdarzyć - mówi dr Piotr Czynsz. I zauważa, że w rodzinie niepatologicznej matka zareaguje na skargę córki, dostrzeże, że ojciec krzywdzi dziecko, zgłosi sprawę policji, odejdzie od męża, w dysfunkcyjnej rodzinie nikt reagować nie będzie.

- Często ofiara kazirodcy cierpi też z powodu fizycznego i psychicznego znęcania się nad nią - dodaje dr Czynsz. - Kazirodcy z reguły nie mają świadomości, jaką krzywdę wyrządzają dziecku, uznają, że muszą i mają prawo współżyć z dziećmi. Także z tego powodu sprawców trzeba leczyć. Przyniesie to lepszy skutek niż ich pobyt w więzieniu, choć oczywiście kazirodztwo jest niezgodne z prawem, a jeśli dotyczy dziecka poniżej 15 roku życia, sprawca podlega takiej karze jak pedofil.