Klimat w opałach

Tadeusz Oszubski 4 kwietnia 2014

Najnowsze odkrycia dowodzą, że zmiany klimatyczne wywołuje nie tylko dwutlenek węgla. Odpowiada za to również pewien syntetyk i nieznane dotąd formy życia z topniejącej wiecznej zmarzliny.

Naukowcy odkryli, że gazem cieplarnianym jest też przemysłowo produkowany syntetyk PFTBA

Fot.: Thinkstock

Według ustaleń Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO) działającej przy ONZ, koncentracja dwutlenku węgla w atmosferze w stosunku do stanu sprzed 150 lat zwiększyła się o 39 proc., a metanu aż o 158 proc. Także ilość podtlenku azotu (N²O), znanego jako gaz rozweselający, wzrosła o 20 proc, co nie oznacza jednak, że z tego powodu na świecie jest dziś weselej.


- Nawet gdyby udało się nagle powstrzymać całą emisję gazów cieplarnianych, to są one już obecne w atmosferze, gdzie przetrwają przez dziesięciolecia - stwierdza dr Michel Jarraud, przewodniczący WMO.

Jeśli emisja gazów nie zostanie wyhamowana, będzie gorzej. Poza tym wskazuje się nowe czynniki, wpływające na ten proces. Okazuje się bowiem, że nieświadomie obudziliśmy potężne siły dotąd śpiące pod lodem.

Z ustaleń zespołu kanadyjskich uczonych, kierowanego przez dr. Christophe Kinnarda, wynika, że pokrywa lodowa w Arktyce ma już powierzchnię mniejszą niż 8 mln km kwadratowych. Topnienie wiecznych lodów nie oznacza jednak, że będzie fajnie i że w Polsce zamiast lip zaczną rosnąć palmy. Masy lodu topniejące na skutek zmian klimatycznych podnoszą poziom wód oceanu światowego zmieniając bieg prądów morskich, co jeszcze bardziej przyspiesza wzrost temperatury. Wieczna zmarzlina zanika, ale uwalnia dotąd uśpioną formę życia, która może nam zagrozić.

W połowie lutego tego roku serwis naukowy PhysOrg poinformował, że zespół uczonych z University of Queensland odkrył gigantyczne kolonie mikroorganizmów, które już zaczęły wpływać na stan gazów cieplarnianych.

- Mikroorganizm nazwaliśmy roboczo metanogenem - wyjaśnia dr Ben Woodcroft z Australijskiego Centrum Ekogenomiki. - Te formy życia rozwijają się na razie w topniejącej wiecznej zmarzlinie północnej Szwecji. Mikroorganizmy pozyskują wodór i dwutlenek węgla z bakterii, które na skutek ocieplenia rozwijają się w tym regionie, a produktem końcowym jest metan. Kolonie odkrytego przez nas mikroorganizmu intensywnie się rozwijają, emitując coraz więcej gazu cieplarnianego.

Dziś jako główny gaz cieplarniany wskazuje się dwutlenek węgla. Jednak metan wywiera 25 razy większy wpływ na światowy wzrost temperatury niż CO². Na razie emisja tego gazu jest mniejsza niż dwutlenku węgla, ale za sprawą rozrastających się kolonii metanogenu sytuacja może się zmienić.

Wspomniany metan oraz CO² i N²O to niejedyne czynniki tworzące efekt cieplarniany. Okazuje się, że nawet najtęższym umysłom świata nie udało się przewidzieć kolejnych negatywnych skutków rozwoju technologicznego. Zaledwie cztery miesiące temu naukowcy odkryli, że syntetyczna substancja znana jako PFTBA jest niezwykle silnie działającym gazem cieplarnianym.

Jak w połowie grudnia zeszłego roku podał serwis naukowy PhysOrg, chemicy z University of Texas ustalili wpływ perfluorotributyloaminy (PFTBA), substancji wykorzystywanej od 60 lat w przemyśle elektronicznym i elektrycznym, na zmiany klimatu. PFTBA nie występuje w naturze, jest syntetycznym związkiem produkowanym przemysłowo. 1 gram tej substancji kosztuje ok. 90 dolarów, ale wprowadzono jej tyle do atmosfery, że skutki są wymierne. PFTBA krąży w dolnych partiach atmosfery, gdzie może pozostać przez setki, a może nawet tysiące lat, bo nauka nie zna metody usunięcia syntetyku z obiegu. To bardzo trwała substancja, która wrze dopiero w temperaturze 178 stopni Celsjusza, rozpadając się na niegroźne składowe.

- PFTBA wyemitowano znacznie mniej niż dwutlenku węgla, ale ta gazowa substancja dużo silniej wpływa na tworzenia efektu cieplarnianego - wyjaśnia dr Angela Hong z teksańskiego zespołu badawczego. - Jeśli porównamy oddziaływanie CO² i PFTBA, to okazuje się, że w ciągu 100 lat jedna molekuła tej substancji wpływa na zmiany klimatu tak, jak ponad 7 tys. molekuł dwutlenku węgla.

Wszystkie te gazy, tworząc w atmosferze coraz gęstszą warstwę, podwyższają średnie roczne temperatury. Efekt cieplarniany narasta, klimat coraz gwałtowniej się zmienia. Ludzkość, niestety, na własne życzenie, coraz silniej odczuwa konsekwencje niepohamowania w technologicznym rozwoju.