Drugi obieg wiedzy

Małgorzata Oberlan 28 marca 2014

Rynek korepetycji w Polsce wart jest kilka miliardów złotych. Nic dziwnego, skoro na dodatkowe zajęcia wysyła dzieci 40 procent rodziców. A kto nie wysyła fizycznie, ten przelewa pieniądze na konto korepetytorom on-line.

Marcin Grzecza pracuje w prywatnej szkole matematyki Dziobiemy.pl w Bydgoszczy. Godzinna lekcja (indywidualna) kosztuje tu od 45 do 52 zł. Chętnych nie brakuje i to w każdym wieku

Fot.: Tomasz Czachorowski

W Kujawsko-Pomorskiem korepetycje udzielane przez Skype’a też stają się coraz bardziej popularne.

Królowa nauk się ceni


Kamil z Torunia, nie lada spec od matematyki, dosłownie rozrywany jest przez przygotowujących się do matury licealistów i studentów. Na portalu e-korepetycje.net doczekał się pół setki entuzjastycznych opinii. „Genialnie tłumaczy”, „Zaliczyłem dwa semestry, a co najważniejsze maturę na 48 pkt.”, „Nawet matematyka na UTP u niego staje się prosta”. Zaciekawieni dzwonimy pod podany numer komórki.

- Najczęściej korepetycje u mnie wyglądają tak, że rozwiązuję na kartce zadania, a skierowana na nią kamerka pozwala śledzić to uczniowi. Tłumaczę cierpliwie, krok po kroku. Ewentualnie taką naukę można wspomóc jeszcze tablicami interaktywnymi - wyjaśnia Kamil.
- Zaletą e-korepetycji jest nauka bez wychodzenia z domu. Jeśli licealista po kilku godzinach spędzonych w szkole ma dla 60 minut nauki u mnie w domu jechać 40 minut w jedną stronę i wracać tak samo długo (zwykle nie ma czasu przedtem zjeść obiadu), to lepiej niech odpocznie, zje i siądzie przed komputerem.


Tajemnicą poliszynela jest fakt, że uczniowie i studenci często u korepetytorów on-line szukają szybkiej pomocy. Budzą się za pięć dwunasta bez 10 zrobionych zadań domowych „na wczoraj” i ratują się w Internecie. Przelew na konto e-korepetytora gwarantuje rozwiązanie zadań - przy szczęśliwym trafie - nawet w ciągu godziny
czy dwóch.

Królowa nauk, obok języków obcych, ceni się wyżej od innych przedmiotów. 30-40 zł za godzinę to w Toruniu i Bydgoszczy norma. Ale już w województwie mazowieckim czy śląskim, jak wynika z corocznych raportów portalu E-korki.pl
jest drożej. Oczywiście, cena zależy także od poziomu wiedzy ucznia. Średnia krajowa dla godziny z matematyki wyższej to 44,90 zł.

Bo szkoła źle uczy?


Jak wynika z badania CBOS („Wydatki rodziców na edukację”, listopad 2010 r.) już 40 procent rodziców wysyła dzieci na zajęcia dodatkowe. Najczęściej, w co czwartym przypadku, na naukę języka obcego (przoduje angielski, zaraz za nim są niemiecki i francuski). W co dziesiątym przypadku dzieci uczestniczą w różnych kursach przygotowawczych (np. do egzaminu gimnazjalnego, do matury) oraz w korepetycjach.

Polacy nie są wyjątkiem. Raport Komisji Europejskiej „Wyzwanie szarej strefy w edukacji” (2011 rok) pokazał, że Europejczycy wydają miliony euro na korepetycje. Robią to Niemcy, Francuzi, Austriacy Litwini. Zdaniem autorów raportu, powoduje to postępującą segregację uczniów, podział na tych, których rodziny stać na opłacenie zajęć dodatkowych i tych uboższych, których start w dorosłość staje się utrudniony.

Faktem jest, że przynajmniej w Polsce większość korepetycji to powielanie szkolnych lekcji. - Mój syn zaraz po szkole, w której miał język angielski, jedzie na korepetycje z angielskiego właśnie. Tak jest od dwóch lat. Korepetytor przerabia z nim bieżący materiał, pomaga odrobić zadanie domowe i wskazuje, co ma jeszcze przećwiczyć w domu - relacjonuje pani Beata z Bydgoszczy, matka licealisty. - Nie wyobrażam sobie, by bez tych korepetycji nasz Paweł miał mocną trójkę z języka. Anglistka w szkole, jeśli akurat nie jest na chorobowym, nie zalało jej mieszkania albo nie cierpi jej pies, nie jest w stanie zapanować nad klasą i normalnie prowadzić lekcji.

W klasie Pawła korepetycje bierze około 20 procent uczniów. Jak twierdzi pani Beata, nie tylko dzieci z zamożnych rodzin: - Wiadomo, że język angielski będą musieli zdać na maturze. Kolegę syna samotnie wychowuje matka pracująca w „Tesco”. Wiem, że dorabia sprzątaniem, żeby opłacić korepetycje.

Bo rodzic chce spać spokojnie?


Pani Joanna z Torunia korepetycji z matematyki udziela od lat. Twierdzenie, że polska szkoła źle uczy, uważa za wielkie uproszczenie. Widziała różne sytuacje.

- Owszem, matematycy często nie mają czasu na indywidualną pracę tak z uczniem wymagającym pomocy, jak i tym szczególnie uzdolnionym. Nieraz bywa jednak i tak, że rodzic nie zdaje sobie sprawy z tego, jak w szkole zachowuje się dziecko. Wystarczy mi kwadrans rozmowy i zajrzenie do zeszytu, by rozpoznać typ ucznia olewającego, któremu nawet nie chce się odpisać zadania domowego od kolegi. Takiego olewusa albo wyprostuję od razu, albo żegnam. Mam tylu chętnych na korepetycje, że nie muszę męczyć się z kimś, kto nie chce się uczyć. W końcu rodzic płaci i rozlicza mnie z efektów.

Pani Joanna miała już też pod skrzydłami ananasa, który w gimnazjum miał na półrocze nie tylko jedynkę z matematyki, ale i z czterech innych przedmiotów. Rodzice byli gotowi się zapożyczyć, aby synka wyciągnąć z opałów. - Ze zdziwieniem odkryłam, że chłopak w połowie roku nie ma podręczników szkolnych. Podobno były zamówione przez Internet i „jeszcze nie doszły” - wspomina matematyczka.

Najwięcej satysfakcji sprawia jej praca z uczniami zdolnymi i ambitnymi. Tymi, którym zależy na świetnym wyniku egzaminu maturalnego albo sukcesie w konkursie przedmiotowym.

Pani pedagog poleca


Kim jest polski korepetytor? Światło na sprawę rzucają raporty wspomnianego portalu E-korki.pl. To jeden z najstarszych i największych portali w Polsce, stanowiących swoistą platformę spotkań korepetytorów i uczniów. Swoje ogłoszenia umieściło na tej witrynie już 39 tysięcy 549 osób udzielających lekcji ze 139 przedmiotów. Oczywiście, w znakomitej większości odpłatnie, choć - uwaga! - zdarzają się oferty nieodpłatnej pomocy, np. udzielanej przez korepetytorów „misjonarzy”, czyli takich, którzy pomogą za darmo, ale tylko naprawdę biednym uczniom.

Statystyczny korepetytor to kobieta (68 procent) w wieku około 28 lat. Jak zauważają twórcy raportu z 2013 roku, grono nauczycieli to ludzie z wyżu demograficznego z przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Coraz rzadziej dorabiają sobie w ten sposób młodzi ludzie w wieku do 25 lat, czyli studenci. Jeszcze w roku 2008 ponad połowa wszystkich korepetytorów nie skończyła 25. roku życia. Teraz to tylko 11 procent ogółu badanych.

Częściej za to dorabiają osoby, które skończyły już 25 lat, a nie osiągnęły jeszcze 30. roku życia. W tym przedziale mieści się ponad 45 procent wszystkich korepetytorów. Najszybciej jednak rośnie odsetek prywatnych nauczycieli, którzy urodzili się w epoce Gierka i są teraz pomiędzy 30. a 40. rokiem życia. Całkiem prawdopodobne jest, że są to „ofiary” obecnego niżu demograficznego, czyli pedagodzy, którzy stracili etaty lub dochody z godzin nadliczbowych na skutek malejącej liczby uczniów i likwidowanych szkół.

Nie są rzadkością przypadki, gdy nazwisko korepetytora jest tym samym, które nosi np. nauczyciel uczący dziecko fizyki. Całkiem często bywa i tak, że w szkole wręcz kierują do kogoś na płatne lekcje. - W przypadku naszego syna, który miał poważne kłopoty z chemią (nauczyciel chciał zostawić na drugi rok pół klasy), nazwisko sprawdzonego korepetytora podała nam szkolna pedagog. I, summa summarum, byliśmy jej wdzięczni, bo dobrych chemików w Toruniu nie ma wielu - wspomina pani Jolanta, mama toruńskiego maturzysty z 2013 roku.

Kawałek tortu dla szkół


45 zł - tyle kosztuje indywidualna godzinna lekcja matematyki na poziomie szkoły podstawowej i gimnazajum w Prywatnej Szkole Matematyki Dziobiemy.pl w Bydgoszczy, 52 zł - taka lekcja dla licealisty, a o dwa złote więcej - dla żaka. Taniej wychodzi nauka w kilkuosobowej grupie, ale - co dziwne - chętnych jest w tym ostatnim przypadku niewielu.

- Dominują u nas lekcje indywidualne, w zasadzie na każdym poziomie. Nasz najstarszy uczeń miał około 50 lat. Było to pan przygotowujący się do doktoratu z filozofii, który potrzebował pomocy z zakresu logiki - mówi Marcin Grzecza, założyciel szkoły. - Dlaczego nie ma zbyt wielu chętnych do pobierania korepetycji w grupie? Hmmm... Naukę w grupach nasi klienci mają w szkołach albo na innych dodatkowych zajęciach, organizowanych obecnie z dofinansowaniem w Bydgoszczy. Efekty tej grupowej nauki są jakie są, więc przychodzą do nas, by „wreszcie się czegoś nauczyć”.

Szkoła działa od 2010 roku, dorobiła się swojego lokalu i marki. Niezaprzeczalnie klientów napędza jej obowiązkowa matura z matematyki. Podobnie jest w przypadku toruńskiej prywatnej szkoły matematyki Pitagoras. Założyła ją w 2012 roku Paulina Cieślak. - U nas też dominują lekcje indywidualne Szczególnie na poziomie maturalnym - informuje. - Cena godziny waha się między 40 a 45 zł i zależy od poziomu wiedzy ucznia. Korepetycji udzielamy w domu. Zrezygnowaliśmy z lokalu, bo dobijały nas koszty czynszu.

Tego typu szkoły zarabiają na pędzie do dokształcania pozaszkolnego, ale i płacą podatki. To wszystko natomiast, co dzieje się w prywatnych domach korepetytorów i uczniów, to olbrzymia szara strefa. Co prawda fiskus już w 2005 r. zapowiadał masowe kontrole w tej dziedzinie, ale nie odniósł na tym polu spektakularnych sukcesów.

Fakty


Korepetycje pogłębiają segregację uczniów

- Coś jest nie tak z naszą szkołą, nie tylko tą w Polsce, skoro dzieci tracą czas na zajęcia, które potem muszą powtarzać za pieniądze. Być może mamy wobec dzieci zbyt duże wymagania? Być może nauczyciele są źle przygotowani? Wiem na pewno, że dzisiejsza pedagogika właśnie nad tym powinna się poważnie zastanowić - tak podsumowała raport Komisji Europejskiej „Wyzwanie szarej strefy w edukacji” Elżbieta Putkiewicz, pedagog z Uniwersytetu Warszawskiego, ekspertka Instytutu Spraw Publicznych ( m.in. na jej badaniach komisja oparła swój raport).

- Z raportu Komisji Europejskiej wynika, że Europejczycy, w tym Polacy, na korepetycje wydają miliardy euro. Większość tych zajęć, zdaniem autorów opracowania, naśladuje oficjalną edukację. To znaczy - powiela szkolne zajęcia lekcyjne.

- Według komisji, korepetycje pogłębiają segregację uczniów. Prywatne lekcje opłacają głównie zamożni rodzice, w ten sposób powiększają przewagę swoich dzieci nad tymi z rodzin uboższych.

Cennik


Najdroższe korepetycje? Te z mechaniki płynów - godzina kosztuje około 74 zł

Poniżej przedstawiamy średnie stawki krajowe za godzinę zegarową korepetycji z niektórych przedmiotów (źródło: „Polski rynek korepetycji 2013”, portal E-korepetycje.pl):

- nauczanie początkowe - 26,10 zł
- biologia - 27,29 zł
- chemia - 27, 52 zł
- matematyka - 27,85 zł
- historia - 28,01 zł
- język polski - 28,83 zł
- rysunek - 29,12 zł
- język angielski - 30,88 zł
- malarstwo - 31,73 zł
- anatomia - 33,51 zł
- biochemia - 36,92 zł
- muzyka śpiew - 37,90 zł
- statystyka - 40 zł
- ekonometria - 42,15 zł
- matematyka dyskretna - 42,57 zł
- matematyka wyższa - 44,90 zł
- aktorstwo - 49,41 zł
- taniec - 51,67 zł
- mechanika płynów - 73,67 zł
- W Kujawsko-Pomorskiem stawki za korepetycje są niższe niż
na przykład w Mazowieckiem czy na Śląsku średnio o 30 procent.