Szczęście samo się napisało

Katarzyna Bogucka 21 marca 2014, aktualizowano: 21-03-2014 17:47

Anna Kęska z Solca Kujawskiego zamarzyła o tym, by zobaczyć własną książkę na półce w księgarni. Jej bestsellerowy poradnik wylądował na półce, ale wirtualnej, jako e-book. Tak się, m.in., ucieka przed wydawniczymi trybami.

Fot.: Tomasz Czachorowski

- Aż dwieście pięćdziesiąt stron?
- zdziwiłam się, gdy usłyszałam, jaką objętość musi mieć moja książka, żeby się jak najlepiej sprzedała - pani Ania, studentka pedagogiki na UKW w Bydgoszczy (właśnie przygotowuje się do pisania pracy magisterskiej, która być może poświęcona będzie myśleniu dywergencyjnemu-nieschematycznemu dzieci zdolnych) przypomina sobie jeden z epizodów swojej wydawniczej historii. Zaznacza, że przenigdy, za żadną cenę, nie zgodziłaby się na lanie wody z szacunku dla czytelników. To uwaga także dla tych, którzy na hasło: „Jak stać się szczęśliwym człowiekiem” - bo taki tytuł nosi poradnik Anny Kęski (podtytuł brzmi: praktyczne wskazówki i tricki), mają ochotę wtrącić słowo „banał”. Autorka zbija ten zarzut jednym koronnym argumentem: - Nie daję rozwiązań rodem z kolorowych czasopism, swoją drogę do szczęścia ciężko przechorowałam, więc wiem, co piszę.

Od pesymistki do szczęściary


Pani Anna od dzieciństwa cierpi na niezdiagnozowaną do końca chorobę o podłożu genetycznym, która polega na permanentnym zapaleniu oskrzeli. Przebiega ono z nadmierną produkcją śluzu, podobnie, jak jest w mukowiscydozie. - Z tym, że z mukowiscydozą związana jest trzustka, a u mnie źródłem problemów z oddychaniem były oskrzela - opisuje swoją przypadłość nasza rozmówczyni. W jednym z najcięższych epizodów choroby nie przespała ani jednej całej nocy (trwało to 3 lata). Duszący kaszel przeplatał się z rozmaitymi bakteryjnymi stanami zapalnymi, oskrzelami zainteresował się wreszcie gronkowiec, a lekarze proponowali coraz to inne sposoby leczenia, niektóre zaprzeczające sobie, by wreszcie podać pacjentce sterydy.


- Po nich puchłam, spałam po 16 godzin na dobę, nie byłam w stanie myśleć samodzielnie ani robić czegokolwiek sensownego - wspomina tamten czas studentka. - Miałam dość takiego życia. Gdy inni żyli, ja kasłałam w ręczniki papierowe... I teraz pewnie powinnam powiedzieć, jak z tego stanu przeszłam do szczęścia? Zaczęło się od tego, że z powodu narastającej desperacji przestałam brać leki, postawiłam na zioła, na imbir, kaszę jaglaną. Choroba powoli się wycofywała (gdybym chodziła do lekarza, pewnie usłyszałabym od niego, że jest w stanie remisji). Gdy odstawiłam leki, zmieniło się moje życie. Znajomi pytali, co się stało, że z wiecznie przygnębionej pesymistki stałam się dziewczyną pogodną, energiczną i wiedzącą, czego chce. Założyłam bloga (ma już 2 lata i prawie 60 tys. wejść w miesiącu), a później narodził się pomysł na książkę o moim dochodzeniu do szczęścia.

Wydawnictwa nie trzeba było szukać, bo samo odkryło blogową twórczość Anny Kęski. Jednak jego propozycja od początku wydała się ambitnej indywidualistce zbyt ograniczająca. - Wspomniałam już o 250 stronach, więc musiałam rozwlekać niektóre wątki, a moim celem było przecież napisanie praktycznego, skondensowanego poradnika, zamykającego się w ok. 100 stronach. Pani z wydawnictwa tłumaczyła mi, że ze sprzedażą książek jest tak jak z lekami; ludzie wolą podobno kupić witaminy w postaci 20 mg na listku ze stu tabletkami niż 50 mg w 50 tabletkach - wybierają ilość, a nie jakość - i że muszę się dostosować do planu wydawniczego. Na szczęście, umowa była tak napisana, że udało mi się ją zerwać bez żadnych konsekwencji. Po pierwsze zasady, a po drugie perspektywa zarobienia 50 groszy na egzemplarzu były dla mnie zbyt przygnębiające. Po czasie widzę jednak, że w magicznej zasadzie dotyczącej 250 stron coś jednak jest...

Pisarka dokładnie przyjrzała się funkcjonowaniu rynku wydawniczego w Polsce. Dotarła do statystycznych wyliczeń, według których na książce, która w księgarni kosztuje 40 zł, około 4 zł zarabia autor, 4 zł to koszt fizyczny wydrukowania egzemplarza (wydruk, oprawa, skład techniczny), 14 zł zabiera dystrybutor, 8 zł dostaje księgarnia, a 2 zł to koszt podatku VAT. Zdaniem studentki, tradycyjne wydawnictwa w związku z tym odejdą wkrótce w niebyt na rzecz tzw. self-publishingu, w ramach którego Anna Kęska zamierza jednak wydać na papierze swoje dzieło (plus: wolność autora, minus: promocja, za którą w tradycyjnym trybie wydawniczym odpowiada głównie wydawnictwo, choć bywa, że stawia ono na reklamę znanych nazwisk, porażkę swoich mniej popularnych klientów wrzucając w koszty). Pani Ania zdradza, że już jest na etapie składu. Jak będzie swoje dzieło dystrybuować? Być może ominie księgarnie, skoro ta największa żąda aż połowy zysku ze sprzedaży każdego egzemplarza?

Skromna, żółta okładka...


Tymczasem autorka postanowiła wejść na rynek przez sieć. Książkę (ma ok. 100 stron) pisała przez pół roku („Bywało, że pisałam 5-6 godzin dziennie, a innym razem udawało mi się skupić na niej tylko przez 15 minut, bo jakoś nie czułam klimatu”). Szybko okazało się, że skromny e-book z żółtą okładką (i niedrogi, bo kosztuje do 20 zł w różnych internetowych księgarniach, a na portalu Legimi można go przeczytać za darmo) stał się pod koniec zeszłego roku bestsellerem w sieci Empik. - Na top liście był numerem jeden przez prawie miesiąc, później zaczęła się świąteczna promocja, więc siłą rzeczy z piedestału zrzuciły mnie bożonarodzeniowe hity promocyjne - uśmiecha się pani Ania, która kilka razy w czasie rozmowy podkreśla, że w swojej książce nie chce nikomu narzucać swoich rad, że nie nadaje się do promocji, do lansu:
- Nie chciałam używać tonu moralizatorskiego, bo kim ja jestem, żeby pouczać czytelników? Podałam po prostu różne sposoby na osiągnięcie harmonii w życiu, według moich doświadczeń. Było mi jednak miło, gdy znajomi, którzy wreszcie dowiedzieli się, że napisałam książkę, pochłaniali ją w jedną noc i wcielili w życie moje rady. Internauci także wyrażają się pochlebnie.

Właśnie trwa konkurs na e-book roku. Głosować można do końca marca. Do tej pory pani Ania była na pierwszym miejscu (rywalizuje kilkaset polskich tytułów). To niejedyny sukces młodej autorki. Jej debiut doceniła kapituła konkursu Rumaki 2013. Anna Kęska zajęła w tym plebiscycie drugie miejsce w kategorii „kultura” i dostała laptop.

Ryżem na szczęście!


Poradnik składa się z bardzo krótkich odcinków. Autorka zaleca, by przeczytać całość raz, a później wracać do kolejnych ćwiczeń. Najprostsze z nich polega na codziennym zapisywaniu pięciu pozytywnych spraw zapamiętanych z mijającego dnia. Eksperyment z ryżem pozwala natomiast czytelnikowi przekonać się na własnej skórze, że myśli wpływają na to, w jakim momencie życia się znajdujemy i dlaczego nasza obecna sytuacja jest wypadkową dotychczasowych działań. Następne lekcje dotyczą zmiany podejścia do zarabiania i pieniędzy. Istotny jest także rozdział poświęcony wybaczaniu i temu, jak bardzo to oczyszcza. Poradnik uczy przyjmowania pochwał, wskazuje, dlaczego nie warto blokować swoich działań ze strachu przed tym, co ludzie powiedzą. Dalej przeczytać można o tym, jak wyzwolić się od oceniania, jak nie przeszkadzać sobie i innym, nie upierać się wiecznie przy swoich racjach, itd., czyli jak być szczęśliwym.

Fakty


Czytanie i zarabianie

- E-book (także: eBook, książka elektroniczna, publikacja elektroniczna, e-książka) to treść zapisana w formie elektronicznej, przeznaczona do odczytania za pomocą odpowiedniego oprogramowania, zainstalowanego w urządzeniu komputerowym (np. komputerze osobistym, czytniku książek elektronicznych, komórce).
- W Polsce e-booki rozwijają się stosunkowo wolno, lecz w latach 2008-2010 nastąpiło większe zainteresowanie e-książkami. Do połowy 2012 roku zarejestrowanych było blisko 38 tys. wydawnictw, jednakże wydawnictw aktywnych działa nie więcej niż 2-2,5 tys. Udział w rynku wydawniczym trzystu największych wydawnictw wynosi prawie 98 proc. Około 600-700 firm wydaje w ciągu roku więcej niż dziesięć książek. W 2012 r. ponad 300 wydawnictw osiągnęło ponad 1 mln zł obrotu, a około 160 ponad 2 mln zł. Pozostali zarejestrowani wydawcy w większości są wydawcami jednej lub kilku książek i nie uczestniczą w rynku wydawniczym (instytutksiazki.pl).